Volvo 460 1990 1.7 Turbo silnik B18FT, układ wtryskowy bosch LH Jectronic 2.2
Dziś zrobiło mi psikusa z którym nie mogę sobie poradzić- odpalam wafla, a ten wskakuje od razu na 3000 obrotów i zaczyna miarowo falować w zakresie 1500-3000 obrotów sycząc przy tym niemiłosiernie. Po krótkiej diagnozie okazało się że nastawnik biegu jałowego otwarty jest na maxa, niezależnie od temperatury silnika. Czujnik temperatury wtrysku sprawdziłem, rezystancja w normie. Dla pewności zarobiłem nowe konektorki w wtyczce i dalej to samo. Na powyższy efekt nie ma także wpływy odpinanie przepływomierza, sondy lambda, czujnika spalania sutkowego i czujnika położenia przepustnicy. Po odpięciu czujnika temperatury wtrysku obroty skacza trochę wyżej (widać ECU zwiększa dawkę paliwa) ale obroty dalej podobnie falują.
Po odpięciu nastawnika i ręcznym zamknięciu auto pracuje równo i miarowo 800obr/min, jeździ również bez zająknięcia, turbo tłoczy tyle powietrza ile powinno.
Na wtyczce do nastawnika na 1 pinie masa, na środkowym 13,6V, a na 3-cim pinie ok. 1,2V. Każdorazowo po podłączeniu go czy to na zimnym czy na ciepłym silniku ten otwiera się na max i tak zostaje.
Niestety w tym roczniku ECU nie miał możliwości wymrugania błędów za pomocą diody diagnostycznej.
Nastawnik to oryginalny Bosch 0 280 140 501, jakiś czas temu wyczyszczony i nie było z nim żadnych problemów po tym, obroty wraz z rozgrzewaniem miarowo malały bez żadnego szarpania.
Pytanie czy to objaw padniętego nastawnika, czy też komputer zgłupiał, bądź też na podstawie nie wiem jakich danych tak mocno go otwiera?
Dziś zrobiło mi psikusa z którym nie mogę sobie poradzić- odpalam wafla, a ten wskakuje od razu na 3000 obrotów i zaczyna miarowo falować w zakresie 1500-3000 obrotów sycząc przy tym niemiłosiernie. Po krótkiej diagnozie okazało się że nastawnik biegu jałowego otwarty jest na maxa, niezależnie od temperatury silnika. Czujnik temperatury wtrysku sprawdziłem, rezystancja w normie. Dla pewności zarobiłem nowe konektorki w wtyczce i dalej to samo. Na powyższy efekt nie ma także wpływy odpinanie przepływomierza, sondy lambda, czujnika spalania sutkowego i czujnika położenia przepustnicy. Po odpięciu czujnika temperatury wtrysku obroty skacza trochę wyżej (widać ECU zwiększa dawkę paliwa) ale obroty dalej podobnie falują.
Po odpięciu nastawnika i ręcznym zamknięciu auto pracuje równo i miarowo 800obr/min, jeździ również bez zająknięcia, turbo tłoczy tyle powietrza ile powinno.
Na wtyczce do nastawnika na 1 pinie masa, na środkowym 13,6V, a na 3-cim pinie ok. 1,2V. Każdorazowo po podłączeniu go czy to na zimnym czy na ciepłym silniku ten otwiera się na max i tak zostaje.
Niestety w tym roczniku ECU nie miał możliwości wymrugania błędów za pomocą diody diagnostycznej.
Nastawnik to oryginalny Bosch 0 280 140 501, jakiś czas temu wyczyszczony i nie było z nim żadnych problemów po tym, obroty wraz z rozgrzewaniem miarowo malały bez żadnego szarpania.
Pytanie czy to objaw padniętego nastawnika, czy też komputer zgłupiał, bądź też na podstawie nie wiem jakich danych tak mocno go otwiera?