Nabyłem kolumny głośnikowe, które żeby jakoś wyglądały mają do wymiany okleinę. Poprzedni właściciel nakleił swoją okleinę na okleinę oryginalną, która była porysowana oraz pozadzierana i pozdzierana w niektórych miejscach. Zrobił to w ten sposób, że nie dało się patrzeć na kolumny, wyglądało to tak jakby ktoś wziął rolkę okleiny i okręcił ją dookoła głośników, postrzępioną, ciął tępym nożem. Nie dało się na to patrzeć. Zerwałem ją. Oryginalna okleina teraz z wierzchu klei się bardzo mocno z powodu kleju tej poprzedniej przyklejonej przez poprzedniego właściciela, żeby wyczyścić dwie ściany jednej kolumny zużyłem całą butelkę 1L izporopanolu a została jeszcze góra i dół, listewki z przodu oraz z tyłu. Jeszcze od samego preparatu rozbolała mnie głowa, ciężko się to czyściło ( szorowało ) bo klej nie chciał zejść, dwie ściany zajęły mi ok 1,5h ciągłej pracy.
Moje pytanie brzmi następująco, czy w miejscach gdzie oryginalna okleina trzyma się jeszcze dobrze nakleić na nią nową czy wszystko pozrywać i naklejać nową. Ostatnia metoda zaoszczędziła by mi czasu i zdrowia bo nie musiałbym czyścić pozostałości kleju. Jest też druga strona medalu, mianowicie - po zerwaniu okleiny zostaje goła płyta pilśniowa. Teraz tak naklejać nową okleinę na starą czy zrywać wszystko i na gołą płytę?
Może czymś jeszcze dodatkowo wyrównać płytę przed nałożeniem okleiny, delikatnie przytrzeć żeby była równomierna powierzchnia? nie wiem tylko czym bo nie robiłem tego nigdy.
Jeśli nakleję okleinę równo co raczej się nie uda idealnie to czym i w jaki sposób pozbyć się delikatnie jej nadmiaru, który by ewentualnie wystawał?
Ostatnie pytanie, czytałem na jakimś portalu że okleinę powinno się naklejać z suszarką? jakie ona ma zadanie już nie znalazłem odpowiedzi ale podobno ułatwia przyklejanie. Co zrobić, żeby narożniki i kanty ładnie wyglądały bo jak się domyślam trzeba je czymś będzie sprasować bo okleina idealnie się nie załamie.
Uff to chyba na razie tyle.
Jak do tej pory zaopatrzyłem się tylko w czarną okleinę w markecie
Co mi jeszcze będzie potrzebne do jej przyklejenia?
Proszę o Waszą pomoc i dobre rady w tej dziedzinie.
Pozdrawiam
Moje pytanie brzmi następująco, czy w miejscach gdzie oryginalna okleina trzyma się jeszcze dobrze nakleić na nią nową czy wszystko pozrywać i naklejać nową. Ostatnia metoda zaoszczędziła by mi czasu i zdrowia bo nie musiałbym czyścić pozostałości kleju. Jest też druga strona medalu, mianowicie - po zerwaniu okleiny zostaje goła płyta pilśniowa. Teraz tak naklejać nową okleinę na starą czy zrywać wszystko i na gołą płytę?
Może czymś jeszcze dodatkowo wyrównać płytę przed nałożeniem okleiny, delikatnie przytrzeć żeby była równomierna powierzchnia? nie wiem tylko czym bo nie robiłem tego nigdy.
Jeśli nakleję okleinę równo co raczej się nie uda idealnie to czym i w jaki sposób pozbyć się delikatnie jej nadmiaru, który by ewentualnie wystawał?
Ostatnie pytanie, czytałem na jakimś portalu że okleinę powinno się naklejać z suszarką? jakie ona ma zadanie już nie znalazłem odpowiedzi ale podobno ułatwia przyklejanie. Co zrobić, żeby narożniki i kanty ładnie wyglądały bo jak się domyślam trzeba je czymś będzie sprasować bo okleina idealnie się nie załamie.
Uff to chyba na razie tyle.
Jak do tej pory zaopatrzyłem się tylko w czarną okleinę w markecie
Proszę o Waszą pomoc i dobre rady w tej dziedzinie.
Pozdrawiam