Samochód dotarł do mnie na sznureczku bez oznak życia. Krótki wywiad z właścicielem i co się okazuje. Był wymieniony rozrząd samochód troszkę pojeździł i rozrząd się przestawił. Został poprawiony i efekt identyczny z tym że teraz zrobił się problem bo poleciały zawory. Przyczyna całego zajścia dość prozaiczna. W ramach cięcia kosztów nie został wymieniony napinacz paska rozrządu (dość kosztowna zabawka). Po złożeniu wszystkiego w całość jest problem bo samochód odmawia współpracy.Po kilku próbach uruchomienia każdorazowo świece mokre.
Dokładne dane Mitsubishi Galant rok 96 silnik 2,0l. 4G63.
I teraz dokładny opis stanu faktycznego. Ciśnienie sprężania równiutkie po 13 barów (niewielkie odchyłki w granicach błędu), Rozrząd ustawiony na znakach w/g znanych mi programów serwisowych. Sterownik silnika "wymigany" brak błędów. Sprawdzając lampą stroboskopową moment zapłonu jest na znakach na kole pasowym wałka rozrządu (dostęp do znaków na wale korbowym dość trudny). W geście rozpaczy po wyjęciu aparatu zapłonowego i kręceniu nim wszystko jest "po bożemu" a więc iskra jest i tam gdzie być powinna, słychać włączającą się pompę paliwowa i pracujące wtryskiwacze.Na wtyczce aparatu są impulsy z czujnika wału korbowego i wałka rozrządu jest impuls ze sterownika do sterowania stopnia końcowego modułu zapłonu. Nie wiem tylko jaka powinna być relacja czasowa między impulsami z czujnika wałka rozrządu i wału korbowego. W tej chwili jest tak że impuls z czujnika wału korbowego jest w tym samym czasie co impuls z czujnika wałka rozrządu na 1 cylindrze. W aparacie zapłonowym jest możliwość ustawienia krzywki do czujnika wału korbowego w 4 różnych pozycjach.Co jest grane bo mi już brak pomysłów co z tym fantem zrobić.
Dokładne dane Mitsubishi Galant rok 96 silnik 2,0l. 4G63.
I teraz dokładny opis stanu faktycznego. Ciśnienie sprężania równiutkie po 13 barów (niewielkie odchyłki w granicach błędu), Rozrząd ustawiony na znakach w/g znanych mi programów serwisowych. Sterownik silnika "wymigany" brak błędów. Sprawdzając lampą stroboskopową moment zapłonu jest na znakach na kole pasowym wałka rozrządu (dostęp do znaków na wale korbowym dość trudny). W geście rozpaczy po wyjęciu aparatu zapłonowego i kręceniu nim wszystko jest "po bożemu" a więc iskra jest i tam gdzie być powinna, słychać włączającą się pompę paliwowa i pracujące wtryskiwacze.Na wtyczce aparatu są impulsy z czujnika wału korbowego i wałka rozrządu jest impuls ze sterownika do sterowania stopnia końcowego modułu zapłonu. Nie wiem tylko jaka powinna być relacja czasowa między impulsami z czujnika wałka rozrządu i wału korbowego. W tej chwili jest tak że impuls z czujnika wału korbowego jest w tym samym czasie co impuls z czujnika wałka rozrządu na 1 cylindrze. W aparacie zapłonowym jest możliwość ustawienia krzywki do czujnika wału korbowego w 4 różnych pozycjach.Co jest grane bo mi już brak pomysłów co z tym fantem zrobić.