Witam,
Mam pomysł na ogrzewanie auta zimą, ale nie wiem czy to zadziała.
Więc tak, ogrzewanie składałoby się z akumulatora samochodowego, prostownika, przetwornicy, zwykłej farelki i sterownika gsm.
Działanie tej kupy polegałoby na nocnym ładowaniu akumulatora umieszczonego w bagażnika z kabla i porannym ogrzewaniu przez sterownik gsm nadal z podłączonym prostowniku. Po południu ogrzewaniu auta przed wyjściem z pracy przez sterownik gsm, przyjazd do domu i podłączenia akumulatora do prostownika.
Czy jest szansa żeby zwykły akumulator mógł uciągnąć 1000W obciążenia?
Czy zamiast przetwornicy i farelki można użyć jakiejś innej nagrzewnicy na 12V?
Czy technicznie jest to do zrealizowania?
Będę wdzięczny za wszelką konstruktywną krytykę.
Mam pomysł na ogrzewanie auta zimą, ale nie wiem czy to zadziała.
Więc tak, ogrzewanie składałoby się z akumulatora samochodowego, prostownika, przetwornicy, zwykłej farelki i sterownika gsm.
Działanie tej kupy polegałoby na nocnym ładowaniu akumulatora umieszczonego w bagażnika z kabla i porannym ogrzewaniu przez sterownik gsm nadal z podłączonym prostowniku. Po południu ogrzewaniu auta przed wyjściem z pracy przez sterownik gsm, przyjazd do domu i podłączenia akumulatora do prostownika.
Czy jest szansa żeby zwykły akumulator mógł uciągnąć 1000W obciążenia?
Czy zamiast przetwornicy i farelki można użyć jakiejś innej nagrzewnicy na 12V?
Czy technicznie jest to do zrealizowania?
Będę wdzięczny za wszelką konstruktywną krytykę.