Witam
Żeby się nie rozpisywać podam w skrócie.
Jakiś czas temu wentylatory na chłodnicy nie wyłączały się, okazało się, że był uszkodzony moduł sterowania wentylatorami . Po jego wymianie było ok.
Nadeszło lato i przyszedł czas na uruchomienie klimy. Klima (po napełnieniu) nie chciała się uruchomić bo padł czujnik ciśnienia ( w obwodzie klimatyzacji)... po wymianie czujnika było ok... ale doszedł dodatkowy efekt:
Po odpaleniu silnika (tylko jak jest zimny) po chwili załączają się wentylatory na chłodnicy na najwyższe obroty i stopniowo zwalniają prędkość aż do zatrzymania, chwila przerwy i ponownie to samo.
I tak jest do czasu zagrzania się silnika, wyłączenia i ponownego uruchomienia silnika.
Po za tym wentylatory zachowują się normalnie.
Co o tym myślicie, co może być przyczyną ?
Żeby się nie rozpisywać podam w skrócie.
Jakiś czas temu wentylatory na chłodnicy nie wyłączały się, okazało się, że był uszkodzony moduł sterowania wentylatorami . Po jego wymianie było ok.
Nadeszło lato i przyszedł czas na uruchomienie klimy. Klima (po napełnieniu) nie chciała się uruchomić bo padł czujnik ciśnienia ( w obwodzie klimatyzacji)... po wymianie czujnika było ok... ale doszedł dodatkowy efekt:
Po odpaleniu silnika (tylko jak jest zimny) po chwili załączają się wentylatory na chłodnicy na najwyższe obroty i stopniowo zwalniają prędkość aż do zatrzymania, chwila przerwy i ponownie to samo.
I tak jest do czasu zagrzania się silnika, wyłączenia i ponownego uruchomienia silnika.
Po za tym wentylatory zachowują się normalnie.
Co o tym myślicie, co może być przyczyną ?