Zacznę od początku:
Od jakiś 3-4 miesięcy zaświecała mi się pomarańczowa lampka od oleju, że jest niski poziom, a było ok. Strzeliła mi uszczelka pod głowicą - wymieniłem (planowanie+sprawdzenie szczelności głowicy). Od tego czasu nie mogę odpalić auta, tzn. odpali i gaśnie. Na komputerze błąd 135 camshaft sensor, wymieniłem czujnik położenia wałka rozrządu. Pierwsze odpalenie wszystko ładnie chodzi, przejechałem kilka km i jest ok, zgasiłem auto i od tego czasu odpala i gaśnie po ok 10 sekundach. Raz dzisiaj odpaliło i nie zgasło chodziło idealnie po zgaszeniu znowu jak zapalam to gaśnie błąd wraca cały czasu od czujnika, a jest nowy oryginalny. Nawet od kolegi z auta zamieniłem na chwilę i też błąd wraca. Przejście między kostką czujnika a wtyczką do komputera jest ok. Jak rozepnę instalacje gazową to samo się dzieje. Co to może jeszcze być?
Od jakiś 3-4 miesięcy zaświecała mi się pomarańczowa lampka od oleju, że jest niski poziom, a było ok. Strzeliła mi uszczelka pod głowicą - wymieniłem (planowanie+sprawdzenie szczelności głowicy). Od tego czasu nie mogę odpalić auta, tzn. odpali i gaśnie. Na komputerze błąd 135 camshaft sensor, wymieniłem czujnik położenia wałka rozrządu. Pierwsze odpalenie wszystko ładnie chodzi, przejechałem kilka km i jest ok, zgasiłem auto i od tego czasu odpala i gaśnie po ok 10 sekundach. Raz dzisiaj odpaliło i nie zgasło chodziło idealnie po zgaszeniu znowu jak zapalam to gaśnie błąd wraca cały czasu od czujnika, a jest nowy oryginalny. Nawet od kolegi z auta zamieniłem na chwilę i też błąd wraca. Przejście między kostką czujnika a wtyczką do komputera jest ok. Jak rozepnę instalacje gazową to samo się dzieje. Co to może jeszcze być?