Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Unia Europejska zachęca do montażu autonomicznych systemów hamowania w autach

lukasker 06 Sie 2012 21:56 11894 129
  • #61 06 Sie 2012 21:56
    biomedyczny
    Poziom 26  

    Czepiasz się. Chodziło o prędkości definiowane jako małego ryzyka.

    Dawid mówiłem o normalnych drogach, nie ekspresówkach itd.

    I powiem więcej. Szwajcaria. Jakieś 1/3 ludzi ma lambo, porshe itd. Bo dają w leasing. I każdego nawet farmera stać na nie.
    I co nie szaleją na autostradach po 300km/h. Czy po miastach. Bo są nauczeni szanować życie swoje i innych. Wiedzą że jak pojadą tym lampo choćby te 100 w mieście to oni może i wyjdą z wypadku ale ktoś z jakiegoś c1 już nie. U nas czegoś takiego nie ma.
    A kto się nie nauczył to np 30km/h więcej w zabudowanym = % rocznych zarobków więc np 20% rocznego dochodu + prawko na 3 lata.

    U nas każdy się będzie upierał że prędkość nie ma nic do tego... Nie no jeździjmy 500km/h. Że drogi mają coś do tego. Na co innego itd itd.

    Prawda jest taka że większość polaków nie wysiedzi jak ktoś jedzie przed nim. Jak jedzie 5km wolniej to trzeba wyprzedzać choćby na zakręcie. To po prostu nasza mentalność. A jeszcze jak jest kilku chłopa w aucie od razu jest + 30 do prędkości. Bo co to nie on.

    I weźcie tak na logikę 85km/h bezpieczne a 100km/h już niebezpieczne. To 15km/h. Większość szarych ludzi nie robi 100km dziennie. I to czy będziesz jechał 60 czy 100 nic nie zmieni. Da może 5min. A ryzyko x%.

    Ament ja znikam z wątku dobranoc.

  • #62 06 Sie 2012 21:56
    Flaman11
    Poziom 17  

    kwantor napisał:
    bo 40 i 40 czołowo daje 80- w zasadzie nikt nie przeżyje


    I tu Cię pocieszę, przy zderzeniu dwóch identycznych pojazdów czołowo jadących z tą samą prędkością, to uszkodzenia są identyczne gdyby te samochody się zderzyły w sytuacji gdzie jeden jedzie, a drugi stoi, krótko mówiąc prędkości się nie sumują.

    Jeszcze tylko powiem na swoim przykładzie coś o prędkości. Dwa lata temu miałem wypadek na motocyklu. Sprawa była w sądzie, gdyż skończyło się w szpitalu. Kierowca który mi zajechał drogę, bronił się że jechałem za szybko i tak zresztą było. Według eksperta jechałem 70km/h na 50km/h, jednakże ocenił jeszcze jeden szczegół, że aby do kolizji nie doszło musiałbym jechać z prędkością 12km/h i na tamtą chwilę, to była bezpieczna prędkość, czterokrotnie niższa od dozwolonej. Jedyne co by się zmieniło, gdybym jechał 50 zamiast 70, to to że na pewno motocykl by mnie na tym ucierpiał.

    Dodam na marginesie, że do tej pory się zastanawiam, że gdybym nie zwolnił z powodu ograniczonego zaufania do kierowcy samochodu ciężarowego, to samochód, który we mnie wjechał nie zdążyłby i do wypadku w ogóle by nie doszło (ale że mógłby to zrobić kierowca samochodu ciężarowego, zwolniłem).

    Dlatego uważam, że Ci co jeżdżą przepisowo obowiązkowo powinni przechodzić kursy doszkalające w trudnych sytuacjach. Ich choćby sam czas reakcji jest dużo słabszy od tych z mocnym ego.

  • #63 06 Sie 2012 21:58
    kamiljus
    Poziom 14  

    Pralka automatyczna też jest bez sensu, bo lepiej jest prać w rzece - w pralce to się ubrania mechacą i kurczą.

    Z pozdrowieniami dla expertów z elektrody

  • #64 06 Sie 2012 22:05
    kwantor
    Poziom 38  

    Flaman11 napisał:
    I tu Cię pocieszę, przy zderzeniu dwóch identycznych pojazdów czołowo jadących z tą samą prędkością, to uszkodzenia są identyczne gdyby te samochody się zderzyły w sytuacji gdzie jeden jedzie, a drugi stoi, krótko mówiąc prędkości się nie sumują.
    Coś pokręciłeś, albo nie nadążam- jeżeli jeden stoi a drugi jedzie, to wiadomo że się nie ma co sumować, a jak jadący 80/h przyłata w stojący samochód, to jeśli mają taką samą masę, podzielą się uszkodzeniami po równo.

  • #66 06 Sie 2012 22:10
    kwantor
    Poziom 38  

    AdeBe napisał:
    Błąd: 40 i 40 czołowo to *nie jest* to samo, co 80 w ścianę.

    To ile to jest?

  • #68 06 Sie 2012 22:24
    zygfryd.W
    Poziom 20  

    Ktoś tu się zaśmiał z drzew na drodze, w mojej krótkiej ale owocnej pracy lakiernika nie raz się spotkałem z samochodem rozbitym na drzewie, prosta droga 2 km same pola i jedno drzewo, za każdym razem to musi być to drzewo:P w ubiegłą jesień wyciągałem na lawetę tigre z takiego drzewa, prosta droga lekka górka i drzewko stoi, jedno jedyne innego na horyzoncie nie ma, a na nim złożona tigra, kierowcy nic sie o dziwo nie stało, a samochód zagiął się do góry, dach wszedł do środka, czołowe uderzenie, a lampy całe:P
    Takie ślepe zawierzanie elektronice, do niczego dobrego nas nie doprowadzi, ( powiedział informatyk :P )

  • #69 06 Sie 2012 22:30
    kwantor
    Poziom 38  

    Flaman11 napisał:
    kwantor napisał:
    AdeBe napisał:
    Błąd: 40 i 40 czołowo to *nie jest* to samo, co 80 w ścianę.

    To ile to jest?


    40km/h


    A gdyby samochody były scianami, lub stalowymi walcami, które nie ulegają żadnemu odkształceniu (hipotetycznie) po 40/h, to tak samo jakby 1 ściana jadąca 40/h uderzyła w nieruchomą ścianę?
    I było by obojętne w obu przypadkach, gdyby tam w każdej tej scianie (bryle) siedział człowiek, a dokładniej dla każdego z nich?

    Brak jakiejkolwiek strefy zgniotu. Każda ściana, taka sama masa.
    I następny przypadek, gdzie ściana nieruchoma, ma nieskończenie wielką mase- tu akurat wiem, że w niej czlowiek niczego nie odczuje.
    Tu jestem ciemny, bo nie interesowałem się tym do tej pory. Proszę o wyjaśnienie tego.
    Co stanie się z człowiekiem w obydwu przypakach z jego karkiem, narządami..

  • #70 06 Sie 2012 22:51
    Flaman11
    Poziom 17  

    kwantor napisał:
    Brak jakiejkolwiek strefy zgniotu. Każda ściana, taka sama masa.
    Tu jestem ciemny, bo nie interesowałem się tym do tej pory. Proszę o wyjaśnienie tego.


    Poszukaj sobie odcinek poświęcony temu zagadnieniu w serialu "Obalenie mitów" tak się chyba nazywa. Porównywali zderzenia ze ścianą i czołowo dwa pojazdy, stąd wiem jak jest.

    zygfryd.W napisał:
    Takie ślepe zawierzanie elektronice, do niczego dobrego nas nie doprowadzi


    Ja również nie jestem za pakowaniem elektroniki wszędzie gdzie się da zwłaszcza w miejsca, gdzie elektronika ma podejmować za nas decyzję próbą domyślenia się co ja chcę zrobić lub co się dzieje. Takie wróżenie z fusów. Jak elektronika może czytać w myślach, kiedy to sam człowiek nie posiada takiej umiejętności, a to on jest konstruktorem. (powiedział elektronik). Co do tego, czy to będzie dobre, czy nie pokażą tak naprawdę statystyki (jedynie mam nadzieję, że będzie to można wyłączyć, bo jeżeli nie, to chyba zostanie mi tylko podróżować taksówkami). To tak jak z pasami ratują, ale zdarza się jeden wypadek na ileś, kiedy zabijają.

  • #71 06 Sie 2012 23:08
    kwantor
    Poziom 38  

    Pogromcy mitów udowodnili że energia wydzieli się po połowie- tyle samo ucierpi każde auto jadąc na czołowe, co wjeżdzajace w ścianę z 2 mniejszą prędkościa- na to są wzory na energię.

    Dodano po 13 [minuty]:

    Wystarczy, że taki system wyłączy tempomat, akurat przysypiającemu kierowcy, czy też przechodzącemu zawał, czy epilepsję, który zbliża się 140km/h do jadącego tira, Czy też stojących w korku- za hamowanie, podwójna wdzięczność.
    Tego nie opracowują ciemniaki, system może być natychmiast powiadomiony o panowaniu kierowcy nad pojazdem, wystarczy trącenie czegokolwiek zaimplementowanego w ten system w tym celu.
    O odległości i intensywności zadziałania decyduje prędkość narastania przeszkody, i zachowanie stosownych odległości.

  • #72 06 Sie 2012 23:16
    krokoszoko
    Poziom 9  

    kwantor napisał:
    krokoszoko napisał:
    Na całym świecie pomagają kierującym, tylko "polskim rajdowcom" przeszkadzają. Śmiech na sali panowie...

    Dlaczego cytujesz moje wypowiedzi, i skad ten śmiech skoro napisałem, że jestem za wszelkimi systemami, choćby miały ocalić tylko 1 życie (nie przeszkadzają mnie, prucz braku wyłącznika ABS)
    To dobrze, że już skończyłeś pisać.



    Cytowałem MaxX850 z którym się zgadzam w 100%.
    Czytamy ze zrozumieniem piszemy bez złośliwości.
    Wyłączniki ABS narobiłyby tylko więcej szkody niż pożytku.
    Statystyki , fizyki i matematyki nie oszukasz nawet Kubicy się nie udało mimo jego ogromnych umiejętności ,mimo tego ze jego wóz był specjalnie przygotowany do rajdu , po wypadku już nigdy nie będzie jeździł F1.
    Nie po to tylu techników i fachowców wymyślają te systemy nie po to tyle kasy wywala się na testy tych systemów ,żeby teraz kilku bohaterów podważało ich zastosowanie i wartość. Jeżeli chcesz samochodu z wyłącznikiem ABS to go sobie kup lub zrób.

  • #73 06 Sie 2012 23:48
    Flaman11
    Poziom 17  

    kwantor napisał:
    Pogromcy mitów udowodnili że energia wydzieli się po połowie- tyle samo ucierpi każde auto jadąc na czołowe, co wjeżdzajace w ścianę z 2 mniejszą prędkościa


    Jesteś tego pewien? Byli pewni, że tak jest, ale testy pokazały coś innego. Nie będę się kłócił, bo nie pamiętam jaki był tytuł tamtego odcinka i nie znalazłem go by podać link, ale na 100% nie było tak jak napisałeś.

  • #74 07 Sie 2012 06:52
    kwantor
    Poziom 38  

    krokoszoko napisał:
    Wyłączniki ABS narobiłyby tylko więcej szkody niż pożytku.
    No Chyba Tobie, bo nie potrafił byś się zatrzymać. Niektóre auta mają , lub miały taki wariant.Ten wyłacznik był w każdej B3 i C3 z ABS a w B4 i C4 już tylko sporadycznie.

  • #75 07 Sie 2012 08:01
    koczis_ws
    Poziom 25  

    Wyłącznik ABS może by się przydał tylko że w sytuacji kryzysowej nie zdążyłbyś z niego skorzystać. Sam kiedyś przydzwoniłem w tył facetowi właśnie przez ABS, który zgłupiał na "pralce" a na ominięcie nie było miejsca. Bez ABS zahamowałbym na 100% ale jak potem analizowałem sytuację to i tak nie zdążyłbym go wyłączyć.

    Dodano po 18 [minuty]:

    kwantor napisał:
    biomedyczny napisał:
    Bezpieczna prędkość ludzie to ok 80km/h

    Zła definicja.
    Prędkość bezpieczna nie jest podawana w km/h.
    Podałeś ograniczenia, które nie gwarantują żadnego bezpieczeństwa, bo 40 i 40 czołowo daje 80- w zasadzie nikt nie przeżyje.


    Prędkość bezpieczna w/g kodeksu to taka, przy której kierowca panuje nad pojazdem. Jeśli na ograniczeniu do 120 km/h jechałeś 10 km/h i walnąłeś w coś to znaczy, że jechałeś z prędkością niebezpieczną :)

  • #76 07 Sie 2012 09:30
    mczapski
    Poziom 38  

    Obserwując życie daje się zauważyć rosnącą tendencję do technokratyzacji życia. Pewno przyczyna tkwi w długim okresie bez wojen i kataklizmów. I tak w wielu dziedzinach pojawiają sie regulatorzy, którzy wierzą, że człowiekowi wszystko należy ustawić. Oczywiście w ten sposób pozbawia się ludzi inicjatywy i zdolności do adaptacji do okoliczności. Wcześnie zjawisko występowało w mniejszym zakresie na poziomie organizacji gospodarczych, później na poziomie państw a teraz na poziomie organizacji międzypaństwowych, czyli np UE. Najgorsze jest, że zagadnieniami zajmują się tzw specjaliści od organizacji, czyli wyspecjalizowani w zarządzaniu zespołami ludzkimi. W ten sposób nie uwzględnia się potrzeb indywidualnych. Bo przecież nic w tym złego, że ktoś zbuduje samochód autonomiczny, ale w tym że ktoś nakazuje powszechność tego rozwiązania. Niestety dość powszechnie jesteśmy ubezwłasnowolniani kolejnymi regulacjami powszechnymi, których nie chcemy. Chociaż jak pokazuje tutejsza dyskusja są zdania odmienne. Mamy ludków oczekujących owej wszechstronnej regulacji. Trzeba im powiedzieć/ustalić kiedy i jak mają wyjść z domu z jakich środków komunikacji skorzystać, gdzie kupić, gdzie wypoczywać itp. Bardzo ciekawe jak będziemy po takich eksperymentach wyglądali przy pierwszym lepszym poszerzonym konflikcie zbrojnym, kiedy zabraknie regulaminów, instrukcji, wytycznych. Pewno totalna zagłada, której nikt obecnie nie zakłada.

  • #77 07 Sie 2012 11:08
    kwantor
    Poziom 38  

    Ale ze światłami dziennymi wyskoczylismy bez dyrektyw przed orkiestrę "podnosząc bezpieczeństwo"
    Wyprzedziliśmy niektóre zacofane kraje.
    Wypadków jednak mamy najwięcej..
    Również jestem przeciwko wszelkim dyrektywom, bo to jest najzwyklejszy totalitaryzm.Wiele dyrektyw wprowadzamy sami- np.ceny uslug, czy czegoś tam i uzasadnienie jest: bo w krajach uni, jest na takim poziomie.
    Dziwne, że już w kwestii zarobków, wysokości odprowadzania składek ubezpieczeniowych, nie ma najmniejszej dyrektywy.
    Ludzie zarabiający 1400 zł kupują samochody ze wszystkimi systemami świata za kilkaset tyś.
    Czasem się dziwię, czemu mnie to tak kole w oczy, przecież jesteśmy narodem "wyzwolonym"
    Obowiązek, z tego co zrozumiałem, będzie dotyczył nie wszystkich pojazdów, tylko w jakiejś tam klasie, ale nie mam przeciwko, aby dotyczył produkowanych seryjnie wszystkich i aby był w cenie, z przed regulacji i nakazów.

  • #78 07 Sie 2012 11:25
    Flaman11
    Poziom 17  

    kwantor napisał:
    światłami dziennymi wyskoczylismy bez dyrektyw przed orkiestrę "podnosząc bezpieczeństwo"


    Nie wiem jak te światła dzienne mają poprawić bezpieczeństwo, jak montowane w naszym kraju są tak, że pozycja z tyłu nie świeci, a same światła z przodu są montowane najczęściej w takim miejscu, że w słoneczny dzień i tak daję sygnał, że jedzie bez świateł, dopiero z kilku metrów widać oświetlenie ledowe. Strasznie mnie irytują te pseudo światła, oczywiście nie mówię o tych montowanych seryjnie.

    Co do samego systemu automatycznego hamowania, to UE sama zezwala na nieostrożną jazdę. Jesteś zmęczony jedź samochód za ciebie się zatrzyma, co będziesz jechał wypoczęty, ty nie wjedziesz w samochód, najwyżej zajedziesz drogę innemu kierowcy, on wjedzie jego problem. Nie uważasz na drodze, jedź. Przecież myślenie nie jest potrzebne.

  • #79 07 Sie 2012 11:45
    Demoneo
    Poziom 11  

    Wypadki i kolizje wynikają z bardzo wielu błędów kierowców. Często z braku świadomości:

    Cytat:
    - Gdy samochody jadą np. 72 km/h w niewielkiej odległości jeden za drugim, w ciągu sekundy przejeżdżają 20 m - tłumaczy prof. Jerzy Wicher. - Czas reakcji kierowcy to ok. 1 s, czyli zanim kierowca przeniesie stopę na pedał hamulca, przejedzie owe 20 m. Jeśli jeden z nich gwałtownie zahamuje, drugi nie ma żadnych szans na wyhamowanie, a wielu kierowców, zwłaszcza młodych, po prostu sobie tego nie uświadamia. Większość z nas się spieszy, wydaje nam się, że jeśli będziemy wyprzedzać wszystkie pojazdy jadące wolniej o 10 km/h, szybciej dotrzemy do celu. Tymczasem taka jazda na dystansie kilkudziesięciu kilometrów skutkuje czasem przejazdu krótszym o dosłownie kilka minut.
    ..................................
    - To nie jest nawet sprawą braku wiedzy, ale raczej niedopuszczania do świadomości faktu, że nawet na suchej nawierzchni podczas gwałtownego hamowania samochód nie zatrzyma się w miejscu, a w zależności od prędkości początkowej dopiero po kilkunastu, nawet kilkudziesięciu metrach - mówi profesor Jerzy Wicher.

    http://moto.wp.pl/kat,23681,title,Prawdziwe-p...3904147,wiadomosc.html?ticaid=1ef1a&_ticrsn=3

    Ale często niestety również ze świadomego łamania przepisów. Weźmy np. notoryczne wyprzedzanie przez wielu kierowców na podwójnej ciągłej i przed zakrętem.

    Myślę, że w przyszłości automatyczne samochody nie będą popełniały bardzo wielu błędów, które teraz popełnia człowiek (no i nie będą łamać przepisów, nie będzie też takiego chamstwa na drogach). Czy nie jest więc to dobry kierunek?

  • #80 07 Sie 2012 11:58
    kwantor
    Poziom 38  

    Siedzenie na ogonie jest największym problemem- brak bezpiecznej odległości.
    Niemcy przy pomiarze prędkości mierzą rownierz odleglość i karzą za to- bardzo słusznie.
    U nas nie da się zachować bezpiecznej odległości, bo zaraz zostaniesz wyprzedzony- ktoś kto widzi 50 m lukę nie potrafi wytrzymać nerwowo, musi siedzieć na zderzaku poprzednika.
    Ja wyposażył bym samochody w dozownik np. zapachu skunksa, który uaktywniał by się przy nadmiernym zbliżaniu się z tyłu nerwowego delikwenta na odległość 5 m.
    odrzut byłby chyba dość skuteczny. Autonomiczne hamowanie..
    Drugi system, to jakaś optyka wykrywająca niechomologowane rażące xenony i odbijająca w kierunku emitera, któremu bardzo fajnie się jedzie w super oświetlonych warunkach. To samo z nadużywaniem halogenów.
    Na tych z przeciwka, to już nie ma rady, chyba tylko impuls elektromagnetyczny odcinający mu paliwo.
    Samochód można wyposażyć w wiele systemów..
    I to jest muzyka przyszłości, pewno jeszcze czip w głowie sprzężony przez wifi z
    komputerem samochodu, aby kierować myślami.

  • #81 07 Sie 2012 12:03
    Flaman11
    Poziom 17  

    Demoneo napisał:
    Myślę, że w przyszłości automatyczne samochody nie będą popełniały bardzo wielu błędów, które teraz popełnia człowiek (no i nie będą łamać przepisów, nie będzie też takiego chamstwa na drogach). Czy nie jest więc to dobry kierunek?


    Pewnie dobry, lecz gdzie miejsce na przyjemność z jazdy?

  • #82 07 Sie 2012 13:01
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    W połowie maja widziałem staruszkę przechodzącą w mojej okolicy przez dość szeroką i mocno używaną ulicę 50 metrów od przejścia. Nie chciało jej się nadkładać tej drogi. Dzięki temu jeden samochód prawie z niej zrobił miazgę(na szczęście kierowca umknął), drugi umknąć musiał do zatoki autobusowej, a trzeci gwałtownie zahamował tuż przed jej nosem. Staruszka poszła dalej olewając fakt, iż niewiele ją dzieliło od śmierci. A takich przypadków nieodpowiedzialności ze strony pieszych widuje się tysiące na polskich ulicach i drogach. Proponuję unijną dyrektywę, by ulice od chodników były oddzielone drutem kolczastym, najlepiej pod napięciem...

    Jak ktoś lubi prędkość, to niech jeździ tam, gdzie tę prędkość może bezpiecznie rozwijać. Nie raz i nie dwa widziałem, jak idioci gnali z nieprzepisową prędkością po miejskich ulicach. Przykład taki sprzed 7 lat: jedziemy sobie z przepisową prędkością, a tu jakiś ziutek w Oplu wyprzedza nas po to by zajechać nam drogę i zdąrzyć do następnych świateł, nim się zmienią. Nie zdąrzył. Zahamował, a my za nim. Dobrze że bezpieczną odległość zachowaliśmy, bo by oberwał. Wiele razy widziałem takie scenki, że koleś startuje na światłach i próbuje dobić do maksymalnej prędkości, tylko po to, by przy następnych zahamować z piskiem opon. A odległość między nimi to kilkaset metrów. Nie wiem, kierowcą nie jestem, ale chyba sensowniej, bezpieczniej i ekonomiczniej byłoby się rozpędzać wolniej i łagodniej hamować...

  • #83 07 Sie 2012 13:09
    biomedyczny
    Poziom 26  

    A co ci halogeny przeszkadzają ??

    Nic tak naprawdę nie oślepiają. I wydaje mi się że jedynie mają coś do tego ludzie bez halogenów.

    Chyba że są źle ustawione.

  • #84 07 Sie 2012 13:17
    kwantor
    Poziom 38  

    biomedyczny napisał:
    A co ci halogeny przeszkadzają ??

    Nic tak naprawdę nie oślepiają. I wydaje mi się że jedynie mają coś do tego ludzie bez halogenów.

    Chyba że są źle ustawione.

    Tobie nie przeszkadzaja, bo jesteś "biomedyczny", ale mi bardzo, gdy ktoś taki używa ich w warunkach deszczu, gdy nie ma śladu mgły.
    Powodują zwielokrotnione oślepiające refleksy od mnogich kałuż wody.

  • #85 07 Sie 2012 13:21
    biomedyczny
    Poziom 26  

    Mi nigdy nie przeszkadzały. Może w tirach wam się odbija coś bo wyżej.

  • #86 07 Sie 2012 13:49
    Demoneo
    Poziom 11  

    Flaman11 napisał:
    Demoneo napisał:
    Myślę, że w przyszłości automatyczne samochody nie będą popełniały bardzo wielu błędów, które teraz popełnia człowiek (no i nie będą łamać przepisów, nie będzie też takiego chamstwa na drogach). Czy nie jest więc to dobry kierunek?


    Pewnie dobry, lecz gdzie miejsce na przyjemność z jazdy?


    To jest pewien argument przeciw automatycznym samochodom. Ja też uwielbiam jeździć samochodem, ale jeżeli miałoby to radykalnie zmniejszyć liczbę wypadków (czyli uratować życie i zdrowie milionom ludzi), to jest to 100 razy ważniejsze od naszej przyjemności z jazdy.

  • #87 07 Sie 2012 14:55
    mbartosi
    Poziom 16  

    Flaman11 napisał:
    Nie wiem jak te światła dzienne mają poprawić bezpieczeństwo, jak montowane w naszym kraju są tak, że pozycja z tyłu nie świeci


    Bo nie mogą, mam fabryczne dzienne i świecą tylko do przodu (rocznik 2011). Zresztą podstawa prawna jest: "w samochodach rejestrowanych po raz pierwszy po 31 grudnia 2009 roku, światła pozycyjne tylne, światła obrysowe przednie, boczne i tylne oraz oświetlenie tablicy rejestracyjnej nie mogą włączać się razem ze światłami dziennymi."

  • #88 07 Sie 2012 15:04
    kwantor
    Poziom 38  

    mbartosi napisał:
    Flaman11 napisał:
    Nie wiem jak te światła dzienne mają poprawić bezpieczeństwo, jak montowane w naszym kraju są tak, że pozycja z tyłu nie świeci


    Bo nie mogą, mam fabryczne dzienne i świecą tylko do przodu (rocznik 2011). Zresztą podstawa prawna jest: "w samochodach rejestrowanych po raz pierwszy po 31 grudnia 2009 roku, światła pozycyjne tylne, światła obrysowe przednie, boczne i tylne oraz oświetlenie tablicy rejestracyjnej nie mogą włączać się razem ze światłami dziennymi."

    To wyjaśnia całkowicie powstanie takiego zapisu i dyrektywy- musi być rynek zbytu dla producenta świateł dziennych!
    Zwykłe zapalenie świateł nocnych, będzie podstawą do karania, bo przecież jest dzień.
    Więc i ze świateł i z mandatów popłynie kasiurka.
    Kiedy skończy się ta paranoja? chyba jedynie po powrocie komuny, za którą zaczynam najwyraźniej tęsknić.

  • #89 07 Sie 2012 16:10
    Flaman11
    Poziom 17  

    mbartosi napisał:
    Flaman11 napisał:
    Nie wiem jak te światła dzienne mają poprawić bezpieczeństwo, jak montowane w naszym kraju są tak, że pozycja z tyłu nie świeci


    Bo nie mogą, mam fabryczne dzienne i świecą tylko do przodu (rocznik 2011). Zresztą podstawa prawna jest: "w samochodach rejestrowanych po raz pierwszy po 31 grudnia 2009 roku, światła pozycyjne tylne, światła obrysowe przednie, boczne i tylne oraz oświetlenie tablicy rejestracyjnej nie mogą włączać się razem ze światłami dziennymi."


    To fajnie, że widzę samochód zna przeciwka, szkoda, że bez świateł nie wiem, czy ten przede mną to zaparkowany, stoi, czy jedzie. Zresztą światła dzienne miały wyjść naprzeciw kierowcą od strony ekonomicznej (tak przynajmniej myślę), a tu jakaś dyrektywa, że ze światłami dziennymi pozycja nie może świecić, a w czym ona niby przeszkadza? Świeci wielokrotnie słabszym światłem od dziennych, więc w czym problem, przecież nie zaszkodzą. Nie mam świateł dziennych i nie mam zamiaru montować z prostego powodu. CHCĘ BYĆ WIDOCZNY NA DRODZE GDY Z NIEJ KORZYSTAM. Nawet kosztem zwiększonego zużycia paliwa, czy też częstszą wymianą żarówek.

  • #90 07 Sie 2012 16:42
    daavid117
    Poziom 42  

    biomedyczny napisał:
    I powiem więcej. Szwajcaria. Jakieś 1/3 ludzi ma lambo, porshe itd. Bo dają w leasing. I każdego nawet farmera stać na nie.
    Proszę o źródło.
    biomedyczny napisał:
    I co nie szaleją na autostradach po 300km/h. Czy po miastach. Bo są nauczeni szanować życie swoje i innych. Wiedzą że jak pojadą tym lampo choćby te 100 w mieście to oni może i wyjdą z wypadku ale ktoś z jakiegoś c1 już nie. U nas czegoś takiego nie ma.
    Tak, święty naród, wypadków tam przecież nie ma w ogóle. To mały, górzysty kraj o niskiej populacji. Porównaj może jeszcze Luksemburg lub Monako?
    biomedyczny napisał:
    Prawda jest taka że większość polaków nie wysiedzi jak ktoś jedzie przed nim. Jak jedzie 5km wolniej to trzeba wyprzedzać choćby na zakręcie. To po prostu nasza mentalność
    Wiesz jak te 5km/h odbija się na jeździe i komforcie? Jak tak niewielka różnica wpływa na czas przejazdu w dłuższej trasie? Chyba zbyt wiele nie jeździsz. Poza tym takiego co jedzie 5km/h wolniej wyprzedzę sobie spokojnie, a potem zwolnię do mojej prędkości - gdzie Ty widzisz zagrożenie jeśli wyprzedzę go posiadając znacznie większą prędkość i w bezpiecznym miejscu?
    biomedyczny napisał:
    To po prostu nasza mentalność. A jeszcze jak jest kilku chłopa w aucie od razu jest + 30 do prędkości. Bo co to nie on.
    Przed chwilą WY, a teraz "nasza"? Nie wiem jakich znajomych masz, ale chyba opierasz się na jakichś wymyślonych stereotypach lub/i właśnie opiniach o osobach, które znasz.
    biomedyczny napisał:
    I to czy będziesz jechał 60 czy 100 nic nie zmieni.
    To jeździj codziennie 60km/h. Proszę bardzo. Ale wtedy to już chyba można mandat zarobić...
    biomedyczny napisał:
    Dawid mówiłem o normalnych drogach, nie ekspresówkach itd.
    Normalnych, czyli jakich? Wiejskich? Na wiejskiej drodze z racji nawierzchni (a raczej jej braku...) nie da się jechać szybciej niż 90km/h. No może miejscami jest lepiej, ale w większości przypadków się nie da jeśli nie chce się zostawić któregoś koła w większym dołku.
    biomedyczny napisał:
    A co ci halogeny przeszkadzają ??

    Nic tak naprawdę nie oślepiają. I wydaje mi się że jedynie mają coś do tego ludzie bez halogenów.
    W okularach przeciwsłonecznych jeździsz czy jak? W momencie gdy mijasz auto z włączonymi halogenami zostajesz pięknie oślepiony przez nie, bo są przecież ustawione tak by równie mocno świecić na boki. Chwila, błysk i możesz nie wyhamować przed przeszkodą. Halogeny mogą nie przeszkadzać tylko osobom, które same z nich nagminnie korzystają.
    biomedyczny napisał:
    Mi nigdy nie przeszkadzały. Może w tirach wam się odbija coś bo wyżej.
    I znów JA - WY.

    Mam pytanie: skoro uważasz, że można jeździć 60km/h, bo jest bezpieczniej niż 80km/h to dlaczego nie jeździsz z prędkością 40km/h? Przecież to jeszcze bezpieczniej. Uderzysz w coś to zderzak pęknie i maska wygnie, wyhamować zawsze zdążysz, spalanie będzie troszkę wyższe, ale przecież bezpieczeństwo najważniejsze! To tak Twoim tokiem myślenia. Wydaje mi się, że samochodem poruszasz się wyłącznie po mieście lub może robisz trasy rzędu kilkudziesięciu kilometrów miesięcznie...
    Ja chociaż doświadczenia nie mam robię miesięcznie jakieś 1200km. Większość to trasa lub szybki przejazd miastem (ograniczenie do 70 w terenie zabudowanym). Zawalidrogów takich jak Ty widuję codziennie gdy jadę spokojnie razem ze sznurem kilkunastu aut z prędkością 70km/h z lekkim hakiem w mieście. Potem wyjeżdża "miszcz" i zaczynają się ryzykowne manewry, bo wyprzedzić trzeba żeby planowo dotrzeć do celu, czy planowo przejechać przez miasto (minuta stracona za zawalidrogą może się skończyć 10 minutowym opóźnieniem - jak to możliwe? Światła na drodze, przejazdy kolejowe - kto jeździ stałymi trasami przez miasto ten wie).