Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Technik Elektryk - Faber CK
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Montaż bezpieczników mocy na nieobciążony obwód

Buster 23 Lip 2012 14:53 12078 40
  • #1 23 Lip 2012 14:53
    Buster
    Poziom 11  

    Witajcie.
    Chciałbym się upewnić w jednej kwestii. Najpierw przedstawię sytuację. Akurat mam do czynienia ze starą rozdzielnią żeliwną. Mam w niej wyłącznik główny i 5 obwodów trójfazowych wyjściowych, z czego BM-y są tylko w jednym, a pozostałe 4 są puste. Chciałbym wykorzystać jeden z tych pustych obwodów do własnych celów. Czy mogę wykonać coś takiego: kładę instalację (rozdzielnica oddziałowa: FR, RCD 300mA, ogranicznik przepięć, zabezpieczenia obwodów wyjściowych), brak obciążenia (FR off), zakładam uchwytem BM-y, załączam FR. Nie chcę, a w zasadzie nie mogę ruszyć wyłącznika głównego.

    0 29
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #2 23 Lip 2012 15:10
    kwantor
    Poziom 38  

    Nie widzę potrzeby pytać o to.
    BM wymienia się po wyłączeniu wyłącznikiem głównym.
    I co ty zrobisz teraz?

    0
  • #3 23 Lip 2012 15:32
    filip.s
    Poziom 23  

    Normalnie odłącz sobie odbiory na tym obwodzie co załączasz żeby Cię łuk nie poparzył :) i wkładaj wkładki. Oczywiście nie kombinerkami tylko uchwytem.

    Pozdrawiam.

    0
  • #4 23 Lip 2012 15:46
    mar_cik
    Specjalista elektryk

    Nie zapomnę chyba nigdy wypadku jaki się zdarzył kiedyś właśnie przy zakładaniu BMów. Jak tutaj, skrzynka okapturzona, pod napięciem (bo całości rozłącznikiem głównym nie wolno wyłączyć bo przestój itp.). Obwód w którym młody elektryk zakładał wkładki oczywiście w stanie bezprądowym, odbiór (podrozdzielnia) wyłączony.
    Jak pie...ło to w skrzynce nie zostało nic. Elektryk połowa twarzy poparzona, prawa dłoń bez skóry, gołe mięso.

    1
  • #5 23 Lip 2012 16:09
    zbich70
    Specjalista elektryk

    mar_cik napisał:
    Obwód w którym młody elektryk zakładał wkładki oczywiście w stanie bezprądowym

    Dlatego uważam, że operacje na BM-ach powinno się wykonywać nie tylko w stanie bezprądowym ale beznapięciowym. Łuk prądu obciążeniowego to pikuś w porównaniu ze zwarciowym. A przecież zawsze może zdarzyć się np. że pęknie podstawa...
    Swoją drogą - uchwyt z tzw. "rękawem" i kask z przyłbicą znacznie minimalizują obrażenia w przypadku pomyłki.

    0
  • #6 23 Lip 2012 16:28
    piter244
    Poziom 23  

    mar_cik to jakie były te BM-y? Ja widziałem zwarcie na 250-tkach międzyfazowe. Gruchło błysło osmaliło rączkę ale nikogo nie poparzyło. Oczka oczywiście naświetliło. Trzeba trzy razy sprawdzić przed włożeniem.

    0
  • #7 23 Lip 2012 16:47
    kwantor
    Poziom 38  

    Tego nie da się przewidzieć w jakim momencie sinusoidy nastąpi kontakt.
    Ja wkładałem 160 na zwarty obwód- oczy świecą mi do dziś.

    -1
  • #8 23 Lip 2012 17:00
    zbich70
    Specjalista elektryk

    piter244 napisał:
    mar_cik to jakie były te BM-y?

    Kolego, amperaż BM-ów nie ma nic do rzeczy gdy zwarcie powstanie na dopływie!. Jeśli w obwodzie są wcześniej jeszcze jakieś zabezpieczenia to pół biedy, ale jeżeli jest już tylko samo trafo?
    Ale wtedy powinien być rozłącznik, który umożliwia wyjęcie/włożenie wkładek beznapięciowo. Ale wiadomo, użycie rozłącznika wiąże się z pozbawieniem napięcia pozostałych obwodów. I dlatego pcha/wyciąga się BM-y pod napięciem. :cry:

    Przy okazji - piszemy o wkładaniu BM-ów. Wkładanie pod napięciem czy nawet obciążeniem (z zastrzeżeniem postu #5) jest o wiele mniej niebezpieczne niż ich wyjmowanie. Kto wie dlaczego? :D

    0
  • Technik Elektryk - Faber CK
  • #9 23 Lip 2012 17:15
    kwantor
    Poziom 38  

    Zawsze lepiej ciągnąć i oddalać się od tego piekła..
    To 1 i jeszcze to, że ciągnąc w końcu przerwiemy łuk, zaś pchając po prostu spawamy i dostarczamy spoiwo:)

    0
  • #10 23 Lip 2012 17:20
    zbich70
    Specjalista elektryk

    @ kwantor
    Źle. W ogóle odpowiedziałeś odwrotnie niż postawiona teza :D Ja twierdzę, że wyjmowanie jest bardziej niebezpieczne.
    Ktoś jeszcze?

    0
  • #11 23 Lip 2012 17:26
    kwantor
    Poziom 38  

    Ne koniecznie żle, bo wszystko zależy jak potoczą się wydażenia i w jakim momencie nastąpi zetkniecie.
    I upieram się że dobrze, bo wyobraź sobie, że oślepiony napierasz w kierunku szyn, stracisz równowagę i dodatkowo się poczestujesz, a może tam juz zostaniesz..
    Wybuch zwarcia N/N nie odrzuci cię na przeciwległą scianę, jak w przypadku W/N.

    Chyba, że dążysz do tego, że przy rozłączaniu zawsze powstaje wielki łuk i niezłe kongo.
    Czyli tak źle i tak nie dobrze- lepiej to wyłączać.

    0
  • #12 23 Lip 2012 17:54
    zbich70
    Specjalista elektryk

    kwantor napisał:
    Chyba, że dążysz do tego, że przy rozłączaniu zawsze powstaje wielki łuk i niezłe kongo.
    Czyli tak źle i tak nie dobrze- lepiej to wyłączać.

    W rzeczy samej Kolego. Wkładając wkładkę, łuk zapali się na milimetr przed zbliżeniem wkładki do podstawy. Jeżeli monter bedzie się czaił jak pies do jeża, a gdy zaiskrzy wystraszy się i cofnie - ma pozamiatane. Jeśli to zrobi szybkim i pewnym ruchem nawet nie zauważy że załączył nawet na zwarcie.
    Natomiast przy wyjmowaniu wkładek pod obciążeniem "wywlekamy" łuk, którego nic nie jest w stanie zgasić. Chyba że jesteśmy szybsi od styków migowych rozłącznika. :D Taki wywleczony łuk w ułamku sekundy przerzuca się na szyny i mamy ogromne buum!!!

    PS. Proszę nie traktować tego jako porady jakoby wkładanie BM-ów było bezpieczniejsze od wyjmowania. Obie czynności są równie niebezpieczne i jak temu zapobiegać napisałem w poście #5.

    0
  • #13 23 Lip 2012 17:58
    kwantor
    Poziom 38  

    zbich70 napisał:
    PS. Proszę nie traktować tego jako porady jakoby wkładanie BM-ów było bezpieczniejsze od wyjmowania. Obie czynności są równie niebezpieczne i jak temu zapobiegać napisałem w poście #5.



    To samo ode mnie.
    To że spróbowałem i jednego i drugiego, to moja prywatna sprawa.
    Pozdrawiam.

    0
  • #14 23 Lip 2012 21:19
    zbich70
    Specjalista elektryk

    Tym, którzy nie rozumieją czym różni się łuk prądu obciążeniowego od zwarciowego polecam ten filmik
    To akurat w sieci SN, choć korelacje są podobne. Do 0:27 mamy łuk prądu obciążeniowego spowodowany przerwą na odłączniku aż sięgnął on górnej fazy skutkiem czego było zwarcie. Efekt widowiskowy... i różnica widoczna... gołym okiem ;)

    0
  • #15 23 Lip 2012 21:41
    masonry
    Poziom 29  

    Ale się koledzy rozwiedli na temat wkładania BM-ów. Coś nie samowitego i widać bardzo teoretycznie to opisujecie.
    Jeszcze nie dawno ZE dopuszczało zakładanie i wyjmowanie wkładek do 160A pod obciążeniem. Po za uchwytem do BMów koniecznie trzeba założyć skórzaną rękawiczkę aby w razie czego nie poparzyć reki. Ruch musi być szybki i zdecydowany i ie wolno pękać gdy coś zaiskrzy. Pracując w ZE setki razy zakładałem i wyciągałem BMy pod obciążeniem i na zwarciu respekt się czuło gdy przyszło wymienić BMa np 315A na głównym transformatora. Nieraz zdarzało się że z rączki ocalała tylko ta część co była w rękawicy, a reszta razem z bezpiecznikiem po prostu odparowała.
    Odłączników nigdy się nie używało bo i tak nie można ich otwierać pod obciążeniem, to jeszcze potem były problemy z jego załączeniem i trzeba je było mostkować.
    Kolega zbich ma rację zawsze lepiej jest wkładać BMa nawet na zwarciu niż wyciągać i opisał dla czego.
    Natomiast pisanie o jakimś odrzucie, wybuchu to kompletne S/F.

    0
  • #16 23 Lip 2012 22:34
    kwantor
    Poziom 38  

    masonry napisał:
    Natomiast pisanie o jakimś odrzucie, wybuchu to kompletne S/F.

    No to jeszcze kolega mało widział i nie wyobraża sobie faktycznie co może się dziać w rozdzielni wysokiego i średniego (namiastka właśnie w 27 minucie filmiku)- facet podszedł za blisko gdzie trzeba i wyleciał razem z drzwiami komory, kompletnie zwęglony. tam nie ma BM, zaś podałem przykład dla kontrastu, że właśnie w niskich napięciach na pewno się to nie zdarzy- nie prawda?
    S/F.. płacz matki nad nie przewiniętym dzieckiem. :|

    0
  • #17 23 Lip 2012 22:49
    masonry
    Poziom 29  

    Kolego sporo widziałem, kilkanaście lat w pogotowiu energetycznym, potem pracowałem na stacji 110/15/6kV. Widziałem tam różne cuda i ciężkie wypadki, śmiertelne również (ściągałem upieczonego kolegę ze słupa), sam też kilka razy byłem poparzony. Więc wiem co piszę.
    jednak nie o to chodzi aby się tu licytować.
    Jeżeli jest możliwość wyłączenia danego obwodu należy to zrobić dla bezpieczeństwa.

    0
  • #18 23 Lip 2012 22:53
    zbich70
    Specjalista elektryk

    kwantor napisał:
    facet podszedł za blisko gdzie trzeba i wyleciał razem z drzwiami komory, kompletnie zwęglony.

    To prawda. Energia zwarcia powoduje znaczący wzrost ciśnienia powietrza. Jeśli jest to w sieci napowietrznej, ciśnienie to rozchodzi się we wszystkie strony równomiernie. W stacji wnętrzowej ograniczonej ścianami "ujście" będzie przez drzwi, które wylecą z futryn razem z monterem, który się tam zapałętał.

    0
  • #19 23 Lip 2012 23:11
    masonry
    Poziom 29  

    Nie do końca jest to prawda. Możliwe że ktoś kiedyś wyleciał, jednak nigdy nie widziałem takiej sytuacji. Kiedyś gdy jeszcze pracowałem w PE był taki dobry zwyczaj, że jak wydarzył się jakiś ciężki wypadek w energetyce (nie ważne jaki rejon) protokoły powypadkowe wraz z wnioskami i zdjęciami oraz z dokładnym opisem były przesyłane do wszystkich brygad aby się z tym zapoznali (stąd ilość wypadków które znam). Nigdy nikt nie wyleciał, wręcz odwrotnie ludzie gotowali się na głowicach w celkach, jedni tylko chwilkę inni dłużej aż im wnętrzności eksplodowały bo kabel nie wyłączył. Sam też poczyniłem kilka poważnych zwarć na NN i SN parę urządzeń odparowało i wybuchu żadnego nie było. Największe miało około 50MW (mierzone z innego GPZu), nawet nie wyobrażacie sobie co tam się działo. Drzwi owszem wyleciały, ale tylko dlatego ze wzięliśmy je taranem.

    0
  • #20 23 Lip 2012 23:24
    kwantor
    Poziom 38  

    To zależy co się dzieje- nigdy to samo, upalone konstrukcje potrafią zrobić to prawdziwe zwarcie i demolka jest wyśmienita, potworne ilości gazów powodują najnormalniejszą eksplozję. Czasem poleci łuk i tylko zwęgli delikwenta.
    Taki wypadek miał miejsce końcem lat 70 w nowosądeckim i nie dzieje się co dziennie, trzeba o tym pamiętać, ale też jest możliwy- nie należy zapominać.
    W tym temacie akurat może brzmieć jak S/F

    1
  • #21 23 Lip 2012 23:35
    zbich70
    Specjalista elektryk

    masonry napisał:
    Możliwe że ktoś kiedyś wyleciał, jednak nigdy nie widziałem takiej sytuacji.

    Ja też nie widziałem. Ale z prehistorycznych opisów kolegów emerytów, być może przesadzonych, wynika że tak było. Teraz też jest wszystko protokołowane i nawet ze stłuczeniem palca należy się zapoznać i podpisać. Ciesz się masonry że nie pracujesz już w Energetyce, bo syf się robi taki że szkoda gadać. :roll:
    Pozdrawiam serdecznie.

    0
  • #22 23 Lip 2012 23:46
    masonry
    Poziom 29  

    Wiem ze syf jest, mam stały kontakt z chłopakami z którymi pracowałem.
    Fakt że zostali doposażeni w dobry sprzęt, ale po za tym syf i cały czas reorganizacje zmiany itd. Ludzie już sami nie wiedza co się dzieje, co do nich należy a co nie, doszło kupa bzdurnej roboty papierkowej. latają po kilka razy w to samo miejsce.
    Ja odszedłem w momencie gdy dopiero się zaczynało gdy stwierdziłem że spadają standardy bezpieczeństwa, nie dla tego ze nie ma możliwości technicznych, tylko dlatego ze liczą się słupki w tabelkach. Toczyłem zacięte boje o swoich ludzi i w końcu się poddałem i zwolniłem.
    Teraz jest mi dużo lepiej i jestem zadowolony z podjętej decyzji.
    Pozdrawiam kolegę.

    0
  • #23 23 Lip 2012 23:47
    sq9jjh
    Specjalista elektryk

    Witam, krótki filmik z kamer przemysłowych, raczej nie SF.
    Link

    0
  • #24 23 Lip 2012 23:58
    zbich70
    Specjalista elektryk

    @masonry
    Możemy pogadać, ale nie w tym wątku, bo spory OT się robi. PW lub wątek w "elektrykach". Załóż, dołącze się.

    0
  • #25 24 Lip 2012 00:06
    masonry
    Poziom 29  

    I znowu nie było wybuchu, tylko zwykły łuk.

    0
  • #26 24 Lip 2012 07:06
    opamp
    Użytkownik obserwowany

    To podam ciekawostkę rozdzielnia RG BM na wejściu 125A wyłącznik Legrand 160A i parę obwodów 3f na zakład. Wyłączyłem wyłącznik i wyłączam rozłącznik 80A efekt wizualny akustyczny pamiętam aż za dobrze okazało się że jedna faza na tym g**nie nie wyłącza a mnie tydzień oczy bolały.

    0
  • #27 24 Lip 2012 08:50
    kwantor
    Poziom 38  

    sq9jjh napisał:
    Witam, krótki filmik z kamer przemysłowych, raczej nie SF.
    Link

    W zależności od odległości od łuku, ludzie doznają obrażeń bądź od fali ciśnieniowej lub od odłamków urządzeń elektrycznych zniszczonych przez tę falę. Jednak najwięcej szkody powoduje termiczne działanie łuku na otoczenie. Temperatura łuku osiąga wartość 10 000 - 15 000 K.
    Materiały organiczne będące w styczności z łukiem ulegają pirolizie. Są to procesy endotermiczne pochłaniające pewne ilości energii doprowadzonej przez łuk. Powstają wówczas różne gazy, przeważnie chemicznie aktywne, które wchodzą w reakcje egzotermiczne z tlenem powietrza.

    Szkoda, że dla potrzeb tego postu drzwi nie były zamknięte. Dobrze dla tych nieszczęśników.
    Zwykły łuk, ale energia wyzwolona dla mnie, miała siłę małego granatu, chociaż to było średnie pierdykniecie i krótkotrwałe-widać zadziałało zabezpieczenie.

    0
  • #28 24 Lip 2012 21:52
    Andy74
    Poziom 24  

    Witam.
    Jak zacząłem czytać ten temat to wspomnienia wróciły. Oto przykład ku przestrodze:
    Montaż bezpieczników mocy na nieobciążony obwód
    To jest moja dłoń. Wkładałem BM-y pod napięciem, bo była noc przed rozruchem zakładu po zimowym przestoju. Pracowali jeszcze inni i nie mogłem wyłączyć całej rozdzielnicy, a czas gonił bo roboty dużo i na rano wszystko musiało być gotowe i sprawdzone. To było ponad rok temu. Dziś mam bliznę i jestem dużo mądrzejszy. I tak miałem dużo dużo szczęścia.
    Pozdrawiam i nie życzę nikomu lekcji rozumu jaką ja dostałem.:)
    Andy

    0
  • #29 25 Lip 2012 09:15
    CosteC
    Poziom 26  

    Dobrze, że w Polsce nie ma bezpieczników wg BS-88...
    Zakładanie tych do obwodu pod obciążeniem jest lekko masakryczne, a wyciąganie też nie lepiej.
    Montaż bezpieczników mocy na nieobciążony obwód

    Potem muszą powstawać urządzenia jak FuseMate, żeby nie zabiło operatora przy zakładaniu bezpiecznika na zwarcie.
    http://www.kelvatek.com/fusemate.php

    Jak jest z sprzętem ochronnym dla elektryków w PL? w UK nikt się nie ruszy bez stosownej kurtki, rękawic i hełmu z przyłbicą..

    0
  • #30 25 Lip 2012 09:45
    Buster
    Poziom 11  

    Kurczę. Ja chyba przestaję wierzyć we własną wiedzę z dziedziny elektrotechniki.

    Montaż bezpieczników mocy na nieobciążony obwód

    Tak wygląda wyjście, z którego chcę skorzystać. Napięcie jest 0,4 kV (230V na każdej fazie). Brak jakiegokolwiek obciążenia na tym odbiorze. Jeśli możecie, wyjaśnijcie mi skąd ma się wziąć łuk? Prąd nie płynie. Z mojej wiedzy, jaką zdobyłem swego czasu na studiach pamiętam, że łuk powstaje gdy płynie prąd (jest natężenie prądu). Oświećcie mnie.

    0