Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rozbieranie dysku twardego - na co uważać, co jest wrażliwe ?

04 Sie 2012 16:38 19716 34
  • Poziom 12  
    Witam

    Dostał mi się w ręce 2,5 calowy dysk Samsunga z badsectorami i krytycznym Raw Read Error Rate. Więc razem z bratem postanowiliśmy rozebrać dysk i wyczyścić jego talerze (a nóż może coś jest na nich i zakłóca odczyt ).
    Oczywiście podjęliśmy wszelkie środki ostrożności, operowaliśmy w rękawiczkach, bez metalowych narzędzi, uważając na powierzchnię talerzy by ich nie dotknąć, delikatnie obchodząc się z głowicą itp. po wyjęciu talerzy przetarliśmy je delikatnie czystą szmateczką z mikrofibry nasączoną alkoholem. Po złożeniu dysku efekt jest taki że głowica skacze a po około minucie dysk się zatrzymuje, czyli rozumiem że coś musieliśmy uszkodzić. Jest to drugi dysk który próbowaliśmy rozłożyć-złożyć i efekt jest taki sam jak przy pierwszym. Dlatego mam parę pytań do specjalistów od HDD.

    Co w naszym działaniu mogło spowodować awarię dysku ?
    Na co trzeba zwracać szczególną uwagę przy otwieraniu, rozbieraniu dysku ?
    Które elementy są szczególnie narażone na uszkodzenie ?
    Jakie czynniki (kurz, pyłki, substancje itp.) wpływają na uszkodzenie talerzy lub głowicy ?
    Czy głowica jest na tyle wrażliwa że poruszając ją ręcznie po strefie parkowania mogła się uszkodzić ?
    Czy da się rozpoznać co konkretnie uszkodziliśmy ?


    Proszę, oświećcie mnie :)
    Pozdrawiam



    ------------------UWAGA !-------------------
    Dysk był niesprawny, wybraliśmy go specjalnie do tego typu eksperymentów, zrobiliśmy to w celach doświadczalnych a dysku nie dało się odratować.
  • Poziom 33  
    :D trzeba było druciakiem
    A tak poważnie to niepoważne co zrobiliście :idea:
    Każda z tych czynności mogła wykończyć dysk
  • Poziom 43  
    Przypuszczam, że pocieranie talerzy mogło je wykończyć (sam nie bawiłem się jeszcze w ten sposób, sprawę znam bardziej z teorii). Poza tym mogła wykończyć dysk właściwie każda czynność, jeśli nie mieliście w tym aspekcie szkolenia. Dysk miał jeden czy kilka talerzy?
  • Poziom 34  
    Głupota nie zna granic! Jaki kurz, jakie opiłki?! Na talerzach?! Te urządzenia składa się w tak czystym środowisku, że nie ma takiej możliwości. Najdziwniejsze, że nie wynieśliście ,,geniusze" najmniejszych wniosków po popsuciu pierwszego dysku. Gdyby zamiast grzebać w bebechach najpierw poczytalibyście choć odrobinę o dyskach, to wiedzielibyście, że w czasie pracy nawet głowica nie dotyka powierzchni dysków aby jej nie uszkodzić.
  • Poziom 12  
    helmud7543 dysk miał dwa talerze.
    Zygaqra po pierwsze nie unoś się tak i przeczytaj dokładnie co napisałem pyłki nie opiłki. Po drugie owszem, wiem że dyski składane są w sterylnych warunkach, wiem że głowica nie dotyka talerza tylko unosi się nad nim na tzw. poduszce powietrznej, że głowicę niesamowicie łatwo uszkodzić, że talerzy się nie dotyka ponieważ są one gładsze od lustra i każdy kontakt z powierzchnią może uszkodzić obszar talerza a już szczególnie gdy dotyka się go palcami bo wtedy otłuszczamy powierzchnię. Po trzecie ten dysk był już uszkodzony i spisany na straty więc rozebranie go nie jest raczej głupotą bo chyba lepiej zbierać doświadczenia niż po prostu wyrzucić dysk na śmietnik, tak samo było z tym pierwszym dyskiem.

    A poza tym mam swój rozum i wiem że jeśli dysk jeszcze da się jakoś wykorzystać to się go używa a nie rozbiera :)
    POWTARZAM, dysk był na stracenie i rozebrałem go do celów eksperymentalnych/doświadczalnych, bo o ile podstawę działania dysku znam, to chciałbym się dowiedzieć więcej o mechanice dysków twardych i przez co poszczególne zachowania głowicy mogą być spowodowane.
    Więc prosiłbym żeby nie naskakiwać na mnie że zrobiłem największą głupotę na świecie (gdyby to był sprawny/naprawialny dysk to bym się zgodził) tylko oświecić mnie wiedzą o nich jeśli ktoś wie coś więcej :)

    Ale dobra, może podałem za mało informacji o moim eksperymencie, więc puśćmy to w niepamięć. Mam kolejne pytanie i prosiłbym o normalną informację a nie krytykę typu "po co to ruszam jeśli się nie znam" albo "że nie wiem tego lub tego".

    Skoro talerze są ferromagnetyczne to czy przetarcie ich alkoholem delikatną szmatką (nie jakąś szmatą z kuchni) taką jak np. do okularów ma jakiś wpływ na "namagnesowanie" powierzchni talerza, czy może co innego powoduje alkohol na talerzach ?

    Pozdrawiam
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Spokojnie. Mogę się mylić bo wiedzę biorę z tylko z różnych for internetowych ale jakby na niej bazować, to popełniliście następujące błędy:
    - Powietrze w dysku jest o wiele czystsze niż mieliście w pokoju - chyba, że użyliście komory/pomieszczenia przeznaczonego do takich celów - wnioskuję że nie, więc poziom zanieczyszczeń tylko zwiększyliście. Nie zawsze powoduje to jednak natychmiastowy pad dysku po złożeniu.
    - Nie wiem jak wpłynęła próba oczyszczania talerzy przez tarcie - sama w sobie nie miała sensu jeśli chodzi o usuwanie usterki. Przypuszczam, że dobiliście go. Tam firmware jest na talerzu, więc jego uszkodzenie w tym obszarze oraz uszkodzenie głowic (nie wiem czy nie trzeba się uziemiać żeby spowodować wyładowania elektrostatycznego, które może uszkodzić głowicę) może dawać takie objawy.
    - Dysk się rozkalibrował. Jeśli były dwa talerze, to muszą być założone identycznie, tak jak zostały zdjęte. Przesunięcie choćby o ułamek kąta względem siebie powoduje usterkę. W dyskach nie wyjmuje się talerzy - tylko głowice. Jeśli już trzeba wyjąć talerz (np gdy silnik jest uszkodzony) a dysk jest wielotalerzowy, to z tego co wiem, trzeba go kalibrować (a może jest specjalny sprzęt trzymający talerze razem - tego nie wiem).

    Specjalistą od dysków nie jestem (bardziej hobbystą) ale procedury zrobiliście karkołomne - tego akurat jestem pewny.


    Nie wiem z czego robione są talerze. Możliwe że alkohol uszkadza powierzchnię ale tego nie wiem. Bardziej stawiałbym na samo pocieranie.
  • Poziom 12  
    O, i o taką właśnie odpowiedź mi chodziło.
    Fakt, dysk nie był rozbierany w sterylnych warunkach, ale zastanawia mnie czy kurz może mieć aż taki wpływ na sprawność dysku, rozumiem że może to spowodować uszkodzenie powierzchni przy odczycie, będzie więcej bad sectorów, ale czy dysk przez to może być kompletnie nieczytelny ?

    O tym, że talerze są ze sobą ściśle powiązane nawet położeniem to nie miałem pojęcia, to żeś mnie zaskoczył, wyładowanie elektrostatyczne też wezmę ściśle pod uwagę przy kolejnej próbie. Wielkie dzięki za cenne info.
  • Poziom 43  
    - Dysk ma specjalne filtry zbierające paprochy. Nie paprochy spowodowały taki a nie inny objaw (w sensie początkowego). W ogóle takich dysków się nie naprawia - no może wyjątkowo, gdy reszta powierzchni, oprócz uszkodzonych sektorów, jest w dobrym stanie, można by przenieść realokowane sektory z g-listy do p-listy - nie wiem, czy takie procedury są stosowane czy nie. Samo rozebranie w tym wypadku nie miało więc sensu (chyba, że chcielibyście sobie poćwiczyć wymianę głowic - ale tu z kolei są duże różnice w zależności od dysku, więc musielibyście próbować na różnych dyskach i mieć wsparcie teoretyczne, bo bez niego w niektórych przypadkach niemal nie ma szans na pozytywny skutek).
    - Nie wiem co rozumiesz przez "sterylne warunki". W pomieszczeniach przeznaczonych do tego celu stosuje się chyba jonizację powietrza, żeby w ogóle kurz się w nim nie unosił a nie wiem, czy pracownik nie powinien mieć skafandra (on też wydziela kurz).
    - Nawet niewidoczny paproch na dysku może doprowadzić do uszkodzenia głowicy. Mechanizm jest (bo musi być przy tych gęstościach zapisu) niesamowicie precyzyjny - niewiele więc trzeba żeby go zepsuć.
    - Im większa gęstość zapisu tym mniejszy i bardziej wyrafinowany poszczególny element - tym dokładniejsza głowica, tym mniejszy obszar zajmuje jednostka danych i tym gorsze skutki uszkodzenia. A we współczesnych dyskach gęstość zapisu jest bardzo duża.
    - Jeśli dobrze rozumiem organizację zapisu na dysku, to przesunięcie jednego talerza względem drugiego spowoduje, że dane będą nie do odczytania.
  • Poziom 34  
    Przy następnej próbie zdejmowania talerzy na ich miejsce załóż tarczkę szlifierską i będziesz miał zegarmistrzowską szlifierkę bo na pewno nie działający dysk. A przy okazji po cholerę szorować dyski nie wystarczyło przedmuchać, wiem, że i tak by to nie pomogło ale jakoś tak delikatniej ;-)
  • Poziom 12  
    Hehehe, gdyby to był jeszcze dysk SCSI to faktycznie można zrobić wysokoobrotową szlifierkę :D
    Nie wiem czy przedmuchując da się ściągnąć cały osadzony kurz, a poza tym przypadkiem można napluć na talerz :P

    Narazie, zostawię talerze i następnym razem skupię się żeby po otworzeniu dysku a następnie zamknięciu go głowica nadal czytała, jeśli będzie działać to wtedy sprawdzę jak faktycznie działa alkohol na talerz bez zdejmowania go.

    Jak coś odkryję to dam znać. :)
  • Poziom 1  
    Co do
    Cytat:
    Tam firmware jest na talerzu, więc jego uszkodzenie w tym obszarze oraz uszkodzenie głowic (nie wiem czy nie trzeba się uziemiać żeby spowodować wyładowania elektrostatycznego, które może uszkodzić głowicę) może dawać takie objawy.

    to firmware zdaje się być przechowywany w samej elektronice dysku - jakby inaczej miał widzieć jak sam firmware odczytać gdyby był na talerzu? (nie jestem specem, mogę się mylić)

    Cytat:
    Przy następnej próbie zdejmowania talerzy na ich miejsce załóż tarczkę szlifierską i będziesz miał zegarmistrzowską szlifierkę bo na pewno nie działający dysk. A przy okazji po cholerę szorować dyski nie wystarczyło przedmuchać, wiem, że i tak by to nie pomogło ale jakoś tak delikatniej Wink

    Nie ma to jak konstruktywna krytyka. Za dużo wolnego czasu?[/quote]
  • Poziom 38  
    Powiem wam że kiedyś rozebrałem dysk pracujący obejrzałem jak pracuje. Nawet palcem przytrzymałem talerze aby zwolniły (nie za talerz tylko za oś) Złożyłem go i chodził dalej przez długi czas bez żadnych problemów. Był to Segate nie pamiętam jaki ale miał pojemności 20Mb i był wielkości 3/4 cegły. Chyba nie było tam takiej wielkiej gęstości zapisu ;) jak w obecnych dyskach jednak temat to nadaje się do dwóch miejsc na tym forum jedno to Na wesoło a drugie to czarna dziura.
  • Poziom 12  
    RooTer masz rację firmware przeważnie jest przechowywany w pamięci na elektronice i tak jest chyba w większości dysków, ale WD chyba ma właśnie inaczej i trzyma firmware na talerzach. Nie pamiętam dokładnie, gdzieś czytałem że WD coś trzyma na talerzach, czego reszta producentów nie robi. Nie wiem jak to jest w Samsungach ale podejrzewam że firmware też jest na elektronice.

    Pozdrawiam
  • Poziom 43  
    RooTer napisał:
    Co do
    to firmware zdaje się być przechowywany w samej elektronice dysku - jakby inaczej miał widzieć jak sam firmware odczytać gdyby był na talerzu? (nie jestem specem, mogę się mylić)

    Firmware jest na talerzach (z wyjątkiem chyba dysków Hitachi - nie pamiętam), na elektronice są tylko tak zwane adaptywy ROM (czy jakoś tak), taki loader inicjujący wczytywanie firmware przez głowicę (dlatego przy zmianie elektroniki należy przylutować ROM - jest skalibrowany pod konkretny dysk).
  • Poziom 34  
    Mati-PL napisał:
    Nie wiem czy przedmuchując da się ściągnąć cały osadzony kurz, a poza tym przypadkiem można napluć na talerz
    Kończąc występ w tym temacie kategorii ,,na wesoło" chciałem zapytać jak wielkie ilości zebrało się tego kurzu, którędy się dostał i ostatnie pytanie czy na tak zaawansowanym poziomie technicznym słyszałeś tylko o dmuchaniu wiatrakiem spod nosa? Bardzo współczuję zaawansowania technicznego, całe szczęście, że nie spod Twoich rąk wychodzą komputery, nadal tkwilibyśmy w liczydłach z koralikami ;-(
  • Poziom 13  
    No to teraz trzeba sie zabrac za naprawianie mikroprocesorow !!

    Pozdrowienia.
  • Poziom 12  
    Zygaqra napisał:
    Kończąc występ w tym temacie kategorii ,,na wesoło" chciałem zapytać jak wielkie ilości zebrało się tego kurzu, którędy się dostał i ostatnie pytanie czy na tak zaawansowanym poziomie technicznym słyszałeś tylko o dmuchaniu wiatrakiem spod nosa? (...)


    Jesteś na tym forum żeby denerwować ludzi czy im pomagać ? Bo jak narazie w całej swojej wypowiedzi nie zawarłeś nic sensownego.
    Skoro dysk rozbierałem w pokoju, a jak wiadomo różne drobiny latają w powietrzu, to chyba logiczne że kurz dostał się na talerz w momencie otwarcia dysku. Pomyśl też o tym że skoro dysk rozbierany był w celach doświadczalnych to nie będę specjalnie leciał do sklepu po sprężone powietrze.

    Zygaqra napisał:
    (...) Bardzo współczuję zaawansowania technicznego, całe szczęście, że nie spod Twoich rąk wychodzą komputery, nadal tkwilibyśmy w liczydłach z koralikami ;-(


    Bardzo współczuję zdolności społecznych, całe szczęście, że nie jesteś dyplomatą bo już dawno mielibyśmy III Wojnę Światową.

    Nie obrażaj ludzi, lub w ogóle nie pisz jeśli nie potrafisz pomóc.
  • Poziom 39  
    Mati-PL napisał:
    Bardzo współczuję zdolności społecznych, całe szczęście, że nie jesteś dyplomatą bo już dawno mielibyśmy III Wojnę Światową.

    Nie obrażaj ludzi, lub w ogóle nie pisz jeśli nie potrafisz pomóc.

    Jak na razie to tylko ty obrażasz innych.
    Uważasz, że to na tym Forum powinno się udzielić tobie informacji o budowie, zasadzie działania i serwisie dysków twardych ?
    A gdzie samonauka, gdzie samodzielne czytanie wiadomości ze świata informatyki ? Jest tyle publikacji o elektronice, informatyce, nic nie stoi na przeszkodzie byś wreszcie zdobył choć elementarne podstawy tej wiedzy.
    Nawet nie zadałeś sobie trudu uruchomienia choć jednej fałdy na mózgu, by zastanowić się dlaczego stawiane są fabryki produkujące dyski twarde a nie zleca się ich wykonanie rolnikom w ich stodołach.
    Podpowiem - bo nie mają wiedzy i kosztownych technologii.
    A ty talerze dysku szmatami czyścisz usuwając bad sektory :D !
    Pogratulować wiedzy.
  • Poziom 40  
    Mati-PL napisał:
    Zygaqra napisał:
    Kończąc występ w tym temacie kategorii ,,na wesoło" chciałem zapytać jak wielkie ilości zebrało się tego kurzu, którędy się dostał i ostatnie pytanie czy na tak zaawansowanym poziomie technicznym słyszałeś tylko o dmuchaniu wiatrakiem spod nosa? (...)


    Jesteś na tym forum żeby denerwować ludzi czy im pomagać ? Bo jak narazie w całej swojej wypowiedzi nie zawarłeś nic sensownego.
    Skoro dysk rozbierałem w pokoju, a jak wiadomo różne drobiny latają w powietrzu, to chyba logiczne że kurz dostał się na talerz w momencie otwarcia dysku. Pomyśl też o tym że skoro dysk rozbierany był w celach doświadczalnych to nie będę specjalnie leciał do sklepu po sprężone powietrze.

    Zygaqra napisał:
    (...) Bardzo współczuję zaawansowania technicznego, całe szczęście, że nie spod Twoich rąk wychodzą komputery, nadal tkwilibyśmy w liczydłach z koralikami ;-(


    Bardzo współczuję zdolności społecznych, całe szczęście, że nie jesteś dyplomatą bo już dawno mielibyśmy III Wojnę Światową.

    Nie obrażaj ludzi, lub w ogóle nie pisz jeśli nie potrafisz pomóc.



    Zdolności społeczne udzielających tobie odpowiedzi na mało inteligentne czynności są delikatne mówiąc wysokie
    Twoje durne czynności nie nadają sie nawet na Spryciarzy
    Ja mając już dośc duże doświadczenie - nie biorę są za rozhermetyzowanie HDD - rozpoczynam i kończe naprawę dysków na elektronice
    Twój post nie mówiąc już o roszczeniowym podejściu nadaję sie do kosza lub na demotywatory :D
  • Poziom 12  
    krakarak napisał:

    Jak na razie to tylko ty obrażasz innych.
    Uważasz, że to na tym Forum powinno się udzielić tobie informacji o budowie, zasadzie działania i serwisie dysków twardych ?
    A gdzie samonauka, gdzie samodzielne czytanie wiadomości ze świata informatyki ? Jest tyle publikacji o elektronice, informatyce, nic nie stoi na przeszkodzie byś wreszcie zdobył choć elementarne podstawy tej wiedzy.
    Nawet nie zadałeś sobie trudu uruchomienia choć jednej fałdy na mózgu, by zastanowić się dlaczego stawiane są fabryki produkujące dyski twarde a nie zleca się ich wykonanie rolnikom w ich stodołach.
    Podpowiem - bo nie mają wiedzy i kosztownych technologii.
    A ty talerze dysku szmatami czyścisz usuwając bad sektory :D !
    Pogratulować wiedzy.


    Nie nie uważam że powinniście mi podawać wszystko jak na talerzu, chciałem informacje na co szczególnie zwrócić uwagę, gdzie i w czym głównie szukać przyczyn awarii itp. Ja chcę tylko informacji a nie instrukcji, z ciekawości a nie z chęci naprawiania.
    Zostałem zaatakowany ponieważ rozebrałem dysk i opisałem co z nim robiłem a pisząc ten temat chciałem uzyskać kilka wskazówek od osób które mają o wiele większe doświadczenie z dyskami niż ja.
    Podstawową wiedzę o dyskach mam, wiem też, że rozebranie dysku równa się z uśmierceniem częściowym lub kompletnym, byłem tego świadom więc dlaczego nazywacie to głupotą ?

    Proszę was, zrozumcie, że nic z tego dysku nie chciałem wyciągnąć, chciałem sprawdzić co się stanie jak zrobię z nim to czy to, dlaczego cały czas twierdziecie że chciałem ten dysk naprawić/wykorzystać, przecież nie zadzwonię do Seagate'a czy Samsunga i nie zapytam co się stanie jak przeciągnę talerz alkoholem. Zostają mi doświadczenia.

    Cytat:
    A gdzie samonauka, gdzie samodzielne czytanie wiadomości ze świata informatyki ? Jest tyle publikacji o elektronice, informatyce, nic nie stoi na przeszkodzie byś wreszcie zdobył choć elementarne podstawy tej wiedzy.


    Zrobiłem to właśnie po to żeby czegoś więcej się nauczyć, ale nie mam aż tylu dysków by móc uczyć się na swoich błędach, więc miałem nadzieję że może ktoś mi coś podpowie a nie ostro skrytykuje.

    Cytat:
    Bardzo współczuję zaawansowania technicznego, całe szczęście, że nie spod Twoich rąk wychodzą komputery, nadal tkwilibyśmy w liczydłach z koralikami ;-(

    To wcale nie było obraźliwe....


    Chciałbym w końcu zakończyć te kłótnie i prosiłbym o wyrozumiałość że nie wszystko mogę wiedzieć i nie wszystko da się znaleźć w internecie. Czasem czyjeś doświadczenie jest o wiele cenniejsze od tego co można znaleźć w sieci.

    Pozdrawiam
  • Poziom 16  
    Ogólnie dysku nie powinno się rozbierać. Nie wiem kto komu taki genialny pomysł wpadł, że tam w środku można coś wyczyścić :)

    Zawsze można otworzyć jednak z czystej ciekawości, żeby zobaczyć jak to w środku wygląda.
  • Poziom 33  
    Mati-PL napisał:
    Dostał mi się w ręce 2,5 calowy dysk Samsunga z badsectorami i krytycznym Raw Read Error Rate. Więc razem z bratem postanowiliśmy rozebrać dysk i wyczyścić jego talerze (a nóż może coś jest na nich i zakłóca odczyt ).


    Co ty teraz kota ogonem odwracasz ?
    Próbowałeś naprawić i to wynika z cytatu z twojego postu
  • Poziom 12  
    Przecież nie ma tam słowa naprawić, ocalić, zreperować itp. To że "nóż może coś jest na nich i zakłóca odczyt" to była tylko spekulacja, tylko domysły że może takie coś jest możliwe bo po skanie w jednym sporym obszarze były bardzo wolne odczyty sektorów. Nie karćcie mnie za to że nie mam wszechstronnej wiedzy o dyskach, myślałem że skoro dysk posiada filtr powietrza to po coś on jest.

    Cały czas piszę, że robię to z ciekawości. Chciałem rozebrać, dokładnie obejrzeć i złożyć w taki sposób by głowica była w stanie jeszcze czytać talerze by potem zobaczyć czy odczytując dane z talerzy coś się zmieniło czy nie.

    Chciałbym wiedzieć jak uniknąć klikającej głowicy i tylko to.
  • Poziom 20  
    Mądralom krytykującym autora za rozhermetyzowanie dysku chciałbym dać do przemyślenia, opis technologii z która zetknąłem się osobiście.

    Dysk 30MB, 10 tarcz, rozmiar zestawu dysku 40 cm x 15 cm, waga 2 kg.
    Taki dysk był przechowywany na półce ( w czystym klimatyzowanym pomieszczeniu ale bez żadnych specjalnych fanaberii) i w zależności od zadania wymieniało się zespół talerzy na ten, na którym były potrzebne dane.
    Instrukcja fabryczna zalecała czyszczenie obracanych ręką talerzy za pomocą gąbki w formie "paluszków" zwilżonych alkoholem isopropylenowym (był specjalny przyrząd technologiczny do obracania talerzy i wprowadzania "paluszków").

    Faktem jest , ze współczesne HDD to zupełnie inna technologia, ale, pomysł czyszczenia dysku nie jest "bezmyślny" (że zacytuję łagodniejsze z określeń), tylko wręcz przeciwnie, autor dobrze i samodzielnie WYMYŚLIŁ (żałosny efekt nie podważa logiki myślenia), a sama metoda historycznie była praktykowana.
  • Poziom 33  
    Andrzej Maciejewski napisał:
    Mądralom krytykującym autora za rozhermetyzowanie dysku chciałbym dać do przemyślenia, opis technologii z która zetknąłem się osobiście.

    Dysk 30MB, 10 tarcz, rozmiar zestawu dysku 40 cm x 15 cm, waga 2 kg.
    Taki dysk był przechowywany na półce ( w czystym klimatyzowanym pomieszczeniu ale bez żadnych specjalnych fanaberii) i w zależności od zadania wymieniało się zespół talerzy na ten, na którym były potrzebne dane.
    Instrukcja fabryczna zalecała czyszczenie obracanych ręką talerzy za pomocą gąbki w formie "paluszków" zwilżonych alkoholem isopropylenowym (był specjalny przyrząd technologiczny do obracania talerzy i wprowadzania "paluszków").

    Faktem jest , ze współczesne HDD to zupełnie inna technologia, ale, pomysł czyszczenia dysku nie jest "bezmyślny" (że zacytuję łagodniejsze z określeń), tylko wręcz przeciwnie, autor dobrze i samodzielnie WYMYŚLIŁ (żałosny efekt nie podważa logiki myślenia), a sama metoda historycznie była praktykowana.


    Kiedyś to się lutowało elektronike transformatorówką i co teraz też
    Było to bezmyślne działanie co kolega sam potwierdził pisząc że teraz HDD to inna technologia :cry:
  • Poziom 43  
    Oczywiście, że takie działanie jest bez sensu - przecież w żaden sposób nie mogło naprawić dysku, a tylko bardziej zaszkodzić co też się stało.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 15  
    Ja również eksperymentuje z dyskami jak kolega, jak dotąd dyski jakie rozbierałem nie parkowały głowic poza talerzami tylko przy ich osi. Zauważyłem że dotykanie palcem talerza, ani czyszczenie go szmatką nie jest końcem dysku. Na rozebranym dysku robiłem pełen format, nawet zainstalowałem system(pomazane talerze rękami) i działał. Dopiero dyski w moim przypadku przestają działać gdy głowice ściąga się z talerza obracając go ręką i ciągnąc głowicę. Głowica potrafi się tak przykleić do talerza, że idzie ją urwać. Potem poczytałem trochę i dowiedziałem się, jak zsuwać głowice z talerza. Należy je od niego odsunąć specjalnym przyrządem i dopiero wtedy ściągać. W najbliższym czasie będę próbował ściągnąć głowice i założyć ponownie i zobaczyć czy dysk dalej działa. Mam taki stary 400MB, w którym jest dosyć ciekawy problem jak dam mu pełen format to sobie leci od zewnętrznej strony talerzy do środka i jak dojdzie do 3/4 to głowica zaczyna tykać i muszę robić reset. Ciekawe czy to wina elektroniki czy mechaniki(taki objaw miał już przed rozebraniem).
  • Użytkownik usunął konto