W tachimetrze elektronicznym Nikon C-100 do zasilania są użyte akumulatorki NiCd typu SC 1.2V 1700 mAh. W tym przyrządzie wymieniałem ~1.5 roku temu akumulatorki Sanyo, kupione w TME i jest wszystko dobrze. Teraz przyniósł mi pojemnik z aku kolegi.Zamówiłem w TME aku x6 szt. Tyle tam trzeba (Uz=7,2V). Tym razem przysłano mi ACCU-SC/L-1800 mAh (bez firmy). Napisy na poszczególnych były dobre, ale 3szt. miały czerwone obrzeże przy + , a 3szt. niebieskie. Połączyłem je w pojemniku w szereg, oddałem koledze podłączył do swego przyrządu i poleciał dym. Spaliły się przewody doprowadzające zasilanie do elektroniki, prawdopodobnie zadziałała dioda tunelowa na wejściu płytki. Efekt taki jakby polaryzacja była zamieniona. Porównuję jego pojemnik z tym nowym, nieszczęsnym - podłączenie prawidłowe. Wymieniłem przewody, podłączam jego pojemnik, jest dobrze. Ten nowy kolega rozładowuje w załączonej do przyrządu ładowarce, ładuje ponownie. Podłączam do przyrządu i znowu dym. Wskazywało by to na zmianę polaryzacji zasilania w tych 2-wu przyrządach, ale tak nie jest, gdyż pożyczali pojemnik zasilający od siebie i było dobrze. Czyżby wina kolorów na obrzeżu? Inne parametry, powodujące przepływ aż tak wielkiego prądu w szeregu? Na aku się nie znam i nie wiem co robić.