Witam, jeżeli umieściłem temat w złym dziale to proszę go przenieść.
Powodem dla którego tutaj piszę jest kilka problemów występujących w aucie. Opiszę je poniżej.
1. Światła. Kilka lat temu nawaliły światła, tzn nie działały pozycyjne przednie i tylne. Sam brak pozycyjnych nie doskwierał mocno, ale nie świeciły pozycyjki tylne jeżeli włączyłem światła mijania. Wyglądało to tak jakby z tyłu żarówki popaliły się (migacze, przeciwmgielne, stop - ok). Pewnego dnia elektryk zrobił prowizorkę, polegającą na pociągnięciu w skrzynce bezpieczników kabelka od spryskiwaczy do pozycyjnych). Efekt? Pozycyjne są, ale co ciekawe na pozycjach "zero" i pozycyjnych. Zaczyna mnie to wkurzać więc należy to zrobić jak powinno być.
2. Tylna wycieraczka. Po włączeniu zapłonu nie działa, co ciekawe po przejechaniu pewnego dystansu funkcjonuje. Nie występuje to za każdym razem ale jednak.
3. I bodaj największy fant - świrujące zegary.
Zaczęło się od tego, że nagle w czasie jazdy wszystkie zegary wykonywały kontrolne obroty do końca skali, po czym normalnie funkcjonowały. Kilka dni później padły totalnie, czyli włączam zapłon, a wskazówki nie tętnią życiem. Przejeżdżam pewien dystans no i prosze, odzyskiwały chęć do pracy (uprzednio wykonując kontrolne obroty do końca skali) ale tylko na chwile. Wyświetlacza przebiegu dotyczy to samo (co ciekawe, z każdym przejechanym kilometrem nie nabija przebiegu).
Pewnego dnia zamarły totalnie, więc postawiłem się za nie zabrać. Rozebrałem zegary na części pierwsze. Na płytce nie widzę żadnych śladów popalenia (mogę ewentualnie dostarczyć fotki i oceni to ktoś kumaty).
Co sprawdziłem?
Wyświetlacz przebiegu działa, jeżeli doprowadzę do odpowiednich styków napięcie 9V (pokazuje poszczególne segmenty).
Napięcie na pinach od wtyczki licznika obecne - sprawdzane multimetrem, na włączonym silniku.
Popsikałem również Kontaktem-S w styki.
Minął z miesiąc bez działających i przedwczoraj w czasie jazdy nagle odżyły. I działały również po zgaszeniu silnika. Jednak kilka kilometrów później, znów padaka.
Dzisiaj znów to samo, przekręcam po kolei kluczyk i liczniki działają, ale jak wyżej, tylko na pewien krótki dystans. Dodam tylko, że wszystkie kontrolki niezależnie od sytuacji działają jak należy, z wyjątkiem rezerwy.
To tyle z mojej strony, liczę na Wasze sugestie, pozdrawiam.
Powodem dla którego tutaj piszę jest kilka problemów występujących w aucie. Opiszę je poniżej.
1. Światła. Kilka lat temu nawaliły światła, tzn nie działały pozycyjne przednie i tylne. Sam brak pozycyjnych nie doskwierał mocno, ale nie świeciły pozycyjki tylne jeżeli włączyłem światła mijania. Wyglądało to tak jakby z tyłu żarówki popaliły się (migacze, przeciwmgielne, stop - ok). Pewnego dnia elektryk zrobił prowizorkę, polegającą na pociągnięciu w skrzynce bezpieczników kabelka od spryskiwaczy do pozycyjnych). Efekt? Pozycyjne są, ale co ciekawe na pozycjach "zero" i pozycyjnych. Zaczyna mnie to wkurzać więc należy to zrobić jak powinno być.
2. Tylna wycieraczka. Po włączeniu zapłonu nie działa, co ciekawe po przejechaniu pewnego dystansu funkcjonuje. Nie występuje to za każdym razem ale jednak.
3. I bodaj największy fant - świrujące zegary.
Zaczęło się od tego, że nagle w czasie jazdy wszystkie zegary wykonywały kontrolne obroty do końca skali, po czym normalnie funkcjonowały. Kilka dni później padły totalnie, czyli włączam zapłon, a wskazówki nie tętnią życiem. Przejeżdżam pewien dystans no i prosze, odzyskiwały chęć do pracy (uprzednio wykonując kontrolne obroty do końca skali) ale tylko na chwile. Wyświetlacza przebiegu dotyczy to samo (co ciekawe, z każdym przejechanym kilometrem nie nabija przebiegu).
Pewnego dnia zamarły totalnie, więc postawiłem się za nie zabrać. Rozebrałem zegary na części pierwsze. Na płytce nie widzę żadnych śladów popalenia (mogę ewentualnie dostarczyć fotki i oceni to ktoś kumaty).
Co sprawdziłem?
Wyświetlacz przebiegu działa, jeżeli doprowadzę do odpowiednich styków napięcie 9V (pokazuje poszczególne segmenty).
Napięcie na pinach od wtyczki licznika obecne - sprawdzane multimetrem, na włączonym silniku.
Popsikałem również Kontaktem-S w styki.
Minął z miesiąc bez działających i przedwczoraj w czasie jazdy nagle odżyły. I działały również po zgaszeniu silnika. Jednak kilka kilometrów później, znów padaka.
Dzisiaj znów to samo, przekręcam po kolei kluczyk i liczniki działają, ale jak wyżej, tylko na pewien krótki dystans. Dodam tylko, że wszystkie kontrolki niezależnie od sytuacji działają jak należy, z wyjątkiem rezerwy.
To tyle z mojej strony, liczę na Wasze sugestie, pozdrawiam.