Witam, posiadam wzmacniacz sioux xa 2000. Dostałem go za przysłowiowe piwo, od osoby która sprowadzając auto miała niespodziankę w bagażniku. Problem jest następujący, wzmacniacz został podpięty przeze mnie na kiepskich kablach, ale nie zagrał w ogóle, okazało się że ma popalone końcówki, czerwona dioda się świeciła, stąd też od razu odłączyłem go i wziąłem na stół operacyjny. Końcówki zidentyfikowane, zakupione i wymienione. Podłączyłem go pod te same kable (za cienkie jak na ten wzmak) grał grał i nagle cisza. Myślałem że to wina kabli bo bezpiecznik się bardzo nagrzał i przepalił. Kupiłem kable, zamontowałem, tym razem wystarczające by podłączyć dwa takie wzmacniacze. podłączyłem wzmacniacz i cisza. dioda się świeci znów, sprawdziłem i znów końcówki niektóre dostały.
Wzmacniacz był włączony na prawie minimum możliwości, więc wyprzedzam tu pytania o zbyt debilne użytkowanie wzmacniacza. Zawsze zaczynam od minimum i stopniowo ustawiam wzmacniacz pod sprzęt, nie ustawiam nigdy na max bo jeśli nie starcza mocy to się zmienia wzmacniacz. Nie wiem co w takiej sytuacji robić, bo naprawić mogę ale jak znów się przepali to będzie syzyfowa praca i nie potrzebnie wydane pieniądze. Cała płytka wzmacniacza wygląda dobrze, nie jest złamana ani nic.
A i jeszcze jedno, wzmacniacz 4 kanałowy, 2 kanały mają filtr dolno i górno przepustowy, no i bez filtra tam podłączyłem 2 głośniki 4 Ohm. Pozostałe 2 kanały mają tylko górnoprzepustowy i bez filtra więc pod nie za bardzo nic nie będę podłączał. Takie dziwne rozwiązanie jak na wzmacniacz samochodowy chyba. Wzmacniacz ma bezpieczniki 2x30A. myślałem nawet by jakoś odłączyć te dwa kanały bez filtra dolnoprzepustowego, ale nie znam się na tyle by ingerować w zasilanie. Czy jest szansa że przepalają się końcówki przez nie podłączenie pod te dwa kanały niczego?
Proszę o pomoc, żal mi odpuścić z tym wzmacniaczem bo ma potencjał, a dostałem go za śrubki.
Wzmacniacz był włączony na prawie minimum możliwości, więc wyprzedzam tu pytania o zbyt debilne użytkowanie wzmacniacza. Zawsze zaczynam od minimum i stopniowo ustawiam wzmacniacz pod sprzęt, nie ustawiam nigdy na max bo jeśli nie starcza mocy to się zmienia wzmacniacz. Nie wiem co w takiej sytuacji robić, bo naprawić mogę ale jak znów się przepali to będzie syzyfowa praca i nie potrzebnie wydane pieniądze. Cała płytka wzmacniacza wygląda dobrze, nie jest złamana ani nic.
A i jeszcze jedno, wzmacniacz 4 kanałowy, 2 kanały mają filtr dolno i górno przepustowy, no i bez filtra tam podłączyłem 2 głośniki 4 Ohm. Pozostałe 2 kanały mają tylko górnoprzepustowy i bez filtra więc pod nie za bardzo nic nie będę podłączał. Takie dziwne rozwiązanie jak na wzmacniacz samochodowy chyba. Wzmacniacz ma bezpieczniki 2x30A. myślałem nawet by jakoś odłączyć te dwa kanały bez filtra dolnoprzepustowego, ale nie znam się na tyle by ingerować w zasilanie. Czy jest szansa że przepalają się końcówki przez nie podłączenie pod te dwa kanały niczego?
Proszę o pomoc, żal mi odpuścić z tym wzmacniaczem bo ma potencjał, a dostałem go za śrubki.