Otóż sprawa wygląda następująco. Posiadam dwa wzmacniacze , na głośniki z przodu i subwoofer. Ten na przód to jakiś stary model Pioneera w którym nie działają dwa z czterech wyjść głośnikowych. Z racji że napędzam nim tylko przód jakoś daje sobie radę . Niestety wzmacniacz kupiony za małe pieniądze i wszystko w nim nie grało , min. te dwa kanały i WYJŚCIE dzwięku RCA , wejście działa bo głośniki grają.
Moja instalacja wygląda tak , Z radia wychodzi sygnał i wchodzi w pioneera który pędzi przód , a potem z pioneera miał wyjść dźwięk do wzmacniacza na suba jednak w nim nie usłyszałem dzwięku. Na płytce wzmacniacza pioneera wydaję się być wszystko ok , lecz być może te dwa spalone kanały mają coś wspólnego z WYJŚCIEM sygnału.
Postanowiłem odlutować miejsce WYJŚCIA dzwięku z wzmacniacza i podłączyć je pod wejście obok , gdzie wchodzi dzwięk z radia. W załączniku mały schemat jak to zrobiłem .
Czy tak może być to zrobione ? Czy coś mogę przez to spalić ? W niedługim czasie będę zmieniał wzmacniacz ale chwilowo czy mogę takie coś zastosować ?