Zgodnie z prośbą z tego wątku - https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2334325.html#11160928 - będę tłumaczył sukcesywnie kolejne rozdziały tego ogromnego artykułu, odnośnie prowadzenia masy w układach cyfrowych i analogowych. Ten rozdział dotyczy masy gwiaździstej.
Filozofia masy gwiaździstej opiera się na założeniu że wszystkie napięcia w układzie odnosić się będę do jednego punktu masy. Punkt ten stanowi środek gwiazdy. Aby lepiej uzmysłowić sobie jak wygląda taki układ trzeba sobie wyobrazić punkt wspólny od którego rozchodzą się połączenia do masy. Taki układ na PCB będzie przypominał gwiazdę. Jednakże, z drugiej strony, nie musi to być gwiazda w potocznym rozumieniu tego słowa. Punkt środkowy może być np. punktem na wylewce masy. Pamiętać należy że jest to wspólny punkt do którego odnosi się wszystkie potencjały, zamiast odnosić je do nie w pełni zdefiniowanej masy, jako potencjału gdziekolwiek uda się wpiąć zacisk pomiarowy.
Filozofia prowadzenia masy gwiaździstej jest prosta w teorii. W praktyce trudniej jest ją zaimplementować. Jeśli poprowadzi się masę gwiaździstą w układzie poprowadzenie pozostałych sygnałów tak aby minimalizować interferencje i niepotrzebnie nie wydłużać ścieżek może być trudne. Niepotrzebnie zwiększy to zakłócenia w ścieżkach sygnałowych lub zmieni ich impedancje. Jeśli postępuje się odwrotnie, do gotowego projektu PCB dodaje się ścieżki zasilania, wprowadzą one niepotrzebne ścieżki masy, gdzie płynąć mogą znaczne prądy, które wprowadzić mogą szum do układu lub też będą zakłócać sygnały w innych ścieżkach.
Rozwiązaniem tego problemu jest zwielokrotnienie ilości źródeł zasilania. Dzięki temu każdy zasilacz będzie miał swój własny punkt zwrotny - środek masy gwiaździstej. Dzięki temu układ można podzielić na kilka mniejszych sieci z których każda posiadać będzie masę gwiaździstą. Takie rozwiązanie sprawdzi się szczególnie w przypadku układów cyfrowo-analogowych, gdzie sekcja cyfrowa i analogowa mają osobne zasilanie. Dzięki temu obie sekcje posiadają osobne punkty środkowe masy gwiaździstej.
Źródła:
http://www.analog.com/library/analogdialogue/archives/46-06/staying_well_grounded.pdf
Filozofia masy gwiaździstej opiera się na założeniu że wszystkie napięcia w układzie odnosić się będę do jednego punktu masy. Punkt ten stanowi środek gwiazdy. Aby lepiej uzmysłowić sobie jak wygląda taki układ trzeba sobie wyobrazić punkt wspólny od którego rozchodzą się połączenia do masy. Taki układ na PCB będzie przypominał gwiazdę. Jednakże, z drugiej strony, nie musi to być gwiazda w potocznym rozumieniu tego słowa. Punkt środkowy może być np. punktem na wylewce masy. Pamiętać należy że jest to wspólny punkt do którego odnosi się wszystkie potencjały, zamiast odnosić je do nie w pełni zdefiniowanej masy, jako potencjału gdziekolwiek uda się wpiąć zacisk pomiarowy.
Filozofia prowadzenia masy gwiaździstej jest prosta w teorii. W praktyce trudniej jest ją zaimplementować. Jeśli poprowadzi się masę gwiaździstą w układzie poprowadzenie pozostałych sygnałów tak aby minimalizować interferencje i niepotrzebnie nie wydłużać ścieżek może być trudne. Niepotrzebnie zwiększy to zakłócenia w ścieżkach sygnałowych lub zmieni ich impedancje. Jeśli postępuje się odwrotnie, do gotowego projektu PCB dodaje się ścieżki zasilania, wprowadzą one niepotrzebne ścieżki masy, gdzie płynąć mogą znaczne prądy, które wprowadzić mogą szum do układu lub też będą zakłócać sygnały w innych ścieżkach.
Rozwiązaniem tego problemu jest zwielokrotnienie ilości źródeł zasilania. Dzięki temu każdy zasilacz będzie miał swój własny punkt zwrotny - środek masy gwiaździstej. Dzięki temu układ można podzielić na kilka mniejszych sieci z których każda posiadać będzie masę gwiaździstą. Takie rozwiązanie sprawdzi się szczególnie w przypadku układów cyfrowo-analogowych, gdzie sekcja cyfrowa i analogowa mają osobne zasilanie. Dzięki temu obie sekcje posiadają osobne punkty środkowe masy gwiaździstej.
Źródła:
http://www.analog.com/library/analogdialogue/archives/46-06/staying_well_grounded.pdf
Fajne? Ranking DIY
