Witam wszystkich, pisze w dziale ktory wydal mi sie najbardziej odpowiedni (jako ze nie znam natury usterki).
Pacjent: Chrysler 300m, 3.5l, '99 rok; instalacja gazowa DT Gas System (niestety), ale objawy te same na benzynie i gazie, z pelna i pusta butla, z pelnym i pustym bakiem, czy na zewnatrz cieplo czy zimno.
Objawy usterki: auto po dluzszym postoju (powiedzmy, ze z calkowicie wystygnietym silnikiem i skrzynia), muli przez ok. godzine jazdy. Powiedzmy, ze zamiast robic standardowe 12-13s do setki, robi ok. 18-20s do setki (gaz wbity w podloge, odczyt z OBDII tez wskazuje gaz wbity w podloge - oczywiscie wbijam jak juz silnik ma przepisowe 90*). Z bonusow: spalanie 18l LPG po miescie, zamiast standardowych 15-16l. Klima wylaczona.
Auto wraca do poprzedniej mocy:
- czasem losowo, nagle nim troszke szarpnie i zaczyna jezdzic jak mlody zrebak
- w 90% przypadkow wystarczy go troche zagrzac (np. przejezdzajac 2km), zgasic, odczekac ok. 30 minut i po drugim odpaleniu jezdzi jak mlody zrebak
- na dluzszych trasach, po ok. godzinie jazdy, jezdzi jak m.z.
Ogolnie sprawia to takie wrazenie, jakby jakis element w silniku musial zlapac cieplo od silnika (nawet wylaczonego, na postoju), i dopiero wtedy auto jezdzi jak powinno. No ale taka diagnoza nie ulatwia naprawy.
Alternatywnie moglbym to opisac, ze wrazenie jest jakby cos hamowalo silnik, poki sie cala komora (uklad napedowy?) nie nagrzeje.
Co bylo robione:
- wymiana rozrzadu (bez zmian)
- wymiana serwa hamulca, podejrzewalem ze bierze lewe powietrze (tez bez zmian)
- wymiana peknietego kola zamachowego, ktore wyraznie przesuwalo zaplon (autem szarpalo) - bez zmian jesli chodzi o powyzsze zachowanie
- regularna wymiana oleju co 8kkm, olej 10W30 Mopara albo PetroCanada
- wymiana oleju w ASB, przepisowo na Mopara ATF+4
- wymienione swiece (bez zmian)
- wymiana filtrow oleju i powietrza (tez bez zmian)
- czyszczenie wtryskow gazu, co jakis czas wlewam tez preparat do czyszczenia wtryskow benzyny (bez zmian)
Z bonusow (choc moze byc to calkowicie niezwiazane): kilka razy (ze 4-5) sie zdarzylo przez ostatnie 4 lata, ze auto zgaslo w momencie kiedy centralka gazowa sygnalizowala odpowiednia temperature gazu (nawet bez przechodzenia na gaz) - pedal przepustnicy wpadl w podloge (moglem go sobie podniesc, ale wpadal z powrotem) - dopiero krecenie rozrusznikiem przez minute - dwie powodowalo, ze pedal gazu wracal gdzie trzeba i moglem odpalic auto (w sumie do teraz nikt mi nie wytlumaczyl, co moze powodowac takie wpadniecie pedalu gazu w zwiazku z LPG, wiec jesli ma ktos tutaj jakis pomysl - z radoscia go uslysze)
Poza tym auto:
- trzyma rowne obroty na luzie (~700 rpm), niezaleznie czy akurat jest mulowate czy zrebakowate
- nie zglasza zadnych bledow przez OBD
- odpala niezmiennie po 2 sekundach krecenia rozrusznikiem
- praktycznie nigdy nie szarpie, najwyzej czasem troche drzy (ale ma juz zuzyte poduszki skrzyni, wiec to moze od tego)
- hamuje prawidlowo
- moj mechanik nie byl w stanie wymyslic, czym to moze byc spowodowane, a sprawa jest trudna w diagnozie (bo objawy sa trudne do wychwycenia w warsztacie)
- OBD wydaje sie wlasciwie wskazywac polozenie przepustnicy, korekty paliwa, podcisnienie (nie wiem, jakie powinno byc, ale zmienia sie przy zmiennym obciazeniu silnika), napiecia na sondach lambda
- ani olej, ani gaz, ani benzyna, ani ciecz chlodzaca nie ciekna
- klima sprawna, ale o tej porze roku jest przez 90% czasu wylaczona
Moje pomysly:
- gdzies mam wyciek prozni - moze jakas rurka od gazu mi sie rozszczelnila? przy czym silnik jest dosc ciasno upakowany w aucie, a ja nie mam kanalu, zeby dostac sie od dolu; czy da sie to jakos wzglednie latwo sprawdzic? W ogole: ile jest miejsc w silniku, z ktorych pobierana jest proznia dla podsystemow?
- jakies problemy z przepustnica, ale nie mam pojecia, jakie moglyby byc?
- cos z ASB, ale skrzynia pracuje 100% normalnie - nie szarpie, zapina lock-up jak trzeba
- blokujace sie hamulce (ale zuzycie klockow jest rowne) - mechanik twierdzi, ze sie nie zacinaja, ale moze patrzyl akurat jak sie "odciely"?
- no i tutaj czekam na inne pomysly - ogolnie chodzi mi o to, ze jak dam auto mechanikowi do sprawdzenia, to zebym dysponowal zapasem rzeczy do sprawdzenia.
Pacjent: Chrysler 300m, 3.5l, '99 rok; instalacja gazowa DT Gas System (niestety), ale objawy te same na benzynie i gazie, z pelna i pusta butla, z pelnym i pustym bakiem, czy na zewnatrz cieplo czy zimno.
Objawy usterki: auto po dluzszym postoju (powiedzmy, ze z calkowicie wystygnietym silnikiem i skrzynia), muli przez ok. godzine jazdy. Powiedzmy, ze zamiast robic standardowe 12-13s do setki, robi ok. 18-20s do setki (gaz wbity w podloge, odczyt z OBDII tez wskazuje gaz wbity w podloge - oczywiscie wbijam jak juz silnik ma przepisowe 90*). Z bonusow: spalanie 18l LPG po miescie, zamiast standardowych 15-16l. Klima wylaczona.
Auto wraca do poprzedniej mocy:
- czasem losowo, nagle nim troszke szarpnie i zaczyna jezdzic jak mlody zrebak
- w 90% przypadkow wystarczy go troche zagrzac (np. przejezdzajac 2km), zgasic, odczekac ok. 30 minut i po drugim odpaleniu jezdzi jak mlody zrebak
- na dluzszych trasach, po ok. godzinie jazdy, jezdzi jak m.z.
Ogolnie sprawia to takie wrazenie, jakby jakis element w silniku musial zlapac cieplo od silnika (nawet wylaczonego, na postoju), i dopiero wtedy auto jezdzi jak powinno. No ale taka diagnoza nie ulatwia naprawy.
Alternatywnie moglbym to opisac, ze wrazenie jest jakby cos hamowalo silnik, poki sie cala komora (uklad napedowy?) nie nagrzeje.
Co bylo robione:
- wymiana rozrzadu (bez zmian)
- wymiana serwa hamulca, podejrzewalem ze bierze lewe powietrze (tez bez zmian)
- wymiana peknietego kola zamachowego, ktore wyraznie przesuwalo zaplon (autem szarpalo) - bez zmian jesli chodzi o powyzsze zachowanie
- regularna wymiana oleju co 8kkm, olej 10W30 Mopara albo PetroCanada
- wymiana oleju w ASB, przepisowo na Mopara ATF+4
- wymienione swiece (bez zmian)
- wymiana filtrow oleju i powietrza (tez bez zmian)
- czyszczenie wtryskow gazu, co jakis czas wlewam tez preparat do czyszczenia wtryskow benzyny (bez zmian)
Z bonusow (choc moze byc to calkowicie niezwiazane): kilka razy (ze 4-5) sie zdarzylo przez ostatnie 4 lata, ze auto zgaslo w momencie kiedy centralka gazowa sygnalizowala odpowiednia temperature gazu (nawet bez przechodzenia na gaz) - pedal przepustnicy wpadl w podloge (moglem go sobie podniesc, ale wpadal z powrotem) - dopiero krecenie rozrusznikiem przez minute - dwie powodowalo, ze pedal gazu wracal gdzie trzeba i moglem odpalic auto (w sumie do teraz nikt mi nie wytlumaczyl, co moze powodowac takie wpadniecie pedalu gazu w zwiazku z LPG, wiec jesli ma ktos tutaj jakis pomysl - z radoscia go uslysze)
Poza tym auto:
- trzyma rowne obroty na luzie (~700 rpm), niezaleznie czy akurat jest mulowate czy zrebakowate
- nie zglasza zadnych bledow przez OBD
- odpala niezmiennie po 2 sekundach krecenia rozrusznikiem
- praktycznie nigdy nie szarpie, najwyzej czasem troche drzy (ale ma juz zuzyte poduszki skrzyni, wiec to moze od tego)
- hamuje prawidlowo
- moj mechanik nie byl w stanie wymyslic, czym to moze byc spowodowane, a sprawa jest trudna w diagnozie (bo objawy sa trudne do wychwycenia w warsztacie)
- OBD wydaje sie wlasciwie wskazywac polozenie przepustnicy, korekty paliwa, podcisnienie (nie wiem, jakie powinno byc, ale zmienia sie przy zmiennym obciazeniu silnika), napiecia na sondach lambda
- ani olej, ani gaz, ani benzyna, ani ciecz chlodzaca nie ciekna
- klima sprawna, ale o tej porze roku jest przez 90% czasu wylaczona
Moje pomysly:
- gdzies mam wyciek prozni - moze jakas rurka od gazu mi sie rozszczelnila? przy czym silnik jest dosc ciasno upakowany w aucie, a ja nie mam kanalu, zeby dostac sie od dolu; czy da sie to jakos wzglednie latwo sprawdzic? W ogole: ile jest miejsc w silniku, z ktorych pobierana jest proznia dla podsystemow?
- jakies problemy z przepustnica, ale nie mam pojecia, jakie moglyby byc?
- cos z ASB, ale skrzynia pracuje 100% normalnie - nie szarpie, zapina lock-up jak trzeba
- blokujace sie hamulce (ale zuzycie klockow jest rowne) - mechanik twierdzi, ze sie nie zacinaja, ale moze patrzyl akurat jak sie "odciely"?
- no i tutaj czekam na inne pomysly - ogolnie chodzi mi o to, ze jak dam auto mechanikowi do sprawdzenia, to zebym dysponowal zapasem rzeczy do sprawdzenia.