Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Skutki wykorzystania elementów z odzysku i zawyżonej mocy

06 Wrz 2012 21:55 2262 12
  • Poziom 11  
    Witam

    Mam pytanie, ponieważ nie mam zbyt wiele pieniędzy ,więc wykorzystuję elementy jakie mam , często z odzysku.

    Czym skutkuje użycie opornika o większej mocy niż wymagana? Jaką można możliwie dopuszczalną tolerancje parametrów(mocy i oporności) dobrać?
    Ile maksymalnie sztuk można użyć do zrobienia zastępczego, czy są limity?
    Czy muszą być tej samej mocy?

    Czy kondensatory z odzysku nie będą gorsze, jak to sprawdzić? Czy jeśli pojemność się zgadza, a napięcie jest wielokrotnie większe niż wymagane, to czy są tego jakieś negatywne skutki? Kiedy i czy można użyć zamiast "zwykłych" jako zastępczych spolaryzowanych?Ile maksymalnie sztuk można użyć do zrobienia zastępczego, czy są limity?Czy muszą być na te same napięcie i tej samej budowy?

    P.S Dałem to zapytanie w tym temacie, bo nie znalazłem odpowiedniejszego, w razie czego proszę moderatora p przeniesienie
  • Poziom 27  
    Witam. Więc tak:
    Użycie opornika o większej mocy np. 5W zamiast 2W nie skutkuje niczym. Jeśli ten 2W opornik ma wytracać jakąś moc, to ren 5W będzie się mniej grzał. Moc można zawyżać w nieskończoność (o ile jest miejsce), a każdy opornik ma jakąś tolerancję więc wybrać po prostu o tej samej wartości.
    Nie ma "ilości" są wartości i ich należ się trzymać.
    Jeśli musisz zrobić opór np. 50om 20W to nieważne czy zrobisz go z 4 oporników 10om 5W, czy 400 innych.

    Kondensator ma określoną na obudowie pojemność, stare kondensatory mogą pod wpływem czasu stracić jej trochę nie są to jakieś wielkie wartości, ale trazeba mieć to na uwadze. Napięcie można zwiększać tak samo jak moc oporników, tylko że kondensatory na wysokie napięcie są cholernie drogie. ;]

    Nie powinno się zamieniać kondensatorów bipolarnych na polarne, choć jest to czasami możliwe w zależności od układu w jakim ma pracować. Co do pojemności zastępczej patrz do oporników.

    Jak czegoś nie wiesz to śmiało pisz. ;]
    Pozdro Maciek ;]
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Staraj się nie zamieniać elementów na wykonane w innej technologii, zanim nie poznasz wszystkich skutków np zmiana kondensatora foliowego 1uF na eletkrolityczny, albo na ceramiczny może wiele pogorszyć. W układach impulsowych jest wiele miejsc gdzie zamiana rezystora warstwowego na rezystor drutowy będzie szkodliwa, a w układach w których mogą wystąpić krótkotrwałe przeciążenia (układy przeciwzakłóceniowe, gasikowe) nie powinieneś stosować rezystorów metalizowanych, nawet jeśli były by większej mocy.
  • Poziom 36  
    michail123x napisał:

    Czym skutkuje użycie opornika .....Jaką można możliwie dopuszczalną tolerancje parametrów(mocy i oporności) dobrać?
    Ile maksymalnie sztuk można użyć do zrobienia zastępczego, czy są limity?
    Czy muszą być tej samej mocy?
    Ilość sztuk wypadkowego rezystora zastępczego limituje ilość miejsca, wypadkową rezystancje dobierzesz i pomierzysz, tolerancję dobierzesz według wymagań układu, jedno ale: dwa (więcej) rezystorów połączonych szeregowo jeśli mają różne rezystancje to i różne moce na nich się wydzielają, na większej rezystancji większa moc i to trzeba uwzględnić (policzyć moc wydzieloną).
  • Poziom 33  
    Shadowix napisał:
    Użycie opornika o większej mocy np. 5W zamiast 2W nie skutkuje niczym. Jeśli ten 2W opornik ma wytracać jakąś moc, to ren 5W będzie się mniej grzał. Moc można zawyżać w nieskończoność (o ile jest miejsce), a każdy opornik ma jakąś tolerancję więc wybrać po prostu o tej samej wartości.
    Nie ma "ilości" są wartości i ich należ się trzymać.

    To nie jest tak. Rezystory często pełnią funkcję swoistych bezpieczników szczególnie, gdy to są rezystory bezpiecznikowe (przepalające się z niewielką zwłoką). Dlatego nie dobiera się ich na zbyt duży zapas mocowy, oczywiście kwestia kosztów jest tu też niesamowicie ważna.
    Lepiej jest używać takich elementów, jakie zalecał producent abo jak wychodzi z obliczeń. W skrajnych przypadkach można zastosować rezystory o mocy nieco większej, ale ryzyko uszkodzenia większej ilości elementów w układzie przy awarii jest wyższe.
  • Poziom 36  
    PZ IX napisał:

    To nie jest tak. Rezystory często pełnią funkcję swoistych bezpieczników szczególnie, gdy to są rezystory bezpiecznikowe (przepalające się z niewielką zwłoką).
    Mógł byś temat rozszerzyć bo wielu kolegów (w tym ja) nie wiedzą, co to są ,,rezystory bezpiecznikowe'', układ ma być tak zaprojektowany i eksploatowany, aby żaden rezystor się nie spalił, do zabezpieczeń są bezpieczniki lub specjalne układy.
  • Poziom 33  
    No właśnie - bezpieczniki to nie zawsze jedyne zabezpieczenie. Mogę podać parę przykładów, z którymi się zetknąłem:
    - przypadek wyczytany na forum: Unitra PW9010 - notorycznie przepalający się jeden rezystor (wzbudzenie - pisk, potem przepalenie), wymiana na nowy skutkowała na krótko. Gdy został włożony rezystor o większej mocy niż zalecano, wzmacniacz padł.
    - amplituner harman/kardon hk570i - kilka(naście) rezystorów bezpiecznikowych w stopniu mocy skutecznie zabezpieczyłoby wszelakie tranzystory nawet małej mocy pomimo uszkodzonych tranz. końcowych w obu kanałach (bo tylko jeden taki rezystor padł i nic poza nim innego).
    Jeśli chodzi o jakiekolwiek układy - na etapie projektowania i wykonania trzeba brać pod uwagę jakiekolwiek nieciekawe przypadki. Tutaj też podam przykład - co będzie, jeśli wstawię we wzm. mocy bezpieczniki w zasilaniu na duży amperaż, mocne tranzystory końcowe, słabsze sterujące (takie powiedzmy na styk), a pomiędzy nimi dam rezystory załóżmy 100R/5W zamiast często dawanych 0,25 lub 0,5W? Ryzyko zniszczenia końcowych przy przebiciu sterujących jest ogromne. Czasami nawet skok z 0,5W na 1W może spowodować niezłe zamieszanie w skrajnych warunkach. Jak pisałem - można dać wyższe moce, sam osobiście czasem tak robię, ale to nie jest zalecane i trzeba liczyć się z ewentualnymi skutkami. ;-)

    Rezystory bezpiecznikowe - typ rezystora, który przy przekroczeniu określonej mocy (tyle, ile odpuszczalna - 0,25W; 0,5 itp.) przerywa dopływ prądu praktycznie natychmiastowo. W porównaniu z nimi rezystory węglowe po prostu długo się kopcą, a następnie dochodzi do przepalenia, a nierzadko niezłego chwilowego pożaru. Za to "węglówki" można chwilowo przeciążać - ale w rozsądnych granicach.
  • Poziom 36  
    OK, nie zamierzam dalej dyskutować ale opisane przez ciebie przypadki, to błędy projektowe urządzeń, nie można projektować czegoś, co z założenia ma się spalić i uchronić jakąś część układu, co to w ogóle obchodzi użytkownika, układ ma działać, jak się coś spali to i tak większość użytkowników tego sama nie naprawi. Ja o rezystorach bezpiecznikowych nigdy nie słyszałem a i w literaturze nie spotkałem.
  • Poziom 27  
    PZ IX napisał:
    Rezystory często pełnią funkcję swoistych bezpieczników

    Akurat tego nie wziąłem pod uwagę, z racji że miało to być przeznaczone dla początkującego. ;]
    Rezystor bezpiecznikowy to po prostu zwykły rezystor tyle, że pełni rolę bezpiecznika. ;]
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 33  
    Cytat:
    Rezystor bezpiecznikowy to po prostu zwykły rezystor tyle, że pełni rolę bezpiecznika. ;]

    Nie, w żadnym wypadku.
    Są stosowane, tylko czasem jest problem je odróżnić od zwykłych. ;) Ja je pomyliłem z metalizowanymi i dopiero wykrzykniki w schemacie serwisowym odnoszące się do odpowiedniego tekstu dały mi do myślenia.
    http://www.welwyn-tt.com/pdf/application_notes/EMC2_AN_A.pdf
    http://www.tokenonline.net/pdf/resistor/fusible-resistor-frn.pdf
    Sam kawałek czasu temu kupowałem bodajże w TME czy Elfa paczkę po kilka sztuk. Na sztuce są kilka razy droższe od zwykłego węglowego.
  • Poziom 43  
    Też stosowałem rezystory bezpiecznikowe, ale metalizowane o dużych rezystancjach też mają tą cechę, przepalają się przy nawet niewielkich, choć długotrwałych przeciążeniach nie dymiąc. Co do szybkości i dokładności takiego bezpiecznika nie jest ona zachwycająca, w dokumentacji którą podał PZ IX zaczyna się od rozłączenia po dwóch minutach przy 16 krotnym przekroczeniu mocy. Zwykły bezpiecznik zaczyna działać nieco poniżej dwukrotnego przekroczenia prądu (moc x4).
    Przyczyna stosowania takich rezystorów to raczej niższa cena i mniejsza powierzchnia od układu bezpiecznik + rezystor.
    To pewnie specyfika naszego rynku, że rezystory bezpiecznikowe są względnie drogie. W przypadku większości tranzystorów małej mocy i niektórych średniej taniej palić tranzystory, niż rezystory bezpiecznikowe.

    Nie uwierzę, że były stosowane w sprzęcie UNITRY, albo produkowane przez OMIG, w tamtych czasach pojęcie cięcia kosztów nie było znane ;).


    A wracając do tematu, w przypadku rezystorów dużej mocy, w ceramicznych obudowach, stosowanie kilku o sumarycznej obciążalności większej niż teoretycznie wyliczona, jest bardzo dobrym pomysłem, jeśli nie chcemy mieć na płytce elementu grzejącego się do >200°C.