Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zasilanie laptopa bezpośrednio z akumulatora na lokomotywie

07 Sie 2012 08:50 3400 9
  • Poziom 10  
    Witam.
    Czy można zasilić laptop (w tym przypadku Acer na 19V) bezpośrednio z akumulatorów na lokomotywie spalinowej ?

    Na lokomotywie akumulatory są połączone w szereg i jest dojście do każdej z cel, czyli można w pewnym momencie dostać napięcie trochę niższe niż 19V, lub trochę wyższe (nie mierzyłem jeszcze tego, więc może i równe 19V jest).

    Interesuje mnie które napięcie będzie bezpieczniejsze do zasilania laptopa - większe, lub mniejsze od 19V ??
    I czy w ogóle laptop da radę i nie spali się po podłączeniu go do takiego układu ??

    Pozdrawiam.
  • Poziom 21  
    A nie masz dostępu do 110 VDC? Większość zasilaczy komputerowych pracuje już od 80 V, więc powinny dać radę. Jeśli już chcesz się podłączyć pod akumulator bezpośrednio, to radziłbym jednak kupić zasilacz samochodowy do laptopa. Nie jest to drogie, a w razie przepięcia lub skoku napięcia baterii (na lokomotywie o to nie trudno) uchroni laptop przed uszkodzeniem.
  • Poziom 43  
  • Poziom 10  
    Na jednej lokomotywie jest 110V i tam laptop działa z oryginalnego zasilacza (właśnie z niej piszę :) ), niestety na pozostałych jest tylko 65V i tam zasilacz nie rusza :/

    Napięcie na lokomotywie jest raczej stałe i nie dochodzi do przepięć, a jeżeli, to o ile może podskoczyć napięcie na celi ?

    Mam jeszcze innego laptopa - dużo starszą Toshibę na 15V z nieoryginalnym zasilaczem (Chińskim) i o dziwo on odpala na 65V (tam jest P166MHz więc radości z użytkowania zbytnio nie ma).

    Co ciekawe (poeksperymentowałem trochę) i Acer (bez baterii dla bezpieczeństwa) ruszy na zasilaczu Toshiby zasilanym z normalnej sieci i działa stabilnie.
    Niestety na lokomotywie tylko lekko Acer ruszy i gaśnie.Próbowałem go załączyć na baterii razem z zasilaczem i wtedy odpala jakby z samej baterii, a po jej odłączeniu laptop chwilkę działa samodzielnie, ale przy troszkę większym obciążeniu gaśnie i znów trzeba go odpalać z baterią, więc to bez sensu...

    Biorąc to pod uwagę można wywnioskować, że Acer odpali nawet na 15V, więc spróbował bym z napięciem powyżej 16V, a poniżej 17V, żeby w razie podskoku napięcia nie przekroczyło tych 19V :)

    Tak, czy inaczej nie ma gniazdka na 12V na lokomotywie, więc jak mam się podpinać z akumulatorów, to czy wezmę te 12V, czy 16V nie robi różnicy w operacji, a zasilacz do laptopa jest wydatkiem około 40zł, które można spożytkować na inne rzeczy...

    Chodzi mi tylko o to, czy te napięcie nie przekraczające na pewno 19V nie będzie "za mocne" do laptopa ??
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    anabeda napisał:
    Tak, czy inaczej nie ma gniazdka na 12V na lokomotywie, więc jak mam się podpinać z akumulatorów, to czy wezmę te 12V, czy 16V nie robi różnicy w operacji, a zasilacz do laptopa jest wydatkiem około 40zł, które można spożytkować na inne rzeczy...
    Tylko za parę miesięcy nie zakładaj tematu "Jak zregenerować baterię w Acer"... ;) Zapewniam, ze jest to koszt dużo większy, a jak będziesz się bawił bez baterii, to i ryzyko popsucia czegoś jeszcze wzrasta...
    Radzę nie kupować najtańszych wyrobów na portalu aukcyjnym, lepiej używać sprawdzonych konstrukcji:
    http://darel.elektroda.eu/produkt1.html
  • Poziom 43  
    No nie maszynista w lokomotywie zamiast obserwować znaki i sygnalizatory gra sobie w „ Train symulator” :). Niestety, ale napięcie na akumulatorach przy ich szeregowym łączeniu może podskoczyć i to sporo w zależności od zużycia akumulatorów może to być nawet i 3V przy tym napięciu. Każdy laptop ma w sobie przetwornice napięcia, bo różne podzespoły wymagaja różnego napięcia. Przy napięci znamionowym zasilacza 19V powinien pracować poprawnie w zakresie 17-20,5V.
  • Poziom 10  
    Panowie nie o tym jest temat, więc proszę bez zbędnego OT :|
    To tak, jakby napisać, że jak ktoś ma lodówkę w samochodzie, to na pewno chłodzi w niej piwo i je popija podczas jazdy, albo ma DVD, to nie patrzy na drogę, tylko cały czas na film i stąd tyle wypadków na drogach...
    LordBrick napisał:
    Radzę nie kupować najtańszych wyrobów na portalu aukcyjnym, lepiej używać sprawdzonych konstrukcji

    Właśnie chodzi o to, żeby nic nie kupić, a laptop działał, bo inaczej, to nie sztuka...
    Jeżeli nie będzie w miarę bezpiecznej bezpośredniej możliwości, to zastanowię się nad tą przetwornicą, bo już wcześniej o niej czytałem, ale właśnie na aukcjach jej nie widać :/
    kkknc napisał:
    Niestety, ale napięcie na akumulatorach przy ich szeregowym łączeniu może podskoczyć i to sporo w zależności od zużycia akumulatorów może to być nawet i 3V przy tym napięciu. Każdy laptop ma w sobie przetwornice napięcia, bo różne podzespoły wymagaja różnego napięcia. Przy napięci znamionowym zasilacza 19V powinien pracować poprawnie w zakresie 17-20,5V.

    Przynajmniej druga wypowiedź trochę wnosi do tematu :)
    Jeżeli akumulatory na postoju dają 65V, a podczas pracy silnika maksymalnie 70V, to wątpię, żeby aż takie skoki napięcia były...

    Jako, że laptop stabilnie pracował na napięciu 15V, to spróbuję wpiąć się pomiędzy 16, a 17V i wpierw trochę czasu będę dokonywał pomiarów, jakie są te skoki napięcia...
    Jeżeli napięcie nie przekroczy 18,5V, to podpinam laptopa i niech się dzieje wola nieba... :)
  • Pomocny post
    Poziom 21  
    anabeda napisał:
    Napięcie na lokomotywie jest raczej stałe i nie dochodzi do przepięć,

    anabeda napisał:
    Jeżeli akumulatory na postoju dają 65V, a podczas pracy silnika maksymalnie 70V, to wątpię, żeby aż takie skoki napięcia były...

    Ty chyba nie interesowałeś się zbytnio tematem przepięć na lokomotywie... Miałem "przyjemność" naprawiać kiedyś zasilacz od laptopa właśnie, który pracował na EU-07. Padł bynajmniej nie z powodu przegrzania. Kuzyn jeździ na SM-42. Uwalił już kilka ładowarek do telefonu. Instalacja rozrządowa jest dość słaba. Na lokomotywie (sx czy ex - nie ma znaczenia) masz mnóstwo styczników, kilka potężnych silników które to ruszają, to są wyłączane i przez to niestety generuje dość spore przepięcia. Może słyszałeś kiedyś w radiotelefonie stuki, trzaski podczas przełączeń itp? To właśnie przepięcia, i to spore, a zasilacz w radyjku jest dobrze zabezpieczony.

    Jeśli nie chcesz przetwornicy kupować, to zainwestuj w LM350 (a najlepiej 2 równolegle) i kawał porządnej blachy (ew. przykręć do podłogi...). Znajdź na akumulatorach taki punkt, w którym w najgorszym przypadku napięcie nie jest mniejsze niż 20V, i tam podłącz stabilizatory.
    Szczerze odradzam używanie jakichkolwiek urządzeń elektronicznych na lokomotywie bez jakiegoś bufora w obwodzie zasilania.

    Jeszcze jedno - czym chcesz mierzyć te przepięcia? jeśli woltomierzem to faktycznie ich nie będzie. To są milisekundowe szpileczki, które ciężko wychwycić woltomierzem. Jak masz oscyloskop to polecam.
  • Poziom 10  
    Dzięki za naprowadzenie :)
    Specjalistą nie jestem, więc takie szczegółowe rzeczy są dla mnie obce oscyloskopu niestety nie posiadam...

    Na lokomotywie spalinowej akumulatory służą tylko do rozruchu, a podczas pracy są tylko doładowywane, a prąd jest czerpany z prądnicy pomocniczej.
    Pomyślałem, że na tyle akumulatorów będzie to stabilne, jednak po dzisiejszym podłączeniu laptopa bezpośrednio, właśnie moim uszom ukazały się chyba te szpileczki :/

    Rano po uruchomieniu lokomotywy zmierzyłem napięcia na celach i na każdej pokazuje 2,2V.
    Po podpięciu ośmiu cel napięcie mierzone woltomierzem wynosiło 17,8V.
    Mierzyłem to napięcie non stop przez dwie i pół godziny i doszło do 18,2V i dalej już się nie podnosi.
    Po podpięciu bezpośrednio laptopa z baterią nie zaświeciło się ładowanie baterii.
    Po załączeniu laptopa słychać cykliczne piski z głośniczka systemowego i czasami mrugnie dioda ładowania.
    Po odpięciu baterii laptop nie gaśnie, ale cały czas są te popiskiwania (szpilki ?) i system działa jakby skokowo.
    Podpiąłem baterię i odpiąłem zasilanie i koniec testów :/

    Trzeba będzie jednak pokombinować z jakimś stabilizatorem/przetwornicą, bo tak pozostaje mi tylko na drugim laptopie działanie, a na nim stronki uruchamiają się po pięciu minutach...
  • Poziom 10  
    Niestety po wyłączeniu silnika, czyli z samych akumulatorów bez żadnych zakłóceń także pojawiają się te popiskiwania - pi, pi pi, pi :/
    Czyżby z akumulatorów także szły jakieś przepięcia ??
    Co prawda pipie z mniejszą częstotliwością, ale jednak pipie...

    Jutro będę chyba jeździł na innej lokomotywie, to na niej sprawdzę, czy te piski będą występowały.

    Napięcie na zgaszonym silniku oscylowało w około 17,8V, a na mniejszym napięciu (15,3V) z zasilacza Toshiby tego nie było, więc to raczej nie wina za małego napięcia, tylko czegoś innego...