Koledzy,
Przede wszystkim spokojnie

Jestem użytkownikiem prywatnym, technicznie zdolnym - chociaż z całkowicie z innej branży - informatyk od urodzenia

Lubię technikę i jak coś nie działa to mnie szlag trafia. Znam granice swoich możliwości i różne rzeczy już naprawiłem sobie sam. Wydaje mi się że wiem kiedy dać sobie spokój i wezwać serwisanta z uprawnieniami i odpowiednim sprzętem. Na razie miałem problem z wodą i wymiennikiem - coś co byłem w stanie rozebrać, odkamienić (odkamieniacz na 2,75zł - kilka opakowań), poskładać wszystko do kupy i cieszyć się że zadziałało. Za regulację pieca (gaz itp) nigdy sam bym się nie zabrał. Natomiast wszystko co ma komputer/sterownik w sobie mnie rajcuje i lubię wiedzieć co i dlaczego działa. Mój piec ma prawdopodobnie 12 lat i sam się dziwię że jest w takim stanie - wg mnie całkiem dobrym. Poprzedni właściciel prawdopodobnie nie robił przeglądów, ja jakiś czas temu wiedząc, że na wsi jest twarda woda zainstalowałem zmiękczacz na wejściu instalacji (wszystko jest zasilane z niego). Dzisiaj czyściłem jeszcze zasobnik i filtry na instalacji - w zasobniku było może na dnie z 2 garści kamienia w postaci drobnego piasku, na filtrach pojedyncze grudki kamienia/czarnego osadu) - nic więcej. Piec jest wiekowy i technologicznie stary - otwarta komora, żadnych wynalazków, jednakże działa teraz poprawnie co jest dla mnie najważniejsze. Oczywiście nowy piec kusi - kondensacyjny, oszczędny itd. Obecny piec całą automatykę mam zewnętrzną (pogodówkę, zawory 3d itd) przez co piec musi tylko zasilać co i cwu i nie falować

. Na ten czas czekam na wycenę części - wymiennik, osłony termiczne, czujniki temp (czyli coś co może paść w każdym piecu) - jak będę to miał to się okaże co się bardziej opłaca i w jakiej perspektywie czasowej należy o tym myśleć. Oszczędność na paliwie jest kusząca, nowa technologia też ale wiąże się oczywiście z finansami - piec kilka tyś, do tego komin (mam kamionkę więc trzeba wsadzić do środka rurę) - rachunek zysków/strat prawdę powie

Kilka razy słyszałem od różnych osób że dzisiejsze kotły to nie to samo co kiedyś - coś w tym jest patrząc na tego mojego vitopenda - prosta konstrukcja, żadnych fajerwerków, łatwe rozebranie/złożenie do kupy, jedna pompa, zawór 3d, jeden czujnik temp, dwa ograniczniki temp, sterownik i zawór bezp. Można to opanować i z tym żyć

Na pewno nie kupię specjalnej chemii i pompy to odkamieniania - to nie mój biznes. Natomiast jak naleję odkamieniacza za 2.75zł przez lejek i zadziała to super

Jak zacznie przeciekać to będę wiedział dlaczego - wtedy jak będę miał kasę to nowy kocioł, jak nie będę miał kasy to pewnie też nowy kocioł

bo spodziewam się że części do viessmanna nie są tanie (porównanie mam po anodach do zasobnika vitocell 100-b - oryginał ok 250zł/szt - mam ich dwie, wersja "uniwersalna" czyli te same wymiary tylko bez opakowania z napisem - 140zł komplet 2szt z wysyłką).
Wspaniałe jest to, że dzielicie się wiedzą (za co jestem ogromnie wdzięczny) - bez tego nie byłbym w stanie dojść do tego co się dzieje z moim kotłem. Biorę każdą z waszych wypowiedzi pod uwagę, analizuję za i przeciw i na tej podstawie działam - jak coś "zepsuję" to wiem, że to moja wina i jakoś łatwiej z tym żyć. Na razie zostawiam ten wymiennik co jest, może zmienię osłony termiczne (ciekawe ile kosztują) i oglądam nowe piece - ale raczej tak z ciekawości niż z chęci natychmiastowej zmiany - ale nie wykluczam tego, bo zawsze może się okazać że ładowanie kasy w stary kocioł jest nieopłacalne - za trochę większą sumę można mieć nowy piec i oszczędzić na miesięcznych rachunkach.
Jeszcze raz chciałbym wam wszystkim podziękować za opinie, pomysły i sugestie - naprawdę są bardzo cenne i wartościowe - jak ktoś ma choć trochę zapału i zdolności manualnych (o rozumie i ostrożności nie zapominając) to jest w stanie dzięki wam sobie zdiagnozować i być może naprawić kocioł (ciekawe na jak długo

) - jak się nie uda to i tak go czeka serwisant i inwestycja w nowe rozwiązanie - ale jak mu się uda samemu naprawić to jest to bezcenne - tego uczucia nie da się opisać
Dziękuję,
Olek