Mam zagadkę do rozwiązania.
Mam problem z pracą na benzynie po odpaleniu po nocnym postoju. Odpala bez problemu ale nie trzyma obrotów tak jakby ssanie nie działało. Co więcej nawet, gdy nadrabiam wciskając pedał gazu niechętnie reaguje, a nawet po wkręceniu na wyższe obroty mimo to zgaśnie. Takie zmagania trwają kilkanaście lub kilkadziesiąt sek. aż trochę się podgrzeje.
Ale to nie wszystko. Nawet, gdy trzymam go na obrotach np.2500 przy próbie ruszenia traci od razu moc i gaśnie.
Zaznaczam, że problemy zaczęły się w zimie choć na mrozie też odpalał bez problemu.
Mam wrażenie, że problem wystąpił od momentu, gdy miałem wodę w zbiorniku.(oczywiście wszystko wyczyszczone ,filtr wym.)
Na gazie ten problem nie występuje.
Gdy jest ciepły jest w miarę ok. W miarę bo nie jeździ super na benzynie (muli go i niechętnie wchodzi na obroty).
Od czego zacząć?
Sonda,silnik krok?
Z góry dziękuję za pomoc.
Mam problem z pracą na benzynie po odpaleniu po nocnym postoju. Odpala bez problemu ale nie trzyma obrotów tak jakby ssanie nie działało. Co więcej nawet, gdy nadrabiam wciskając pedał gazu niechętnie reaguje, a nawet po wkręceniu na wyższe obroty mimo to zgaśnie. Takie zmagania trwają kilkanaście lub kilkadziesiąt sek. aż trochę się podgrzeje.
Ale to nie wszystko. Nawet, gdy trzymam go na obrotach np.2500 przy próbie ruszenia traci od razu moc i gaśnie.
Zaznaczam, że problemy zaczęły się w zimie choć na mrozie też odpalał bez problemu.
Mam wrażenie, że problem wystąpił od momentu, gdy miałem wodę w zbiorniku.(oczywiście wszystko wyczyszczone ,filtr wym.)
Na gazie ten problem nie występuje.
Gdy jest ciepły jest w miarę ok. W miarę bo nie jeździ super na benzynie (muli go i niechętnie wchodzi na obroty).
Od czego zacząć?
Sonda,silnik krok?
Z góry dziękuję za pomoc.