Witam. Posiadam w domu ściemniacze sterowane pilotem firmy EAAC z Torunia. Staruszki (15 lat ale działają). Od jakiegoś czasu myślałem zastosować do nich żarówki energooszczędne ale jak wiadomo one w zasadzie do ściemniaczy nie nadaja się. Podobno jest już cos robione ale drogie i nie miałem okazji przetestować. Ostatnio udało mi się kupić 80 LED-owe żarówki, które nie maja przetwornicy a prosty układ redukcji napięcia z kondensatorem i mostkiem. Powinny ze ściemniaczem na triaku pracować. I rzeczywiście pracowały co prawda zakres ściemniania tylko 50% i w żyrandolu musiała być przynajmniej jedna zwykła żarówka inaczej w ogóle nie dało się ich wyłączyć. Na drugi dzień okazało się, że jednak tak rózowo nie jest. W jednej eksplodował elektrolit filtrujący w drugiej "wyciekł" styroflex" Okazało sie,ze ten układzik redukujący napięcie sporo się grzeje a w warunkach sterowania "poszatkowaną sinusoidą" jeszcze bardziej ( sterowanie impulsami Diraca" . Ciekawy jestem czy można temu zaradzić. Może jakieś lepsze styrofleksy ( np z układu odchylania czyli impulsowe). Pozdrawiam.