Witam
Jestem po remoncie alternatora elmot a125-55e 55A. Wymieniłem łożyska, szczotki, diody wzbudzenia, pierścienie ślizgowe wirnika. Problem żarzącej się kontrolki zniknął.
Niestety nie przetoczyłem po założeniu pierścieni i jest na nich wyczuwalne bicie (koło 0,5 mm).
Prześledziłem prace alternatora i przy zwiększaniu obciążenia widać chwilowy spadek napięcia, po czym się wyrównuje do 14V z kawałeczkiem (obroty jałowe). Przy maksymalnym obciążeniu na biegu jałowym (światła, dmuchawa, wiatrak chłodnicy, grzanie tylnej szyby) napięcie spada do 12,3V. Przy zwiększaniu obrotów przy takim obciążeniu napięcie rośnie do 13,4V.
Czy taka praca alternatora jest normalna? Czy koniecznie muszę przetoczyć pierścienie?
Pozdrawiam
Jestem po remoncie alternatora elmot a125-55e 55A. Wymieniłem łożyska, szczotki, diody wzbudzenia, pierścienie ślizgowe wirnika. Problem żarzącej się kontrolki zniknął.
Niestety nie przetoczyłem po założeniu pierścieni i jest na nich wyczuwalne bicie (koło 0,5 mm).
Prześledziłem prace alternatora i przy zwiększaniu obciążenia widać chwilowy spadek napięcia, po czym się wyrównuje do 14V z kawałeczkiem (obroty jałowe). Przy maksymalnym obciążeniu na biegu jałowym (światła, dmuchawa, wiatrak chłodnicy, grzanie tylnej szyby) napięcie spada do 12,3V. Przy zwiększaniu obrotów przy takim obciążeniu napięcie rośnie do 13,4V.
Czy taka praca alternatora jest normalna? Czy koniecznie muszę przetoczyć pierścienie?
Pozdrawiam