Witam!
Jakie głośniki na przód (zestaw odseparowany 16,5cm) Szanowni Koledzy mogliby polecić do współpracy z tym leciwym wzmacniaczem, aby w pełni wykorzystać jego walory brzmieniowe ale i nie przesadzić z klasą i z kasą?
Grać będzie w aucie segmentu C, w wytłumionych (choć raczej budżetowo) drzwiach. Źródłem jest jeden z nielicznych godnych uwagi sprzętów Blaupunkta, czyli wiekowy RDM127 NewYork.
Słucham głównie jazzu i okolic, spokojniejszych odmian rocka, czasem popu, nigdy techno, hh etc.
Jakie brzmienie lubię? Przede wszystkim... niemęczące przy długim słuchaniu. Priorytetem jest by jazz zagrał 'magicznie', czyli raczej ciepło, z ładną barwą, ale bez zamulania na bardziej dynamicznych utworach. Bas ma być owszem ładnie podkreślony, ale tylko słyszalny - czuć go nie chcę (żadnego masażu, czy furkotania nogawkami). Zależy mi też na ładnej stereofonii i "znikaniu" głośników.
I jeszcze jedno: chcę by grało ładnie już przy umiarkowanych poziomach głośności - zbyt głośna muzyka zwyczajnie mi przeszkadza w prowadzeniu...
Budżet? Kilkaset złotych, max. 1000. Oczywiście biorę również pod uwagę używki, bo chyba nowe za tę kwotę szału nie zrobią...
Aktualnie wzmacniacz napędza El-Comp 6 i źle nie jest, choć nieco brakuje mi finezji i wiem, że reszta toru potrafi dużo więcej.
Jakie modele powinienem sobie zorganizować do odsłuchu?
Jakie głośniki na przód (zestaw odseparowany 16,5cm) Szanowni Koledzy mogliby polecić do współpracy z tym leciwym wzmacniaczem, aby w pełni wykorzystać jego walory brzmieniowe ale i nie przesadzić z klasą i z kasą?
Grać będzie w aucie segmentu C, w wytłumionych (choć raczej budżetowo) drzwiach. Źródłem jest jeden z nielicznych godnych uwagi sprzętów Blaupunkta, czyli wiekowy RDM127 NewYork.
Słucham głównie jazzu i okolic, spokojniejszych odmian rocka, czasem popu, nigdy techno, hh etc.
Jakie brzmienie lubię? Przede wszystkim... niemęczące przy długim słuchaniu. Priorytetem jest by jazz zagrał 'magicznie', czyli raczej ciepło, z ładną barwą, ale bez zamulania na bardziej dynamicznych utworach. Bas ma być owszem ładnie podkreślony, ale tylko słyszalny - czuć go nie chcę (żadnego masażu, czy furkotania nogawkami). Zależy mi też na ładnej stereofonii i "znikaniu" głośników.
I jeszcze jedno: chcę by grało ładnie już przy umiarkowanych poziomach głośności - zbyt głośna muzyka zwyczajnie mi przeszkadza w prowadzeniu...
Budżet? Kilkaset złotych, max. 1000. Oczywiście biorę również pod uwagę używki, bo chyba nowe za tę kwotę szału nie zrobią...
Aktualnie wzmacniacz napędza El-Comp 6 i źle nie jest, choć nieco brakuje mi finezji i wiem, że reszta toru potrafi dużo więcej.
Jakie modele powinienem sobie zorganizować do odsłuchu?