Witajcie.
Na dzień dobry pragnę poinformować moderatorów, że zakładałem tematy na forum Seata, googlowałem, byłem u dwóch drogich elektryków samochodowych i niestety nic więc proszę nie usuwać tematu, gdyż to forum to moja ostatnia deska ratunku.
Do rzeczy:
mam "Tolka II" z 99 roku, sprawa szyb i zamka wygląda następująco:
fabryczny centralny zamek najprawdopodobniej przestał działać poprzedniemu właścicielowi więc dołożył jakiś chiński alarm i siłowniki uniwersalne w drzwi - to bym przełknął ale większy problem jest z szybami (mam dwie elektryczne z przodu)...
Mianowicie szyby działają zawsze, gdy auto stoi bez włożonego kluczyka w stacyjkę, gdy odpalę samochód to po jakichś 15 minutach przestają działać. Śmieją się ze mnie wszyscy, że podczas jazdy gaszę silnik żeby otworzyć szyby.
Przyciski szyb są dwu stopniowe ale działają tylko na "drugim stopniu" obojętnie czy góra czy dół, a szybę pasażera mogę otworzyć tylko z drzwi pasażera. Te wszystkie operacje oczywiście przed upływem 10-20 minut jazdy później wszystko robi się martwe.
Zawiozłem auto do "super-magika" i "cudotwórcy", który naprawia wszystko z elektryki samochodowej.
Padła diagnoza - uwalony moduł komfortu....
Kupiłem 100% sprawny moduł i okazało się, że dalej jest to samo - 150zł moduł + 100zł super elektryk.
Dowiedziałem się, że podobno centralny i szyby są ze sobą jakoś powiązane i jak padnie jedno to świruje drugie.
Jak zamykam auto oryginalnym centralnym z przycisków w drzwiach kierowcy to zamykają się tylko drzwi kierowcy lub czasem z opóźnieniem drzwi pasażera.
Ehhhh...
Może tu znajdę pomoc i ktoś mi powie, gdzie jest pies pogrzebany.
Na elektryce znam się na tyle, że "zwykły" centralny czy tam alarm montuję ludziom. Robię instalacje w motocyklach, ale niestety to już wyższa szkoła latania i nakierujcie mnie, gdzie zacząć szukać przyczyny?
Na dzień dobry pragnę poinformować moderatorów, że zakładałem tematy na forum Seata, googlowałem, byłem u dwóch drogich elektryków samochodowych i niestety nic więc proszę nie usuwać tematu, gdyż to forum to moja ostatnia deska ratunku.
Do rzeczy:
fabryczny centralny zamek najprawdopodobniej przestał działać poprzedniemu właścicielowi więc dołożył jakiś chiński alarm i siłowniki uniwersalne w drzwi - to bym przełknął ale większy problem jest z szybami (mam dwie elektryczne z przodu)...
Mianowicie szyby działają zawsze, gdy auto stoi bez włożonego kluczyka w stacyjkę, gdy odpalę samochód to po jakichś 15 minutach przestają działać. Śmieją się ze mnie wszyscy, że podczas jazdy gaszę silnik żeby otworzyć szyby.
Przyciski szyb są dwu stopniowe ale działają tylko na "drugim stopniu" obojętnie czy góra czy dół, a szybę pasażera mogę otworzyć tylko z drzwi pasażera. Te wszystkie operacje oczywiście przed upływem 10-20 minut jazdy później wszystko robi się martwe.
Zawiozłem auto do "super-magika" i "cudotwórcy", który naprawia wszystko z elektryki samochodowej.
Padła diagnoza - uwalony moduł komfortu....
Kupiłem 100% sprawny moduł i okazało się, że dalej jest to samo - 150zł moduł + 100zł super elektryk.
Dowiedziałem się, że podobno centralny i szyby są ze sobą jakoś powiązane i jak padnie jedno to świruje drugie.
Jak zamykam auto oryginalnym centralnym z przycisków w drzwiach kierowcy to zamykają się tylko drzwi kierowcy lub czasem z opóźnieniem drzwi pasażera.
Ehhhh...
Może tu znajdę pomoc i ktoś mi powie, gdzie jest pies pogrzebany.
Na elektryce znam się na tyle, że "zwykły" centralny czy tam alarm montuję ludziom. Robię instalacje w motocyklach, ale niestety to już wyższa szkoła latania i nakierujcie mnie, gdzie zacząć szukać przyczyny?