Mój z doświadczeń własnych ranking tonerów im wyżej tym lepiej:
1) Black Point plus (pojemność normatywna lub większa, nowe komponenty, b. dobra jakość)
2) Printe pro (pojemność normatywna lub większa, nowe komponenty, b. dobra jakość)
3) Pryzmat (pojemność normatywna lub większa, nowe komponenty, b. dobra jakość, trzecie miejsce tylko dlatego, że mało ich testowałem, ale jakość bez zastrzeżeń)
4)Active Jet Supreme (pojemność normatywna lub większa, nowe komponenty, b. dobra jakość, mało testowałem ale było ok)
5)Active Jet Premium (pojemność normatywna lub większa, komponenty nowe lub recycling, jakość już tylko dobra)
przepaść jakościowa
6) Jet World (nowe komponenty, awaryjność dochodząca do 15-20%, czyli na 10 szt tonerów, dwa były problematyczne, oj straciłem trochę Klientów przez nich...)
7) Lambda (duży rozrzut jakości, czysta loteria, poza tym cena nie adekwatnie wysoka do tej jakości)
8) testowanych marek było więcej, ale jak mi się przewinęły w ilości mniejszej niż 10 szt to o nich nie pisze
Prawdy generalne:
Wszystko co tanie musi być z Azji, nawet jak w Polsce przepakowywane, to i tak z Chin. W Chinach ile się zapłaci taki produkt się dostanie, b. dobre też są.
Jeśli tonery, tusze nie są podane że są 100% nowe, to są najprawdopodobniej z recyclingu części plastikowych (wariant optymistyczny) albo są w Polsce regenerowane (wariant pesymistyczny).
Regeneracja, może być zasadniczo 3 wariantowa, zawsze jest stara plastikowa kaseta:
1) Najtaniej jak dosypie się sam toner do zużytego wkładu, jeśli się używa zużytego wkładu oryginalnego z drukarki mono, szansa jest 60-80%, że wyjdzie znośnie.
2) Wsypuje się nowy proszek, idzie nowy bęben i listwa bębna, efekt losowo różny, zależny od zużycia reszty komponentów.
3) Wymienia się wszystkie części eksploatacyjne, czyli bęben, listwa bębna, wałek magnetyczny (nanoszący toner na bęben), listwa wałka magnetycznego. Efekt, jeśli toner jest wysokiej jakości to w 60-80% uzyskuje się produkt klasy najlepszych zamienników, tylko...
-produkty regenerowane dosyć często są nieszczelne i toner ucieka bokami (pewne komponenty, uszczelki których się nie wymienia już się wyrobiły) widać najdokładniej przy wkładach laserowych do drukarek kolorowych
-dostać toner wysokiej jakości to sztuka, będzie on intensywnie czarny, dedykowany tylko do kilku modeli drukarek danego producenta.
Regeneracja trwa (zależy od drukarki, kompleksowości, zdolności manualnych, wyćwiczenia) od 15 min do 2 godzin na jeden wkład drukujący. Toner nie jest toksyczny, on nie jest spożywczy. Toksyczne są opary z urządzenia wydmuchiwane podczas zadruku, czyli toner po podgrzaniu. Można nawet samemu dokupić filtr na te wyziewy, kosztuje pare dziesiąt złotych na pół roku lub rok wystarcza.
Pytanie zasadnicze brzmi,
Czy opłaca się regenerować samemu, lub takie produkty kupować. Po przeliczeniu najlepszego 3) wariantu regeneracji, twierdzę, że się nie opłaca, taniej i lepiej jakościowo wychodzi się na zamiennikach 100% nowych wyprodukowanych fabrycznie.
Wiem, że jakość kosztuje, tyle, że akurat kosztuje mniej niż ceny tych tonerów z góry rankingu. Skąd wiem, bo mam jeszcze inną markę tonerów, który mógłby zająć 1 lub 2 miejsce i kosztuje tyle co regenerowane, a jest nowy. Czemu tak tanio, bo jest mniej znany, bo jest dobrze wynegocjowany, taki as w rękawie.
Btw. najlepsze zamienniki mają awaryjność 1-3 %, czyli 1-3 sztuki na 100 sztuk