Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

sterowanie napięciem w TL431

22 Sty 2005 15:31 9321 14
  • Specjalista - oświetlenie sceniczne
    mam ochote zbudowac sobei prostą przystawczke do zasilacza i chciał bym tak poczarować TL431 zebym mógł uzyskać z jego wyjscia powoli narastajace napiećie-od 0 do wartosci którą ma dawac nominalnie, chce zrobić coś ala soft start. TL współpracuje z komparatorem i chciał bym aby ten komparator w momencie włączenia nie szedł z pełną parą. Dałem pomiędzy jego wyjsćie TL a wejscie komparatora opornik, samo wejscie komparatora zwierałem przez tranzystor do masy. Problem był taki że napiecie na tym wejściu nigdy nie spadło do 0V (tylko do 0.7V). bardzo dziwnie się to zachowywało...
  • Poziom 42  
    0.7V to doskładnie spadek napięcia pomiędzy bazą a emiterem T3 - inaczej być nie zechce.

    RoMan
  • Specjalista - oświetlenie sceniczne
    wiem skąd się bierze te 0,7V, ale jak to pominąć?
  • Poziom 42  
    Wstaw tranzystor NPN emiterem do masy i zamień miejscami C4 i R4. Ale i tak dokładnie do zera nie zejdziesz, na dokładkę układ stanie się wrażliwy na wahania napięcia na wejściu.
    Zdecydowanie najprościej będzie zasilać TL431 z wtórnika emiterowego NPN i układu RC - może pozostać ten Twój R4, C4 i D1.

    RoMan
  • Specjalista - oświetlenie sceniczne
    A co Roman powiesz na taką modyfikacje?. na pewno plusem jest to że nie ma tranzystora, napiecie na dodatnim wejściu wzm. będzie w momencie włączenia układu równe 0 (nie zawsze, ale o tym później). Kondenator będzie ładowany pradem TL i szeregowego opornika R3. Dla nie wiedzących dioda D1 ma zapewnic szybkie rozładowanie C4 po (krótkotrwałym) wyłączniu zasilania. Jednak w takim momencie napiecie na wejściu + wzm. i tak nie spadnie do 0V, tylko do 0,7 lub przy diodzie shotkiego powiedzmy 0,3V- czyli jesteśmy w punkcie wyjścia. Mam dodatkowo pewne obawy. Po pierwsze czy taka pojemność nie "zmuli" pracy układu- w zasadzie za każdym stabilizatorem pojemności powinne być możliwie małe. Czy nie pogorszy to parametrów stablizacyjnych TL431?. Po drugie: zapomniałem co miało być "po drugie".

    Ale może pujść inną drogą i zinetresować sie wejściem "-" ?. żeby przez chwile po włączeniu dać tam napiecie wieksze niż na wejscie +, w tedy na wyjściu wzm. powinno być 0V, a i spadki napiecia na diodzie czy tranzystorze nie powinny przeszkadzać...

    Mam teraz pytanko, bo wypadało by odseparować wejscie "-" (zwierane tranzystorem do zasilania) od wyjścia drugiego wzmacniacza. Jaki wpływ na prace układu będzie miała jego oporność?
  • Pomocny post
    Poziom 42  
    Jednak upieram się przy wtórniku emiterowym pomiędzy R1 a wejściem zasilania. Na bazę sygnał z R4, C4 i D1.

    Schemat, który teraz namalowałeś jest - wybacz - do niczego. Prąd płynący przez R4 popsuje Ci stabilizację.

    RoMan
  • Specjalista - oświetlenie sceniczne
    sory, miało być bez niego!- dla tego wspomniałem o ładowniu kondensatora z TL i R3. Teraz dopiero dotarło do mnie co napisałeś- żeby zasilić TL z wtórnika- pomysł wart testowania :wink:
  • Poziom 13  
    W tym schemacie bedzie ciezko wykombinowac dobry soft-start na wejsciu wzmacniacza bledu - kazdy uklad zasilany z pojedynczego dodatniego napiecia bedzie dawal cos na wyjsciu, a to sie bedzie przenosic na wyjscie zasilacza. No chyba, zeby zastosowac odpowiednio sterowanego MOSFETa - na poczatku zalaczonego, potem pracujacego liniowo i na koncu wylaczonego. Ewentualnie ujemne napiecie zasilania, ale to juz malo praktyczne troche... Mozna tez pokombinowac z przywieraniem bazy tranzystora wykonawczego - np. przez dokladnie taki sam uklad (PNP), jak na pierwszym schemacie.
    Bezposrednie podlaczanie kondensatorow, jak na drugim schemacie, odradzam, gdyz bedzie to bardzo zawezac pasmo sprzezenia zwrotnego i prowadzic do powolnej reakcji zasilacza.

    BTW - nie prosciej zrobic to wszystko tylko na TL431 i tranzystorze wykonawczym ? TL431 ma wystarczajace wzmocnienie i wydajnosc, by sterowac tranzystorem (nawet mocy).
  • Specjalista - oświetlenie sceniczne
    a możesz to narysować?, nie bardzo rozumie o czym mówisz z tym sterowanien tranzystora wprost z TL
  • Poziom 13  
    anoda TL431 do masy, katoda do bazy tranzystora (podciagnieta odpowiednim opornikiem do + zasilania) a REF do opornika od pradu (jesli ma byc zrodlo pradowe) lub przez dzielnik napiecia na wyjscie (jesli zrodlo napieciowe) - przez wyjscie rozumiem emiter tranzystora (obciazenie wlaczane w emiterze). Nalezy tylko pamietac, ze napiecie referencyjne to 2.5V i uklad bedzie dzialal tak, zeby takie napiecie na wejsciu REF utrzymac.
    Inne ciekawe schematy z zastosowaniem TL431 znajdziesz w datasheecie tego ukladu - a troche ich jest. Jesli zasilacz ma byc prosty, zastosowanie TL-a jako "troche lepszej zenerki" to marnotrawstwo ;)
  • Poziom 42  
    Mam wrażenie, że autorowi wątku chodziło o regulację od zera. Na 'gołym' TL431 i tranzystorze tego nie osiągniesz. Strata mocy na rezystorze 'pomiarowym' również może być nie do przyjęcia.
    Ale zwróciłeś mi uwage na istotną sprawę: wzmacniacz operacyjny musi być zasilany symetrycznie, jesli ma sobie dobrze radzić z napięciami wejściowymi bliskimi masy. Niby są wzmacniacze z wejściami pracującymi nawet na potencjale '-' zasilania ale siakoś do nich zaufania nie mam.

    RoMan
  • Poziom 13  
    na TL431 regulacji od zera zrobic sie nie da, gdyz nie ma dojscia do pewnego wygodnego punktu wewnatrz :) Co nie znaczy, ze nie da sie rowniez zrobic soft-startu.
    TL431 wewnetrznie jest bardzo podobny do klasycznych ukladow ze wzmacniaczem bledu - jest wzmacniacz, polaczony wejsciem IN+ z referencja, IN- to REF, a z jego wyjscia, jest sterowany tranzystor, polaczony emiterem z A i kolektorem z K. Zasilanie wzmacniacza jest rowniez brane z K i wymagany jest tam prad zwykle okolo 1mA. Z uwagi na taka konstrukcje mozna stabilizowac nim tylko napiecia rowne lub wyzsze od Vref (2.5V), ale za to uklad jest niewatpliwie duzo prostszy - i co jest raczej malo doceniane - rowniez stabilny.

    Natomiast ogolny problem regulacji od zera polega na tym, ze trzeba jakos wejscie IN+ zewrzec bezpotencjalowo do masy - ale nawet w tym przypadku pozostaje napiecie niezrownowazenia wzmacniacza. A wiec, faktycznie, przydaloby sie ujemne zasilanie. Natomiast w przypadku soft-startu lub tez koniecznosci wylaczenia zasilacza, czyli w przypadkach, gdy nie musimy dokladnie stabilizowac napiecia, a wystarczy nam samo ograniczenie - niekoniecznie trzeba operowac przy wejsciu IN+, nie musi byc ono wcale dostepne - latwiej jest zmieniac potencjal bazy tranzystora - tam jest rezerwa na wylaczenie.
  • Poziom 42  
    Ależ ja naprawdę wiem, jak działa TL431. Układ proponowany przez autora wątku wcale taki głupi nie jest - TL431 pracuje tutaj tylko jako źródło napięcia odniesienia. Przyjrzyj się schematowi, proszę.

    Co do soft-startu, to proponowałem układ z wtórnikiem zasilającym sam TL431 - i już soft-start gotowy. I wystartuje ładnie od zera.
    Napięcia niezrównoważenia są kompensowalne i nie stanowią dużego problemu.

    RoMan
  • Poziom 13  
    nie watpie w Twoja znajomosc TL431 :) Wiem rowniez, w jaki sposob zostal uzyty TL431 przez autora watku, mnie tylko kusilo, zeby wykorzystac TL-a w inny sposob, eliminujac wzmacniacz operacyjny (oczywiscie, jesli nie jest potrzebna regulacja od zera).

    Do koncepcji soft-startu polegajacej na odcinaniu zasilania referencji generalnie nic nie mam, choc osobiscie blokowalbym wyjscie wzmacniacza bledu a nie wejscie, ale to przyzwyczajenie z zasilaczy impulsowych, gdyz wtedy ograniczenie pasma wzmacniacza bledu nie wplywa na charakterystyke czasowa soft-startu.
  • Specjalista - oświetlenie sceniczne
    mi jednak bardziej podoba sie pomysł Romana i taki sprawdze