Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jonsered RS-44 - uszkodzony tłok

GrandMasterT 10 Sie 2012 17:47 9700 32
  • #31 10 Sie 2012 17:47
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Dziś dopiero miałem czas wziąć się dalej za składanie.
    Poskładałem cały silnik, kompresja niby jest na poziomie 10,2 bara aczkolwiek nie wiem czy nie zawyżona, ponieważ przy składaniu silnika nie żałowałem oleju (wszystko smarowałem tanim olejem 2T). Do w miarę nowego silnika trochę brakuje. Zostało mi jeszcze sprawdzić szczelność silnika, czekam na przyrząd.

    Mam nadzieję, że to normalne, że wał z nowymi uszczelniaczami obraca się z dobrze wyczuwalnym oporem (uszczelniacze widziały olej przed założeniem i nie jest to też wina łożysk).

    Z gaźnikiem miałem trochę problemów, nie był chyba czyszczony od nowości a już na pewno ja tego nie robiłem; kiedyś kosy używał głównie ojciec. Resztki starych uszczelek (po obwodzie) usuwałem wacikiem nasączonym acetonem, polecam tą metodę ponieważ nie da się nic uszkodzić, byleby chronić od acetonu plastikowe elementy.

    Wymieniłem wszystkie elementy za wyjątkiem sprężynki i 2 okrągłych blaszek. Pewnie będę miał problem z regulacją, "stare" ustawienia wyglądają, jak dla mnie, trochę dziwnie.
    L - 1,4 obrotu, H - 1,8 obrotu, T - była wykręcona w martwe położenie (a wolne obroty i tak były dobre). Nie mam obrotomierza, będę się ratował mierząc obroty oscyloskopem po nawinięciu drutu na przewodzie WN (zakładając, że silnik odpali i się nie rozleci).

    Czy można wałek napędowy natłuścić nieco smarem przekładniowym (tym od przekładni) ?
    U mnie pracował na sucho, w środku w rurze są 3 mosiężne tuleje i wałek w tych miejscach wygląda nieładnie, jest poprzycierany.


    EDIT: Kosa odpaliła i jak na razie się nie rozleciała.
    Pozwoliłem pochodzić tylko jakąś minutę, narobiłem przy tym trochę smogu :D
    Gaźnik jest totalnie rozregulowany; po odpaleniu ze ssania z procedurą jak na zimno, jeśli nie dodam zaraz gazu, gaśnie po 3-4s, o wejściu na wysokie obroty raczej nie ma mowy. Na dzisiaj jednak koniec.

  • Sklep HeluKabel
  • Sklep HeluKabel
  • #33 12 Sie 2012 11:09
    GrandMasterT
    Poziom 23  

    Niestety u mnie w mieście jest tylko serwis Stihla i tam mi tego nie zrobią (pytałem już wcześniej), aczkolwiek pójdę jeszcze raz i spróbuję wybłagać. Do serwisu Husqvarny się za łatwo nie dostanę ponieważ jestem niezmotoryzowany.

    Od strony teoretycznej wiem jak się ustawia gaźnik, naczytałem się, naoglądałem filmów na youtube i nawet kiedyś liznąłem wiedzy na praktykach w centralnym magazynie Husqvarny.
    Niestety jak się nie robi tego na codzień, to wcale nie jest takie proste, chyba z pół godziny zajęło mi takie ustawienie gaźnika, żeby kosa w ogóle łatwo odpalała.
    Niemniej w końcu udało się ustawić tak, że często odpali za pierwszym przeskokiem kompresji, bez żadnych kombinacji ze ssaniem. Wcześniej, od wielu lat, a może i od zawsze, uruchamiana była zawsze z procedurą jak na zimno (pierw ssanie do pierdnięcia).

    Regulacja H też nie taka prosta sprawa, ale w końcu jakoś ustawiłem "na ucho", przy czym raczej miałem problem ze znalezieniem odpowiednio wysokich obrotów.
    Max obroty teraz na pewno nie są za duże a na dodatek jest taki efekt, że jeśli puszczę głowicę bez żyłki silnik rozpędzi się minimalnie wyżej po czym dalej nie chce, zmienia się też dźwięk na falujący.

    Na takich ustawieniach jak się udało, kosiłem wczoraj ok. 4h standardową metodą - gaz do oporu i jazda. Uważałem tylko żeby nie kręcić za długo żyłką w powietrzu (na wypadek gdyby max obroty były przesadzone, ale raczej nie są) i nie pyrkać na wolnych obrotach bez potrzeby, co ok. 10 minut robiłem przerwę na ostygnięcie. Sprzęt się jeszcze nie rozpadł, ale na 100% potrzebna jest dalsza regulacja gaźnika, ponieważ w/g mnie spalanie jest na zbyt dużym poziomie.