Witam, chciałbym się upewnić, czy mój tok myślenia jest prawidłowy.
Problem, jaki mam, wiąże się z szybkim (wg. mnie) zużywaniem się akumulatorów, właśnie kupiłem nowy, poprzedni przetrwał dwa lata i kilka miesięcy, tyle samo, ile wcześniejszy. Już dwa lata temu zwracałem uwagę w sklepie-zakładzie na szybką "śmierć" akumulatora, zmierzono prąd ładowania, pobór prądu na postoju i wszystko podobno było w porządku. Obecnie pomiary wykonałem sam i uzyskałem nastepujące wartości:
1. 40 mA - sterownik LPG.
2. 120 mA - komputer samochodu, przez pierwsze 30-50 minut od zamknięcia, potem około 40 mA.
3. 70 mA - oświetlenie wnętrza (zgaszone).
4. 30 mA - gdzieś przed bezpiecznikami, taki pobór występuje po odłączeniu wszystkiego.
5. 10 mA - radio.
6. 100 mA - czujniki otwarcia drzwi.
Jak widać, ustalony pobór prądu wynosi około 290 mA, pytanie, czy takie stałe obciążenie może powodować nadmierną eksploatację akumulatorów?
Problem numer 6 rozwiązałem, obecnie obciążenie to 180-190 mA, czy tyle może zostać, czy to nadal za dużo?
Niepokoi mnie zwłaszcza te gubione 70 mA na oświetleniu wnętrza, po wyjęciu bezpiecznika pobór ustaje, wyjęcie żarówek nie pomaga. Sugeruje to wg. mnie lekkie zwarcie instalacji, czy jest jakiś sposób na chociaż zgrubne określenie wiązki, w której występuje, czy po prostu muszę rozebrać całe wnętrze i obejrzeć przewody? Nie chciałbym kiedyś znaleźć spalonego samochodu (zwłaszcza, jeśli te 30 mA przed bezpiecznikami zmieni się nagle w jakiś większy prąd). Czy może taki ubytek prądu jest w normie i nie ma czym się przejmować, a dwuletni okres eksploatacji współczesnych akumulatorów to norma?
Problem, jaki mam, wiąże się z szybkim (wg. mnie) zużywaniem się akumulatorów, właśnie kupiłem nowy, poprzedni przetrwał dwa lata i kilka miesięcy, tyle samo, ile wcześniejszy. Już dwa lata temu zwracałem uwagę w sklepie-zakładzie na szybką "śmierć" akumulatora, zmierzono prąd ładowania, pobór prądu na postoju i wszystko podobno było w porządku. Obecnie pomiary wykonałem sam i uzyskałem nastepujące wartości:
1. 40 mA - sterownik LPG.
2. 120 mA - komputer samochodu, przez pierwsze 30-50 minut od zamknięcia, potem około 40 mA.
3. 70 mA - oświetlenie wnętrza (zgaszone).
4. 30 mA - gdzieś przed bezpiecznikami, taki pobór występuje po odłączeniu wszystkiego.
5. 10 mA - radio.
6. 100 mA - czujniki otwarcia drzwi.
Jak widać, ustalony pobór prądu wynosi około 290 mA, pytanie, czy takie stałe obciążenie może powodować nadmierną eksploatację akumulatorów?
Problem numer 6 rozwiązałem, obecnie obciążenie to 180-190 mA, czy tyle może zostać, czy to nadal za dużo?
Niepokoi mnie zwłaszcza te gubione 70 mA na oświetleniu wnętrza, po wyjęciu bezpiecznika pobór ustaje, wyjęcie żarówek nie pomaga. Sugeruje to wg. mnie lekkie zwarcie instalacji, czy jest jakiś sposób na chociaż zgrubne określenie wiązki, w której występuje, czy po prostu muszę rozebrać całe wnętrze i obejrzeć przewody? Nie chciałbym kiedyś znaleźć spalonego samochodu (zwłaszcza, jeśli te 30 mA przed bezpiecznikami zmieni się nagle w jakiś większy prąd). Czy może taki ubytek prądu jest w normie i nie ma czym się przejmować, a dwuletni okres eksploatacji współczesnych akumulatorów to norma?
