Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kopiące krany - przegląd okresowy budynku

12 Wrz 2012 06:44 4005 26

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    U znajomej kopią prądem wszystkie krany, w mieszkaniu na nowym osiedlu o dość wysokim standardzie, jej mieszkanie jest na parterze i ma pod spodem garaże, od podłogi ciągnie mocno chłodem i hałasem samochodów - z tego powodu w całym mieszkaniu ma dość grube wykładziny - niestety chodząc po nich człowiek mocno się elektryzuje.
    Wzywani elektrycy stwierdzali że wszystko jest w porządku i tylko doradzali
    Cytat:
    niech pani kupi sobie lepszy płyn do płukania tkanin i zmieni te wykładziny na lepsze
    No cóż zmieniała płyny, kombinowała z wykładzinami - a skutek taki że jej 3 letnia córeczka trafiła do szpitala z połamaną z przemieszczeniem ręką. Mała żeby sięgnąć do kranów wchodziła na mały plastikowy stołeczek - niby też izolowany i kafle na podłodze.
    Po powrocie ze szpitala panicznie boi się myć, nawet końmi by się jej nie zaciągnęło do łazienki - niestety udzieliło to się jej pięcioletniemu braciszkowi - totalny koszmar z dzieciakami i ich myciem.

    Poproszony o pomoc - zobaczyłem że rury ma plastikowe, a złączki przy ścianie do wężyków od kranu są połączone z przewodem wyrównującym.
    Odkręciłem te przewody i krany już nie kopią !

    Czy może się ktoś do tego przyczepić jak będzie przeprowadzany przegląd okresowy instalacji - na tym osiedlu, robią to dość solidnie :?:
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 42  
    To, że swego czasu Rozporządzenie o warunkach... bzdurnie nakazywało takie połączenia wykonywać nie było równoznaczne z poprawą bezpieczeństwa.
    Dziś o tym kuriozalnym rozwiązaniu już się w treści wspomnianego rozporządzenia nie wspomina.

    Jednak to co kolega zrobił nie powinno mieć (w kolegi wykonaniu) miejsca.
    Kolega nie jest osobą uprawnioną do dokonywania takich zmian w instalacji.
    Tym bardziej, że w grę wchodzi budynek wielorodzinny i nie znając stanu faktycznego obiektu można usuwając jedną niedogodność wprowadzić zagrożenie w innej części obiektu.
    Zachował się kolega jak typowa "złota rączka".
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 42  
    Kolego to właśnie rozporządzenie ponosi winę za ogłupianie elektryków i wciskanie im głupot o rzekomym zagrożeniu wynikającej z rezystywności wody.
    Poczynając od projektanta, przez wykonawcę na inspektorze nadzoru kończąc takie nigdzie poza Polską nie spotykane rozwiązania oni usilnie "wdrażali".
    I wdrażali zgodnie z obowiązującym wtedy prawem.

    Więc to co kolega wada spotkał to wspólna radosna twórczość autorów tamtej wersji rozporządzenia i wspomnianej wcześniej bezmyślnej, ale praworządnej trójcy.

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Jest to nowiutki budynek z marca tego roku, i robiony na wyższy standard, i za wyjątkiem kiepskiej izolacji termicznej w stropie pomiędzy mieszkaniem i garażem nie ma się do czego przyczepić.
    kkas12 napisał:
    Poczynając od projektanta, przez wykonawcę na inspektorze nadzoru kończąc takie nigdzie poza Polską nie spotykane rozwiązania oni usilnie "wdrażali".
    I wdrażali zgodnie z obowiązującym wtedy prawem.
    I tu do wszystkich wyprowadzeń wodnych leci wyrównująca linka 6mm2, nawet metalowy odpływ wanny akrylowej jest podpięty opaską do wyrównania.

    W umowie kupna jest że trzeba wpuszczać co roku wyznaczoną osobę przez zarządcę wspólnoty do pomiarów instalacji wentylacyjnych jak i elektrycznych.
    I to jest ten problem - do czego może ten pomiarowiec się przyczepić, jak to zinterpretować aby ponownie nie podłączać, może są jakieś przepisy omijające te durne wyrównania.

    Zdrowie i życie dzieciaków jest najważniejsze, niż bezsensowne uziemianie wszystkiego !


    Inny sprzęt w domu nie kopie - plastikowe rączki i gałki ...

    Grzejniki CO nie kopią - rury plastik i na szczęście nie wpadli na pomysł w linkami wyrównującymi do grzejników.

    kkas12 napisał:
    Jednak to co kolega zrobił nie powinno mieć (w kolegi wykonaniu) miejsca.
    Kolega nie jest osobą uprawnioną do dokonywania takich zmian w instalacji.
    Tym bardziej, że w grę wchodzi budynek wielorodzinny i nie znając stanu faktycznego obiektu można usuwając jedną niedogodność wprowadzić zagrożenie w innej części obiektu.
    Zachował się kolega jak typowa "złota rączka".
    Można prosić o rozwinięcie tej myśli
    Co złego może to wprowadzić do pozostałych mieszkań ?
    budynki czteropiętrowe, po dwa mieszkania na piętrze (124m²) i budynki dość długie - chyba sześć bram
  • Użytkownik usunął konto  
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 42  
    Bronek znajdź sobie prawidłową definicję części przewodzącej obcej.
    Czym innym jest obejmowanie połączeniem wyrównawczym a czym innym jest nadawanie potencjału ziemi elementowi który nie jest częścią przewodzącą obcą.
    On jest tylko metalowy.

    I przeczytaj jeszcze raz tytułowy post.
  • Specjalista elektryk
    Bronek22 napisał:

    Masz na to dowód z życia - nie możesz tym razem zaprzeczyć.
    Bo takie samo napięcie jest na wszystkich elementach objętych wyrównawczymi.
    Nie tylko na nieszczesnym kranie do którego się doczepiłeś.

    Bronek


    Oczywiście, z tym że nie wiemy w jaki sposób są wykonane te połączenia wyrównawcze i co obejmują. Nie wiemy czy w ogóle wykonane są główne połączenia, czy jest uziom, jaki jest ten uziom, czy nie zostały gdzieś uszkodzone połączenia.
    Dodatkowo nie wiemy nic o układzie sieci. Nikt nie mierzył napięcia na kranie.
    Mogą to być po prostu najzwyklejsze wyładowania elektrostatyczne - jak napisał autor jest wykładzina bardzo dobrze izolująca od "ziemi", więc warunki do "naładowania" są, a po dotknięciu uziemionego elementu następuje wyładowanie.
    Dlatego istotnym też jest czy prąd "kopie" tylko od razu po dotknięciu a później przestaje, czy "kopie" cały czas.
  • Użytkownik usunął konto  

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Budynek nowy na sporym osiedlu - jakie ma zasilanie - nie wiem.
    W kuchniach jest gniazdo trójfazowe do piekarnika elektrycznego i płyty ceramicznej.
    Wszystkie liczniki są w wiatrołapie w wejściu do bramy.

    To kopanie, to tak jak wspomniałem, to wyładowanie elektrostatyczne od chodzenia po tych nieszczęsnych wykładzinach, jak i elektryzowanie się ubrań.

    Zmiana płynów do płukania tkanin - nic nie dała.
    Wymieniła wykładzinę u syna na niby taką dla dzieci co się miała nie elektryzować - nic nie pomogło.
    Wzywała firmy od czyszczenia dywanów - czymś nasączali i przez kilka dni pomagało - kran nie kopał , ale okazało się wówczas że nawet łażenie po panelach podłogowych na przedpokoju też się elektryzuje człowiek --- jakieś dziwnie pechowe jest to mieszkanie, bo kombinacje z kapciami też nic nie pomogły.


    Uziomy wyrównawcze są raczej OK (były przed odłączeniem) bo pomiędzy zerem i uziemieniem w gniazdach nie było napięcia, a oporność około 1Ω.
    Jak wspominałem - budynek jest solidnie wykonany.

    Samemu doświadczyłem tych elektrowstrząsów - iskra z palca do kranu poszła z odległości około 5mm, aż ręka co nieco podrętwiała.
  • Poziom 27  
    Spostrzeżenie rolnika - standard mieszkania wysoki, a warunki wegetatywne obniżone!.
    Gdzie szukać poprawy:
    Klasa pomieszczeń czystych (Clean room)- skład powietrza.
    Wilgotność względna.
    Oporność właściwa materiałów wykończeniowych(<izolatory | >przewodniki).
  • Użytkownik usunął konto  

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Bronek22 napisał:
    Trzeba to zmierzyć, czy jest napięcie,czy nie.
    Nie jest to spkomplikowane, tylko trzeba wiedzieć jak to zrobić.
    Jakby się okazało, że jest , to móglby wystąpić o odszkodowanie - złamana ręka, skomplikowane złamanie.
    Dodatkowy zysk - musieliby usunąć usterkę.

    A co jeszcze można pomierzyć i jak ?

    Ponownie proszę
    kkas12 napisał:
    Jednak to co kolega zrobił nie powinno mieć (w kolegi wykonaniu) miejsca.
    Kolega nie jest osobą uprawnioną do dokonywania takich zmian w instalacji.
    Tym bardziej, że w grę wchodzi budynek wielorodzinny i nie znając stanu faktycznego obiektu można usuwając jedną niedogodność wprowadzić zagrożenie w innej części obiektu.
    Zachował się kolega jak typowa "złota rączka".
    Można prosić o rozwinięcie tej myśli
    Co złego może to wprowadzić do pozostałych mieszkań ?
  • Użytkownik usunął konto  

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Toż przecież pisałem
    wada napisał:
    Uziomy wyrównawcze są raczej OK (były przed odłączeniem) bo pomiędzy zerem i uziemieniem w gniazdach nie było napięcia, a oporność około 1Ω.
    Jak wspominałem - budynek jest solidnie wykonany.

    Miałem tam tylko miernik uniwersalny, i rezystancja od wyrównania a zerem i uziemieniem w gniazdach była około 1Ω.
    czyli wykonali solidnie.

    co ciekawsze to grzebiąc w internecie, znalazłem kilkanaście takich dziwnych przypadków mocnego elektryzowania się ubrań i wykładzin podłogowych i to w mieszkaniach nad garażami - wnioski i teorie wyciągali wręcz kosmiczne - na forum technicznym nie będę ich przytaczał - chyba że w dziale na wesoło :)

    A wbijanie jakiś szpil w ziemię raczej nikt by na to nie pozwolił w te bajeranckie trawniki i to dość daleko bo najpierw sporo asfaltu i betonowych puzzli dookoła budynku. Pieruno chrony też są na budynku, ale ujścia mają gdzieś pod ociepleniem.


    DwaSerwis
  • Użytkownik usunął konto  

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Założyłem ten temat aby się coś konkretnego dowiedzieć, bo w tym tygodniu będę jechał tam ponownie.
    Jak się robi pomiar uziomów to wiem i mam do tego stosowne przyrządy.
    Ale jeżeli to co zmierzyłem pokazuje brak napięcia i rezystancja jest tak niska to raczej świadczy o solidnym wykonaniu, wielokrotnie jak miałem tak małą rezystancję to i pomiar uziomów ze szpilą też był OK. dodatkowo jak odpiąłem wyrównanie od kranu to pomiędzy kranem i wyrównaniem nie było śladu napięcia, ale rezystancja miała kilka kΩ, przez co kopanie prądem elektrostatycznym było nie odczuwalne.

    Najbardziej mi zależy aby wyjaśnić te przesadne elektryzowanie się wykładzin w mieszkaniach nad garażami i czy można temu jakoś zaradzić.

    Jedna z teorii z internetu pisze że na stropach takich jest kilka warstw foli, potem styropiany i wylewka betonowa która dodatkowo przy ścianach ma grubszą folię izolacyjną - w sumie nieźle izolowany kondensator - i poprzez ruchy tej płyty (chodzenie i wibracje od samochodów) występuje tarcie tych foli i mocne elektryzowanie płyty podłogi i do tego wykładzin na niej.
    I z powyższego powodu zastanawiam się nad sensownością tych wszystkich połączeń wyrównujących czy jest jakiś sposób aby pomiarowcowi jak nawiedzi to mieszkanie udowodnić, aby się odczepił od tych wyrównań i ich nie podłączać ponownie.


    PS.:
    awatar ten mam od dawna i nikomu nie przeszkadza - jeden z moderatorów miał masoński symbol Panów Świata i też jest OK - każdy ma swoje dziwactwa i w awatarach można je na forów zobaczyć - ale to nie ma nic wspólnego z moim problemem zawartym w temacie
  • Poziom 11  
    Zaciekawił mnie temat - jednak sposób dyskusji, "zmiany" faktów i teorii
    powodują, że gubię się w tym co co tu chodzi.
    Może jakieś podsumowanie?

    Moja mała praktyczna rada:
    Trzymać koło kranów mokry(wilgotny) ręcznik, którym przed dotknięciem metalu, "zdjąć z siebie ładunki elektrostatyczne". Poprzez lekkie wytarcie rąk i odzieży na ramionach i tułowiu.
    Wiem, że żeby mieć mokry ręcznik trzeba najpierw dotknąć kranu.
    Zatem może jakieś nakładki izolacyjne?

    Jeśli nie pomoże, to raczej można wykluczyć problemy z elektrycznością statyczną.
  • Poziom 23  
    Cytat:
    I z powyższego powodu zastanawiam się nad sensownością tych wszystkich połączeń wyrównujących

    Dokładnie to połączenie jest zrobione po to, by ktoś wziął do ręki uszkodzony przewód od golarki która jest włączona do gniazdka ,a drugą ręką chwycił ten kran.

    Tak naprawdę wielu ludzi przeżyło porażenie prądem gdyż mamy suche i w naturalny sposób izolowane mieszkania.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 42  
    Przecież pisze, że lokal jest w bloku.
    Więc jakie połączenia główne skoro wszystko odbywa się w obrębie jednego mieszkania.
    I dlaczego bardzo dobrze, skoro nawet tego kolego nie wiesz?

    Hurra optymizm przy ocenie tego co autor wątku zrobił nie jest wskazany mimo tego, że nadawanie potencjału ziemi armaturze zamontowanej na nieprzewodzących rurociągach jest błędem i może przynieść opłakane skutki.
    Nikt z piszących na tym forum łącznie z autorem wątku nie wie w jaki sposób połączenia te zostały wykonane.
    Mimo, że ich odpięcie jest słuszne to należy jednak sprawdzić czy ingerencja nie spowodowała ich przerwania i nie doprowadziła do odłączenia innych części obcych wymagających jednak objęcia połączeniami wyrównawczymi.
    Tu wskazane jest zinwentaryzowanie każdego z przewodów, czyli odnalezienie jego początku i końca.

    Kwestia elektryzujących się wykładzin jest chyba do rozwiązania.
    Kiedyś na ISE nieżyjący już kolega Krystyn opisał identyczny przypadek w swoim biurze, chociaż nie pamiętam czy tam w grę nie wchodziły panele.
    Problem zniknął gdy między panelami (wykładziną?) a podłożem ułożono w odstępach kilkunastu (kilkudziesięciu) centymetrów bardzo cienki drut połączony metalowymi rurami C.O. czy wodociągowymi, które oczywiście były objęte połączeniami wyrównawczymi.
    Osobiście nigdy czegoś takiego nie próbowałem, ale myślę że warto spróbować.
  • Specjalista elektryk
    kkas12 napisał:
    ...
    Nikt z piszących na tym forum łącznie z autorem wątku nie wie w jaki sposób połączenia te zostały wykonane.
    Mimo, że ich odpięcie jest słuszne to należy jednak sprawdzić czy ingerencja nie spowodowała ich przerwania i nie doprowadziła do odłączenia innych części obcych wymagających jednak objęcia połączeniami wyrównawczymi.
    Tu wskazane jest zinwentaryzowanie każdego z przewodów, czyli odnalezienie jego początku i końca.
    ...


    Słuszne wnioski, kolego wada, miejscowa szyna wyrównawcza przeważnie zlokalizowana jest w tym samych pomieszczeniach, co wyprowadzenia do zacisków na opisywaną przez Ciebie armaturę - poszukaj puszek rozgałęźnych, możliwe też, że przewody poprowadzone są bezpośrednio z rozdzielni elektrycznej w mieszkaniu, dalej postępuj tak jak pisze kolega kkas12.
    pzdr
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 26  
    Bronek22 napisał:

    Napięcie pomiędzy tymi odłączonymi wyrównawczymi a pomiędzy bolcami w pomieszczeniach. Wyrywkowo, ze 2 pomieszczenia.
    Napięcie pomiędzy wyrównawczymi, a ziemią.
    Napięcie pomiędzy bolcami w gniazdach a ziemią.
    Chodzi o prawdziwą ziemię, taką jak do pomiaru rezystancji uziomu.


    Wystarczy miernik uniwersalny i spokojnie to pomierzysz

    Jak możesz zrób zdjęcie bezpieczników i wstaw fotkę - ciekawe co tam wsadzili

  • VIP Zasłużony dla elektroda
    Jak wcześniej wspominałem
    wada napisał:
    Budynek nowy na sporym osiedlu - jakie ma zasilanie - nie wiem.
    W kuchniach jest gniazdo trójfazowe do piekarnika elektrycznego i płyty ceramicznej.
    Wszystkie liczniki są w wiatrołapie w wejściu do bramy.
    ...

    W tym wiatrołapie we wnęce jest osiem liczników trójfazowych elektroniczne, koło każdego chyba jedna potrójna eska, i z boku wnęki widać jak wychodzi z peszla niezła wiązka grubych żółtozielonych przewodów wyrównawczych, a więc chyba GSW jest pod tablicą, a w domu jest tylko mała tablica podtynkowa, z jedną różnicówką potrójną, jeden S 16A potrójny do gniazd w kuchni, jeden S 16A do gniazd w pokojach i 2x S 6A do oświetleń.
    A co do przewodów wyrównawczych to pojedynczy leciał do kranu w kuchni, a do łazienki leciał przelotowo do kranu umywalki, kranu wanny i kończył się obejmą na spuście wanny - sprawdzone to było omomiarką.
    Pomiędzy kuchnią i łazienką jest WC z muszlą podwieszaną - rama jej też jest podpięta do wyrównania - ale na szczęście nie ma na wierzchu nic metalowego co by miało kopać, i w tym WC lecą wszystkie piony wodne do każdego indywidualnie bo liczniki są też w wiatrołapie i chyba te wyrównawcze przewody lecą w WC w peszlu.

    To chyba wszystko z tego co pamiętam z wizyty w tym nieszczęsnym mieszkaniu.
  • Poziom 13  
    Co do połączeń wyrównawczych interesujące materiały są na stronie dr Musiała
    http://www.edwardmusial.info/uz_fund_i_pol_wyr.html

    W http://www.edwardmusial.info/pliki/pol_wyr_1.pdf czytamy:

    ...Rzecz nie na tym polega, by sobie oszczędzić wykonywania kłopotliwych połączeń, godząc się na pogorszenie poziomu bezpieczeństwa. Na odwrót, takie połączenia sprawiają, że metalowe przedmioty − dotychczas neutralne z punktu widzenia zagrożenia porażeniowego − dopiero po ich wykonaniu stają się częściami przewodzącymi obcymi i to zagrożenie zwiększają, nasilając czynnik
    BC według PN-91/E-05009/03 pkt 322.3 „Kontakt ludzi z potencjałem ziemi”. Im mniej uziemionych części w łazience, tym bezpieczniej. W krajach Unii Europejskiej postęp zmierza w kierunku stopniowego eliminowania z łazienki części przewodzących obcych i w końcu – do wyeliminowania potrzeby połączeń wyrównawczych miejscowych.
    ----------------------------------
    albo drugi cytat:

    Na forum IEC od paru lat trwa dyskusja, czy uważać za część przewodzącą obcą i wobec tego,czy obejmować miejscowymi połączeniami wyrównawczymi metalową wannę, która nie jest nieuchronnie uziemiona w sposób naturalny, przez przyłączone do niej metalowe rury. Chodzi o bezpieczeństwo osób, które podczas kąpieli bezmyślnie posługują się urządzeniem elektrycznym,np. suszarką do włosów. Upuszczona do wody suszarka zabija, jeśli wanna jest uziemiona, a nie
    czyni nic złego, jeśli uziemiona nie jest. Zatem, jeśli wanna samoistnie uziemiona nie jest, to może lepiej jej nie uziemiać? Eksperci międzynarodowi zastanawiają się czy wymagać przyłączania wanny, a w Warszawie każą przyłączać kranik.

    koniec cytatów
    ----------------------------------

    Jeśli chodzi o moje doświadczenia z elektryzowania sprzętu...
    Pewna maszyna elektryzowała się w taki sposób, iż miernik (multimetr) w odległości około 40cm pokazywał przekroczenie zakresu 1000V. Mniej więcej z takiej odległości maszyna dotkliwie raziła obsługę i dwa razy mnie (bo nie chciałem w to początkowo wierzyć). Problem rozwiązano przez montaż urządzenia, które zdejmuje ładunek przez wytwarzanie ładunków o przeciwnym znaku. Jeśli dotknąć elektrody tego urządzenia to nieco kopało jednak cała maszyna pozostawała neutralna.
    W pewnych sytuacjach zachodzi potrzeba zdejmowania ładunków z posadzek. Widziałem coś takiego przed końcowym wylaniem posadzki masą (coś w rodzaju samopoziomującej - składu i typu nie znam). W kilku miejscach po bokach wystawały kilkucentymetrowe paski cienkiej taśmy miedzianej. Obiekt był zlokalizowany w strefie Ex.
  • Poziom 31  
    Czy problemu przypadkiem nie rozwiąże rozwieszenie mokrych ręczników na kaloryferach?