Witam, mam problem z moim Punto.
Poniżej przedstawiam szczegóły.
Pacjent:
Punto II 1.2 8V, rocznik 2000, przebieg: 230 000 km, bez LPG
Objawy:
Pali jak smok 10 -15l / 100km. Jak się rozgrzeje do 90 stopni po dodaniu gazu bardzo powoli wchodzi na obroty i zaraz spadają obroty i gaśnie. Tak jakby się zalewał. Nie można daje jechać. Trzeba poczekać żeby się ostudził i wtedy znowu kawałek można przejechać i klops...
Tak jakby cały czas jechał na ssaniu.
Sprawdzone zostały:
czujnik temperatury cieczy chłodzącej; działa poprawnie ma odpowiednią rezystancję
czujnik ciśnienia i temperatury (map sensor) - wymieniłem na inny, jak wykręciłem map sensor i znowu go wkręciłem to spalanie wzrosło do 20l/ 100 km. Może trzeba go zaadoptować?
wtryskiwacze
sonda lambda - mam tylko jedną przed katem – napięcie skacze od 0,2V do 0,8V czyli dobra.
Myślę że może padł sterownik wtryskiwaczy ale nie mam pojęcia jak go sprawdzić.
Może ktoś miał podobny problem.
Proszę o pomoc
Poniżej przedstawiam szczegóły.
Pacjent:
Punto II 1.2 8V, rocznik 2000, przebieg: 230 000 km, bez LPG
Objawy:
Pali jak smok 10 -15l / 100km. Jak się rozgrzeje do 90 stopni po dodaniu gazu bardzo powoli wchodzi na obroty i zaraz spadają obroty i gaśnie. Tak jakby się zalewał. Nie można daje jechać. Trzeba poczekać żeby się ostudził i wtedy znowu kawałek można przejechać i klops...
Tak jakby cały czas jechał na ssaniu.
Sprawdzone zostały:
czujnik temperatury cieczy chłodzącej; działa poprawnie ma odpowiednią rezystancję
czujnik ciśnienia i temperatury (map sensor) - wymieniłem na inny, jak wykręciłem map sensor i znowu go wkręciłem to spalanie wzrosło do 20l/ 100 km. Może trzeba go zaadoptować?
wtryskiwacze
sonda lambda - mam tylko jedną przed katem – napięcie skacze od 0,2V do 0,8V czyli dobra.
Myślę że może padł sterownik wtryskiwaczy ale nie mam pojęcia jak go sprawdzić.
Może ktoś miał podobny problem.
Proszę o pomoc