Witam,
Jakiś czas temu w renault twingo 2000 r. wyjąłem żarówkę z podsufitki i włożyłem tam diody, jaśniej świecą i mniej prądu pobierają. Światło włącza się samoczynnie po otwarciu drzwi - wiadomo oraz wyłącza stopniowo (ściemnia) po zamknięciu drzwi.
Od kiedy mam diody to po zamknięciu drzwi diody nadal lekko świecą, w dzień to niewidoczne ale w nocy - lekko irytuje.
Co ciekawe problem ten też mają użytkownicy innych aut i często piszą na forach poświęconych ich autom. Tak jak mi użytkownicy for radzą im by przeczyścić styki i szukać zwarcia. Sprawdziłem wszystko u siebie i ja zwarcia nie mam i nie sądzę by oni je mieli. Poza tym zauważyłem u siebie ciekawy objaw: wyjmuję bezpiecznik od podsufitki w momencie kiedy diody lekko się świecą (po zamknięciu drzwi) i diody nadal lekko się świecą !! Wiec otwieram drzwi by zaświeciły się mocniej i mam przez ułamek sekundy mocne błyśnięcie podsufitki po czym w końcu idealną ciemność bez lekkiego świecenia diod w podsufitce. Potem włączam bezpiecznik od światła podsufitki i od razu znów zaczynają diody się lekko świecić mimo zamkniętych drzwi.
Natomiast jeżeli włożę żarówkę zamiast diod to nie ma lekkiego jej świecenia, jest ciemno.
Na mój chłopski rozum wnioskuję, że jakiś prąd jest skondensowany w tym elemencie, który powoduje stopniowe ściemnianie światła po zamknięciu drzwi.
Jak sobie poradzić by diody się lekko nie świeciły ? Montować jakiś opornik ? Jaki ? Na Kablu z Plusem czy z masą ? Nie znam się na tym dlatego banalne pytania zadaję. A może w układ w montować prócz diod jeszcze zwykłą żaróweczkę, która była tam pierwotnie. Na prawdę irytują te diody podczas jazdy, tym bardziej że lekko świeca mi nad głową, w ciemności rozpraszają uwagę. Natomiast z drugiej strony, kiedy potrzebuję światła w kabinie to po włączeniu jest idealnie, nie muszę już doświetlać latarką
Jakiś czas temu w renault twingo 2000 r. wyjąłem żarówkę z podsufitki i włożyłem tam diody, jaśniej świecą i mniej prądu pobierają. Światło włącza się samoczynnie po otwarciu drzwi - wiadomo oraz wyłącza stopniowo (ściemnia) po zamknięciu drzwi.
Od kiedy mam diody to po zamknięciu drzwi diody nadal lekko świecą, w dzień to niewidoczne ale w nocy - lekko irytuje.
Co ciekawe problem ten też mają użytkownicy innych aut i często piszą na forach poświęconych ich autom. Tak jak mi użytkownicy for radzą im by przeczyścić styki i szukać zwarcia. Sprawdziłem wszystko u siebie i ja zwarcia nie mam i nie sądzę by oni je mieli. Poza tym zauważyłem u siebie ciekawy objaw: wyjmuję bezpiecznik od podsufitki w momencie kiedy diody lekko się świecą (po zamknięciu drzwi) i diody nadal lekko się świecą !! Wiec otwieram drzwi by zaświeciły się mocniej i mam przez ułamek sekundy mocne błyśnięcie podsufitki po czym w końcu idealną ciemność bez lekkiego świecenia diod w podsufitce. Potem włączam bezpiecznik od światła podsufitki i od razu znów zaczynają diody się lekko świecić mimo zamkniętych drzwi.
Natomiast jeżeli włożę żarówkę zamiast diod to nie ma lekkiego jej świecenia, jest ciemno.
Na mój chłopski rozum wnioskuję, że jakiś prąd jest skondensowany w tym elemencie, który powoduje stopniowe ściemnianie światła po zamknięciu drzwi.
Jak sobie poradzić by diody się lekko nie świeciły ? Montować jakiś opornik ? Jaki ? Na Kablu z Plusem czy z masą ? Nie znam się na tym dlatego banalne pytania zadaję. A może w układ w montować prócz diod jeszcze zwykłą żaróweczkę, która była tam pierwotnie. Na prawdę irytują te diody podczas jazdy, tym bardziej że lekko świeca mi nad głową, w ciemności rozpraszają uwagę. Natomiast z drugiej strony, kiedy potrzebuję światła w kabinie to po włączeniu jest idealnie, nie muszę już doświetlać latarką