Mój Chrysler od pewnego czasu zaczął szarpać na wysokich obrotach- krótkie przerwy w pracy silnika, (odczuwane jako szarpnięcia) w czasie jazdy. Podczas jazdy na niskich obrotach jest O.K. Kiedy jest potrzebne trochę mocy czyli przyspieszenia , zwiększenia obrotów co jakiś czas szarpnie. Przy okazji pali potworne ilości gazu. Wtryski - sprawdzone, świece, kable - nowe.
Komputer u mechanika pokazał czujnik położenia wału - wymieniony ale nic to nie dało. Jest przy nim możliwość ustawienia odległości od koła zam. mechanik robił to na wyczucie (metoda prób i błędów) co jest czasochłonne -czujnik jest przy kolektorze i po każdej próbie musi samochód ostygnąć nic to nie dało. Teraz sugeruje,że to cewka- której uszkodzenia przy takich objawach nie wykaże
ani komputer ani oscyloskop trzeba kupić nową i co ja mam robić?
Może ktoś doradzi?
Komputer u mechanika pokazał czujnik położenia wału - wymieniony ale nic to nie dało. Jest przy nim możliwość ustawienia odległości od koła zam. mechanik robił to na wyczucie (metoda prób i błędów) co jest czasochłonne -czujnik jest przy kolektorze i po każdej próbie musi samochód ostygnąć nic to nie dało. Teraz sugeruje,że to cewka- której uszkodzenia przy takich objawach nie wykaże
ani komputer ani oscyloskop trzeba kupić nową i co ja mam robić?
Może ktoś doradzi?