Witam.
Ostatnio również zastanawiam się nad założeniem zapłonu elektronicznego do mojej TS350. Najtańszy jest w Mrągowie za 360zł. W Warszawie trzeba za to zapłacić już 600zł. Na allegro ostatnio spotkałem ofertę jak samemu wykonać takie coś. Sądzicie, że jest sens bawić się we własne konstrukcje, czy może lepiej odżałować kasy i kupić firmowy ?
Drugim patentem jest wstawienie tranzystorów unipolarnych do modułu zapłonowego, tak, żeby platynki wyzwalały przepływ prądu przez tranzystor, dzięki czemu uzyskiwałbym maksymalne napięcie w bardzo krótkim czasie, a dodatkowo platynki by mi się nie przypalały... Zapłon wymagałby znacznie rzadszej regulacji i czyszczenia. Spalanie znacznie lepsze, bo w końcu iskra byłaby dość mocna. Drugie rozwiązanie to koszt kilkunastu złotych. I jeszcze jedno pytanie w związku z tym. Na jakie napięcie i prąd musiałbym zastosować takie tranzystory ? Raczej trzeba byłoby dać spory zapas...

choć tranzystory byłyby po pierwotnej stronie cewki...
Co o tym sądzicie ?
Pozdrawiam,
tokarz