E46 1.8 B + LPG landi renzo
Problem wygląda następującą, zmieniałam króciec wody, w tym celu niezbędny jest demontaż górnego kolektora.
Przed tym zabiegiem samochód chodził idealnie i nie było żadnych błędów. Po odebraniu samochodu z warsztatu zapalił się check. Na wolnych obrotach delikatnie falują obroty, na benzynie i na gazie
Początkowo myślałem, że jest to wina instalacji gazowej (listwa czarna med ma 10 tysięcy km, parownik Magic 30 tys).
Gazownik podpiął silnik po komputer i zdiagnozował dwa błędy 171-check fuel supply oraz jeden pochodzący z sondy – nie pamiętam jego nazwy.
Po skasowaniu błędów i zrobieniu adaptacji od razu wyskoczył błąd ten drugi błąd z sondy, po jego kasowaniu cały czas wyskakiwał.
Gazownik stwierdził, że do wymiany jest sonda lambda przed katalizatorem jej parametry odbiegały od normy (nie pamiętam, czy sonda pracowała na wolnych obrotach). Dokonał drobnej korekty składu mieszanki.
Wymieniłem sondę lambdę przed katalizatorem nową – dedykowana bosch, i błędy z sondy nie wyskakują, nie mniej jednak co 70-100 km na gazie i benzynie wyskakuje check „171”.
Po podłączeniu pod komputer u elektronika majster powiedział, że sonda nie pracuje na wolnych obrotach, na gazie i na benzynie. Niestety nie miał czasu szukać przyczyny, i nadal go nie ma, zapytałem czy przyczyną może być przepływomierz powiedział, że nie odczyny z niego są poprawne.
Zapytałem również, czy mechanik, mógł mi złożyć źle kolektor, powiedział, że jest to mało prawdopodobne i wyskoczenie błędu zbiegło mi się w czasie z wizytą u mechanika.
Podjechałem do innego mechanika, żeby posłuchał, czy silnik nie zasysa lewego powietrza, powiedział, że nic takiego nie słychać.
Przewody i świece wymienione 15 tys temu na NGK oraz regenerowana byłą pompa paliw, . 35 tys temu wymieniona uszczelka pod głowicą i jakieś ponoć uszczelniacze, którymi mogą łapać lewe powietrze, więc to chyba można wykluczyć.
Macie pomysły od czego zacząć. Dodam, że samochód chodzi normalnie, ma moc itp., nie licząc delikatnego falowania obrotów, prawie nie wyczuwalne.
Problem wygląda następującą, zmieniałam króciec wody, w tym celu niezbędny jest demontaż górnego kolektora.
Przed tym zabiegiem samochód chodził idealnie i nie było żadnych błędów. Po odebraniu samochodu z warsztatu zapalił się check. Na wolnych obrotach delikatnie falują obroty, na benzynie i na gazie
Początkowo myślałem, że jest to wina instalacji gazowej (listwa czarna med ma 10 tysięcy km, parownik Magic 30 tys).
Gazownik podpiął silnik po komputer i zdiagnozował dwa błędy 171-check fuel supply oraz jeden pochodzący z sondy – nie pamiętam jego nazwy.
Po skasowaniu błędów i zrobieniu adaptacji od razu wyskoczył błąd ten drugi błąd z sondy, po jego kasowaniu cały czas wyskakiwał.
Gazownik stwierdził, że do wymiany jest sonda lambda przed katalizatorem jej parametry odbiegały od normy (nie pamiętam, czy sonda pracowała na wolnych obrotach). Dokonał drobnej korekty składu mieszanki.
Wymieniłem sondę lambdę przed katalizatorem nową – dedykowana bosch, i błędy z sondy nie wyskakują, nie mniej jednak co 70-100 km na gazie i benzynie wyskakuje check „171”.
Po podłączeniu pod komputer u elektronika majster powiedział, że sonda nie pracuje na wolnych obrotach, na gazie i na benzynie. Niestety nie miał czasu szukać przyczyny, i nadal go nie ma, zapytałem czy przyczyną może być przepływomierz powiedział, że nie odczyny z niego są poprawne.
Zapytałem również, czy mechanik, mógł mi złożyć źle kolektor, powiedział, że jest to mało prawdopodobne i wyskoczenie błędu zbiegło mi się w czasie z wizytą u mechanika.
Podjechałem do innego mechanika, żeby posłuchał, czy silnik nie zasysa lewego powietrza, powiedział, że nic takiego nie słychać.
Przewody i świece wymienione 15 tys temu na NGK oraz regenerowana byłą pompa paliw, . 35 tys temu wymieniona uszczelka pod głowicą i jakieś ponoć uszczelniacze, którymi mogą łapać lewe powietrze, więc to chyba można wykluczyć.
Macie pomysły od czego zacząć. Dodam, że samochód chodzi normalnie, ma moc itp., nie licząc delikatnego falowania obrotów, prawie nie wyczuwalne.