Witam.
Mam problem z subwoferem JBL SUB125
Sprawa wygląda tak: Wczoraj grał bez przerwy przez kilka godzin po czym normalnie został wyłączony. Dziś chcę go włączyć i lipa... nie gra...
Dioda sygnalizująca pali się więc wygląda jak by napięcie miał. Ale po podłączeniu sygnału (sprawdzałem na 2 komputerach i telefonie) nie gra. Nawet po pogłośnieniu na maksa nie słychać najmniejszego buczenia. Sam głośnik jest sprawny- sprawdziłem pod innym wzmacniaczem.
Ma ktoś pomysł co mogło by być nie tak?
Zaglądałem do środka i żadnych "widocznych" uszkodzeń elementów nie ma.
Dodam jeszcze jedno. na obudowie obok zielonej diody sygnalizującej pracę subwofera jest jeszcze czerwona dioda z napisem STAND BY i wydaje mi się (ale nie jestem na 100% pewien) że zwykle podczas włączania wzmacniacza na moment zapalała się czerwona dioda (jak by duży spadek napięcia spowodowany załączeniem się wzmacniacza) i po chwili dopiero zapalała się zielona. Teraz tego nie ma. Od razu zapala się zielona.
Mam problem z subwoferem JBL SUB125
Sprawa wygląda tak: Wczoraj grał bez przerwy przez kilka godzin po czym normalnie został wyłączony. Dziś chcę go włączyć i lipa... nie gra...
Dioda sygnalizująca pali się więc wygląda jak by napięcie miał. Ale po podłączeniu sygnału (sprawdzałem na 2 komputerach i telefonie) nie gra. Nawet po pogłośnieniu na maksa nie słychać najmniejszego buczenia. Sam głośnik jest sprawny- sprawdziłem pod innym wzmacniaczem.
Ma ktoś pomysł co mogło by być nie tak?
Zaglądałem do środka i żadnych "widocznych" uszkodzeń elementów nie ma.
Dodam jeszcze jedno. na obudowie obok zielonej diody sygnalizującej pracę subwofera jest jeszcze czerwona dioda z napisem STAND BY i wydaje mi się (ale nie jestem na 100% pewien) że zwykle podczas włączania wzmacniacza na moment zapalała się czerwona dioda (jak by duży spadek napięcia spowodowany załączeniem się wzmacniacza) i po chwili dopiero zapalała się zielona. Teraz tego nie ma. Od razu zapala się zielona.