Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dobieranie wzmacniaczy do nagłośnienia profesjonalnego.

SILVER SOUND 26 Sty 2005 15:33 6042 38
  • #1 26 Sty 2005 15:33
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam
    Pojawiło się ostatnio na elektrodzie kilka tematów, dotyczących konstrukcji małego
    zestawu nagłośnieniowego nadającego się do obsługi niewielkich imprez plenerowych.
    Ponieważ dobór głośników, konstrukcji obudów, to jest inny temat, zajmę się sposobem
    dobierania napędu, czyli wzmacniaczy.
    Wielu z Was marzy o jakimś wielkim “piecu”, lub jest namawiane, który zrobi cuda....
    i bardzo się myli.
    Załóżmy , że macie nagłośnienie o mocy całkowitej 9000 Wat, i kupiliście 2 “spawarki”
    po 4000 W. Kolumny rozstawia się jak najdalej od siebie (20 - 25 metrów), więc
    ciąganie się z kablami głośnikowymi na takie odległości jest nieporozumieniem.
    Przedmiotem dalszych rozważań jest 3 drożny układ aktywny.
    Więc, trzeba za kolumnami postawić wzmacniacze, a dokładnie po jednym
    posiadanym “piecu”( 2 x 2000W/2 Ohm)..oraz dodatkowym wzmacniaczu, do
    wzmacniania sygnału wysokotonowego dla driverów, dostarczyć sygnał, i oczywiście
    zasilanie.
    Skraca to długość kabli głośnikowych do niezbędnego minimum.
    Konfigurujemy,ustalamy f podziału, proporcje mocy na poszczególne “kanały”, i mamy
    gotowe...cieszymy się że mamy dwa niewielkie racki z “napędem”, a nawet chwalimy
    się tym konkurencji.
    A konkurencja ma większe, cięższe racki, i dużo mniejszych wzmacniaczy.
    Oba nagłośnienia są podobne w obsadzie głośników, to jest po 2 szt 1000 Watowych
    głośników 18 calowych na basie, z tym że Wy macie 4 omowe, a konkurencja
    ma 8 omowe. Środek w obu zestawach to 4 sztuki głośników tego typu o mocy
    po 500W/szt, z tą różnicą iż Wy macie 8 omowe, a konkurencja ma 16 omowe.
    Drivery są takie same po 2 szt 200W/8 Ohm.(Wymienione ilości dotyczą jednej strony.)
    Wy podłączyliście równolegle do jednego kanału dwa głośniki basowe, co dało
    wypadkową impedancję 2 omy, co stanowi znamionową impedancję wyjściową
    wzmacniacza, 4 sztuki równoległych 8 omowych średniotonówek, też daje 2 omy.
    Wszystko zgodnie z tym “jak w szkole uczyli”...
    Konkurent kupił sobie 4 wzmacniacze o mocy 2 x 500W/4, do napędu głośników basowych,
    przestawił je w układ mostka, i do każdego z nich dołączył jeden głośnik.
    Ponieważ ma 16 omowe środki, połączył je równolegle po 2 sztuki, co dało mu 4 parki.
    Napędza te parki po jednym wzmacniaczu 2 x 500W/4 w układzie “bridge”, czyli takim
    samym jak basy...
    Do napędu driverów tez służy taki wzmacniacz, zapewne przy zakupie takiej ilości
    cena była już bardzo atrakcyjna, i wybrano taki sam jak pozostałe, aby “nie mieszać”.
    Łącznie jest 10 jednakowych wzmacniaczy, po 5 szt w jednym racku, napędzającym
    jedna stronę.
    Tutaj zastosowano inną filozofię, mianowicie, każdy głośnik (lub parka głośników 16
    omowych) ma oddzielny wzmacniacz pracujący w układzie mostkowym.
    Moc sumacyjna elektryczna jest taka sama.




    Oceńmy zalety i wady obu rozwiązań
    Zestaw 1( duże wzmacniacze)
    Zalety
    - mniejsze i lżejsze racki
    - mniejsza ilość kabli połączeniowych
    Wady
    - wyjątkowo duży wpływ awarii choćby jednego kanału na nagłośnienie
    - brak możliwości “zakombinowania” w przypadku awarii
    - słaba dynamika, w przypadku gdy są to wzmacniacze z jednym trafem na oba kanały
    Zestaw 2 (dużo małych wzmacniaczy)
    Zalety
    - niezauważalny wpływ na nagłośnienie awarii nawet 2-3 wzmacniaczy
    - bardzo duże możliwości zastąpienia uszkodzonych elementów “napędu”
    - bardzo dobra dynamika całego nagłośnienia
    Wady
    - duże i ciężkie racki, lub więcej racków ze wzmacniaczami
    - więcej kabli służących do podłączenia
    Samo suche zestawienie wad i zalet nie stanowi o zdecydowanej wyższości tego
    drugiego rozwiązania. Wystarczy jednak nieco wyobraźni.
    Wyobraźcie sobie, pojechaliście 150 km nagłaśniać poważna imprezę, i w trakcie jej
    realizacji uległ uszkodzeniu jeden kanał Waszej”spawarki”.... Szlag trafił albo basy,
    albo środki na jednej stronie, i nie ma żadnego ratunku..goraczkowe telefony,
    poszukiwanie w rozsądnym czasie czegoś do załatania luki. Nie na wiele w takiej
    sytuacji zda się nawet “dożywotnia “gwarancja dana przez producenta....straty zarówno
    prestiżowe, jak tez finansowe mogą być dotkliwe...
    Natomiast konkurencja może zakombinować, bo w każdej chwili może pozostałe
    sprawne wzmacniacze przełączyć w klasyczny układ pracy, i nawet uszkodzenie po jednym
    wzmacniaczu w racku pozwala mu dograć imprezę do końca bez uszczerbku na jakości
    obsługi. Uszkodzenie jednego kanału we wzmacniaczu jest całkowicie bez znaczenia,
    gdyż mamy na zapasie jeden kanał w końcówce napędzającej drivery, wystarczy tylko
    drobna “korekta” układu...
    Wiadomo jest, iż poważne nagłośnienie musi posiadać wzmacniacze zapasowe, i tu
    też daje znać o sobie przewaga tego drugiego rozwiązania, wystarczą 1-2 dużo tańsze
    wzmacniacze, a i tak trzeba ich mieć więcej, bo scena też wymaga nagłośnienia, i są to
    przeważnie wzmacniacze o takich jak składowe napędu głównego, wzmacniacze.
    Taka uniwersalność drugiego rozwiązania jest WYJĄTKOWO WIELKĄ zaletą, bo możemy
    dowolnie je wykorzystywać do każdego elementu nagłośnienia, ponadto kupując jednorazowo
    10 -20 wzmacniaczy można uzyskać bardzo atrakcyjną cenę.
    Planując wykonanie takiego nagłośnienia, należy dokładnie rozważyć wszystkie “za, i “przeciw“
    wybrać określony wariant, i systematycznie go realizować.
    Mam nadzieję,że pomogłem mniej rozeznanym w zawiłościach tych tematów kolegom
    zrozumieć, jak racjonalnie wydać swoje pieniądze, i za te same koszty mieć dużo lepszy
    sprzęt, a inni koledzy uzupełnią nieporuszone przez mnie aspekty z tej dziedziny, dzieląc się
    swoją wiedzą i doświadczeniem.
    Chcę, uprzedzając, zaznaczyć, iż NIE POLECAM , wzmacniaczy żadnej firmy, i artykuł ten
    nie ma na celu dyskredytowania któregokolwiek producenta!!!!
    Omawiana zasada (nagłośnienie nr 2), którą uważam za lepszą, co udowodniłem, i sam stosuję,
    ma zastosowanie do przyzwoitych wyrobów każdej firmy.

    Jk

    0 29
  • #2 27 Sty 2005 07:58
    Zutket
    Poziom 28  

    Witam.
    Co prawda nagłośnieniem się nie zajmuję, ale wypowiedz przeczytałem z zainteresowaniem. Mam do kolegi (a widzę, że fachowiec) pytanie.
    Ostatnio zauważyłem na imprezach, że firmy zajmujące się nagłośnieniem stosują dwa miksery. Jeden jako główny a drugi przy scenie. Jaki jest cel i w jaki sposób te dwa miksery ze sobą współpracują.
    Pozdrawiam.

    0
  • #3 27 Sty 2005 09:04
    J. S.
    Poziom 27  

    Zucket,
    Jeden wzmacniacz obsługuje nagłośnienie sceniczne dla artystów - aby dobrze sami słyszeli co grają - każdemu w jego odsłuch tyle gitary/klawiszy/bębnów ile chce i potrzebuje aby równo z zespołem grać.
    Drugi (FOH - Front of house) te same sygnały z różnych instrumentów miksuje w odpowiednich proporcjach i przesyła do przedniego-głównego nagłośnienia, aby publika też coś słyszała.
    Można by to wszystko zrobić na jednym mikserze, ale ustawiając drugi, z boku seceny, drugi realizator dźwięku obsługujący mikser sceniczny ma lepszy-bliższy kontakt z muzykami, możę lepiej reagować na sytuacje mające miejsce na scenie. Ma to za pewne też inne zalety.
    Jeśli może być po angielsku - http://www.yorkville.com/default.asp?p1=6&p2=0&p_id=17 - znajdziesz tam trochę informacji o systemach nagłośnieniowych.
    Pozdrawiam!

    0
  • #4 27 Sty 2005 09:24
    Paweł.ko
    Spec Elektroakustyka

    Często na koncertach gra się na dwa miksery. Mikser który jest przed sceną to mikser frontowy odpowiedzialny za nagłośnienie tzw. przodów czyli kolumn grających dla publiczności. Drugi mikser ten na scenie to mikser monitorowy. Różni on się od miksera frontowego (nie będę zagłębiał się w jego konstrukcję bo nie o to chodzi) a służy on do nagłośnienia sceny a dokładnie odsłuchów dla artystów. Nie zapomnij że artyści na scenie słyszą jedynie odbicia i drgania pochodzące z kolumn frontowych. W takiej sytuacji nie ma mowy o poprawnym wykonaniu utworu. Dlatego muszą mieć odsłuchy czyli swoje indywidualne nagłośnienie za które odpowiedzialny jest elektroakustyk wraz ze wspomnianym mikserem monitorowym. Wielokrotnie nagłaśniałem scenę i twierdzę że często jest to o wiele trudniejsze niż praca na froncie. A tak dla ciekawości powiem jeszcze że może być na koncercie mikser emisyjny (np. przy realizacji na żywo do radia czy telewizji) i coraz rzadziej spotykany mikser służący do zgrywania wielośladowego w celu nagrania płyty live (nawiasem mówiąc w Polsce umarł pomysł nagrywania płyt live i nie wiem dlaczego? Może są to zbyt duże koszty, kiedyś każdy szanujący się zespół miał w swoim dorobku choć jedną płytę tego typu.)

    0
  • #5 27 Sty 2005 11:25
    toadi
    Spec od akustyki

    Moze dlatego umarl pomysl nagrywania live plyt bo ja i wiekszosc moich znajomych nie lubimy live nagran sluchac..... widocznei reszta klienteli w polsce tez :D

    0
  • #6 27 Sty 2005 11:35
    tomaszo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jestem tego zdania, co Pawel.ko - szanujacy sei zespol powinien choc jedna taka plyte wypuscic! To, co w studiu robia - a mozna wszystko - nie jest odzwierciedleniem pelni charakteru zespolu - tego, jaki kontakt ma z publicznoscia i czego sie mozna spodziewac po koncercie - najlepszym przykladem Rammstein! Osobiscie bardzo lubie takie plyty - i ubolewam, ze tendencja jest im przeciwna... Czy tu chodzi o koszty tak bardzo? Nagrac to nie problem - chodzi raczej o to, ze w studiu ukryje sie wszystko (prawie), czego na koncercie juz ukryc sie nie da... (np. niedomagan wokalu, niezgrania muzykow...).

    0
  • #7 27 Sty 2005 16:16
    chaka
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Mikser do odsluchow cyba nieco rozni sie iloscia wyjsc bo na kazdy odsluch idzie inaczej zmiksowany sygnal.

    0
  • #8 27 Sty 2005 17:06
    toadi
    Spec od akustyki

    Niekoniecznie jezeli sa tylko dwa tory odsluchowe wystarczy zwykla konsolka stereo i panoramą mozna ustalic co gdzie i ile ma isc tak jest w mniejszych systemach

    0
  • #9 27 Sty 2005 22:52
    Zutket
    Poziom 28  

    Paweł.ko napisał:
    Często na koncertach gra się na dwa miksery. Mikser który jest przed sceną to mikser frontowy odpowiedzialny za nagłośnienie tzw. przodów czyli kolumn grających dla publiczności. Drugi mikser ten na scenie to mikser monitorowy. Różni on się od miksera frontowego (nie będę zagłębiał się w jego konstrukcję bo nie o to chodzi) a służy on do nagłośnienia sceny a dokładnie odsłuchów dla artystów. Nie zapomnij że artyści na scenie słyszą jedynie odbicia i drgania pochodzące z kolumn frontowych. W takiej sytuacji nie ma mowy o poprawnym wykonaniu utworu. Dlatego muszą mieć odsłuchy czyli swoje indywidualne nagłośnienie za które odpowiedzialny jest elektroakustyk wraz ze wspomnianym mikserem monitorowym. Wielokrotnie nagłaśniałem scenę i twierdzę że często jest to o wiele trudniejsze niż praca na froncie. A tak dla ciekawości powiem jeszcze że może być na koncercie mikser emisyjny (np. przy realizacji na żywo do radia czy telewizji) i coraz rzadziej spotykany mikser służący do zgrywania wielośladowego w celu nagrania płyty live (nawiasem mówiąc w Polsce umarł pomysł nagrywania płyt live i nie wiem dlaczego? Może są to zbyt duże koszty, kiedyś każdy szanujący się zespół miał w swoim dorobku choć jedną płytę tego typu.)

    Witam
    Dzięki za wypowiedzi. Już wiem jak się oba miksery nazywają ale nadal nie wiem jak jest rozdzielany sygnał z np. mikrofonu solisty. Czy ten przykładowy mikrofon jest najpierw podłączony do miksera monitorowego a dopiero sygnał podawany na mikser frontowy (ciekawa nazwa) czy też jest to zrobione inaczej. Czy praca jednego miksera ma wpływ na drugi i jeżeli tak, to który z nich jest prowadzący.
    Pozdrawiam.

    0
  • #10 27 Sty 2005 23:24
    Paweł.ko
    Spec Elektroakustyka

    Na początek odpowiem na pytanie powyżej a potem dodam swoje dwa grosze. Aby poprawnie połączyć mikser monitorowy i frontowy należy posiadać spliter (chyba tak się to pisze). Urządzenie to rozdziela sygnał z każdego toru (czy to jest mikrofon czy wejście liniowe) na dwa miksery (często na trzy lub cztery w zależności czy pracujesz jeszcze przy okazji z telewizją lub radiem). Jednym słowem każdy z akustyków dostaje sygnał surowy z którym może zrobić co zechce. Spliter to urządzenie w stylu „złodziejki” znanej z instalacji elektrycznych. Oczywiście nie jest to tak banalna sprawa ale zasada działania podobna. Generalnie dzięki temu rozdzieleniu każdy z akustyków robi swoje i nikt nie ma wpływu na innego.
    --------------------------------------------------------------------------------------
    Co do mikserów monitorowych nie do końca tak jest! Czy ktoś z was widział mikser gdzie jest np. dwanaście sum a suma za którą każdy się chwyta bo wydaje mu się że to mikser FOH to jedynie głośność odsłuchu dla elektroakustyka monitorowego? Tak wygląda mikser monitorowy i przy jego obsłudze należy zmienić sposób myślenia. Monitorówka generalnie to stół z wyprowadzonymi aux-ami na „heble”. Generalnie proste ale przy obsłudze daje do myślenia (szczególnie jeśli często siedzi się na froncie). A co do nagrań „live” to nadal uważam że jest to problem polskiej muzyki, może faktycznie obecnie nie ma kto nagrywać takich płyt? W studiu robi się cuda a na estradzie trza umieć grać by powstała płyta. Czyżby to była przyczyna końca nagrań na żywo?

    0
  • #11 28 Sty 2005 01:15
    neosound
    Poziom 11  

    Silver sound,
    ale zgodzisz sie chyba że takie rozwiązanie(1 wzmacniacz w mostku - 1 kolumna) jest opłacalne tylko w dużych nagłosnieniach.
    Bo np. dla takie zespółu grającego "do kotleta" który ma 2x1kW (600W/dół zgodnie z przyjętą zasadą 60% do 40%)
    jest to zmarnowany wydatek za który moza by było kupić 2 odsłuchy, lub lepszy efekt(od tego który jest wbudowany w mikser Behringer, Alto, BST itd. :-). )

    Po prostu chodzi o KASKĘ której MAŁE zespoły nie mają.
    W innych przypadkach zgadzam sie w 100%

    Zutket
    załóż "nowy temat" co do mikserów, warto pogadać na ten temat.

    Pozdrawiam

    NeoSound

    0
  • #12 28 Sty 2005 10:06
    vespereq
    Poziom 26  

    toadi: dla 2 torów monitorowych nikt nie będzie wystawiał osobnej konsolety, nawet w mniejszych systemach.Druga sprawa: bawienie sie panoramą w takim przypadku nadaje sie do filmu z jasiem fasolą, tylko i wyłącznie z tego powodu że zdaje sie kazdy mikser powyzej 8 kanałów ma przynajmniej 2 aux'y.
    tomaszo: niezgrania muzyków nieukryjesz, ale trzeba pamiętać że i tak mastering jest w studiu, a i czasami zdaza się że dogrywają lub nagrywają od nowa jakiśtam instrument bo powiedzmy jakaśtam solówka się muzykowi nie podobała i trzeba ją zmienic :)
    Paweł.ko : znam ten ból, pół biedy jak pracujesz na swoim systemie, sam go sobie ustawiłeś, sam podlączyłeś wiesz gdzie co masz, ale najgoorsze to jest to jak jedziesz z jakims zespołem, dostajesz powiedzmy 8-10 auxów do dyspozycji i w żaden sposób nie możesz się domśleć co tworzący systrem monitorowy miał na myśli np. 2 monitory z przodu na 1aux'ie na 2 tor dla bębniarza na 3 gitarzysta na 4 znowu przód. Osobiście wole przód, z monitorami nie mam aż takiego doświadczenia, mimo wszystko uważam że robota przy monitorach jest łatwiejsza. na początku jak ustawisz dobrze korekcje dla każdego toru to potem dodajesz tylko muzykom co kto chce i tak zostaje w większości przypadków na cały koncert danego zespołu. Z przodu zaś pomimo ustawienia trzeba heblować cały czas "solówki " i takie tam wyskoki muzyków.
    NeoSound: w przypadku zespołów chyba masz rację , bo sprzęt nie dostaje takiego wycisku ... ale różne wypadki chodzą po ludziach

    0
  • #13 28 Sty 2005 15:57
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam neosound
    Jak wspomniałem na wstępie, kwestia tyczy, raczej nieco większych nagłosnień, oczywiście zespół grający "do kotleta", kieruje sie nieco innymi kryteriami.
    Zasada, którą opisałem i polecam, w takich przypadkach może ulec modyfikacji w ten sposób, że należy kupić wzmacniacze, o takiej minimalnej impedancji obciążenia, aby w przypadku uszkodzenia któregoś kanału wzmacniacza, można było przełaczyć głośniki z tego uszkodzonego na ten drugi sprawny.
    Przy "normalnym" graniu, ponieważ wzmacniacz nie jest całkowicie obciążony, bedzie pracował lepiej, a w przypadku awarii pozwala "bezstresowo" dokończyc imprezę.
    Wiem , że każdemu brakuje keszu, ale w omawanej wyżej zasadzie, różnice cen wzmacniaczy są niewielkie, ale daja pewnośc i bezpieczeństwo, a to czyba jest warte kilku stówek.
    jk

    0
  • #14 29 Sty 2005 19:35
    eqt
    Poziom 26  

    :silversound
    tworzysz niepotrzebne mity.

    Zapomniałeś w porównaniu napisać jednej najważniejszej rzeczy - mianowicie małe wzmacniacze są o wiele droższe.

    Kwestia niezawodnsci to nie jest argument. Przecież w tej cenie mógłbyś dokupić jeden dodatkowy duży wzmacniacz. Przykro mi ale to przekreśla wszystkie zalety opisywanego przez ciebie rozwiązania, w przypadku małych nagłosnień.

    Bo dobre wzmacniacze nie grają w mostku inaczej niż w trybie streo (tak, nie tylko ADSy)

    Mało tego zapomniałeś zauważyć, że prawdopodobieństwo zepsucia dobrego sprawdzonego wzmacniacza jest mniejsze niż to ,ze zabraknie prądu... natomiast o wiele prawdopodobniejsze jest że padnie głosnik - ale w obu przypadkach były takie same.


    Za to w dużych nagłosnieniach - to co innego. Zazwyczaj przy mocach rzędu 50kW opłaca się kupić największe wzmacniacze.
    Wtedy stoi tylko pytanie jakie. Akurat tak się składa że największe głosniki i tak trzeba obsłużyć w mostku. Weżmy np tak głosnik 1000W/8ohm... Więc zamiast je łączyć na srodku - lepiej rozdzielić na dwie grupy. I każdy niech gra w mostku...

    "Kolumny rozstawia się jak najdalej od siebie (20 - 25 metrów), więc
    ciąganie się z kablami głośnikowymi na takie odległości jest nieporozumieniem. "

    25m kabla głosnikowego to żaden problem. szczególnie dla impedancji 4 ohm. Dla 2 ohm również nie stanowi problemu, ale zakładając dobry czyli niewielki spadek wypada użyć kabla 4 - 6 mm^2.
    Za to musimy dalej ciągnąć przewody sygnałowe, które niestety kosztuja podobne pieniądze.

    2. trój-drożny układ aktywny to przy mocy 9kW to pomyłka. nie znam żadnej firmy (a znam ich wiele), któa używałaby tego roziązania poniżej 20kW. Zdobyta przewaga ma się bardzo słabo w porównaniu do ogromnych dodatkowych kosztów, jakie trzeba ponieś za trzeci wzmacniacz (czy grupę wzmacniaczy). Dlatego w ogromnej częsci wyadków ludzie używają systemu aktywnie dwudrożnego z niskim podziałem tj 150-300Hz. Dzięki temu zapotrzebowanie mocy w obu pasmach jest porównywalne.

    3. "- słaba dynamika, w przypadku gdy są to wzmacniacze z jednym trafem na oba kanały "
    mógłbyś to jakos wyjasnić? Bo jakoś nie mogę zrozumieć... skoro pojedynczy kanał ma nie 2000W (kiedy pracuja oba) a bodaj 2400W to gdzie tu słabsza dynamika?

    PS nie pisz że wcale nie piszesz o produktach żadnej firmy. Trudno znależć inny wzmacniacz niż ADS - 2x2000@/ 2 ohm. I do tego to ty napisałeś o gwarancji dożywotniej, kiedy ostatnio powiedziałem że udzielamy 5 lat gwarancji. Nie trudno się domyśleć o co ci chodzi.

    I jescze jedno o niezwodnosci... jeszcze nie wrócił żadnen wzmacniacz 2 x 2000W/2ohmach :)

    0
  • #15 30 Sty 2005 03:51
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam
    Ja akurat znam nagłośnienia poniżej 20 kW, jako 3 drozne...ja sam na takim grywam.
    Nieporozumieniem jest akurat układ dwudrozny, bo jesli ma to być dobre nagłośnienie na plenerki, to musi być driver 2 calowy, który w układzie pasywnym trzeba silnie redukować, co jest bez sensu, tymbardziej, że psuje się go zwrotnica pasywną, i wystawia na niebezpieczeństwo uszkodzenia, potężna mocą, jak w przypadku wzbudzenia może sie pojawić na nim.
    Taki driver to cena minimum 1000 zł, recon, do tego to ok 400 - 500 zł...
    Chociażby ten aspekt dyskawlifikuje wielkie moce i 2 drogi.....

    Znam też innych producentów , i to w kraju, co robia takie moce, więc nie rozumiem... Koledzy, czy jest różnica między oddawana moca przez wzmacniacz w klasycznym obciążeniu równoległym, czy w mostkowym, możecie sobie sami to przećwiczyc, i wyciągnąc wnioski.

    Ponieważ nie jestem producentem wzmacniaczy, nie mam interesu w promowaniu jakiegoś ,okreslonego rozwiązania, w odróżnieniu od autora, poprzedniego postu.
    jk

    0
  • #16 30 Sty 2005 11:16
    cqt
    Poziom 16  

    :silver sound

    Dlaczego nie dostrzegasz pewnych faktow? EQT napisal wyraznie ze mowa o zestawie 3 droznym aktywnym, a nie pasywnym. Nie dostrzegasz najwazniejszych faktow a pozniej piszesz jakies bzdury...Rzeczywiscie oplacalne to sie staje powyzej jakichs 20kW i tu trudno mu nie przyznac racji... EQT nie napisal, ze zestaw 3 drozny aktywny jest gorszy... tylko ze jest drozszy(ale lepszy) i dlatego sie tego nie stosuje (chyba ze ktos ma pieniadze, ale porownujemy przeciez podobnie cenowo zestawy)A o cenach glosnikow w temacie nie ma mowy wiec caly wywod staje sie bez sensu

    Mam jeszcze jedno pytania dlaczego piszesz ze nie chcesz polecac zadnych produktow ani zadnych nie potepiasz... a caly wywod to jedna wielka aluzja w strone ADS uzywasz wzmacniacza 4000W(2*2000/2ohm) taki jak PLX 4000 piszesz o "spawarkach" a tak mowisz o tych wzmacniaczach i dodajesz o gwarancji dozywotniej chyba tylko dziecko nie zauwazy tych aluzji, z reszta caly czas czekamy na dowod innego dzialania w mostku niz w stereo;)(moze jakies ch-ki? zdjete z wyj wzmacniacza?) Tak sie sklada ze niepodwazalnie w przypadku dobrych wmacniaczy z jednym trafem, wplywu nie ma zadnego!

    0
  • #17 30 Sty 2005 12:33
    Sound Wave
    Spec od akustyki

    SILVER SOUND co do wzmacniaczy to jeszcze moze po części bym się zgodził mimo że jak bym miał 4 kilomaxy to bym kupił tego ADS'a a nie 4 800setki (choć tak naprawde dobry wzmacniacz się nie spali) ale co do 3 podziałów aktywnych przy takiej mocy to juz zupełne nieporozumienie!! Jest to na siłe forsowanie zbyt kosztownych rozwiązań które niestety nie wnoszą jakiejś rewelacji a drastycznie podnoszą koszta!!
    to tak jak spoiler w maluchu - do niczego się nie przyda ale zato ferrari bez spoilera to nieporozumienie :P

    0
  • #18 30 Sty 2005 12:40
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam
    Na mojej stronce jest artykól wyjaśniający ten temat,
    Podam wam teraz jak to można najprościej sprawdzic, ale jest to wiadomośc dla elektroników, z zapleczem..
    Wystarczy , wysterować oba kanały takim samym sygnałem, a wyjścia obciązyć rezystancjami zastępczymi o wartości odpowiadającej znamionowej wzmacniacza.
    Śledząc na oscyloskopie wygląd sygnału wysterowac wzmacniacz tak, aż zacznie go obcinać (z tego powodu najlapiej to zrobić trójkątem obosiecznym bo najlepiej to widać), i zmierzyć jakie napięcie niezniekształconego sygnału sie odłozyło na tych rezystorach.
    Nastepnie przełączcie wzmacniacz w układ mostek, a rezystory połączcie szeregowo, o podłaczcie wo wzmacniacza tak jak to przwiduje jego instrukcja obsługi przy pracy w mostku.
    Ponownie wyserujcie tam samym sygnałem wzmacniacz, aż do krawędzi obcinania, i zmierzcie wartośc napięcia zasilającego te rezystory.
    Otrzymaną wartość trzeba podzielić przez 2, i porównać z poprzednią wartością....
    Pomiar nalezy wykonać dwa razy, raz przy częstotliwości ok 50 - 60 Hz, a drugi pomiar, przy 200 - 250 Hz.
    Wykonanie i podanie tych wartości przeze mnie , bedzie zawsze podważane przez niektórych userów, więc jeśli ktoś "niezależny" byłby łaskaw....i podać to do publicznej wiadomości, na tym tamacie, będę bardzo wdzięczny.

    jk

    0
  • #19 30 Sty 2005 15:47
    vespereq
    Poziom 26  

    hmm moje zdanie jest takie: coraz większa liczba producentów, nawet tych mających marke np. crown wypuszcza coś w stylu serii XLS i dzieje to co sie dzieje, mianowicie jeżeli obciążymy 1 kanał to wyjdzie dużo większe napięcie na wyjściu niż jeżeli obciażymy całą końcówke obciążając ją w trybie mostkowym. jednym słowem zasilacze w nowych konstrukcjach rzadko kiedy pracują tak jak mają pracowac. niestety jak to jest ze zniekształceniami nie wiem. Jak mierzyłem końcówki do swoijego zestawu to w sumie tylko w Yamaha'ch różnica była naprawde nieduża, ale ze kasy nie ma to narazie nie zmieniam. Co do zwrotnic.. zwrotnica zwrotnicy nierówna, mowie tu o zwrotnicach pasywnych , są pewne 2 firmy polskie, które zajmują się produkcją głośników, zwrotnic i nietylko..... ee kawa na ławe jakby co to ocenzurować, elmuz i polaudio, tylko przykład taki bo firm jest więcej. Zwrotnice elmuza zazwyczaj mieszczą się w 2 kondensatorach 2 cewkach.. i jakoś to tam sobie gra, widziałem jak narazie 1 zwrotnice... pierwsza myśl to taka że na średnich rozmwiarów płytce znajduje sie mały sklep elektroniczny. Różnice w cenie są oczywiscie znaczne, efekt też, przy tej elmuzowskiej, zamieniając ją na aktywną i ustawiając na takie cięcie jak w pasywnej ... różnica jest kolosalna , przy tej drugiej , nie ma kompletnie znaczenia czy kolumna pracuje w bi-ampie czy przez swoją zwrotnice, to jest sprawdzone, tyle na temat jakości i natężenia dźwięku. Co do róznego rodzaju sprzęgów i tym podobnych zagrożeń dla drivera 2" ... nie zabardzo rozumiem z kąd pomysł że trzeba cokolwiek redukowąć??? wiadomo, że jak sie do jakiegoś śmiesznego celestiona 300W wrzuci taki driver to mija się to z celem, ale wg mnie jeżeli dobrze dobierzemy głośniki i zwrotnice, niczego nie trzeba będzie redukować. Pozatym wielu ludziom może się to nie podobać ale wychodze z założenia że dobra żarówka nie jest zła. we wpływ na brmzienie też mi się nie chce wierzyć, no chyba ze u mnie wpływa to pozytywnie bo analizer w zakresie czestotliwosci przenoszonych przez driver wskazuje linie prostą aż do 20khz, zaraz potem gwałtownie spada. Driver to Beyma CP-800. Ja jeszcze tylko dodam, że osobiście ani razu nie udało mi się wykończyć drivera 2" ani żarówki... Żarówki raz uległy zniszczeniu, gdy pożyczyłem swoje środki i zostały one podpięte do końcówek Chevina 2x3000kW /2ohm przy czym na jednej końcówce były podpięte dwa 600W/4ohm środki. uff to chyba tyle

    0
  • #20 31 Sty 2005 20:51
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam
    Porządne nagłośnienie, mające spokojnie obsługiwać “plenerki”, nawet w wersji“rozsądkowocenowej”, musi spełniać określone zasady konstrukcji.
    Poza nagłośnieniem głównym, potrzeba jeszcze kilka odsłuchów na scenę, solidną paczkę dla perkusisty..itd.
    Policzmy zatem ile kosztuje zachwalany tu przez innych userów, system 2 drożny:

    Kolumny basowe ( 4 sztuki) = 10 - 16 tyś zł
    Kolumny średniowysokotonowe( 4 szt) = 24 - 32 tyś zł
    Kolumny odsłuchowe (4 szt) = 6 - 8 tyś zł
    Wzmacniacze ( duże moce 2 szt ) = 10 - 14 tyś zł
    Wzmacniacze małe do odsłuchów(2 szt) = 2 - 2,5 tyś zł
    inne elementy nagłośnienia = 13 tyś minimum....
    Razem 65 tyś min, do ponad 85 tyś zł
    Są to oczywiście wyliczenia bardzo uproszczone, być może zaniżone, lub , według innych zawyżone, dlatego do dalszych rozważań przyjmę najniższą kwotę, 65 tyś zł.
    Temat tyczy wzmacniaczy, zatem nie zajmuję się kwestią kolumn, ich rodzaju itd.
    W proponowanym przeze mnie wariancie potrzeba 10 wzmacniaczy, aby zrównoważyć moc dwóch wielkich wzmacniaczy, oraz 2 sztuki do 3 drogi, czyli driverów.
    Takie wzmacniacze sa do kupienia po 1000 - 1200 zł/szt,( tak, tak...) zatem koszty całego kompletu wzmacniaczy do mojego ”patentu”, to tylko 2000zł więcej....
    Policzmy teraz kable;
    Skoro nagłośnienie należy rozstawiać na odległość 20 - 25 metrów, trzeba co najmniej
    15 - 20 metrowe kable, zatem 4 x 20 = 80 metrów dobrej jakości kabla 2 x 6 mm kw.
    Tu mogą się pojawić kłopoty bo wtyki speakon nie są przygotowane do tego przekroju.
    Jeśli zauważyliście to w sklepie, to jest jeszcze czas na zmiany, a alternatywa jest albo
    kabel 2 x 4mm kw, z tym że jest to za cienki na taka odległość, przy 2 omowych kolumnach, więc trzeba puścić do każdej kolumny oddzielnie..
    Policzmy koszty :

    80 x 4 mm = ok 500 zł, lub ( wariant najgorszy, do wyeliminowania)
    160 x 4 mm = ok 1000zł. lub
    80 x 6 mm = ok 1050 zł

    Koszty mojego rozwiązania

    2 kable energetyczne 2 x 2,5 mm kw.długości 20 mb = ok 360 zł
    2 kable sygnałowe 2 x 0,22 mmw ekranie 20 mb = ok 125 zł
    kable głosnikowe (średnio 4 mb, 2 x 2,5 mm kw.40 mb = ok 220 zł
    Razem = ok 705 zł
    Inne koszty dodaktowe
    1 dodatkowy RACK = ok 1000 zł
    1 dodatkowy krosower = ok 700 zł

    Łączne koszty dodatkowe w porównaniu z rozwiązaniem 2 drożnym z dwoma wielkimi
    wzmacniaczami:
    2000 ( wyzsze koszty wzmacniaczy)
    1000 (rack)
    700 ( krosower)
    Razem 3700 zł ( pominę 350 zł mniejszych kosztów kabli...)

    KWOTA TA STANOWI 5,7 % więcej kosztów niż projekt 2 drożny....(65 tyś..)
    Kwestia 2, czy 3 drożności, jest oczywiście dyskusyjna, ale promowanie układu 3 drożnego nie jest jak to pisze:
    Sound Wave:" ale co do 3 podziałów aktywnych przy takiej mocy to juz zupełne nieporozumienie!! Jest to na siłe forsowanie zbyt kosztownych rozwiązań które niestety nie wnoszą jakiejś rewelacji a drastycznie podnoszą koszta!!
    to tak jak spoiler w maluchu - do niczego się nie przyda ale zato ferrari bez spoilera to nieporozumienie"
    , jest tylko alternatywą poprawienia jakości nagłośnienia, i bezpieczeństwa
    bardzo drogich driverów.
    Nie wyobrażam sobie latania z żarówkami w trakcie koncertu, aby uaktywnić drivery.
    Kilka takich “zamilknięć”, spowoduje “zamilknięcie” tego nagłośnienia na rynku.
    3 droga pozwala, za niewielkie pieniądze ( w sumie tylko 5,7% większe!!!!od 2 drożnego systemu z wielkimi wzmacniaczami) zasilić głośniki wyskotonowe, wzmacniaczem o mocy nie stanowiącej dla niego zagrożenia, którym w układzie pasywnym, zawsze stanowi
    “wielki smok”.
    Poza aspektem bezpieczeństwa, i ewidentnie poprawionej jakości tego nagłośnienia w
    3 drogach, stosując dodatkowy wzmacniacz, poza dołożeniem jej do całości, należy zauważyć dodatkowy zysk, “odzysku takiej samej “ mocy , ze wzmacniacza , który tą moc może użyć do głośników sredniotonowych.
    ( Mowa tu o 3 drodze nawet z użyciem dużego wzmacniacza)
    Zatem przytoczone wcześniej twierdzenie kolegi Sound Wave, jest nieprawdziwe.

    Przy okazji tematów, gdzie pojawia się kwestia systemów tzw: ”liniowych”, jest wiele postów z zachwytem ..a są to zestawy prawie zawsze aktywne, 3 , a nawet 4 drożne...
    Może ci inżynierowie nie wiedza co czynią.....

    Moje propozycje zmierzają właśnie do maksymalnego zbliżenia sie do tych rozwiązań
    (DLA JASNOCI!!! NIE TWIERDZĘ IŻ TAM STOSUJĄ WZMACNIACZE W UKŁADZIE MOSTKA!!!!),
    więc zaproponowanie 3 drogi nie jest wprowadzaniem “zamieszania, czy fałszywych teorii”, ale równaniem do najlepszych w branży...
    Pomysł z dołożeniem keszu, i zakupem trzeciego “smoka”, można skwitować pytaniem ...po co???
    Jeśli jako zapasowy to totalna bzdura, bo do mojej propozycji, jako zapas wystarczy 1- 2 sztuki takich samych co poprzednio tanich, zatem na zapas trzeba tylko 1000 - 2000 zł,
    a nie 2-3 razy tyle...
    Reasumując
    Trzeba wiele uporu , aby nie dostrzec zalet po pierwsze, układu 3 drożnego, niezależnie od mocy,
    oraz stopnia niezawodności, poprzez możliwość łatwego załatania, i to tanimi kosztami, ewentualnej luki powstałej w przypadku uszkodzenia jakiegoś wzmacniacza, gdy posiadamy wiele, o mniejszej
    mocy wzmacniaczy, (nawet, jak to twierdzi eqt braku różnicy pracy klasycznej, wzmacniacza, a praca w mostku),
    Warto zatem podnieść koszty nagłośnienia, o 5,7%, aby uzyskać dużo większe bezpieczeństwo, jakość , i niezawodność systemu.
    Oczywiście można mi nie uwierzyć , i posłuchać adwersarzy,
    i bardzo dobrze,
    ze słabszą konkurencją dużo łatwiej wygrywać, czego życzę tym , co chcą równać do najlepszych w branży...
    jk

    0
  • #21 31 Sty 2005 22:13
    Sound Wave
    Spec od akustyki

    Niema to jak darmowa reklama SILVER SOUND...

    wiem że propagujesz rozwiązania jakie sam stosujesz i poniekąd ci się nie dziwie.

    twoje kalkulacje są dość dziwne.... ale niemam czasu żeby to dokładniej przeczytać i sprawdzić. z moich kalkulacji wynika że nie 5,7% tylko minimum 40% więcje!!
    dodatkowo nie bierzesz pod uwage skomplikowania całego zestawu - dłuzszy czas rozstawiania składania (tak to jest im prościej tym lepiej) (nie twierdze że nie mozna sobie z tym dać rady ale poco sobie zycie komplikować??) twoja teoria była słuszna 10 lat temu dzisiaj tranzystory są na takim poziomie że moce żedu kilku kW z jednej końcówki nie są nieosiągalne. to samo głośniki wszystko idzie na przod a ty się cofasz :P nie mozna bezkrytycznie patrzeć na firmowe zestawy!! nie zawsze to co się sprzedaje jest najlepsze !
    ps1
    do twojej aktywne 3way tez musisz dać zabezpieczenia na sopranie bo inaczej prędzej drivery pujdą z dymem niz w pasywnej wersji..

    ps2
    jak nie potrafisz zaprojektować/wykonać dobrej zwrotki to moze zeczywiście - rób aktywne, ja uwazam że dobrą zwrotke z podziałem przy kilku kHz da się spokojnie zrobić natomiast popieram że pierwszy podzial (przy 100-300Hz nieda się zrobić dobrej zwrotki pasywne dla zadnej mocy - tymbardziej duzej) powinien być aktywny i to fakt bezsporny ktorego nikt chyba nie podwaza

    0
  • #22 31 Sty 2005 22:41
    vespereq
    Poziom 26  

    hmm wiesz... troche mnie ten post dezorientuje... nie wyobrazasz sobie latania z żarówkami podczas koncertu?? pomimo, że ani razu nie udąło mi się spalić takiej żarówki, przyjmuje to z honorem.. moze mam wiecje szczęscia niż inni. tylko powiedz mi jeżeli nie chcesz latać z żarówkami to z czym?? zestawami naprawczymi?? powiedzmy że inwestujemy w ten system 3 drożny. .wg mnie troche sie rozpędziłeś i za ogólenie to podałeś. bo nie wiadomo jakiej mocy jest system... jak firmowy to będize tego z 1,5kW jak mniej znana marka to więcej... to samo z wzmacniaczami... w zaleznosci od mocy zestawów ... jest ilośc driverów... sądząc po cenie wzmacniaczy w zależnosci od klasy mozemy złożyć powiedzmy 6kW na strone.. do takiego zestawu wydaje mi się że rozsądnym minimum jest +/- 4 2" drivery na strone, średnio takowe mają po 100-150W czyli do zasilenia jednej strony porzebne by było coś pomiędzy 400-600W oczywiscie w dużym uogólnieniu bo nie mowie o zachowaniu sie wzmacniaczy przy przenoszeniu poszczeólnych czestotliwosciach. ceny podane przez ciebie są wg mnie nie realne zakładając, że chcesz ciągnąć kable na drugą strone i drivery są 16ohm'owe ... np Crown CE1000 3000zł .. Crown XLS 402... 1700zł Peavey PV 1500 2100zł SAMSON S1000 2600zł, te serie są śmieszne.. i każdy kto choć troche w tym siedzi zna wykonanie tego badziewu... idźmy dalej tym tropem ale w nieco lepsze kąski.. Dynacord S900 3500zł, Yamaha P5000S 3500zł . tyle na temat rozwiązań 2 kanałowych ... oczywiscie moc każdego wzmacniacza wacha się pomiędzy 2x 300 a 2x 600... pomyślmy teraz nad rozwiązaniami mostkowymi... ADS LX 500 1600zł 1x500W tylko nie wiem cyz przy 8 czy przy 4 w mostku, Yamaha P2500S 2400zł, Dynacord L500 4600zł QSC RMX 850 2100zł QSC PLX 1202 3400zł ... no i rodzynki elmuz .. ostatnio mają tylko w klasie D 2x250 8ohm 1612zł 2x300/4 1781zł nie wiadomo czy to to cuś co imituje wzmacniacz ma możlwiosć mostkowania... wiec najlepiej 1 wzmacniacz ale np 2x300/8 omach na strone ale że takiego nie ma a najbliższy to 2x400/4 ~ 2300zł do 1200zł znalazłem tylko Dap'y, relooop i gemini.... a takie cuś na imprezy się średnio nadaje. kolejna sprawa... odnosnie tych żarówek i zagrożenia... wydaje mi się że taki fachwiec jak ty.. widział na oscyloskopie co sie dzieje jak taka mała końcóweczka dostanie peak... a zazwyczaj taki sprzęg kończy się peak'iem dla takiej końcówki... w efekcie dostajemy jakieś dziwne przebiegi, i inne pierdoły niekoniecznie najzdrowsze dla naszego drivera. Więc wydaje mi się zbliżone ryzyko spalenia takiego ustrojstwa, więc jakie kolwiek zabezpieczenie , czy to będzie, żarówka, bezpiecznik czy jakieś termo zabezpieczenia jak w starych dynacordach, jest konieczne... a tak swoją droga to raczje ciężko będzie w konstrukcji za 1000-1200zł mającej napędzać driver'y dopatrzeć się limitera... często te w crossoverach czy na sumie nie zdążą zareagować a driver mówi papa. troche to zakręcone ale morał jest taki że koszty raczej będą wyższe niż przewidywałeś ... i w bezpieczenstwo driverów bez zabezpieczeń też mi się jakos nie chce wierzyć

    0
  • #23 31 Sty 2005 23:16
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam Vespereg
    Z toba moge podyskutowac, bo mimo tego że nie zgadzasz sie ze mna, podajesz jakies logiczne i racjonalne argumenty.
    Ja akurat bardziej wierzę w te Daapy, z wyższej półki, miz w wymienione prze Ciebie cienkie serie, bo jako gość , co zna sie co nieco, na konstrukcji wzmacniaczy, twierdze iz one są dużo lepsze od tych niskobudżetowych wynalazków, z cenami z sufitu, które wymieniłes.
    Tanie dalekowschodnie koluny, sa totalnie ułomne, o tym nie trzeba dyskutowac, bo to sa fakty, natomiast, te same zakłady w chinach, co produkuja te tanie serie crownów, i innych niskobudzetówek, robia te Daapy, na takich samych elementach.
    Więc niezawodnośc, jest taka sama, poza tym, dostep do technologi w dziedzinie elektroniki, w technologii analogowej, nie jest tak "przepastna" między tanimi, "chinolami", jak to sie ma w kwesti technologi impulsowej, w stosunku do reszty wiodących producentów swiatowych.
    Oto link do sklepu w niemczech, gdzie można te (Daap-y) kupic za wymienione pieniądze
    http://www.music-town.de/
    W sytemach z pasywnym podziałem, jak zarówki nie zdążą, trzeba ganiac z reconami, bo wielki wzmacniacz, o mocy , załóżmy 1800W/2, może dac ok minimum 450 W!!!!przy 8 omach!!!, a w moim rozwiazaniu, ta moc nie przekroczy 250 W....
    zatem Twoje obawy, co do konieczności latania z reconami, bardziej tyczą systemu pasywnego ze "smokiem"..., niz z cieniutkim Daap-em...
    Mam nadzieję, ze to ci wytłumaczyłem...
    Oczywiście, że nawet taki wzmacniacz może uszkodzić driver...więc zaproponowane przez ciebie zabiezpieczenie żarówką może być zastosowane, choć , według mnie lepiej będzie zastosować, najprostrzy limiter....elektroniczny.
    Wtedy żadne żarówki, ani recony, nie beda potrzebne...
    Moc rms, proponowanego zestwu, to jest 4 x 1000W+ 500W(2 szt driverów na stronie równolegle,8 omów=4 omy, zasilane 500W/4, 2 x 1000 na bas( musi byc tubowy, ukłon do eqt...+ 2 x 1000 W, na 2 paczki 8 omowe, z dwoma srodkami 16 omów równolegle)czyli 4,5kW x 2
    = 9 kW w sumie, w układzie 3 droznym aktywnym.
    jk

    0
  • #24 31 Sty 2005 23:46
    vespereq
    Poziom 26  

    hmm powiem szczerze ze jestem sie z tobą skłony zgodzic co do zestawów 2 lub 3 drożnych , dalej mi sie te mostki nie podobają, osobiście w swoim systemie nie mam kolumny mocniejszej niż 1300W/4 i w chwili obecnej działam na zasadzie 1 kanał koncówki, 1 kolumna, troche jest tego całęgo badziewu do noszenia, ale cena powyzej pewnych mocy poprostu odstrasza. co do 2 spawarek po 4000W a kto kaze je stawiać na jednej stronie?? niech 1 kanał robi dół a drugi reszte i z drugiej strony tak samo wymaga to coprawda zakupu 2 najprostrzego 2x 2 drogi albo 1x 3 crossovera, ale nie trzeba ciągnąc tyle kabli, żadnych tam 6^2, a jest mniej noszenia.... ale to zawsze w sumie będzie kwestią sporna. Powiedz mi co uważasz, za najprostrzy limiter elektroniczny??? te w crossoverach są dość wolne i przepuszczają, w behringer ultra curve po przekroczeniu granicy limitera ... zaczyna wszystko pierdzieć.. a taki zakichany DBX za 2500zł .... limiter pompuje dźwięk jak wyjątkowo do kitu ustawiony kompresor... która firma z najprostrzych limiterów zapewni mi limiter szybki i w miare niesłyszalny...
    PS. w crossoverze np behringera limitera nie słychać ale jest on ciut zółwiowaty jeżeli chodzi o reakcje.

    0
  • #25 01 Lut 2005 14:54
    tomaszo
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Panowie Silver Sound, EQT i CQT !

    Obrazliwe zwroty i zaczepki z Waszych postow zostaly usuniete - ostrzegam Was kochani - dyskutujcie bez wojen na epitety! Jesli ponowicie klotnie - temat zostanie natychmiast zamkniety i rozdane ostrzezenia lub BLOKADY mozliwosci pisania, zgodnie z pomaranczowa rewolucja. Dosc juz Waszych nieustannych klotni!

    - > vespereq - wielkie litery na poczatkach zdan istnieja i bardzo poprawiaja przejrzystosc wypowiedzi.

    0
  • #26 02 Lut 2005 16:54
    cqt
    Poziom 16  

    Silver Sound

    Jak ty sobie to wyobrazasz? Chcesz zastapic duze dobrej jakosci wzmacniacze malymi slabej jakosci? Takie obnizanie ceny nie jest rozsadne aby objektywnie porownac cene powinienes polczyc ceny wzmacniaczy tej samej jakosci!

    0
  • #27 02 Lut 2005 17:28
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam
    Cena i jakość niekoniecznie chodzą w parze.
    Dowodem nich będą słabiutkie serie crown-a, z wygórowanymi cenami...
    Ceny tworzą dystrybutorzy, i handel.
    Dzisiaj, produkcja jest tam lokowana , gdzie jest tania siła robocza, a taka jest na dalekim wschodzie, i ....Południowej afryce.
    Akurat, marka wymieniona, w poprzenich postach, ma bardzo dobre opinie elektrodowiczów, a także kilku, ludzi których znam, i mimo, moich watpliwości kupili toto, i sa zadowoleni, a co weselsze, porównawczo okazało się, że jest to duużo lepsze od pewnego wzmacniacza firmy, której nazwa zaczynasię od "B"...
    Zatem nie ma sensu porównywać tych samych cen, a niezawodność, jakość, funcjonalność.
    Mam dużo zastrzeżen do tych tanich wyrobów, ale trzeba obiektywnie przyznać, że niektóre są na bardzo przyzwoitym poziomie, i zdaża się, że są lepsze od niskobudżetowych "wynalazków" z "markowymi" napisami.
    W końcu tam też są ludzie wykształceni, i zdaża się , jak to pisałem poprzednio, iż ta sama fabryka, produkuje dla bardzo poważanej marki, i własny wyrób.
    Uważam , że dzisiaj nie ma już przepaści technologicznej między wyrobami w technologii analogowej, między czołówką , a tymi wyrobami, jak to się ma w technologi impulsowej, gdzie włosi i amerykanie są niedoścignieni.
    jk

    0
  • #28 02 Lut 2005 18:00
    cqt
    Poziom 16  

    Tak sie sklada ze przytoczyles wzmacniacz PLX 4000 o czym nie powiedziales a jego jakos jest wyzsza niz DPA o ktorym myslales, wiec albo licz cene tylko dapow albo cene tylko ADSow w obu naglosnieniach. Co do produktow impulsowych to teraz nie ma znczenia czy stany czy europa i tak producenci w europie maja dostep do elementow na calym swiecie

    0
  • #29 03 Lut 2005 10:19
    eqt
    Poziom 26  

    Kolejne mity...
    1. Dobrze zaprojektowana żarówka się nie pali przy sprzęgnięciach i innych tego typu nieprzewidzanych dzwiękach. Kwestia odpowiedniego zrobienia zwrotnicy i dobrania drivera i żarówki. Oczywiscie w tanich zestawach drivery są słabe , wtedy producenci ratują się mniejszą żarówka. Kończy se to tak że driver albo nie gra bo żarówka za wczesnie swieci , albo żarówka się przepala.

    2. Ściszanie drivera (nieważne czy 2'' czy 1'') jest bardzo sprytnym posunięciem. Otóż zamiast pędzić driver ze wzmacniacza 80W, prosciej jest go sciszyc do poziomu pozostałej częsci zestawu i zabezpiczyć żarówką. Bo o wiele taniej jest pędzić to z jednej końcówki dużej niż dokładać kolejną. Wiadomo że z punktu widzenia niezawodnosci. wszystkie 3 grupy wzmacnic w systemie trójdrożnym musza być zduplikowane...
    Dalej idąc z punktu widzenia dynamiki - weżmy kolumnę dwudrożną 400W (srednie-wyskoie tony). 400W (jeden wzmacniacz) czy np 480W (dwa wzmacniacze) to w dynmice praktycznie żadna róznica. Tyle tylko że za zaoszczędzone pieniądze można kupić zestaw nie 400W ale np 600W...

    3. Małe wzmacniacze VS duze wzmacniacze. Dodam jescze jedną rzecz. Jak wiadomo wzmacniacz zawodowy oprócz samego czystego wzmacniacza, ma jeszcze kilka ważnych rzeczy: limiter, zabezpieczenie przeciwzwarciowe i przeciwprzeciązeniowe, zabezpieczenia DC, HF ewentualnie subsonic, crossover.
    Wydaje się być oczywistym, że w małych wzmacniaczach oszczędza się na takich rzeczach - albo niektórych z nich nie ma , albo sa nienajwyższych lotów...

    4. Pomiar mocy. Zacznę od tego, że nie istnieje końcówka, która w amatorskich pomiarach będzie miała taką samą moc przy porównaniu jednego kanału z dwoma i / lub w mostku. Nawet jeżeli transforamtory będą dwa , to i tak moc spadnie na doprowadzonym napięciu zasilania. Wybrażcie sobie, że wzmacniacz PLX4000 pobiera przy pełnym obciążeniu sinusem 60A z sieci w szczycie. To jest wada zwykłego zasilacza.
    Wracając do pomiaru porównawczego dwa kanały stereo - kontra mostek. Wniektórych wzmacniaczach - tych tanich będzie rónica, ale nie przy 1kHz. We wzmacniaczach np plx nie mażadnego znaczenia -obciążenie jest identycze nawet przy 20Hz.
    :silvesound - może byś tak wykonał pomiar takiego wzmacniacza, a dopiero potem utwierdzał innych w przekonaniu?

    5. Dobrze wykonana zwrotnica niweluje wady drivera. Można sobie poprawić brzmienie. To samo można wykonać aktywnie- ale wymaga to albo korektora albo lepiej procesora sygnałowego. To ma sens ale przy dużych nagłosnieniach.

    6. Wtyki speakon. Nie trzeba być bardzo zdolnym człowiekiem żeby wsadzić w speakon 8mm^2. Wystarczy zapodać wtyk 4 ro pinowy, rozdzielić kabel na dwie wiązki i wsadzić po 4mm^2. Dodatkowo mamy polepszenie styku bo mamy podwojenie pinów. Akurat w dużych wzmacniaczach stosujemy 2+ = 1+ (oraz 2- = 1-) tak samo robię w kolumnie, jeżeli ma dużą moc.

    0
  • #30 03 Lut 2005 21:43
    SILVER SOUND
    Poziom 28  

    Witam

    Zastanawiam sie dlaczego inzynierowie, co konstuują zestawy tzw "limiowe", nie stosuja praktycznie wcale, zwrotnic pasywnych...a stosuja układy aktywne, czyżby popełniali takie błędy????
    Jakoś bardziej daję wiarę w ich wiedzę, niz w teorie wymyslone w celu uwiarygodnienia swoich teorii, na dodatek bardzo słabo udowodnione...
    zatem kto tworzy mity....
    Kto ma racje inżynierowie z czołowych firm???czy autorzy postów, jak wyżej???
    Faktem, jest że kombinując zwrotką można "zniwelować " wady drivera, ale równocześnie wprowadzając przesunięcia fazowe....co jest gorszym złem???
    Upieranie sie z kablem 2 x 6mm kw, jest nastepnym nieporozumieniem forsowanym prze autora poprzedniego postu,
    bo jak wyliczłem zastapienie go dwoma kablami 2 x 4 mm kw, jest jakościowo lepsze, a na dodatek tańsze!!!!!, i nie trzeba kombinować, z rozdzielaniem ....kabli na części...
    Nie odpowiadam więcej na takie mało wnoszące do dyskusji posty...poza prowokacja do awantury
    jk

    0