Witam. Założyłem nowy alternator. Chwilę pochodził, zmierzyłem napięcie - 14.5V. Przegazowałem kilka razy i już zbieram się a tu nagle jeszcze raz mierzę i mam 12V. Kurcze gaszę silnik, zapłon - a tu nie ma kontrolki ładowania wogóle. Podłączam pod stary alternator aby przynajmniej sprawdzić kontrolkę a tu - nic - zero. Długo się nie zastanawiając - próba po nitce do kłębka. Wszystkie połączenia ok. Bezpieczniki też. Kabel B+ główny alternatora ma bezpośrednie podłączenie pod + akumulatora i ciągłość. Na wtyczce do alternatora mam jakieś 11V. Ze cztery razy poprawiałem podłączenie do kostki tej wtyczki i dalej nic.
O co chodzi i dlaczego nie działa i co się stało ? Poniżej zamieszczam schemat. Nowy alternator podziałał i padł ? Ale, aż tak że kontrolki nawet nie ma ? Jeśli tak to dlaczego z drugim alternatorem jest to samo ? A miał ładowanie ale już łożyska na wykończeniu.
Co sprawdzić albo jak podłączyć go tzw na krótko aby pominąć kontrolkę etc. aby go tylko wzbudzić i wtedy powinien zacząć ładować ? Na krótko dać + na kabel wtyczki czerwony i masę na biały ?

O co chodzi i dlaczego nie działa i co się stało ? Poniżej zamieszczam schemat. Nowy alternator podziałał i padł ? Ale, aż tak że kontrolki nawet nie ma ? Jeśli tak to dlaczego z drugim alternatorem jest to samo ? A miał ładowanie ale już łożyska na wykończeniu.
Co sprawdzić albo jak podłączyć go tzw na krótko aby pominąć kontrolkę etc. aby go tylko wzbudzić i wtedy powinien zacząć ładować ? Na krótko dać + na kabel wtyczki czerwony i masę na biały ?