Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania

28 Sie 2012 20:54 11337 12
  • Poziom 18  
    Witam,

    Znalazłem w sieci projekt "desulfatora" czyli urządzenia do odsiarczania aku, w związku z tym, że posiadam dużo zasiarczonych aku to postanowiłem wziąć się za budowę takiego urządzenia. Posiadam wszystkie elementy z projektu, oprócz cewek (220mH/10A oraz 1mH/100mA) i teraz pojawia się moje pytanie: jak określić "dobroć" (chyba tak to się nazywa) cewki, nie dysponując specjalistycznym miernikiem? Posiadam dużo uszkodzonych zasilaczy, w których jest cała masa cewek wyglądających tak samo jak te w projekcie, ale nie znam ich parametrów... Nie wykonywałem nigdy układów z cewkami, więc moja wiedza na ich temat jest praktycznie zerowa. kolejne pytanie brzmi: Czy takie urządzenie rzeczywiście jest w stanie "odratować" akumulatory żelowe oraz zwykłe?

    Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania

    Liczę na możliwie szybką pomoc, gdyż chciałbym jutro wziąć się do pracy :P

    PS. przydał by się jeszcze zamiennik dla tranzystora IRF9530, gdyż takowego nie posiadam.
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 43  
    buckowina napisał:
    Liczę na możliwie szybką pomoc, gdyż chciałbym jutro wziąć się do pracy

    Kolego, co nagle to po diable.
    Skoro posiadasz dużo zasiarczonych akumulatorów to prawdopodobnie są już długo zasiarczone i desulfator niewiele im pomoże.
    Desulfator pomaga raczej akumulatorom prawie nowym, które przypadkowo zostały rozładowane do lub poniżej dopuszczalnego napięcia i nie zostały natychmiast naładowane niż długo eksploatowanym gdzie oprócz zasiarczenia nastąpiło wypadnięcie masy czynnej.
    Efekt odsiarczania jest na ogół krótkotrwały. Kiedyś, gdy było ciężko kupić akumulator odsiarczałem go desulfatorem ( niewiele pomogło) a następnie metodą kilkakrotnego opróżnienia akumulatora, napełnienia go wodą destylowaną, i ładowania a po zakończeniu cyklu napełnieniu nowym elektrolitem.
    Pojemność aku (45 Ah) wzrosła z 8 Ah do 24 Ah ale po niespełna pół roku wszystko wróciło do "normy"czyli 8 Ah.
  • Poziom 18  
    Nie mniej jednak chciałbym wypróbować ten układzik, gdyż moje akumulatory są w miarę świeże i właśnie zostały uszkodzone przez nadmierne ładowanie/rozładowanie. Całą koncepcje ograniczają mi te cewki...
  • Poziom 43  
    buckowina napisał:
    gdyż moje akumulatory są w miarę świeże i właśnie zostały uszkodzone przez nadmierne ładowanie/rozładowanie.

    No to raczej spływ masy czynnej a nie zasiarczenie.
    Co do cewek - masz podaną indukcyjność L (dobroć to inne pojęcie) jeżeli nie masz dostępu do miernika indukcyjności możesz ją zmierzyć metodą rezonansową (obwód LC w którym pojemność C jest znana a L mierzona) ale potrzebny jest miernik częstotliwości.
    Jeżeli w projekcie nie jest opisane jak te cewki wykonać to masz problem. Poszukaj w Google wpisując wartości L i prądu który ma przenieść cewka, może coś znajdziesz.
  • Poziom 18  
    Mógł bym prosić o przykładowy schemat takowego obwodu?, gdyż mam gdzieś nieukończony miernik częstotliwości, który akurat mógł by się przydać :D

    vodiczka napisał:

    No to raczej spływ masy czynnej a nie zasiarczenie.


    W takim razie co powoduje zasiarczenie akumulatorów, i czy ten spływ masy jest odwracalny?
  • Poziom 43  
    Zobacz: Strona Główna -> Forum elektroda -> DIY Konstrukcje -> (Nie tak) prosty pomiar indukcyjności!

    Przyczyny zasiarczanie akumulatorów: Dłuższe przechowywanie prawie rozładowanego akumulatora (napięcie 1,8V na celę czyli 10,8V dla akumulatora 12V) i/lub zbyt niskie stężenie elektrolitu, ciągłe niedoładowanie (zbyt niskie napięcie ładowania)

    Spływ masy spowodowany jest najczęściej zbyt wysokim prądem ładowania i rozładowania. Nadmiernie wzrasta temperatura elektrolitu, płyty wypaczają się i wypada z nich masa czynna która zbiera się na dnie cel. Mniej masy na płytach = mniejsza pojemość akumulatora. Duza warstwa masy na dnie może spowodować zwarcie celi i "śmierć akumulatora" Proces jest nieodwracalny - co raz wypadło nie dostanie skrzydełek i nie pofrunie na swoje miejsce.
  • Poziom 18  
    układzik bardzo fajny, tylko za mało jest tam podanych danych o elementach, a ja średnio sobie radze z ich samodzielnym dobieraniem... Czytałem elektrodę pod katem "mierzenie indukcyjności" i często ludzie wspominają o obliczaniu indukcyjności cewek, znając ilość zwoi i jeszcze parę parametrów, czy taka metoda będę w stanie chociaż w przybliżeniu dobrać cewkę do desulfatora? niestety nie znalazłem żadnych wzorów i nie jestem w stanie wypracować tej metody, jeśli ktoś takowy zna to prosił bym o podanie.

    Znalazłem zdjęcie wykonanego układu, i postaram się poszukać cewek wyglądających podobnie.

    Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania

    Interesuje mnie jeszcze, na jakie napięcie powinny być kondensatory w tym układzie?
  • Poziom 23  
    o_O A nie prościej zapytać na stronie z której pobrałeś i wklejasz tu zdjęcia? Przecież jest podany adres e-mail do autora.
  • Poziom 12  
    Witam. I ja zdecydowałem się na wykonanie takiego desulfatora (post #1). Ogólna zasada, to kondensatory (tutaj te 5 szt. 22 mikrofarad) muszą być z niskim ESR, bo inaczej będą się mocno grzać (dla pewności wstawiono 5x22, a nie jeden 100). Podpowiem, że taki desulfator jest opisany w "Mała przydomowa elektrownia wiatrowa". Można też kupić samą płytkę, ale i kompletny (wlutowane elementy na płytce).
  • Poziom 11  
    Prawdę mówiąc mnie przekonały poczynania gościa z serii tych filmów z YT:

    Reconditioning your car battery (desulfator) Part 2 - The circuit design

    Po oglądnięciu wszystkich filmów tego gościa, doszedłem do wniosku że podobny układ użyję i zaktualizowałem sobie ten schemat do postaci:
    Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania
    O ile dobrze tą angielszczyznę zrozumiałem, to jego desulofator wygląda tak jak narysowałem mniej więcej-pomijam ładowarkę którą zmajstrował aby zasilanie mieć na poziomie 13.5V, to też jest n ajednym z jego wideo.
    Na kolorowo zaznaczyłem kilka szczegółów, bo schemat Couper'a nie pokazuje diody w tym p mosfecie który zastosował (IRF9Z34), a ten ze strony frontiersprings.com chyba ma kiepsko narysowany symbol p-mosfeta.
    Co ciekawe z parametrów NE555 i użytych przez kolesia elementów przy PWM okazuje się, że teoretyczna częstotliwość tego układu to jest 1.27kHz i to potwierdzają inne jego filmy gdzie mierzy "wypasionym" miernikiem wyjście pinu OUT NE555 ;)
    Gość spodziewał się 1kHz, ale chyba tego nie liczył, tak czy inaczej rzekomo przy takiej 1.27kHz osiągnął efekty które udokumentował, więc chyba ta częstotliwość nie jest krytyczna.
    Tak czy inaczej we własnej wersji na uP chcę dokładnie ustawić 1kHz i załączenie mosfeta na 50us, a w razie czego się łatwo zmieni parametry PWMa :D

    Ale widziałem też inne podobne (w sensie tyle że z n-mosfetem IRFZ44V, a że mam kilka takich IRFów, to skłonny jestem do schematu poniżej teraz, ponieważ sterowanie (PWM 1KHz i 5% wypełnienie, czyli załączenie mosfeta na 50us chcę mieć na ATTiny85, a załączenie mosfeta oczywiści eprzez driver mosfeta np. jeden z tych z serii TC426-TC428 (z odwracającym wyjściem lub nie w zależności od zastosowanego typu mosfeta), gdyż dodatkowo desulfacja będzie zgodnie z harmonogramem prowadzona i zaprogramowana na dłuższy czas, tak aby w określonych godzinach miała miejsce i inne bajery jak pomiar napięcia desulfowanego acu i sprawdzenie napięcia na acu-desulfacja według zaleceń kolesia z filmu który zapodałem, przy 13.5V na baterii jest robiona, więc np. zaprogramuję tak że jak napięcie spada poniżej SEM to nie desulfujemy itp. itd.
    Footprint tego ATTiny85 jest podobny do NE555 (DIP8) a posiada 4y ADC a2 PWMy więc spokojnie bardziej inteligentny proces desulfacji można przeprowadzić. Timera B używam do odmierzania 1ms i mam prosty zegar, bo łatwo sekundy , minuty i godziny itp itd już wtedy zrobić. na początku każdej 1ms można sobie nawet w softwarowym PWM te 50us dokładnie odmierzyć np. poprzez operacje NOP na 1Mhz która trwa wtedy 1 takt czyli 1us. Ale to juz kwestia jak kto lubi i woli t ooprogramować....
    Więc prawdopodobnie zgodnie z tą symulacją którą wykonałem sobie zmajstruję desulfator (na n-mosfecie jednak, bo te mam pod ręką ):
    Desulfator parę pytań co to sposobu wykonania i poprwności działania
    Indukcyjność mierzyłbym miernikiem raczej, chociaż mam jakieś tam upatrzone cewki bo nie chce mi się ich nawijać, tyle że one potrafią być +/- 20% więc kwestia jak duże znaczenie ma tutaj ta tolerancja cewki L1 1000mH i L2 220uH.
    Z tego co się orientuję właśnie poprawny dobór tych cewek to podstawa poprawnego działania tego układu.
    Pomysł z kilkoma (5a) 22uF zamiast jednego 100uF jest dobry (chyba że ta nieco inna pojemność będzie mieć wpływ na oscylacje wtym układzie-aż tak dokładnie nie analizowałem), chociaż gość na filmach gdzie zamieściłem po prostu używał jednego pożądnego (low ESR) kondka 100uF i po miesiącu traktowania zasiarczonego acu osignął na tym zestawie takie wyniki jak poniżej na filmie.

    A tutaj ciekawa rzecz: efekty miesięcznej desulfacji... ze zdjęciami desulfowanej celi !
    Desulfator Time Lapse Internal Cell Video
    Wykonane przez autora filmu który zapodałem.
    To mnie przekonało, żeby zintegrować sobie regulator ładowania acu kwasowych i dorobić do niego desulfator, ponieważ w symulacji wychodzi na to że, jak nie załącza się tego mosfeta, to układ desulfatora pobiera znikomy prąd...
    Zobaczymy co z tego wyjdzie w praniu.
    Tak jak wspominałem, filmy tego kolesia mnie przekonały i po oglądnieci uwszystkich opracowałem własną wersję desulfatora. Jak będą cewki to się wytrawi, bo kilka ładnych acu VARTY jest i nie są w najgorszej kondycji i samochód odpala na nich spokojnie jeszcze, ale już parę lat mają więc z ciekawości chętnie je potraktuję desulfatorem, zgodnie z zaleceniami tego gościa z YT :D
  • Poziom 14  
    Podepnę się pod temat z pytankiem czy miernik z true-rms pokaże te szpilki ładowania.
    Moim zdaniem powinien ale lepiej spytać.
  • Poziom 13  
    I ja się podepnę pod temat, bo już kilkanaście akumulatorów poszło na tamten świat,
    a nieliczne żyją do dziś po reanimacji...

    Od kilku dni mam ciekawego pacjenta. Śmierć totalna dwa miesiące temu. Zero volt.
    Ledwo go zreanimowałem ostatnim razem, (zero volt, coś musi być z elektryką w aucie), włożyłem do samochodu, pokręcił radośnie, odpalił, to za tydzień znów zero...
    I tak dwa miechy przeleciało, bo już nie mam siły do sztrucli. Aż do parę dni temu...

    Po obszernych lektórach z netu (gdzie Ameryki na nowo odkrytej nie znalazłem, poza jednym amerykańskim patentem na desulfator:
    "BATTERY CONDITIONING APARATUS", pat#: pat20050168227,
    czyli: Pub. No.: US 2005/0168227 A1, Aug. 4, 2005 .

    Nie mając pod ręką co trzeba do zmontowania naprędce "desulfatora", postanowiłem
    za wszelką cenę naładować akumulator (0V, padaka, trup), aby, być może, mieć szansę odsiarczania go w przyszłym terminie, jak zmontuję "odsiarczarkę".

    I tu jest najważniejsze..., najciekawsze...

    Porzednim razem udało mi się jako tako zreanimować akumulator podobnie rozładowany do zera, ładując prądem 0,02 - 0,05C. Trwało 2-tyg., i w zasadzie
    odżył (prąd w/g mądrych źródeł dla takich trupów, źródła dostępne w necie).
    Konkretnie, ładowałem zasilaczem z ograniczeniem prądowym 300mA, bo akurat taki miałem pod ręką. Akumulator "Centra" 54 ah, technologia CA....

    Tym razem jednak nie ma już tak różowo. Przez pierwsze godziny ładowania, napięcie na akumulatorze nie chciało przekroczyć chmm, raz w górę, raz w dół, ślamazarnie: 7-8 volt.
    Znaczy, jakby nie kalkulował, to w najlepszym razie 4-ry z 6-ciu cel czynne (prąd ład. 300mA).
    W desperacji podpięłem na parenaście minut "konkretniejszy" prostownik, kontrolując co i rusz napięcie (rozłączając)...

    Jakież moje ździwienie, gdy pokazało się 12volt z groszmi, po odłączeniu ładowania...
    Po trzech kwadransach "wymuszonego" napięcia na aku., ładuję czwarty dzień tym prądem 300mA. Powoli ale systematycznie napięcie rośnie. Początkowo po "obudzeniu" większym prądem, było zaledwie 11.09V.
    Dzisiaj (czwarty dzień, 300mA), 11.94V...

    Wygląda że jednak nie doszło do zwarć w celach.
    I ma sens reanimacja.
    Jednak to dopiero początek.
    Na pewno będzie zasiarczony, chociaż prąd łyka, a napięcie wolno rośnie.

    Wniosek:
    Następny krok "desulfator", i nie wyrzucajcie (elektronicy, elektrotechnicy)
    pochopnie akumulatorów...

    W załączniku w/w patent US, na którym to wszelkiej maści mody desulfatorów się
    opierają:

    pat20050168227.pdf:

    Edit:
    Dzisiaj, po kolejnych 3-ch dobach ładowania, 12.63V na aku.
  • Poziom 14  
    A co do tych dławików L1 i L2.
    To są dławiki DTP przeciwzakłóceniowe nie DTMSS dławiki mocy (bardzo podobne).
    Jeżeli już DTP, to L2 220uH mogę wstawić 330uH?