Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Balon stratosferyczny - dobór sprzętu na pokład

Kubik26 01 Wrz 2012 11:56 7836 23
  • #1 01 Wrz 2012 11:56
    Kubik26
    Poziom 14  

    Witam serdecznie.

    Wraz z kolegą wpadliśmy na pomysł wysłania balonu stratosferycznego w celu zrobienia zdjęć i nagrania krótkiego filmu. Eksperyment ten robimy wyłącznie dla własnej satysfakcji, jestem studentem informatyki, więc od strony elektronicznej ułatwi mi to trochę zadanie, ale do rzeczy :)

    Naszym założeniem jest wyniesienie balonu na wysokość 15 - 20 km. Jeśli chodzi o stronę prawną i modelarską (sam balon jest dostępny na e-bay) to jesteśmy załatwieni, gorzej jeśli chodzi o sprawy elektroniczne...

    JAk pisałem wcześniej chcę umieścić dwa aparaty fotograficzne, jeden do zdjęć, drugi zaś do nagrywania filmu. Więc mam takie pytania:

    - czy jest możliwość przeprowadzenia jakiejkolwiek transmisji filmowej na żywo z aparatu/telefonu komórkowego na wysokości powyżej 1 km nad ziemią? (GSM w praktyce nie działa już przy 0,7 km)

    - czy istnieje może jakiś gotowy moduł zapisujący powiedzmy w odstępie czasu aktualną wysokość na podstawie sygnału GPS oraz temperaturę ?

    - jakiego sprzętu użyć do lokalizacji balonu po upadku? ( sprzęt oczywiście GPS)

    - Czy aparaty cyfrowe bądź takie w telefonie komórkowym są w jakiś sposób zabezpieczone przed parowaniem soczewek? temperatura w stratosferze dochodzi do -50C...?


    Za wszystkie sugestie będę bardzo wdzięczny, proszę wybaczyć lakoniczność, ale jestem tylko amatorem jeśli chodzi o elektronikę

    0 23
  • #3 01 Wrz 2012 18:54
    Madrik
    Moderator Robotyka

    1 - Tak jest. Poszukaj informacji o LRS-ach (Long Range System), na portalach związanych z modelarstwem FPV. Łatwe i tanie to nie będzie. Do ok. 1,5km dałoby się jeszcze załatwić to jakiś tanim zestawem z drugiej strony Himalajów. :)
    Powyżej 2-3km, to już się robi poważna impreza. Anteny kierunkowe, spore moce nadawcze itd.

    2 - Oczywiście. To są Loggery. Nawet na elektrodzie były gdzieś takie projekty w oparciu o Atmegę 64. Gotowe układy też są, ale dość kosztowne.
    Tu masz jeden z takich tematów:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1398081.html

    3 - Jeżeli zawiedzie spadochron, to raczej żaden sprzęt elektroniczny nie przetrwa. Ale jeżeli lądowanie będzie udane, to można użyć zwykłego modułu GSM, wysyłającego SMS-a z pozycją GPS. Można go np. połączyć z wysokościomierzem, żeby się uruchamiał co dwie minuty, po dłuższym utrzymywaniu stałej wysokości (leży na ziemi lub wisi na drzewie). Warto by miał własne, niezależne zasilanie. Przydatne gdy ktoś sobie znalezisko przygarnie przed wami. ;)
    Oprócz tego brzęczyk lokalizacyjny, tzw. buzzer. W sklepach modelarskich można je dość tanio kupić. Pozwala on zlokalizować obiekt z bliska, na słuch. Jest dość głośny.

    4 - Przeczytaj DTR-kę danego aparatu, w jakim zakresie temperatur może pracować. Można też aparat zamknąć w hermetyzowanej kapsule z oknem podgrzewanym. Bardziej groźne jest zimno dla akumulatorów kamer, także litowych. Gwałtownie spada im pojemność. Niektóre aparaty przestają działać z powodu niskiego stanu baterii już w typowych temperaturach "zimowych".

    0
  • #4 02 Wrz 2012 22:51
    marionez
    Poziom 10  

    Po pierwsze nie wiem czy kolega zdaje sobie sprawę, ale wypuszczenie czegoś takiego w przestrzeń powietrzną wymaga ogólnie rzecz biorąc zgody organu zarządzającego tą przestrzenią. W zasadzie na lot do poziomu FL100 (ok 3000m przestrzeń klasy G) wymagane jest jedynie zgłoszenie do właściwego danemu obszarowi Organowi Służby Informacji Powietrznej FIS, wszystko w klasie przestrzeni C (powyżej 3000m -FL100) wymaga uzyskania zgody od organu Kontroli Ruchu Lotniczego a dokładnie Kontroli Obszaru. Do tego dochodzi sprawa formalnego złożenia Planu Lotu. Ponadto każdy taki obiekt powinien posiadać urządzenie (transponder) umożliwiające jego lokalizację i identyfikację na wskaźnikach stacji radarowych. Io tak w wielkim skrócie tyle, ze swojej strony nie sądzę aby takie indywidualne inicjatywy miały szansę powodzenia, wyobraź sobie jakie skutki miałoby niekontrolowane i masowe wypuszczanie obiektów w przestrzeń powietrzną i do jakich zdarzeń mogłoby doprowadzić.

    0
  • #5 02 Wrz 2012 23:22
    Kubik26
    Poziom 14  

    Cytat:
    Jeśli chodzi o stronę prawną i modelarską (sam balon jest dostępny na e-bay) to jesteśmy załatwieni


    We włocławku akurat jest lotnisko aeroklubu i wszystko jest wyjaśnione, także ten problem omijamy :)

    0
  • #6 02 Wrz 2012 23:33
    marionez
    Poziom 10  

    Kubik26 napisał:
    We włocławku akurat jest lotnisko aeroklubu i wszystko jest wyjaśnione, także ten problem omijamy


    Napisz co rozumiesz pod pojęciem wyjaśnione, ATZ Aeroklubu mieści się w klasie lotów G i tutaj nie ma co wyjaśniać, natomiast lot w stratosferze to całkiem inna para kaloszy.

    0
  • #7 02 Wrz 2012 23:47
    Kubik26
    Poziom 14  

    U nas odbywały się tego typu loty, jest film na YT nawet i nie mieli większych problemów z pozwoleniem wtedy

    0
  • #8 03 Wrz 2012 14:48
    Madrik
    Moderator Robotyka

    marionez napisał:
    Kubik26 napisał:
    We włocławku akurat jest lotnisko aeroklubu i wszystko jest wyjaśnione, także ten problem omijamy


    Napisz co rozumiesz pod pojęciem wyjaśnione, ATZ Aeroklubu mieści się w klasie lotów G i tutaj nie ma co wyjaśniać, natomiast lot w stratosferze to całkiem inna para kaloszy.


    Zapewne lotnisko pomoże na okres lotu zarezerwować po prostu przestrzeń powietrzną nad lotniskiem. Wystarczy zgłosić w danym dniu lot w przestrzeni lotniska. Tak jak np. organizuje się pokazy lotnicze i inne.
    Skoro kolega wspomniał, że strona prawna jest załatwiona, nie mamy powodu mu nie wierzyć. Tym bardziej, że zdaje sobie sprawę, że jest strona prawna. ;)

    Zamiast szukać przeszkód, skupmy się na zagadnieniu technicznym.

    0
  • #9 03 Wrz 2012 15:57
    marionez
    Poziom 10  

    Madrik napisał:
    Zapewne lotnisko pomoże na okres lotu zarezerwować po prostu przestrzeń powietrzną nad lotniskiem. Wystarczy zgłosić w danym dniu lot w przestrzeni lotniska. Tak jak np. organizuje się pokazy lotnicze i inne.


    Zapewne tak, jednak przestrzeń lotniska nie sięga tak wysoko jak zamierzenia autora postu. Odnośnie przestrzeni powietrznej lotniska Włocławek-Kruszyn to jej granice pionowe sięgają od GND (powierzchni ziemi) do 1700m AMSL ponad poziom morza (AMSL Above mean sea level). i w tym przedziale wysokości nie ma żadnego problemu z jakimkolwiek lataniem, schody zaczynają się powyżej i to próbuje Wam Koledzy uzmysłowić. Proponuje się zwrócić w tej sprawie tutaj:
    http://www.pata.pl/index.php?lang=_pl&opis=OPS/ops_formularze

    0
  • #10 03 Wrz 2012 20:25
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Przestrzeń lotniska tak - Ale lotnisko może zarezerwować przestrzeń poza strefą TMA/CTR, jako np. strefę czasowo ograniczoną EP-R. Do samego końca przestrzeni powietrznej.

    Zupełnie zatem nie rozumiem, czego ty się czepiasz. Tak - są wymagane pozwolenia, tak, trzeba zarezerwować obszar przestrzeni, tak - wszyscy to wiedzą, którzy zajmują się jakąś dziedziną lotnictwa.
    A już na pewno kierownik lotów lotniska, na którym ma się odbyć jakaś impreza.
    Po raz kolejny - autor wspomniał o tym w pierwszym poście, że sprawę załatwił.
    Nie pyta się nas nastolatek z balonikiem z odpustowego straganu.

    A tu nie chodzi o sprawy formalne, jak załatwić zezwolenie na rezerwację przestrzeni, tu polecam forum lotnictwa cywilnego, tylko o aspekty techniczne projektu. Proponuję wrócić do tematu.

    1
  • #11 03 Wrz 2012 20:53
    marionez
    Poziom 10  

    EP-R nie jest strefą czasowo ograniczoną lecz strefą ograniczoną (Restricted area) a oznaczenie EP to ICAO-wski kod Polski Natomiast R oznacza Restricted, i nie da się takiej strefy zarezerwować, kolega pomylił chyba ją z rejonem czasowo wydzielonym TSA ((Temporary Segregated Area).
    Próbuje tylko Kolegom uzmysłowić że jest to trudne, aczkolwiek wykonalne zadanie. Chętnie służę swoją radą i odpowiem na pytania, gdyż od 10lat zajmuje się tym zawodowo. polecam lekturę:
    http://www.ulc.gov.pl/_download/prawo/prawo_m...dowe/konwencje/Zalacznik_2_ICAO_zmiana_42.pdf

    Szczególnie Dodatek 4 dotyczący bezzałogowych Balonów. Zawarto w nim interesujące kolegów informacje o niezbędnym dla takiego balonu wyposażeniu.
    Chętnie podyskutuje z kimś kto się z nim zapoznał. Pozdrawiam

    0
  • #12 03 Wrz 2012 22:41
    RitterX
    Poziom 36  

    @Kubik26 Kolega Madrik wspomniał już o problemach z niską temperaturą. Dodam jeszcze, że poważnym a niedocenianym problemem jest kondensat pary wodnej. Jak schłodzisz urządzenie w obudowie nawet do temperatury gwarantującej pracę to może się tak stać i zwykle tak bywa, że zgromadzona w tym "naczyniu" wilgoć skropli się i to zwykle w najmniej odpowiednich miejscach. Zanim elektronikę zabije wilgoć zabije ją woda. Ogólnie dostępne aparaty fotograficzne i kamery nie mają zabezpieczonych hermetycznych obiektywów. Dlatego zaparować może od wewnąrz CCD.
    "Kapsuła" powinna być o jak najmniejszej objętości powietrza w środku, hermetyczna. Sprzęt przed zamocowaniem najlepiej pokryć folią a potem całą kapsułę zalać pianką budowlaną. Ma ona tę właściwość, że do "wzrostu" potrzebuje wilgoci usuwając ją z kapsuły. Dodatkowo zabezpieczysz urządzenia pokładowe przed uszkodzeniem na skutek kontaktu z ziemią.
    Przyda się także altimetr, który umożliwi w apogeum przepalenie linki łączącej spadochron z balonem w konfiguracji balon-spadochron-kapsuła. Powrót z pękniętym balonem nie wchodzi w grę. Trzeba to rozdzielić. W konfiguracji z rozkładanym/wyrzucanym spadochronem będzie podobnie.

    0
  • #13 03 Wrz 2012 23:31
    Madrik
    Moderator Robotyka

    Czas lotu balonu meto jest stosunkowo krótki nie więcej niż 2h. Wystarczy zwykła komora uszczelniona, w lekkiej izolacji termicznej. Nim się przemrozi, kapsuła będzie już na ziemi.

    0
  • #14 04 Wrz 2012 21:23
    Kubik26
    Poziom 14  

    Bardzo dziękuję za wszystkie porady,

    co do samego parowania, to fakt, woda może zabić elektronikę... Chciałem tą sprawę załatwić zamykając hermetycznie sprzęt i zostawić przezroczysty otwór na obiektywy, ale zdałem sobie sprawę, że jeśli w stratosferze spadnie ciśnienie kilkakrotnie, to z mojej kapsuły zrobi sie wielka bomba ciśnieniowa... pomysł z pianką wydaje się być dobry, ogólnie przeglądając projekty w internecie, to diabeł chyba nie jest taki straszny, większość kapsuł byłą wykonana z styropianu budowlanego o grubości ścian około 6-8 mm, aparat firmy Kanon z wystającym obiektywem nawet przetrwał półtora godzinny lot...

    Na chwilę obecną chyba odpuszczę sobie elektronikę pomiarową, skupię się na zabezpieczenie kamer, bo wszystkiego mieć nie można :) a to już będzie dla mnie duzo, jak z lotu pozostaną zdjęcia i filmy. No i masa całego "wehikułu" nie może przekraczać 3 Kg.

    A czy ktoś z Was miał do czynienia bezpośrednio z takim projektem?

    0
  • #15 04 Wrz 2012 23:11
    RitterX
    Poziom 36  

    Może nie do stratosfery lecz nieco niżej wystrzeliwałem rakiety na "ładnych parę" kilometrów. Oczywiście specyfika jest nieco innej natury nie mniej kilka problemów jest podobnych. Choćby odzyskiwanie sprzętu. Na im niżej zostanie otworzony spadochron tym lepiej. Oczywiście bez przesady :-D .... 100m wystarczy. Będziesz miał mniejszy kawał drogi do pokonania. Nie sugeruj się siłą wiatru na ziemi. Powyżej 100m w pionie jest już inna "bajka". Przy pakunku ~3kg może wystąpić problem wytrzymałości linki mocującej. Jeśli spadochron jest wystrzeliwany blisko ziemi to spadający jak kamień ~200km/h próbnik mocno szarpnie za linkę gdy pojawi się znaczny opór. Ta może się zerwać! Jest kilka rozwiązań tego problemu. Najprościej "pilot" czyli mały spadochron wraz z opadaniem aparatury będzie stawiał coraz większy opór w coraz gęstszym powietrzu. Wreszcie wyciągnie główny. Lub prościej kontrolowany elektornicznie zwalniak pozwoli na wysunięcie spadochronu głownego na odpowiedniej wysokości.
    Realne zagrożenie to 3kg "pocisk" spadający niekontrolowanie 200km/h. Tutaj masz to wyrażone wzorem: http://pl.wikipedia.org/wiki/Prędkość_graniczna . Dlatego jeśli walnie w dach, samochód, nie wspominając o człowieku to sam wiesz, że będą kłopoty i to duże.
    Dlatego sprawę lądowania musisz mieć opanowaną do perfekcji. Nie wypuszczasz balonu nad oceanem gdzie ryzyko jest jedno, że kapsuła wpadnie do wody. Przyda się kartka z informacją po niemiecku, czesku, angielsku i polsku o tym co, jak, gdzie i kiedy. To ułatwi odzyskanie kapsuły. Ilość styropianu/pianki powinna być możliwie duża. Po pierwsze to amortyzacja w zetknięciu z ziemią a po drugie zapewnienie dodatniej pływalności może uratować kapsułę. Na kształt wybrałbym walec i to możliwie wąski - taki spławik. Opór boczny kapsuły także będzie wnosił sporą składową do przemieszczenia poziomego. Duży spadochron ciągle rozłożony w czasie opadania swobodnie niekontrolowanego będzie niczym żagiel.
    Najtrudniej ale i najlepiej byłoby zrobić kapsułę z opadaniem sterowanym i wyrzucanym spadochronem. Tak by spadła możliwie blisko wyznaczonego miejsca. Na terenie niezabudowanym np. lesie, polu, jeziorze. Szczególnie, że na pokładzie będzie GPS.
    Podsumowując. Stosunkowo łatwo będzie zrobić balon z Mylaru, trochę trudniej kapsułę do wersji gdzie w czasie misji będzie trzeba się sporo modlić by nie doszło do jakiejkolwiek katastrofy. Zrobienie tego tak by być pewnym lub prawie pewnym efektu niestety nie będzie takie proste. Na pewno będzie wymagało przynajmniej jednej próby startu i powrotu z ~5km.
    Nie piszę tego by cię zniechęcić lecz zachęcić do tego by projekt zakończył się pełnym sukcesem a wszyscy cało i zdrowo wrócili do domu.

    2
  • #16 05 Wrz 2012 00:36
    Kubik26
    Poziom 14  

    Bardzo profesjonalnie to wytłumaczyłeś, szczerze mówiąc myślałem nad tym, by spadochron umieścić już otwarty na starcie, tak widziałem na filmach, czy to zły pomysł?

    Co do liny, to problem jest w tym, że prawnie także musi wytrzymać maksymalnie (chyba) 250 Niutonów z tego co pamiętam

    0
  • #17 05 Wrz 2012 20:20
    RitterX
    Poziom 36  

    Widziałem już pęknięty krętlik, wyrwane mocowanie linki z korpusu,... :-D . Linka nie koniecznie musi się urwać dokładnie w środku. Im cięszy będzie próbnik tym solidniejsze będzie musiało być mocowanie oraz obudowa tak by "towar" nie wysypał się dołem jak z tekturowej paczki, którą ktoś zapomniał skleić. Otwarty spadochron na starcie niesie ze sobą kilka zagrożeń dla misji. Po pierwsze to dodatkowa powierzchnia - żagiel! Czyli całość odleci daleko przy wznoszeniu jak i powrocie. Wniosek trzeba będzie rozszerzyć listę języków na kartce ;-) . A "oklaple zwisający" to możliwość poplątania linek i katastrofa. Oczywiście istnieje kilka metod zabezpieczenia lub zminimalizowania tego efektu nawet bez uciekania się do elektroniki. Linki muszą być w tej fazie albo napięte albo zwinięte.
    Skoro oglądasz filmiki z podobnych wypraw to staraj się brać poprawkę na lokalizację. Na pustyni są znacząco inne warunki jak na naszej szerokości geograficznej. Druga sprawa to amatorskie projekty, z tej materii, nie koniecznie muszą być powtarzalne w działaniu i efektach. Nie mówię byś odrzucał pomysły jak leci lecz zastanowił się czy w Twoim przypadku będzie to miało "ręce i nogi".

    0
  • #18 03 Lis 2012 18:40
    Kubik26
    Poziom 14  

    Dzieki za poorady. Powiedzcie mi jeszcze jak zsynchronizowac np wysokosciomierz, aby odcinal linke na okreslonej wysokosci? Chce to zrobic za pomoca jakiegos tranzystora, ale skad wziac sygnal wejsciowy z wysokosciomierza? Nie wiem jak to rozgryzc...
    Prosba do moderatorow - pisze z telefonu I nie posiadam polskichh znakow, bardzo prosze o wyrozumialosc.

    0
  • #19 04 Lis 2012 22:04
    RitterX
    Poziom 36  

    A jaki rodzaj wysokościomierza chcesz zastosować: radiowysokościomierz, GPS (typ.18000m), ciśnieniomierz? Ogólnie rzecz biorąc zerujesz przed startem, znasz wartość na danej wysokości i uruchamiasz na podstawie tych informacji pironabój, albo drut oporowy, który przepala linkę i tyle. Dla przykładu z GPS odczytujesz dane przez RS232, SPI,... . Mikrokontroler, który je odbiera porównuje dane odczytane z tymi, które podałeś jako graniczne. Po przekroczeniu zadanej wysokości zmienia stan na wyprowadzeniu aktywując tranzystor załączający zasilanie układu przerwania linki.

    0
  • #20 05 Lis 2012 19:29
    Kubik26
    Poziom 14  

    Tylko jest problem, bo może mi się uruchomić w drodze do stratosfery, a nie powrotnej... trzeba byłoby zastosować dodatkowy algorytm czasowy, co skomplikuje sprawę... zastanawiam się nad umieszczeniem spadochronu na sztywno, czy taki "żagiel" by się sprawdził? jest szansa, że balon znajdę gdzieś w Polsce, jeśli wypuszczam z centrum? :)
    Jeśi chodzi o zastosowanie wysokościomierza, reflektuję taki, który da się zaprogramować tak, aby dał sygnał na wyjściu, które już posiada, nie chciałbym się zbyt mocno zagłębiać w przeróbkę elektroniki od podstaw.

    0
  • #21 05 Lis 2012 20:23
    RitterX
    Poziom 36  

    W przypadku wysokościomierza ciśnieniowego ten parametr będzie cały czas się obniżał w locie do góry dlatego nie widzę tu problemu.
    Zboczenie kapsuły na spadochronie jest zależne od bardzo wielu czynników pogodowych uzależnionych od pory roku czy nawet pogody w danym dniu. Problemem nie jest "trafienie" w Polskę tylko nie trafienie w przechodzącego człowieka, samochód, dom,... Nie ma 100% pewności co do zadziałania spadochronu. Wystarczy y nasiąkł wligocią na wysokości np. 2000m, następie zamarzł na 8km a w drodze powrotnej na skutk np. rotacji całości nie otworzył się na skutek poplątania linek.

    0
  • #22 07 Lis 2012 10:54
    stomat
    Specjalista elektryk

    W wojsku byłem w baterii meteo i puszczaliśmy balony na 30 km. Do balonu podczepiona była radiosonda bez żadnego spadochronu (spadała gdzie popadło ale kto by się tym wtedy przejmował). Radiosonda była bardzo prymitywna, zwykła płytka drukowana, z lampami (!) w plastikowej nieszczelnej osłonce zapakowana w tekturowym pudle. Nic nie zamarzało, woda się nie skraplała, sonda działała choć temperatury po drodze rzędu -50°C w środku lata nie były niczym nadzwyczajnym.
    Moment kiedy balon pęka łatwo rozpoznać po szybkiej zmianie wysokości, w czasie drogi do góry czasem też wysokość chwilowo spada ale dużo, dużo wolniej. Należałoby tak oprogramować żeby wyłapać szybkość zmian wysokości a nie samą wysokość.
    W czasie wznoszenia na wysokość ok 30 km balon znosi w poziomie o jakieś ~30-50km, w czasie opadanie pewnie trochę mniej ale na 100% spadnie w Polsce.
    Spadochron w czasie wznoszenia nie będzie żadnym żaglem bo balon jest wystarczającym żaglem, i tak porusza się wraz z otaczającym go powietrzem. Kto kiedyś leciał balonem ten wie że włosy się nie rozwiewają choć stojący na ziemi odczuwają silny wiatr.

    0
  • #23 07 Lis 2012 20:25
    RitterX
    Poziom 36  

    stomat napisał:
    W wojsku byłem w baterii meteo i puszczaliśmy balony na 30 km. Do balonu podczepiona była radiosonda bez żadnego spadochronu (spadała gdzie popadło ale kto by się tym wtedy przejmował). Radiosonda była bardzo prymitywna, zwykła płytka drukowana, z lampami (!) w plastikowej nieszczelnej osłonce zapakowana w tekturowym pudle. Nic nie zamarzało, woda się nie skraplała, sonda działała choć temperatury po drodze rzędu -50°C w środku lata nie były niczym nadzwyczajnym.
    Moment kiedy balon pęka łatwo rozpoznać po szybkiej zmianie wysokości, w czasie drogi do góry czasem też wysokość chwilowo spada ale dużo, dużo wolniej. Należałoby tak oprogramować żeby wyłapać szybkość zmian wysokości a nie samą wysokość.
    W czasie wznoszenia na wysokość ok 30 km balon znosi w poziomie o jakieś ~30-50km, w czasie opadanie pewnie trochę mniej ale na 100% spadnie w Polsce.
    Spadochron w czasie wznoszenia nie będzie żadnym żaglem bo balon jest wystarczającym żaglem, i tak porusza się wraz z otaczającym go powietrzem. Kto kiedyś leciał balonem ten wie że włosy się nie rozwiewają choć stojący na ziemi odczuwają silny wiatr.


    Jeśli piszesz o sondzie z klistronem 2S29 czy jakoś tak, anteną wystającą poza obręb płytki srebrny stożek średnicy ~5cm z anteną ~12cm i czterema subminiaturowymi lampami to całość ważyła około kilograma razem z bateriami. Lampy mają to do siebie, że są żarzone czyli podgrzewane same z siebie. Niegroźna im niska temperatura a nawet ją lubią. Płytka w większości była zrobiona jak stare odbiorniki radiowe czyli ebonitowa listwa z blaszkami reszta płytki jak odbiorniki z lat 60 czyli duże "powłuczyste" pola miedzi, duże przerwy między nimi. Amplitudy sygnałów na płytce lampowej są nieporównywalne z obecną elektorniką. Całość ociągnięta lakierem...
    Balon był lateksowy dlatego pułap 30km było by mu trudno osiągnąć. Wpakuj lateks do zamrażarki i zobacz co się stanie z lateksem przy -30C. Jak dodamy do tego rozszerzanie balonu na skutek spadku ciśnienia to nie będzie to wygladało tak słodko. Zresztą dane pogodowe powyżej 20km były zbędne no chyba, że pozyskiwane w celach hobbystycznych.
    W tamtych czasach ogólnie nikt się zbytnio nie przejmował tym co na kogo spadnie. Jak spadło to państwo płaciło odszkodowanie/rentę. Wiele osób nie zgłaszało małej szkody w obawie, że państwo może zrobić poszkodowanemu o wiele większą szkodę.
    Czasy się zmieniły...
    Spadochron bedzie znacznie większym żaglem jak balon. Będzie miał 3...6 razy mniejszą prędkość a to oznacza dodanie znacznie większego odchylenia do tych 30...50km.

    0
  • #24 08 Lis 2012 10:58
    stomat
    Specjalista elektryk

    Dane były potrzebne bo SCUD-B lata na wysokości minimum 24 km do 80 km! Link Wysokość 30 km owszem było trudno osiągnąć ale dawało się, nieraz nawet 33 km.
    Spadochron będzie żaglem ale w czasie opadania a nie w czasie wznoszenia.

    0