Witam! Mam taki dziwny problem! Przyjechałem w nocy w czasie burzy z dosyć mocnymi wyładowaniami, wyłączyłem silnik i zostawiłem auto na dworze! Rano chcąc pojechać do pracy, okazuje się, że silnik nawet nie myśli o pracy:( żadnej reakcji! Pomyślałem sobie, że wymienię kluczyk na inny. Wymieniłem kluczyk i odpalił za kopem! Ale chwilę pochodził i zgasł
teraz przy każdej próbie odpala, ale tylko na chwilkę i od razu gaśnie:( Czy burza mogła mieć coś z tym wspólnego, czy to tylko zbieg okoliczności? Dziękuję za pomoc!!!