Jak w temacie mam problem w autku Chrysler stratus 2.5 v6 (mitsubishi) od momentu założenia sekwencji nie dojeżdżam 1000 km i uwala mi aparat zapłonowy. Za pierwszym razem stał około tygodnia i mechanik wymienił aparat zapłonowy (po regeneracji 500zł) a autko hulało jakieś 8-set parę kilosów i hol z powrotem na warsztat, znów około tygodnia stał i ta sama przyczyna brak iskry i znów operacja wymiana, ale tym razem usłyszałem że spaliło jakiś element odpowiedzialny za wzbudzenie iskry (myślę że to cewka, ale mogę się mylić). Tym razem przejechałem około 1000km i znów padł, najpierw go zamuliło potem całkiem padł, od razu powiem że przy przekręcaniu kluczyka na zapłon zawsze świeciła się lampka od sekwencji, teraz zaś zapala się na rozruchu, a na zapłonie nic. Czy ktoś wie co może być mojej Stracie. A i jeszcze przypomniały mi się słowa mecha. Że coś musi masować, tylko co? silnik czy aparat zapłonowy. Może mi ktoś pomóc?