Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Automatyk - stanowiska pracy

Zethorial 11 Jul 2012 22:36 11376 33
SterControl
  • #1
    Zethorial
    Level 1  
    Witam,

    od niedawna szukam pracy jako automatyk i chciałbym zdobyć jak najwięcej informacji. A więc, przeglądając oferty pracy, zdecydowanie można podzielić je na 2 grupy:
    a) pracowników utrzymania ruchu (praca na miejscu)
    b) pracowników pracujących przy różnego rodzaju projektach (częste wyjazdy)

    Pierwsza grupa (a)) to praca na miejscu, w danym zakładzie (zazwyczaj należy liczyć się z trybem 3 zmianowym). Może i ciekawa praca na początku, jednak po pewnym czasie to już rutyna i brak możliwości dalszego rozwoju.

    Grupa b) to ciekawa praca i możliwość zdobycie szerokiego doświadczenia. Jednak wiąże się ona z bardzo częstymi wyjazdami, często na długi okres.

    I tutaj moje pytania i wątpliwości.
    1. Czy jest stanowisko z podobną charakterystyką jak np.: programista PLC jednak nie wymagające takiej ilości wyjazdów? (nie chodzi mi tutaj o utrzymanie ruchu)
    2. Jakie inne stanowiska może podjąć automatyk (interesowałaby mnie praca na miejscu, widziałem kilka ofert dotyczących posady: inżyniera produkcji, inżyniera procesu; jednak nie wiem czym się charakteryzują - czy to praca związana z częstymi wyjazdami czy też nie)?
    3. Czy może ktoś powiedzieć jak wygląda sprawa jeśli chodzi o przedstawiciela handlowego branży technicznej? Osobiście wydaje mi się, że po automatyce człowiek może marnować się na takim stanowisku, jednak praca jest na miejscu (w rejonie i zdecydowanie krótsze "wypady" czy delegacje niż w przypadku programistów PLC)
    4. Czy warto zacząć jako np.: programista PLC, pojeździć po świecie rok czy dwa
    aby zdobyć doświadczenie i później znaleźć prace w tym charakterze "na miejscu" (o ile to możliwe)? A może później, mając już jakieś doświadczenie przenieść się na przykład do działu handlowego?
    5. Czy możliwe jest przekwalifikowanie się z osoby pracującej przy projektach (b)) na stanowisko które nie wymaga takich wyjazdów?


    Nie chciałbym blokować siebie samego - wybierając prace w dziale handlowym nie zdobędę jako tako doświadczenia (np.: w programowaniu sterowników). Czyli idąc gdziekolwiek do pracy, w innym charakterze niż przedstawiciel handlowy, będę traktowany jak absolwent (bez doświadczenia). A nie chciałbym mając rodzinę na utrzymaniu zaczynać od nowa z odpowiednim do tego wynagrodzeniem...
    Z kolei, zmieniając pracę z programisty na dział handlowy, będę miał jakieś doświadczenie które być może przyda się czy to w tej pracy czy innej.

    Generalnie moja niepewność polega na tym, że nie chciałbym mając rodzinę jeździć po świecie i rzadko ją widywać. Idealna byłaby praca w jednym zakładzie/firmie, jednak nie związana z utrzymaniem ruchu. Stąd moje pytanie dotyczące opisu stanowisk inżyniera produkcji i inżyniera procesu. Dodam że nie jestem po wydziale mechanicznym więc praca w charakterze projektanta zdaje się nie być odpowiednia.


    PS
    Proszę nie łapać mnie za słowa. Wiadomo że praca na danym stanowisko może nieco różnić się w zależności od zakładu. Chciałbym aby w miarę możliwości odpowiedzi padły na zadane pytania, ewentualnie wyjaśniały jak to się kształtuje w praktyce.

    Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi i pomoc.
    Pozdrawiam
    Zethorial
  • SterControl
  • #2
    adamac2
    Automation specialist
    Pracuje jako automatyk - programista w firmie integratorskiej (swoją drogą dla mnie to najciekawsza praca na świecie jako absolwenta automatyki i robotyki). Dlaczego?

    1. Zmieniasz często miejsca pracy (poznajesz ludzi, nowe zakłady i tak dalej).
    2. W dużych fabrykach wszystko jest (albo prawie wszystko) jest wyrzucane na zewnątrz więc jedynie u integratora lub producenta maszyn masz możliwość stworzenia czegoś nowego (oczywiście nie jest to reguła).
    3. Różnorodność projektów pozwala poznawać ciekawe procesy (chemia, oponiarstwo, spożywka...).
    4. W przeciwieństwie do handlu jest to praca czysto techniczna.
    5. Chyba w takiej pracy automatyk najszybciej rozwija swoje umiejętności programowania / uruchamiania instalacji gdyż projekt goni projekt a problem goni problem:)

    Oczywiście są wady:
    1. Podróże (jak ktoś nie lubi)
    2. Stresik (automatyk programista jest ostatnim ogniwem podczas uruchamiania nowej lub modernizowanej instalacji więc wszystkie usterki popełnione przez mechaników / elektryków a także własne sam musisz często pod presją zdiagnozować).

    Czas oraz miejsca wyjazdów zależą od skali firmy (najlepiej przejrzyj sobie najpierw listy referencyjne / realizacje). Największe firmy w dużej mierze uderzają nie dość że zagranicę to często w orientalne miejsca (Brazylia, Rosja, Chiny). Takie wyjazdy tez mają swoje dobre strony mam wielu znajomych którzy w ten sposób łapiąc kontakty otworzyli własne działalności jako podwykonawcy.

    Ja pracuje w średniej firmie więc głównie pracujemy na obszarze jednego województwa oraz województw przyległych więc wyjazdy specjalnie mi nie ciążą.

    I tyle mam ja do powiedzenia z jednego punktu widzenia:).
  • #3
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Ja bym Ci radził zatrudnić się, w dużym koncernie jako specjalista automatyk. Jest to związane z UR. Ale jako specjalista masz być wsparciem dla techników. A twoje główne zadanie to modernizacje, ulepszenia, wdrożenia nowych urządzeń. W międzynarodowym koncernie jest szansa awansu w ramach koncernu. Z tym że musisz się liczyć tym, że mają duże wymagania. Ja rozmawiałem w tym roku z koncernem branży samochodowej ich propozycja to 8500brutto, dla mnie trochę krótko ale takie pieniądze można uzyskać na początek oczywiście wszystko zależne od umiejętności.
  • #4
    adamac2
    Automation specialist
    Tylko tu jest kwestia doświadczenia.

    Bo bez doświadczenia nikt nikogo nie zatrudni jako specjalistę:)
  • #5
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Wiem, i to miałem na myśli pisząc o dużych wymaganiach. Kolega pytał jakie są stanowiska dla automatyka, a to jest jedno z nich. Napisał również że w UR nie ma szansy rozwoju i po jakimś czasie to rutyna. A wcale tak nie jest. Jeden automatyk UR będzie usuwał tylko awarie i po osiągnięciu pewnego poziomu przestanie się rozwijać. Drugi będzie szukał ulepszeń, modernizacji, nowych rozwiązań wychodził z propozycjami sam (bo tego właśnie się wymaga od inżyniera, kreatywności), i cały czas będzie się rozwijał. A za tym idą awanse, szkolenia dla Ciebie, no i pieniądze. W UR kariera się kończy na stanowisku dyrektora technicznego będącego zazwyczaj wiceprezesem zarządu.
  • #6
    ElMapet
    Level 20  
    w dużych zakładach też chcą czasami programistów PLC, robotów ale to rzadkość.
  • SterControl
  • #7
    kpodstawa
    Level 33  
    Jestem byłym automatykiem, przerobionym na komputerowca. Zaczynałem jako fizol elektromechanik przemysłowy. Jeżeli chcesz poważnie poznać ten fach, to zacznij od chłopca okrętowego w trudnej firmie. W utrzymaniu ruchu, w rozruchach, w działach remontowych itp. wrednych miejscach. Kiedy odsłużysz "kotowe", to sam poczujesz, czy możesz już nie bać się roboty. Jeżeli teraz nie masz obaw, to współczuję. Chyba jednak masz, bo założyłeś ten wątek, a to dobrze rokuje na przyszłość.

    Krzysztof Podstawa
  • #8
    gunsiur
    Level 11  
    Najwięcej nauczysz się na utrzymaniu ruchu, praca ciekawa i motywująca, polecam każdemu kto chce zacząć się bawić automatyką, jeśli chcesz być "automatykiem handlowcem" możesz sprzedawać czujniki, zależy co chcesz robić i co cię kręci.
  • #9
    Rkarcz
    Automation specialist
    gunsiur wrote:
    Najwięcej nauczysz się na utrzymaniu ruchu, praca ciekawa i motywująca


    Czego najwięcej można się tam nauczyć? Czy rzeczywiście ciekawie i motywująco? Szczerze wątpliwe to co piszesz...
    Najpierw popracuj jako integrator do 5-7 lat, później możesz być handlowcem, ale nie od czujników tylko od kompleksowych rozwiązań w zakresie automatyki - PLC, HMI, SCADA, napędy, algorytmy technologia - bo jako były integrator wiesz o czym mówisz i nie opowiadasz w czasie ofertowania utartych sloganów. A jak nagle zabraknie pracy to i w UR sobie poradzisz - ale to rozwiązanie etatowe jako konieczność, a nie jako praca z pasją.
  • #10
    RomanFilipecki
    Level 18  
    Utrzymanie ruchu może być interesujące o ile dotyczy AMBITNEJ I DOBRZE ZARZĄDZANEJ firmy. W przeciwnym przypadku jest tylko źródłem nerwicy i marnowania czasu.
    Dla początkującego wydaje mi się że było by najlepiej nawiązać współpracę z firmą tworzącą automatykę, czy też wykorzystującą automatykę w swoich produktach. Tam masz szansę nabyć dobre doświadczenia. Ważne jest aby zleceniodawca / pracodawca oczekiwał wysokich kompetencji, bo jeżeli nie jest to uciekaj, szkoda Twojego życia.

    Powodzenia

    Roman
  • #11
    gunsiur
    Level 11  
    Rkarcz w UR masz do czynienia z szeroko pojętą automatyką i nie od strony teoretycznej ale także co ważniejsze obcujesz na co dzień z rozwiązaniami o których piszesz. po kilku latach pracy usamodzielnisz się i zaczynasz sam rozwiązywać większe problemy. Praca uczy kreatywnego myślenia,a co do motywacji to niema nic przyjemniejszego dla Automatyka jak maszyna którą projektował bądź naprawiał "ożywa"
  • #12
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Ja już kiedyś rozmawiałem z RKarcz na innym wątku na ten temat. Mi się wydaje że po prostu źle trafił na początku swojej karier w UR, i dlatego ma taką opinię na temat tej pracy. Ale pamiętajmy że są różne zakłady i różnie to wszystko wygląda w każdym z nich. Nie można opisać całości działów UR na podstawie pracy w jednym zakładzie. A na pewno już stanowiska automatyka. Wystarczy popatrzeć na oferty pracy może być inż. automatyk; elektromechanik/automatyk; automatyk/operator. I wszyscy najchętniej zatrudniliby automatyka. Ktoś tu mądrze napisał szukaj pracy gdzie stawiają duże wymagania. Nikt nie będzie Ci kazał ciągnąc przewodów jeżeli powiedzmy zarabiasz 70pln/h, skoro ktoś to może zrobić za 15pln/h. Automatyk w UR jest od czego innego, kiedyś przeczytałem coś takiego że jest od tego żeby pokazać mechanikowi co mu się zepsuło, i coś w tym jest. To na tobie spoczywa rozwiązanie najtrudniejszych problemów, wskazanie tego co nie gra nawet jeżeli wychodzi to poza sterownie.
  • #13
    adamac2
    Automation specialist
    A integrator to codziennie nie obcuje z automatyką w praktyce?

    Ktoś to chyba wszystko uruchamia żeby UR mogło to utrzymywać:).

    Integrator lub też n.p: automatyk u producenta maszyn to moim zdaniem dwa najbardziej kreatywne miejsca pracy dla automatyka.
  • #14
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Ale tu nikt nie powiedział że integrator nie ma do czynienia z automatyką w praktyce. Wydaję mi się że chodziło raczej o coś innego, a mianowicie że automatyk UR ma cale spektrum urządzeń pod sobą, proces, pokowaczki, nalewarki, kartoniarki, paletyzatory. Natomiast firmy wytwarzające urządzenia raczej maja wąską specjalizację. Nikt tu nie umniejsza wiedzy i umiejętności automatykom z firm integratorskich, natomiast automatykom UR trochę tak.
  • #15
    adamac2
    Automation specialist
    To zależy od UR i od typu awarii bo często nie pozostaje nic innego jak zadzwonić po serwis zewnętrzny (producenta).

    Ale wracając stricte do automatyki i kreatywności to:
    1. Przez ręce integratora w przeciwieństwie do ur przechodzą pierwsze wszelkie nowości (nowe sterowniki, panele, wizu i tak dalej).
    2. Integrator nie ogranicza się do jednego, dwóch lub trzech producentów automatyki (tak jak jest w zakładach korporacyjny). Jednego dnia AB, drugiego Siemens a trzeciego może Omron czy też Beckhoff. Tutaj widzę dużą przewagę zawodu Integratora i moim zdaniem młoda osoba tam się nauczy najwięcej.

    Pamiętam w swoim czasie byłem na dwóch praktykach w dużych zakładach na UR i średnio to wspominam (może nie ludzi bo tych dobrze) ale sam zakres ich obowiązków i tego ile byli mi w stanie pomóc, zaproponować, zainteresować tematem. Jak pamiętam wymyśliłem sobie coś fajniejszego do napisania na sterownik to jedynie co mogli to poprosili żebym im zostawił ten program:).

    W momencie gdy poszedłem do integratora na staż poczułem różnicę. Na dzień dobry dostałem temat do realizacji i to było poprostu super.

    Aha i oczywiście panowie nie traktujcie tego osobiście. Bo znam ludzi z UR którzy wiedzą naprawdę dużo ale również takich co nie wiedzą pomimo upływu lat i wielu posiadanych certyfikatów jak do plc-ka się połączyć.
    Oczywiście u integratora też bywają ludzie mniej ogarnięci :) ale powtarzam dla młodego automatyka to praca znacznie ciekawsza i rozwijająca.
  • #16
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Pewnie równie często poprawiasz po producencie który nie chce przyznać się do błędu.

    Poza tym rozmowa mocno zboczyła, ja nie pracowałem nigdy u producenta ani integratora, i bardzo jestem ciekaw całej otoczki chyba tak jak kolega który założył wątek. Jak napisałem specjalista automatyk może znaleźć pracę na etacie UR 8500brutto za średnio 170h, do tego opieka medyczna dla rodziny, premia roczna, pakiet socjalny, na miejscu(no powiedzmy 1 może 2 wyjazd w roku aby obejrzeć jakieś urządzenie). Tu kariera kończy się na dyrektorze technicznym. Jak to wyglądu u integratora? O to chyba kolega pytał. Ja mam żonę dziecko, więc jak wygląda życie rodzinne w tego typu pracy. No i jak jest możliwość awansu, zrobienia jakiejś kariery.
  • #17
    adamac2
    Automation specialist
    Wszystko zależy od wielu czynników:

    - region kraju
    - praca w polsce czy zagranicą (to bardzo wpływa na stawki)
    - doświadczenie
    - skala projektów
    - rozmiar firmy

    Rozrzut od 2000 do 10000 PLN (to tak jak z tym 8500 w UR ja znam również UR co pracują za 1800).
    O pracy pisałem wyżej. Kariera? Awans na własną działalność:)
  • #18
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Ja zdaję sobie że to zależy od wielu czynników, ja przedstawiłem pracę w UR na swoim przykładzie Warszawa i okolice, może miałem trochę szczęścia że trafiłem do takich a nie innych zakładów. Przedstaw jak to wygląda u integratora na swoim przykładzie.
  • #19
    Rkarcz
    Automation specialist
    tomasz_kwasniewski wrote:
    Pewnie równie często poprawiasz po producencie który nie chce przyznać się do błędu.


    Mieszkamy blisko siebie, może będziesz miał okazję utrzymywać obiekt po mojej realizacji - jestem pewny, że miło bym Cię rozczarował kłopotami :-).
    Jakkolwiek zmierzam do tego, że tak jak pracownicy UR mają masę złych doświadczeń z integratorami (często zależnymi od właścicieli firm w których pracują), tak my jako integratorzy mamy masę złych doświadczeń z pracownikami UR (abstrachując od upierdliwości - każdy ma kres cierpliwości na brak reakcji, pracownik UR jako klient także). Ale niejednokrotnie miałem do czynienia z nierzetelnym przekazywaniem problemów wyżej w hierarchi zakładu. Większość UR nie wie co to przyznanie się do błędu, nawet po wskazaniu w archiwach, że zwyczajnie kłamią. Nawet nie chodzi o koszty, czy fakt wtopy. Ale każda informacja przybliża do zakończenia naprawy i wystartowania produkcji. Ja nie jestem od szukania winnych, nic mnie to nie interesuje, piszę raport, wystawiam fakturę i już mnie nie ma. Ale właśnie jestem w stanie to zrozumieć przez zakres obowiązków i płace jakie posiadają. Niestety - najwyższa pensja w UR, jako automatyk, jaką znam, to 4500 netto. Duży zakład w północno-wschodniej Polsce. Inny przykład to były integrator z płacą 3500 netto - bardziej od zarobków ceni święty spokój i nie wnika, dlatego się poznaliśmy,z przyjemnością zresztą.
    I naprawdę współpracuję z wieloma zakładami i działami UR, handluję z nimi, pomagam bez żadnego fakturowania.
    Jakkolwiek nadal twierdzę, że rozwój to praca przy koncepcji/projektowaniu/realizacji, a nie w serwisie. Daje większe możliwości, łatwiej później nie wdepnąć w przysłowiowe gówno. Kolego Tomaszu wyobraź sobie siebie jako generalnego wykonawcę np. automatyzacji nie wiem, może lakierni. Ty, z wiedzą o tych wszystkich maszynach mleczarskich, czy do wytwarzania akumulatorów, a przed Tobą stoi lakiernia, inne media, cały proces od przygotowania, po pracę, utrzymywanie temperatury, sterowanie kompletnym chillerem chłodniczym, ultrafiltracją, agregatem prądotwórczym, jakimś systemem sms itp. Ile by Ci zajęło wycenienie tego, albo opracowanie listy zagadnień nie do przeskoczenia i znalezienie rozwiązań? O tym mówiłem w poprzedniej wypowiedzi. Po 8 latach bycia integratorem jadę w dowolne miejsce "produkcyjne" i wiem co zaproponować, nad czym się pochylić, nad czym muszę myśleć de facto wielowymiarowo - czytaj: szukać 2-3 rozwiązań równolegle. Do tego nie przygotuje praca w UR. Jeśli rzeczywiście zarabiasz tyle ile napisałeś i poradziłbyś sobie z tematem o jakim wspomniałem, czy też masz czas na właśnie takie duże "fuchy" to jesteś w ekstraklasie automatyków UR, bo 99% taka nie jest, od wiedzy, umiejętności, przez zarobki, zaangażowanie i satysfakcję z wykonywanej pracy. I absolutnie nie szydzę - szacunek kolego. :-)
    Dlatego koledze zakładającemu wątek polecam pracę w firmie integratorskiej, mimo wielu niedogodności, jak wyjazdy, częsty brak wolnego czasu itp. Inna kwestia to to ile w temacie programowania i algorytmów powinno być wolnego czasu, a na ile to niestety musi być pasja? Ale to temat na inną debatę.
  • #20
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Ludzie nie kompetentni znajdują się wszędzie. I wcale nie zamierzam wybielać UR. Ale też nie mówmy że ich rozwój jest ograniczony. Wydaje mi się że podchodzimy źle do tematu. Gdy wyżej napisałem żeby kolega poszukał pracy jako specjalista automatyk to od razu odpowiedź że bez doświadczenia nie ma szans.
    Wydaje mi się że jako bardzo dobry spec od automatyki z wyższym wykształceniem porównujesz się do techników UR. A powinieneś się porównać do inżyniera UR, lub specjalisty sterownia lub automatyki (jak zwał tak zwał). Bo to są porównywalne kompetencje i umiejętności. Ja rozumiem że ktoś po studiach pracuje jako technik 2-3 lat maksimum dla nabrania doświadczenia. Później jak mu firma nic nie proponuje to po prostu zmienia pracę. Z tym że jak ktoś tu napisał wtedy to już szuka pracodawcy który ma duże wymagania, ale i sam duże wymaga. Nie tylko w kwestii pieniędzy, ale również organizacji pracy, zakresu obowiązków. Możliwości szkoleń, decydowań o dostawcach podzespołów. Ja tak zrobiłem, Danone to zakład, który mnie wiele nauczył ale tam nie miałem szans na awans, dlatego poszukałem innego zakładu.
  • #21
    Rkarcz
    Automation specialist
    I jeszcze dorzucę kilka zdań dla jasności. Nie uważam specjalistów z UR za złych fachowców. Uważam tylko, że tak jak wielu z Was wspomniało, to nie zależy od automatyków samych sobie, ale od otoczki zakładowej. I nie ma co np. mojej oceny takiej formy pracy brać na klatę i odbierać osobiście. Przecież sam nie neguję tego, że są integratorzy do bani. Pewnie, że są, praca po nich nie należy do przyjemności, choć jest dobrze płatna - czas na realizację zmarnował integrator "tandeciarz" i z 3 miesięcy zostały 2 tygodnie - a to kosztuje. Szkoda, że klienci w pierwszym kontakcie zamiast parametru jakość wyżej cenią parametr cena, choć w większości nie są to zakłady budżetowe. To samo dotyczy UR, ilu z Was pojechała nie na wiele szkoleń, ale na jakiekolwiek wogóle. Czy to Wasza wina? Nie. Tak ma większość. Szkoli się szef działu, żeby być niezastąpionym, a nie jego pracownicy, potencjalni rywale. Widzicie mnie jako cwaniaka piszące dyrdymały o patologii w UR. Ale też nie zrozumcie mnie źle. Liczba działów automatyki, elektroniki UR w których są jakiekolwiek szkolenia, modernizacje, samodzielne uruchamianie maszyn jest naprawdę niewielka. Popatrzcie dookoła ilu automatyków UR próbuje działalności na własną rękę. Dopiero takie wyzwanie pokazuje wiedzę, doświadczenie i charakter, ale i wolny czas. Ile takich ogłoszeń widzieliście? Dobra np. 10? 50? 100? Na pewno nie więcej. A ile jest zakładów z działami UR? To właśnie oddaje skalę problemu wyboru naszego kolegi odnośnie drogi jaką powinien pójść automatyk. I płaca 8500 brutto to ewenement na skalę krajową. Dlatego ludzie mają dylematy jak autor tego całego wątku.

    Masz rację Tomku, kiepsko trafiłem na samym początku pracy zawodowej. Pewnie mam jakieś "skrzywienie" w ocenie. Ale na pewno nie patrzę na pracę przez różowe okulary i to co widzę w wielu zakładach to niestety krew, pot i łzy, a nie chwała o której koledzy piszecie.
  • #22
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Moja kariera to 2 zakłady w obydwu byłem wysyłany na szkolenia: Siemens, AB, Schneider. No fakt musiałem dyrektorowi pokazać że szkolenie jest potrzebne i że przyniesie korzyści. W aktualnym zakładzie doprowadziłem do zakupu pakietu Step7 Manger i WinCC Flexible Advance (Siemensa), RSLogic500 i Panel Builder (AB). Pewnie że nie jest łatwo, ale jak pokażesz że jest to potrzebne, a najlepiej że to się zwróci to myślę że nie ma najmniejszych problemów. Ci co płaczą w UR, to najpierw rzucają się na wszystkie roboty ja to zrobię, ja to przerobię, bo prezes uściśnie dłoń i poklepie po plecach. A może by tak temat który wykracza poza UR, (przeróbki czy też nowe nawet drobne urządzenia wypchnąć poza firmę). Przychodzi oferta na jakąś przeróbkę koszt 20000, Ty twierdzisz że gdyby był soft szkolenie do tego to można zrobić własnymi siłami koszt 10000. W tym momencie nie patrzą na Ciebie jak na zło konieczne bo UR nie wytwarza produktów ale trzeba mu płacić, ale patrzą na kogoś kto zarobił dla firmy 10000.

    Być może nie poradzę sobie szybko z ofertą na nawet średni obiekt, ale to nie znaczy że w ogóle nie dam rady. Jak jesteś inżynierem UR, to tak samo robisz kosztorys na temat który ci właśnie położyli na biurku. Poza tym nie sądzę że nawet najlepszy spec ad hoc rzuci się na na urządzenie, proces z którym nie miał do tej pory do czynienia. Bo się po prostu wyłoży finansowo jak nasi budowlańcy przy autostradach.
  • #23
    Rkarcz
    Automation specialist
    No nie do końca zgodzę się z tą znajomością technologii. Z założenia to nie automatyk jest od technologii, choć w naszym kraju jest oczywiście dość często na odwrót - pytanie czy tak powinno być? Bardzo często to klient (jego technolog, kierownik produkcji) ma swoje przemyślenia technologiczne i nie chce ich sprzedawać dużej korporacji inżynierskiej - wiadomo, będą to mieli wszyscy dookoła. Więc bierze poleconą małą firmę. I czy ja znam proces z użyciem 1000 zaworów i 120 tras przepływu mediów kolidującymi ze sobą? Absolutnie nie. Nie jest to kwestia znajomości procesu, a kwestia oceny co można zautomatyzować, jak (za ile?), i po jakim czasie może popłynąć medium przez tą plątaninę rur i zaworów (w przytoczonym przykładzie akurat mleko, śmietana i inne pochodne).

    Co do tego o czym wspomniałeś. Pytanie czy zaoszczędziłeś 10000, czy też Twój etat, szkolenia itp. są nic nie warte przy stale ponoszonych kosztach Twojego etatu. Jeśli stale coś modernizujecie, wymieniacie park maszynowy itp. to ok, zgoda. Ale jeśli są to 2-3 przeróbki za 30000 rocznie to co to za oszczędność? Nie wspomnę o kompletnym braku odpowiedzialności finansowej, gwarancji na tą usługę itp. Prawda? Jaka jest Twoja odpowiedzialność. Jak Cię zwolnią to kto poniesie koszty strat? W temacie modernizacji jest zbyt wiele tematów finansowych dookoła, żeby rozpatrywać oszczędność 10000 PLN... :-)

    Idąc do zakładu jako były integrator masz więcej przemyśleń odnośnie intuicyjności rozwiązań HMI (podobna obsługa w całym zakładzie), dobierzesz mniejszy (tańszy) sterownik, moduły będą adekwatne do stanu magazynowego i generalnie cały serwis zorganizujesz bardziej "leniwie" - więcej diagnostyki lokalnej, zdalny dostęp, może centralna SCADA z dostępem o stanie produkcji dla Pana Prezia, Pana Dyrektora technicznego, głównej księgowej itp. :-) . I sam powiedz: podjąłbyś się wymiany całego sterowania opartego na PLC i stworzenia centralnego systemu produkcji w obecnym zakładzie?

    I tu jest "clu" całej dyskusji. Pytanie po co robić to co napisałem w poprzednim akapicie? Pewnie sensu większego nie ma, więc i owy rozwój na potrzeby automatyki w UR jest adekwatny do potrzeb tej specyficznej specjalizacji w automatyce. Ale tak jak mówię, piszę to tylko w celu wyjaśnienia różnic w rozwoju pracująć jako specjalista UR i integrator. Nie odbierajcie tego osobiście, a spójrzcie na fakty.

    Ja w czasie realizacji miałem do czynienia z ok. 200 zakładami od Polski, przez Czechy, Rumunię, po Rosję. I takie są moje spostrzeżenia z pracy przy realizacji kontraktów. Kolega adamac2 ma jak widać te same przemyślenia. Czemu? Bo widzieliśmy wiele z "ciemnej mocy" UR. Od obrzydzania nas jako specjalistów, przez celowe wprowadzanie maszyn w stany awaryjne, czy szumne zapowiedzi, że dadzą radę, a później nikt nie wie już co było przyczyną 1 awarii, po niestety cięzki chleb jakim jest praca w UR jako automatyk - często także ciągacz kabli, monter silników, zaworów, wymieniacz oleju. Nic nie umniejszam tym czynnościom. Żadna praca nie hańbi. Jako integrator nie raz to robiłem, żeby wspomóc kolegów, ale nie codziennie. I nie to było celem mojej pracy w chwili zatrudnienia, czy też nie w tym kierunku miał iść mój rozwój. W wolnej chwili wspomagałem kolegów programistów, a nie grupę remontową. Tu jest ra różnica.
  • #24
    adamac2
    Automation specialist
    Kolega adamac2 jeszcze 200 zakładów nie widział, może 10% czy 15% tego, bo też staż ma znacznie mniejszy:) ale te 20 czy 30 zakładów wystarczy żeby stwierdzić, że i Luke Skywalker z tą "ciemną mocą" czasami by sobie nie poradził.

    Chodź nie ukrywam, że w tych zakładach spotkałem wielu specjalistów automatyków - programistów lub też automatyków - elektryków, więc większość UR to naprawdę wporządku ludzie i fachowcy, szczególnie cenni, gdy integrator nie zna zakładu a oni go znają jak własną kieszeń.

    Oczywiście są osoby, gdzie robi się szkolenie z modernizowanej instalacji a on powie tobie, że go w zasadzie to nie obchodzi bo i tak do Ciebie zadzwoni w nocy:), albo ludzie co tak jak już pisałem z PLC-kiem nie potrafią się połączyć, albo wariat najbardziej wkurzający podczas ciężkich bojów, czyli snujący się po zakładzie, którzy zawsze zadadzą pytanie czy do końca roku to ruszy:).

    Problem też tkwi w innym miejscu, wszyscy najlepsi automatycy z UR z czasem stają się bardziej managerami niż automatykami, wkółko siedzą w papierach, robią wyceny, przyjmują setki wycieczek (handlowców, integratorów...), sami tracą kontakt z tym co się dzieje na zakładzie.

    Chodź widzę że dyskusja bardzo zboczyła bo nie miała być o tym kto jest bardziej kreatywny i ma bardziej praw nazywać się automatykiem, a o ewentualnych posadach pracy:).
  • #25
    ElMapet
    Level 20  
    Zamiast się kłócić kto jest lepszy, to moglibyście doradzić jak zacząć pracę jako programista PLC.

    Szukam bezskutecznie od roku.
    Uczę się na własną rękę od 5 miesięcy S7-300, ale doszedłem do momentu w którym bez bez projektów nie będę się rozwijał.

    Obecnie pracuje jako elektromonter + programowanie sterowników ale tylko malutkie stanowiska dydaktyczne na S7-1200
    a jak wiecie TIA V11 szybko zniechęca do siebie

    reszta osób z mojej firmy pracuje jako programiści robotów, wiec nie mam z kim się zabrać na projekt, ani od kogo czerpać informacji
  • #26
    Rkarcz
    Automation specialist
    ElMapet wrote:
    Zamiast się kłócić kto jest lepszy, to moglibyście doradzić jak zacząć pracę jako programista PLC.


    Kto się kłóci. Relax. Nikt się nie kłóci, tylko patrzy na to samo z innej strony... :-)

    Jeśli nie przeraża Cię wizja zmiany miejsca zamieszkania to spróbuj tu:

    www.obram.pl

    http://www.obram.pl/praca/pl/

    tam na pewno nauczysz się większości z tego co będzie Ci potrzebne do samodzielnej pracy.
  • #27
    adamac2
    Automation specialist
    Ja zacząłem od stażu:).

    A skąd jesteś? To dlaczego nie zostaniesz robotykiem?
  • #28
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Dokładnie dyskusja mocna zboczyła. Przedstawiłem jakie są możliwości w UR z mojego doświadczenia. Pokazałem jak to wygląda zarobki, obowiązki, możliwość rozwoju, możliwość kariery awansu, no i ważna dla mnie a i założyciel wątku o to pytał jak wygląda życie rodzinne ile czasu poświęcam na pracę. Biorąc pod uwagę te wszystkie rzeczy dla mnie osobiście lepiej jest pracować w UR(plus zrobić od czasu do czasu jakąś fuchę).
    1. Zarobki mnie satysfakcjonują
    2. Mam satysfakcję z tego co robię (nie jest to dla mnie męczarnia)
    3. Rodzina też nie narzeka, bo mam dla niej czas
    4. Perspektywy mojej przyszłości też są dla mnie zadowalające
    5. Możliwość szkoleń, w moim wypadku na takim samym poziomie jak u integratora czy producenta urządzeń

    Z drugiej strony czytam bo Ty tego nie zrobisz, tamtego nie dasz rady. Pewnie nie dam rady pewnych rzeczy zrobić tak szybko jak ktoś obeznany z tematem i mający za sobą doświadczenie, ale to nie znaczy, że nie dam w ogóle rady. Prawda jest taka że w UR jak i u integratorów pracują ludzie o różnych umiejętnościach. Dla mnie to jest raczej kwestia człowieka czy chce pracować i jak podchodzi do swoich obowiązków.

    Dlatego aby porównać te stanowiska i dać możliwość poznania ich specyfiki założycielowi wątku. Przedstawcie konkretnie jak to wygląda na waszym podwórku. I to nie dla mnie bo ja mniej więcej wiem jak to wygląda bo w swojej pracy spotykam się ze ludźmi pracującymi w firmach integratorskich wykonujących dla nas jakieś prace. Moja wiedza jest taka z kontaktów z ludźmi warszawskiej firmy integratorskiej.

    1. Zarobki około 10000/miesiąc na rękę jeżeli projekty za granicą(głównie Rosja),
    przy pracy na terenie Polski 6000-7000 zaznaczam na rękę, w tym jest zwrot za paliwo które wyjeździsz swoim samochodem.

    2. Praca ciekawa, akurat ta firma poza branżą mleczarską bierze też projekty w takich zakładach jak mój, a więc jest różnorodność projektów do zrealizowania i problemów przed którymi stajesz.

    3. W czasie uruchomienia praca po 14-16 godzin to raczej standard

    4. Życie rodzinne raczej leży (no ale nie każdemu na tym zależy), ewentualnie praca na jakieś 5-10 lat po studiach

    5. Szanse awansu i kariery raczej tylko jak napisał Rkarcz, praca na własny rachunek.

    Od razu mówię nie są to moje doświadczenia tylko relacja człowieka który realizuje u nas projekty. Wydaje mi się że to jest dosyć obiektywny opis obydwu stanowisk, odnieście się do tego. Tylko nie koncentrujcie się na jednym aspekcie bo tak jak napisał Rkarcz że dla wielu zakładów liczy się tylko cena, a nie patrzą na jakość i czas realizacji.

    Dodano po 5 [minuty]:

    ElMapet wrote:
    Zamiast się kłócić kto jest lepszy, to moglibyście doradzić jak zacząć pracę jako programista PLC.

    Szukam bezskutecznie od roku.


    To nie kłótnia tylko raczej wymiana poglądów. Twój post też wiele wnosi, bo pokazuje jak ciężko jest znaleźć pracę jako programista PLC.
  • #29
    Rkarcz
    Automation specialist
    tomasz_kwasniewski wrote:

    Z drugiej strony czytam bo Ty tego nie zrobisz, tamtego nie dasz rady. Pewnie nie dam rady pewnych rzeczy zrobić tak szybko jak ktoś obeznany z tematem i mający za sobą doświadczenie, ale to nie znaczy, że nie dam w ogóle rady.


    Nie nie dasz rady, tylko czy dasz radę? To były pytania, czasem nawet retoryczne, założyłem, że jak najbardziej dasz. Ale dopisałem, że jesteś wyjątkiem i Twój zakład pracy oferujący warunki, zakres pracy i płacy też jest wyjątkowy. Ale taki obraz nie powinien zamazać ogólnych warunków pracy, płacy i zakresu obowiązków automatyków w UR, który jest diametralnie inny. Dlatego też dopisałem, żeby nie traktować tego osobiście. Zresztą po tej dyskusji to bez flaszki nie dojdziemy do konsensusu... :-)

    Wątek dotyczył podjęcia pracy i możliwości z tym związanych, prawda?
    Więc ważne jest jak potencjalni pracodawcy, z każdej z możliwych dziedzin w których wykorzystuje się automatykę, patrzą na zawartość CV. I tu pytanie do nich, nie do nas... :-)

    Co do czasu uruchomień i generalnie bytności poza domem, to też zależy od realizowanej technologii. Obecnie w większości moje wyjazdy to wyjazd jednego dnia, powrót następnego. A najczęściej ten sam dzień. I to może 1-2 razy w miesiącu. Ale nie będę zamydlał, bo jest inaczej w 80%. Często są to wyjazdy po 2-3 tygodnie, a znam przypadki kilkumiesięczne. To samo dotyczy rozwiązań. Znam masę rzetelnych integratorów, którym nawet właściciel firmy nie jest w stanie narzucić tandety w realizacji, ale znam też przypadki przeciwne, gdzie taniość wygrałą i właśnie UR ma masę problemów praktycznie codziennie. Także znam tą branże od 4 stron - dobrego integratorstwa, tandetnego integratorstwa, super warunków pracy w UR i masakrycznych warunków pracy w UR. Teraz kwestia podziału ile czego jest w rzeczywistości. Oceniam to na 30/70 dla integratorstwa i 10/90 dla UR, niestety... :-( I dlatego kolegę pytającego zniechęcam do jednego i zachęcam do drugiego, nic więcej. Bo debata obecnie przyjęła kierunek - wszyscy automatycy z UR są do dupy i trzeba to obronić - ja wcale tak nie myślę... :-)
  • #30
    tomasz_kwasniewski
    Level 17  
    Podsumowując tak jak ktoś napisał szukaj pracodawcy który ma duże wymaganie, bo zazwyczaj, nie zawsze ale zazwyczaj będzie za tym szła jakość, dobra organizacja, pieniądze, i zadowolenie ogólne. Pewnie jest tak ja napisałeś z tymi stosunkami 10/90 i 30/70, warto było by jeszcze dodać ile jest ofert pracy na rynku z jednej i drugiej działki, tutaj póki co więcej jest ofert do UR, choć trend może się odwrócić. Jak dostaniesz już pracę to musisz z siebie wiele dać, samemu się uczyć, podglądać zdobywać doświadczenia. Bez takiej postawy to nawet najlepsze warunki nie pomogą. A później płacz czy to u integratora czy w UR. A tak ode mnie to zawsze szukaj kolejnej pracy, bo wtedy masz orientację jaki jest trend, czego oczekują pracodawcy, jakie pieniądze możesz uzyskać. Pisałem tu o 8500, Rkarcz to nie są moje zarobki, moje są trochę niższe po prostu nie kalkulowało się zmieniać pracy żeby 300-400 więcej. Nie mniej takie pieniądze są na rynku, oczywiści dla ludzi z umiejętnościami. Dodam jeszcze dla założyciela wątku, rozmowa o pracę w UR, w porządnej firmie to 2-3h,(kawałek programu do napisanie, analiza schematu, test angielskiego(mój nie najlepszy ale daję jakoś radę) lub innego języka, i weryfikacja wszystkiego co napisałeś w CV, oczywiście jeżeli chodzi o umiejętności, bo szkoła którą kończyłeś już w trakcie rozmowy raczej rzadko jest poruszana.