Witam.
Pacjent to Renault Megane Scenic 99r
silnik 1,6 16v (bez LPG)
Problem polega na tym iż jadąc (nie ważne czy silnik ciepły czy zimny) w pewnym momencie auto zaczyna hamować tak jak by silnik zgasł. Jednak po wciśnięciu sprzęgła nie gaśnie, tylko spadają obroty, po chwili się normują ale dalsza jazda jest niemożliwa. Dodawanie gazu powoduje duszenie się silnika i w efekcie jego zgaśnięcie. Jeśli bardzo powoli dodam gazu obroty rosną ale max do 3000. Ten stan będzie się utrzymywał aż do wyłączenia i ponownego złączenia silnika.
Co więcej, jeśli podczas jazdy łapie muła to wystarczy na biegu wyłączyć i włączyć zapłon i wszystko wraca do normy. Podobna sytuacja jak "notlauf" w TDI-kach VW, z tą różnicą że tu jazda z mułem jest niemożliwa. Efekt ten występuje tylko podczas jazdy.
Diagnoza komputerowa nie wskazała żadnych błędów.
Podejrzenie padło na sterownik silnika SYRIUS 32 (po wyłączeniu zapłonu dostaje reset i zaczyna prawidłowo funkcjonować do następnego razu). Po jego wymianie
niestety to samo, przynajmniej można go wykluczyć. Odpięcie wtyczki od czujnika położenia przepustnicy - jakby rzadziej ale to samo.
Dzisiaj zabieram się ostro do walki z tą usterka i mam prośbę: na co zwrócić szczególną uwagę?
Wszystkie sugestie mile widziane.
Pacjent to Renault Megane Scenic 99r
silnik 1,6 16v (bez LPG)
Problem polega na tym iż jadąc (nie ważne czy silnik ciepły czy zimny) w pewnym momencie auto zaczyna hamować tak jak by silnik zgasł. Jednak po wciśnięciu sprzęgła nie gaśnie, tylko spadają obroty, po chwili się normują ale dalsza jazda jest niemożliwa. Dodawanie gazu powoduje duszenie się silnika i w efekcie jego zgaśnięcie. Jeśli bardzo powoli dodam gazu obroty rosną ale max do 3000. Ten stan będzie się utrzymywał aż do wyłączenia i ponownego złączenia silnika.
Co więcej, jeśli podczas jazdy łapie muła to wystarczy na biegu wyłączyć i włączyć zapłon i wszystko wraca do normy. Podobna sytuacja jak "notlauf" w TDI-kach VW, z tą różnicą że tu jazda z mułem jest niemożliwa. Efekt ten występuje tylko podczas jazdy.
Diagnoza komputerowa nie wskazała żadnych błędów.
Podejrzenie padło na sterownik silnika SYRIUS 32 (po wyłączeniu zapłonu dostaje reset i zaczyna prawidłowo funkcjonować do następnego razu). Po jego wymianie
niestety to samo, przynajmniej można go wykluczyć. Odpięcie wtyczki od czujnika położenia przepustnicy - jakby rzadziej ale to samo.
Dzisiaj zabieram się ostro do walki z tą usterka i mam prośbę: na co zwrócić szczególną uwagę?
Wszystkie sugestie mile widziane.