Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
EuroPol
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zakład Energetyczny, Sąd, Ojciec uciekający od kary pomocy

KrzysiekPsl 08 Sie 2012 17:39 4459 25
  • #1 08 Sie 2012 17:39
    KrzysiekPsl
    Poziom 7  

    Witajcie użytkownicy.
    Na wielu forach udzielam pomocy i w końcu jej sam potrzebuje. A, że jest to szanujący się portal to go wybrałem jako kopalnie wiedzy.

    Mam na imię Krzysiek i postaram się zgrabnie przedstawić Wam problem jaki dotknął moją matkę(najemcę), która już na tym świecie wiele przeżyła i załamuje się z tego też oto powodu.

    Nie będę owijał w bawełnę tylko prawdę napiszę, bo tych tematów podobnych jest mnóstwo, więc sprawa wygląda tak:

    W roku 2001 rodzice wzięli rozwód (min. przez tą sprawę) bo nie toczyło się między nimi najlepiej... Wszystko napiętnowało przez okres 2 lat gdy ojciec odciął się od nas zajmując jeden z dwóch dostępnych pokoi i nie kładąc na utrzymanie mieszkania ani grosza z posiadanej renty.

    W ostatnich dniach gdy przebywał w mieszkaniu dokonał w sumie przestępstwa bo naruszył znajdujący się w mieszkaniu licznik poboru prądu, wywiercając symetryczną dziurkę w szkle z góry aby drucikiem blokować postęp tarczy.
    Świadkiem tego był jego znajomy i mój młodszy niespełna mający wówczas 10 lat brat, który niezwłocznie poinformował o tym fakcie matkę o ile dobrze pamiętam gdy tylko wróciła z pracy. Mniejsza z tym co było tego dnia, ale ojciec już nie wrócił do mieszkania a czyn ten oznajmił jako swoje "wysokie osiągnięcie" aby płacić mniej za prąd (za który nie dawał i tak złotówki).

    Gdy ojca już nie było matka wystąpiła chyba trzy krotnie w przeciągu dwóch lat o wymianę licznika pisemnie. Oczywiście bez odzewu. A panowie przez te kilkanaście lat chodzili i spisywali licznik z widocznym uszkodzeniem i nic.

    Nagle ciach... rok 2011 Luty i następuje w bloku wymiana licznika (wewnątrz pomieszczenia) gdzie Panowie z Zakładu Energetycznego stwierdzają uszkodzenie, spisują protokół (matka podpisuje) i zabierają licznik na ekspertyzę.

    Trochę późno, ale matka jednocześnie kieruje sprawę na policję (tak samo jak ZE) przeciw byłemu mężowi o uszkodzenie bo faktura jaką dostaliśmy po ekspertyzie opiewała na 2600 zł. a nie jesteśmy zamożni , żeby za "tego Pana" płacić. Policja podejmuje działania wyjaśniające. Powołuje na świadka mojego brata, matkę, mnie, ojca i jego znajomego.

    Brat mówi jak było. Matka też a ja , że o tym słyszałem i widziałem po zdarzeniu bo całego zdarzenia nie widziałem a znajomy ojca zaprzecza , że nic o tym nie wie.

    Minął tydzień i skruszony znajomy pisze oświadczenie potwierdzające winę ojca i stwierdza to własnoręcznym podpisem po czym pismo kieruje na policję.
    Gdy przychodzi jednak do ponownego przesłuchania znajomy tłumaczy się ciągle złym stanem zdrowia i lekką amnezją. Sprawa zostaje umorzona ze względu na przedawnienie, czyli dalej moja matka ma zapłacić za szkodę i "kradzież" prądu.

    Jesteśmy uczciwi(ja i brat), jabłka z sadu czyjegoś by nikt z nas nie zerwał i legalnie pracujemy z "krocie" , więc serce nam się kraje jak matka, która ma już 60 lat i wielki bagaż życiowy musi się snuć z oszustwem swojego "byłego nieroba". Chcemy wziąć kredyt na spółkę by to zapłacić, ale z drugiej strony dlaczego? mamy dzieci, więc mamy na kogo wydawać pieniądze a jak można walczyć to czemu by nie?





    Elektrownia wykonała ekspertyzę w której wykazano opiłki szkła wewnątrz licznika i ingerencję w niego.
    Owszem mają rację, ale po wymianie licznika rachunki za prąd drastycznie spadły! Nigdy z tego pomysłu "ojczulka" nikt nie korzystał. Otwór nawet zaraz po wyczynie tego "technika" zakleił chyba brat klejem super glue by nic nie można było robić.

    Sprawa trafiła do sądu... Oczywiście dalej z wątkiem mojego ojca, który unika zeznań w tej sprawie twierdząc, że to my bo wykształceni dokonaliśmy tego. "Znajomy" non stop zwolnienie lekarskie, więc sąd pojechał do niego a on pouczony o karze za składanie fałszywych zeznań pomimo wcześniejszego pisma zaprzeczył. Matka wniosła o porównanie rachunków z tamtego okresu i lat poprzednich do wskazań po wymianie a sąd skierował licznik na jedną z Politechnik na kolejną ekspertyzę która wykazała:

    (Podam najważniejsze wydaje się elementy)

    I.Podstawa wydania opinii:
    Postanowienie o powołaniu biegłego w sprawie wydania pisemnej opinii na okoliczność ustalenia:
    - czy dokonana ingerencja w układ pomiarowo-rozliczeniowy (licznik) spowodowała zafałszowanie jego pomiarów.

    II.Przedmiot opinii:
    Licznik energii elektrycznej A52, rok produkcji 1992

    Opinia Techniczna (charakterystyka wykonanych badań licznika A52 i ich wyników::

    1. Przeprowadzono badania otrzymanych akt sprawy w celu:
    - ustalenia problemu technicznego będącego przedmiotem sporu
    - ustaleniu stanowiska (interpretacji) zainteresowanych stron a także innych opinii (Ekspertyza ESP w Białymstoku, zeznania świadków, itp.)
    - ustalenia historii sporu ze względu na zaistniały problem techniczny.

    2. Przy opracowywaniu opinii technicznej przyjęto założenie, że przedmiotowy licznik w momencie zamontowania u odbiorcy spełniał wymagane państwowymi przepisami normy techniczne i prawne.
    Licznik A52 nr.123... został wyprodukowany w 1992 roku i poddany regulacji parametrów i legalizacji ważnej na okres 15 lat.
    Przy montażu licznika u odbiorcy energii elektrycznej (1992r.) pracownicy dostawcy energii powinni zamontować licznik sprawny, z błędem przekładni nie przekraczającym (zgodnie z odpowiednimi przepisami) dopuszczalnych wartości i posiadającym udokumentowany stan legalizacji.

    3. Dokonano oględzin licznika:
    Tu napisze co ważne a nie jak dostarczono im licznik

    Budowa szklana częściowo pomalowana farbą czerwoną z zewnątrz.
    Uszkodzona szklana osłona licznika na górnej powierzchni stwierdzono wykonany otwór o średnicy około 1mm zaklejony substancją z naciekiem od wewnątrz na czołowej części szklanej osłony....
    ... Wirująca tarcza posiada na górnej powierzchni ślad ocierania dookoła. Dolna strona tarczy posiada zarysowania niekoncentryczne. Wewnątrz licznika miejscowo na elementach (np. wirująca tarcza) niewielkie ilości czerwonego pyłu....
    ... Wyznaczony błąd licznika dla obciążenia 5A wynosił (podczas badania) -0,53% (przy wartościach dopuszczalnych +/- 3%)...
    ...Wyniki pokazują prawidłową (nie zaniżoną) wartość indukcji w szczelinie magnesu licznika badanego.

    ...Opinia techniczna:

    (streszczam co ważne i na temat)
    Licznik pracował u najemcy 19 lat (3 lata po okresie legalizacji) Wykrycie otworu w obudowie i demontaż licznika w dniu 16.03.2011 wystąpiły w okresie braku ważnej legalizacji licznika. Wyniki protokołu kontroli PGE Dystrybucja S.A. Lublin w dniu 16.03.2011 i świadectwa ekspertyzy Energetyczne Systemy Pomiarowe Sp. Z o.o. w Białymstoku z dnia 24.03.2011r. wykazały, że wartości błędu licznika w/w nie przekraczają dopuszczalnych granic +/-3%
    ..Uszkodzenie licznika (wykonanie otworu w szklanej obudowie) stwarzało możliwość pobierania energii elektrycznej nie zarejestrowanej prawidłowo (stan zaniżony) poprzez hamowanie mechaniczne wirującej tarczy w liczniku i zmniejszenie jej liczby obrotów.
    Ingerencja ta spowodowała w okresie oddziaływania celowego na licznik (czasu którego nie można dokładnie ustalić) zaniżenie wskazań licznika. Można zatem ustalić , że uszkodzenia mogły nastąpić dużo wcześniej, jeszcze w czasie trwania legalizacji licznika.
    Nie jest możliwe ustalenie ilości energii pobranej przez odbiorcę a nie wykazanej przez licznik w związku z dociskaniem tarczy licznika.

    to jest chyba najważniejsza część

    Dociskanie tarczy powoduje (w czasie dociskania) zmianę błędu licznika w kierunku wartości ujemnych. Przebieg wartości błędu licznika hamowanego w opisany sposób w czasie jest nie znany. Nie jest znany także rzeczywisty rozkład mocy w czasie podłączonych odbiorników. Rachunki za energię nie mogą być obiektywną podstawą dla oceny wysokości szkody poniesionej przez przedsiębiorstwo energetyczne w związku z zaniżeniem wskazań licznika za pomocą mechanicznego hamowania tarczy wirującej w liczniku.


    Co do ostatniego "ważnego" to wydaje mi się , że to jest trochę jakby "jest winny, ale nie można mu udowodnić" zgadzacie sie? Istnieje coś o udowodnieniu winy (to Zakład Energetyczny podał nas do sądu) i on ma nam to udowodnić. Czy to zasługuje na dowód przeciw mojej matce?

    Proszę o pomoc nie o napinkę, bo nie chcemy odpowiadać za nie swoje błędy.
    Jestem uczciwym obywatelem i tak też chce być potraktowany z matką przez sąd.
    Sąd w tym liście zobowiązuje matkę do złożenia w terminie 14 dni ewentualnych zarzutów do opinii pod rygorem ich nieuwzględnienia jeżeli zostaną złożone po terminie.

    Czy jest sens w jakikolwiek sposób to podważać? Skoro nie ma tej normy przekroczonej to można użyć stwierdzenia, że było to minimalne działanie?

    Ojcu chyba odpuszczą, a u nas dzieciaki nie będą miały co jeść... Pism z ZE w sprawie wymiany licznika nie są w stanie odnaleźć a my kopie niestety z pewnych powodów już też nie...

    dziękuję za każdą radę
    Krzysiek

    0 25
  • EuroPro
  • #2 08 Sie 2012 18:28
    kozaczy
    Poziom 10  

    Sprawa nie ciekawa, zeznania sąsiada były by kluczowe ale jak wspomniałeś jest oświadczenie na piśmie. Teraz słuchaj uważnie najprawdopodobniej sprawę przegracie ale szansę masz przed Sądem cywilnym aby odzyskać kasą od ojca ponieważ to on swym postępowaniem naraził was na takie koszty. Dlaczego przegracie : Sąd nie da wiary, że składała matka wnioski o wymianę licznika chyba ,że masz potwierdzenie na piśmie, a jak udowodnicie że składała to z pewnością nie podawała prawdziwego powodu chęci wymiany bo zakład energetyczny na 100% przysłał by do was ludzi i sprawa od razu znalazła by się na Policji i przedawnienia by nie było. Sąd będzie widział to tak, da wiarę że to ojciec wykonał ten otwór być może jeszcze za czasów kiedy między rodzicami było w miarę OK bo inaczej po co to by robił. Matka o tym wiedziała i fakt ten tolerowała czerpiąc z tego korzyści. Nieudolna próba zamaskowania otworu może świadczyć o tym że mieliście coś do ukrycia. A mniejsze rachunki (oszczędności) to kolejna próba się wybielenia tak jak z maskowaniem otworu. Dużo mógłbym pisać, ale pamiętaj o porady zwracaj się przed przesłuchaniami a nie po, ponieważ czasami wydaje się że sobie pomagasz a efekt przeciwny.

    0
  • #3 08 Sie 2012 19:09
    KrzysiekPsl
    Poziom 7  

    Zgadza sie. Też tak myślę, że taki obrót sprawy będzie maił miejsce... Tylko nie wiem czy potem nie iść w kierunku, żeby zwrócić elektrowni jedynie pieniądze za elementy uszkodzone.

    Nie mogę podważać tego w sposób , że ekspertyza wykazała, że mieszczę sie w normie +/-3% ? z tego co przeglądałem fora to jeśli ktoś używał magnesów to te różnice sięgały nawet do -80% i w większości spraw to było kluczem o winie.

    Na jakiej zasadzie to działa? jeśli blokuje sie obrót tarczy to rozumiem , że tworzy sie coś na pozór "krzywej" indukcji w szczelinie magnesu która stawia jakby jakiś opór poprzez to wyrobienie?

    0
  • #4 08 Sie 2012 21:59
    Christophorus
    Poziom 41  

    KrzysiekPsl napisał:
    Brat mówi jak było. Matka też a ja , że o tym słyszałem i widziałem po zdarzeniu bo całego zdarzenia nie widziałem a znajomy ojca zaprzecza , że nic o tym nie wie.

    Minął tydzień i skruszony znajomy pisze oświadczenie potwierdzające winę ojca i stwierdza to własnoręcznym podpisem po czym pismo kieruje na policję.
    Gdy przychodzi jednak do ponownego przesłuchania znajomy tłumaczy się ciągle złym stanem zdrowia i lekką amnezją.


    KrzysiekPsl napisał:
    "Znajomy" non stop zwolnienie lekarskie, więc sąd pojechał do niego a on pouczony o karze za składanie fałszywych zeznań pomimo wcześniejszego pisma zaprzeczył.


    Takie zachowanie znajomego to klasyczne mataczenie w tej sprawie. Sąd powinien podczas przesłuchania konkretnie ustalić czy znajomy posiada istotne informacje w tej sprawie. Jeśli tak to zeznania znajomego obciążają ojca. Jeśli nie to znajomy pisząc oświadczenie na temat tej sprawy, naraził na odpowiedzialność karną waszego ojca. Za takie postępowanie znajomy może być ukarany za przytoczone na wstępie mataczenie w tej sprawie. Dobrze było by aby ktoś wytłumaczył znajomemu czym grozi od strony prawnej takie jego zachowanie. Można znajomemu zasugerować, że jak nie złoży zeznań zgodnych z prawdą to skierujecie przeciwko niemu zawiadomienie do prokuratury i będzie odpowiadał za mataczenie w tej sprawie. Samo mataczenie reguluje kilka art. kodeksu karnego i można poczytać o tym tutaj. Tą stronę warto wydrukować i dać znajomemu do poczytania. Może to rozjaśni mu umysł. Jeśli znajomy nie był świadkiem lub nie pamięta tego co zrobił wasz ojciec to nie powinien był pisać tego oświadczenia. Może warto zasięgnąć porady prawnej odnośnie tego mataczenia, może dzięki temu znajomy powie w końcu jak było naprawdę.

    Natomiast kwestia dotycząca uszkodzenia obudowy licznika i ewentualnej kradzieży prądu nie budzi wątpliwości, poza tym kto tego dokonał i w tym zakresie raczej wiele nie osiągniecie. Chyba, że uda się Wam udowodnić, że ojciec tego dokonał.

    0
  • #5 08 Sie 2012 23:11
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    KrzysiekPsl napisał:
    Nie mogę podważać tego w sposób , że ekspertyza wykazała, że mieszczę sie w normie +/-3% ? z tego co przeglądałem fora to jeśli ktoś używał magnesów to te różnice sięgały nawet do -80% i w większości spraw to było kluczem o winie.
    Są ślady hamowania na tarczy. To jest podstawa do stwierdzenia iż energia była kradziona.
    KrzysiekPsl napisał:
    .. Wirująca tarcza posiada na górnej powierzchni ślad ocierania dookoła. Dolna strona tarczy posiada zarysowania niekoncentryczne. Wewnątrz licznika miejscowo na elementach (np. wirująca tarcza) niewielkie ilości czerwonego pyłu....
    To stwierdza jednoznacznie, iż licznik był hamowany.
    Christophorus napisał:
    Chyba, że uda się Wam udowodnić, że ojciec tego dokonał.
    Ale co to da ? Licznik był hamowany i jest bezdyskusyjne. Nie ważne kto tego dokonał, dziura była i nie da się stwierdzić kto i kiedy hamował licznik.
    KrzysiekPsl napisał:
    Gdy ojca już nie było matka wystąpiła chyba trzy krotnie w przeciągu dwóch lat o wymianę licznika pisemnie.
    Macie kopie ? Trzeba było napisać, iż tego i tego dnia, licznik został uszkodzony przez osobą taką i taką. W związku z powyższym, prosisz oo wymianę licznika. Tych pism już nie ma na 90%. Po pierwsze, parę lat minęło. Po drugie. zmiana firmy na PGE Dystrybucja. Po trzecie. w takim przypadku niszczarka ma włączone mielenie.

    0
  • EuroPro
  • #6 09 Sie 2012 02:01
    saskia
    Poziom 38  

    Jeszcze nie podales na czyje imie i nazwisko jest umowa z ZE.

    0
  • #7 09 Sie 2012 08:55
    KrzysiekPsl
    Poziom 7  

    KrzysiekPsl napisał:
    przedstawić Wam problem jaki dotknął moją matkę(najemcę), która już na tym świecie wiele przeżyła i załamuje się z tego też oto powodu.


    Wiem, że jeśli ona jest najemcą to wina jej... takie polskie prawo. Znajomego skazał sąd za wypowiedzi na forum chociaż tam nie mieszkał, ale na niego stał internet a posty obrażające brat napisał. Oczywiście i w tamtej sprawie własny brat nie przyznał sie.

    Co do mojej sprawy wiem, że w czarnej "d...e" jest to wszystko, ale potrzebuję w jakikolwiek sposób podważyć możliwość, że energia była kradziona, albo choć częściowo zniwelować tę fakturę. Czekam właśnie na odpowiedź ze stowarzyszenia ludzi Poszkodowanych przez ZE (choć ja do nich nie należę), bo ten współczynnik indukcji jak sie okazuje z ich forum to ma wiele do sprawy.

    Z pismami fakt zawalone... Nie da sie wszystkiego utrzymać. My wielokrotnie mieliśmy myśl przy remontach by ten licznik stuknąć w szklaną obudowę młotkiem i byłoby może po problemie, ale uwierzcie ucziwość wzieła górę.

    A co do znajomego, dziś idziemy złożyć zawiadomienie do prokuratury w związku z jego matactwem, może to coś da... :cry:

    0
  • #8 09 Sie 2012 11:26
    Christophorus
    Poziom 41  

    telecaster1951 napisał:
    Christophorus napisał:
    Chyba, że uda się Wam udowodnić, że ojciec tego dokonał.

    Ale co to da ? Licznik był hamowany i jest bezdyskusyjne. Nie ważne kto tego dokonał, dziura była i nie da się stwierdzić kto i kiedy hamował licznik.

    Jeśli udało by się udowodnić, że to ojciec ingerował w licznik to konsekwencje tego czynu, a więc i karę finansową poniósł by on. Jednak bez odpowiedniego wyroku sądu w tej sprawie jest to niemożliwe.

    KrzysiekPsl napisał:
    A co do znajomego, dziś idziemy złożyć zawiadomienie do prokuratury w związku z jego matactwem, może to coś da...
    Może lepiej na początku było porozmawiać ze znajomym i naświetlić mu sprawę w co się zamotał. Jeśli dobrowolnie sprostował by to mataczenie, to sąd mógłby mu "odpuścić", że przykładowo bał się "zemsty" ze strony waszego ojca.

    0
  • #9 09 Sie 2012 12:53
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    Christophorus napisał:
    eśli udało by się udowodnić, że to ojciec ingerował w licznik to konsekwencje tego czynu, a więc i karę finansową poniósł by on.
    Niestety nie. Karę poniesie osoba, na którą jest umowa. To że on zrobił dziurę, nie znaczy że ktoś inny nie blokował.
    Powiedzmy że mam sąsiada "złotą rączkę". Weźmie wiertarkę i rozwierci licznik. Kto ma ponieść karę ? Ja, bo hamuję licznik, czy on bo zrobił dziurę w obudowie ?

    0
  • #10 09 Sie 2012 14:04
    236759
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 09 Sie 2012 14:20
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    pandy napisał:
    u rzecznika praw konsumenta.
    Z tego co wiem, odbiorca prądu, nie ma statusu konsumenta.
    pandy napisał:

    Mysle ze wlasnie od tego jest sad by rozpatrzyc wszystkie dowody - na waszym miejscu zlozylbym pisemne oswiadczenie w ktorym dokladnie bedzie opisana cala sprawa - sad zas moze (lub nie) przyjac takie oswiadczenie jako dowod w sprawie i np zarzadzic przesluchanie w celu ustalenia osoby odpowiedzialnej.
    Nawet jeśli sąd uzna, iż osobą odpowiedzialną jest Ojciec, to co to da ? Nawet jeśli się przyzna, że to on rozwiercił licznik, to nie zmienia to faktu, że licznik ileś lat tak pracował i tarcza była hamowana. Nie da się udowodnić, iż tarcza była hamowana tylko przez Ojca. On nie użytkował latami tego licznika, więc nie on będzie musiał zapłacić.

    Po zobaczeniu uszkodzenia, trzeba było zgłosić uszkodzenie licznika. Nie prośbę o wymianę, a wyraźnie napisać że Ojciec przewiercił obudowę aby zaszkodzić rodzinie. Wtedy by to coś dało, obecnie możecie tylko starać się o rozłożenie długu na raty.

    0
  • #12 09 Sie 2012 19:24
    kozaczy
    Poziom 10  

    Sąd podczas wyroku często formułuje stwierdzenia typu: " jest wysoce prawdopodobne , że ....." albo "wg Sądu nie budzi wątpliwości ,że ......." Z Sądami w naszym kraju się nie dyskutuje, teoretycznie każda wątpliwość musi być rozstrzygnięta na korzyść oskarżonego, tylko co to jest wątpliwość dla tego człowieka co cię skazuje. Tak naprawdę to jest człowiek i to od niego zależy jaki będzie wyrok, proponuje pojechać trochę na uczuciach matka powinna się rozpłakać podczas zeznań itp, itd. Może trochę złagodzi np, nie obciąży kosztami Sądowymi.

    0
  • #13 09 Sie 2012 22:02
    Christophorus
    Poziom 41  

    telecaster1951 napisał:
    Niestety nie. Karę poniesie osoba, na którą jest umowa. To że on zrobił dziurę, nie znaczy że ktoś inny nie blokował.
    Powiedzmy że mam sąsiada "złotą rączkę". Weźmie wiertarkę i rozwierci licznik. Kto ma ponieść karę ? Ja, bo hamuję licznik, czy on bo zrobił dziurę w obudowie ?
    Idąc tym tokiem rozumowania to osoba która wywierciła otwór w obudowie licznika uszkodziła go (jego obudowę) i powinna ponieść karę za uszkodzenie mienia własności ZE oraz ponieść karę za usiłowanie popełnienia i przygotowanie do popełnienia przestępstwa czyli do kradzieży energii elektrycznej.

    Natomiast osoba, która pozostała w mieszkaniu ze świadomością, że ma w domu uszkodzony licznik energii elektrycznej może ponieść karę za kradzież tej energii. Trudno jednak udowodnić czy tą energię kradła i w jakiej ilości. Licznik mógł być blokowany przykładowo jeden dzień na przestrzeni np. dziesięciu lat i jak udowodnić, jak długo była kradziona energia elektryczna? Pewnym wskaźnikiem mogą być rachunki za energię elektryczną. Jeśli w tym okresie nie było dużych wahań w zużyciu energii elektrycznej, a w domu nie ma urządzeń elektrycznych o dużym poborze mocy jak np. bojler elektryczny to prawdopodobnie energia nie była kradziona. Jak to ktoś wcześniej wspomniał w kodeksie postępowania karnego zapisana jest zasada domniemana niewinności, czyli wszelkie nie dające się wyjaśnić w danej sprawie okoliczności powinny być rozstrzygane na korzyść oskarżonego. Czyli prościej pisząc, nie kopie się leżącego.

    0
  • #14 09 Sie 2012 22:09
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    Christophorus napisał:
    Idąc tym tokiem rozumowania to osoba która wywierciła otwór w obudowie licznika uszkodziła go (jego obudowę) i powinna ponieść karę za uszkodzenie mienia własności ZE oraz ponieść karę za usiłowanie popełnienia i przygotowanie do popełnienia przestępstwa czyli do kradzieży energii elektrycznej.

    Natomiast osoba, która pozostała w mieszkaniu ze świadomością, że ma w domu uszkodzony licznik energii elektrycznej może ponieść karę za kradzież tej energii.
    Otóż to.

    Christophorus napisał:
    w kodeksie postępowania karnego zapisana jest zasada domniemana niewinności,
    Tak na prawdę, to nigdzie nie jest zapisana wprost.
    Są dowody na to, iż licznik był blokowany, a to przez ile, nie ma w sprawie znaczenia. Był i PGE przewiduje za to karę, która została naliczona.

    Sprawa w sądzie, ale czego dotyczy ?

    0
  • #15 10 Sie 2012 15:05
    Christophorus
    Poziom 41  

    telecaster1951 napisał:
    Tak na prawdę, to nigdzie nie jest zapisana wprost.


    Cytat:
    Zasada domniemania niewinności

    Tę zasadę reguluje art. 5 Kodeksu Postępowania Karnego (KPK).

    Art. 5. § 1. (1) Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
    § 2. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.
    Link

    0
  • #16 10 Sie 2012 16:29
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    Wybacz, źle się wyraziłem. Ta sprawa, wygląda na powództwo cywilne a nie karne, w związku z czym, nie obowiązuje KPK.

    0
  • #17 10 Sie 2012 16:49
    1861421
    Użytkownik usunął konto  
  • #18 10 Sie 2012 22:42
    KrzysiekPsl
    Poziom 7  

    Dzięki za zainteresowanie tematem. Naprawdę! Szukam i drążę internet na kierunku spraw podobnych, ale ciągle na pierwszej linii wyskakuje mi ten temat który założyłem.
    KK jedynie przewiduje zasadę domniemania niewinności niestety. Chyba bedzie trzeba się pogodzić z tym, że trzeba to zapłacić... trudno, ale póki co dalej będziemy starać się jednak wzbudzić a raczej poruszyć sumienie "znajomego", który po dzisiejszej rozmowie telefonicznej oznajmił, że chce dobrze żyć z matką i z ojcem bez względu na to co się między nimi wydarzyło. Oczywiście jeśli tak się skończy do czego zmierza to nawet ten znajomy nie ma prawa wstepu za "próg" już ja mu to wypersfaduje.

    Żalu też nie mam do ZE bo jakbym miał swoją firmę to broniłbym swojego - proste, ale wiem, że ojciec jak w pewnym sensie to wygra to będzie się "nosił" z dumą, że my przegraliśmy.

    eh... "Polak mądry po szkodzie" bo fakt te pisma inaczej napisane by wiele więcej wtedy wniosły.

    No nic czasowo daje spokój w temacie bo "Wy szpece elektoniczno/elektryczne" :) też nie widzicie opcji podważenia. Eksmisja ojca w tym czasie o czym chyba nie napisałem daje jakąś szanse na łagodność sądu. A co do płaczu matki na sali rozpraw jak ktoś napisał, to uwierzcie jest za każdym razem. Zawsze wolne załatwiamy na zmianę by ktoś był.

    Dam znaćco i jak :)
    pozdrawiam

    0
  • #20 11 Sie 2012 20:44
    telecaster1951
    Moderator Akustyka

    Cytat:
    Czyli dopiero rzeczywiste pobranie energii poza rejestracją licznika bądź taka ingerencja w jego strukturę, która uniemożliwia pomiar przesłanej i odbieranej energii uprawnia do stosowania sankcji za nielegalny pobór energii.
    Niestety ten fragment mówi o tym przypadku. Tarcza posiada ślady hamowania, co niestety jest wystarczającym dowodem do stwierdzenia, iż energia była pobierana nielegalnie.

    0
  • #21 20 Sie 2012 20:31
    KrzysiekPsl
    Poziom 7  

    No nie do końca bo są to ślady kołowego ruchu tego licznika który długi okres był bez legalizacji. Tarcza ma malutki odstęp i jej wyhwianie sie mogło spowodować falisty ruch tarczy. - info z innego forum.

    W jednym z punktów Czytamy: "Uszkodzenie licznika (wykonanie otworu w szklanej obudowie) stwarzało możliwość pobierania energii elektrycznej nie zarejestrowanej prawidłowo...". Dopiero rzeczywiste pobranie energii poza rejestracją licznika bądź taka ingerencja w strukturę licznika, która uniemożliwia pomiar przesłanej i odbieranej energii uprawnia do stosowania sankcji za nielegalny pobór energii. Sama ingerencja w licznik nie ma żadnego znaczenia dla zastosowania kary, jeżeli nie powoduje pobierania energii bez jej mierzenia.

    Taką interpretację przyjął też Sąd Najwyższy w uchwale z 10 grudnia 2009 r. Opinia biegłych dowodzi jedynie, że doszło do ingerencji w licznik, nie można jednak wyłącznie na podstawie tej opinii formułować kategorycznego wniosku, że została skradziona energia elektryczna, a tylko ta okoliczność stanowiłaby przesłankę obciążenia opłatą wynikającą z art. 57 ust. 1 prawa energetycznego. Podobny wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Zamościu (sygnatura akt: I Ca 108/12).

    W innym punkcie czytamy również "Przebieg wartości błędu licznika hamowanego w opisany sposób w czasie nie jest znany..." natomiast przedsiębiorstwo energetyczne może obciążyć odbiorcę energii opłatami określonymi art. 57 ust. 1 prawa energetycznego tylko wówczas, gdy energia taka została rzeczywiście pobrana. Należy zwrócić również uwagę na fakt że wartości błędu licznika (A52 nr 1234567) mieszczą się w zakresie dopuszczalnych granic co potwierdziły wyniki protokołu kontroli nr 0025287 PGE Dystrybucja Lublin Oddział Zamość w dniu 16.03.2011 i świadectwa ekspertyzy Energetyczne systemy pomiarowe Sp. z o. o. w Białym stoku z dnia 24.03.2011, oraz wyznaczony błąd licznika w Opinii technicznej której dotyczy to pismo, co potwierdza brak trwałego uszkodzenia układu pomiarowego ww. licznika.
    Należy również zwrócić uwagę na zaniedbanie ze strony PGE Dystrybucja S.A. wynikające z pracy licznika (A52 nr1234567) bez legalizacji od roku 2007 do 16.03.2011, czyli w okresie gdzie producent nie może zagwarantować stabilności parametrów i prawidłowości pomiarów (ich dowolna zmienność w czasie), co mogło wpłynąć na nieprawidłowe rozliczenie opłat za zużytą energie elektryczną.

    na tej podstawie złoże odwołanie. A nóż może taką linię obrony przyjmę.

    0
  • #22 21 Sie 2012 01:25
    saskia
    Poziom 38  

    telecaster1951 napisał:
    Cytat:
    Czyli dopiero rzeczywiste pobranie energii poza rejestracją licznika bądź taka ingerencja w jego strukturę, która uniemożliwia pomiar przesłanej i odbieranej energii uprawnia do stosowania sankcji za nielegalny pobór energii.
    Niestety ten fragment mówi o tym przypadku. Tarcza posiada ślady hamowania, co niestety jest wystarczającym dowodem do stwierdzenia, iż energia była pobierana nielegalnie.


    Nielegalny licznik tez nie moze sluzyc do rozliczania zuzycia energii el.
    Tego licznika wedlug prawa tam nie powinno byc i skoro byl nielegalny, to praktycznie kazdy mial prawo robic z nim co chcial i jak najbardziej legalnie.
    Wedlug prawa ten licznik byl juz zepsuty w momencie przekroczenia terminu legalizacji i wszelkie naliczenia energii el. wedlug tego licznika byly nielegalne.
    Z tego wynikalo by ze, ZE powinien nie tylko umozyc sprawe, ale takze zwrocic wszelkie oplaty za energie el. liczac od dnia nastepnego po dacie treminu legalizacji licznika.

    0
  • #23 21 Sie 2012 11:30
    KrzysiekPsl
    Poziom 7  

    Dokładnie.
    Wiele spraw przeglądałem odnośnie legalizacji. Czy to butla lpg, czy to sprawy o fotoradary (też pomiary) i dużo osób kładło w obronie nacisk na sprawę legalizacji urządzenia. Tylko z tej ekspertyzy jedno mnie martwi, że sąd może nie brać pod uwagę terminu wykonania ingerencji. Bo cały czas podajemy , że to ojciec który nie mieszka z nami, ale skoro ojca nie skazali za to to sąd może nie koniecznie przyjąć termin gdy z nami on jeszcze mieszkał (10 lat temu) a możliwość uszkodzenia następującego po legalizacji.

    0
  • #24 23 Wrz 2012 21:55
    Kontroler_HS
    Poziom 9  

    A sądziłem, że liczniki Pafal-u A52 do roku 1995 włącznie, miały ważną cechę legalizacyjną przez 20 lat (nie 15) :?: A więc rok legalizacji 1992 - ważna cecha do końca 2012 roku.
    Coś ta ekspertyza wydaje mi się na niezbyt "dokładną"... jeśli chodzi o termin wygaśnięcia "legalizacji"...

    0
  • #25 23 Wrz 2012 22:07
    saskia
    Poziom 38  

    Nie chodzi tu przypadkiem o odgorna prawna zmiane terminow legalizacji licznikow, bo to wlaczalo by tez liczniki juz zainstalowane, mimo ze mialy dluzszy okres.
    Nie jestem pewien jak to bylo dokladnie, ale pamietam ze byla takowa zmiana, ktora wymagala zmiany sporej liczby licznikow w dosc krotkim czasie.

    0
  • #26 24 Wrz 2012 08:41
    Kontroler_HS
    Poziom 9  

    saskia napisał:
    Nie chodzi tu przypadkiem o odgorna prawna zmiane terminow legalizacji licznikow, bo to wlaczalo by tez liczniki juz zainstalowane, mimo ze mialy dluzszy okres.
    Nie jestem pewien jak to bylo dokladnie, ale pamietam ze byla takowa zmiana, ktora wymagala zmiany sporej liczby licznikow w dosc krotkim czasie.


    Jednak... chyba (pewności nie mam) dotyczyło to tylko nowo instalowanych liczników. W każdym bądź razie "u nas" traktuje się "legalizację" liczników sprzed 1996 roku (tylko A52) jako 20-letnią. I każda ekspertyza stwierdza , że licznik miał ważną cechę legalizacyjną.

    Wracając do powyższej ekspertyzy to klasa dokładności +/- 3% ? Były takie A52 ? To chyba literówka bo A52 z tamtych lat są w drugiej klasie czyli +/- 2% :!:

    0