Witam
Ponad tydzień temu mechanicy usunęli mi katalizator w oplu astra II 1.6 kombi (2000 r., z inst. LPG), bo już nie dało się go uratować. Wczoraj, po dłuższej jeździe, włączyła mi się kontrolka "check engine" i już się nie wyłączyła. Zostawiłam samochód u mechanika, przez telefon powiedział mi, że wszystko w porządku, że kontrolka świeci się przez inst. gazową (z tym, że instalację mam ponad rok i nic do tej pory się nie świeciło).
Z tego co czytałam wynika, że to usunięcia katalizatora wywołuje nieprawidłowe działanie II sondy lambda i palenie się kontrolki.
Moje pytanie brzmi - co dalej? Na forum archiwalnym znalazłam wypowiedzi sugerujące, że lepiej nie stosować emulatorów. Zupełnie się na tym nie znam, nie chcę, żeby elektrycy/gazownicy coś mi popsuli w samochodzie. Czy jedynym bezpiecznym rozwiązaniem jest wstawienie innego katalizatora? Widziałam na Allegro nowe zamienniki za ok. 1000 zł, ale i tak w chwili obecnej nie stać mnie na zakup. Mam na razie jeździć z tą kontrolką i się nie przejmować? Czy odstawić go i zbierać pieniądze? Bardzo proszę doświadczonych i zorientowanych w temacie o porady (oczywiście zrozumiałe dla laika
).
Ponad tydzień temu mechanicy usunęli mi katalizator w oplu astra II 1.6 kombi (2000 r., z inst. LPG), bo już nie dało się go uratować. Wczoraj, po dłuższej jeździe, włączyła mi się kontrolka "check engine" i już się nie wyłączyła. Zostawiłam samochód u mechanika, przez telefon powiedział mi, że wszystko w porządku, że kontrolka świeci się przez inst. gazową (z tym, że instalację mam ponad rok i nic do tej pory się nie świeciło).
Z tego co czytałam wynika, że to usunięcia katalizatora wywołuje nieprawidłowe działanie II sondy lambda i palenie się kontrolki.
Moje pytanie brzmi - co dalej? Na forum archiwalnym znalazłam wypowiedzi sugerujące, że lepiej nie stosować emulatorów. Zupełnie się na tym nie znam, nie chcę, żeby elektrycy/gazownicy coś mi popsuli w samochodzie. Czy jedynym bezpiecznym rozwiązaniem jest wstawienie innego katalizatora? Widziałam na Allegro nowe zamienniki za ok. 1000 zł, ale i tak w chwili obecnej nie stać mnie na zakup. Mam na razie jeździć z tą kontrolką i się nie przejmować? Czy odstawić go i zbierać pieniądze? Bardzo proszę doświadczonych i zorientowanych w temacie o porady (oczywiście zrozumiałe dla laika