Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

świece żarowe - mercedes d124

Qla 28 Sty 2005 19:49 4175 11
  • #1 28 Sty 2005 19:49
    Qla
    Poziom 13  

    Witam.
    Mercedes D124 2.5l 1993r

    Problem jest taki:

    Ciągle pali świece żarowe.
    Wstawiane były Bosh, iskra, itp... - pali.
    Automat grzeje ok 40s.
    Styki w prekaźniku nienajgorsze.
    Ładowanie akumulatora jest dobre - ok.14.6V

    Jeszcze pytanie:
    może trzeba ( ale jak ? ) zmienić czas grzania ( w automacie ) .
    Wiem, że potrzebna będzie ingerencja w układ - ale to nie problem - kwestia - jak ?
    W tym urzadzeniu sa 2 scalaki :

    MC3302P
    HSM002JK

    Wsparcie potrzebne.
    Z góry dzieki.

  • #2 28 Sty 2005 20:11
    musiej
    Poziom 16  

    spróbuj podstawić drugi przekażnik świec może być tez używany ale sprawdzony

  • #3 30 Sty 2005 00:36
    hacckker
    Poziom 17  

    ja tkze stawiam na przekaznik

  • #4 31 Sty 2005 21:14
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    Witam
    Świece grzeją 40 sek. jeżeli nie odpalisz silnika, jeżeli w czasie tych 40 sek. uruchomisz silnik, to świece powinny zgasnąć po puszczeniu kluczyka (wyłączeniu rozrusznika) Możesz sprawdzić kontrolką podłączoną do świecy czy tak jest w istocie...
    Ingerencja w czas grzania za dużo tu nie da, inne tak jeżdżą i jest dobrze.

  • #5 01 Lut 2005 00:58
    staszekk7
    Poziom 18  

    Sprawdz miernikiem lub żarówką czy po zgaśnięciu kontrolki przy zapalonym silniku czy aby dalej nie grzeją chodz kontrolka gaśnie

  • #6 01 Lut 2005 19:48
    Qla
    Poziom 13  

    Witam.
    Dzieki za zainteresowanie.

    Jak narazie nie spaliło jeszcze ale wszystko przedemną ;).
    Przkaźnik "nie klei" - załącza i rozłącza dobrze.

    Gerri napisał:
    Witam
    Świece grzeją 40 sek. jeżeli nie odpalisz silnika, jeżeli w czasie tych 40 sek. uruchomisz silnik, to świece powinny zgasnąć po puszczeniu kluczyka (wyłączeniu rozrusznika) Możesz sprawdzić kontrolką podłączoną do świecy czy tak jest w istocie...
    Ingerencja w czas grzania za dużo tu nie da, inne tak jeżdżą i jest dobrze.
    Chyba tu "jest pies pogrzebany".
    Jeśli uruchomię silnik a jest on zimny automat "trzyma" ok 40s i po tym czasie puszcza, a jeśli uruchomię rozgrzany ( ok 80st.) automat "trzyma" ok 30s i potem puszcza.
    Czyli nie ma tego aby po uruchomieniu silnika natychmiast "puścił".
    Rozrusznik nie jest na kluczyk tylko jest dodatkowy przycisk.
    Kluczykiem tylko włączam ( jazda ) a rozruchu dokonuję innym przyciskiem ( tak było od momentu kupna ).

    Co i gdzie trza sprawdzić - ewentualnie jakie powinny być napięcia sterujące na automacie. Schematu nie mam.
    Nadal potrzebne wsparcie.

  • #7 02 Lut 2005 12:13
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    To chyba dobry trop. Przewód idący od rozrusznika do przekaźnika świec wchodzi do małej wtyczki na przekaźniku, powinien mieć kolor fioletowo-biały i na obudowie przekaźnika ten PIN powinien mieć oznaczenie "50"
    Przewód powinien być połączony BEZPOŚREDNIO z rozrusznikiem bez żadnych wyłączników po drodze. Natomiast na obudowie małej wtyczki ten PIN oznaczony jest cyfrą "2" Jeżeli zdejmiesz wtyczkę z przekaźnika i podasz na chwilę na ten przewód plusa z akumulatora to powinien się odezwać rozrusznik. (uważaj, nie na biegu!) Jeżeli się nie odezwie, to trzeba szukać czemu. A z innej beczki: co jest powodem takiego śmiesznego zapalania silnika?
    Pozdr.

  • #8 02 Lut 2005 21:09
    Qla
    Poziom 13  

    Witam.
    Już jednej nie mam świeczki :)

    Gerri napisał:
    A z innej beczki: co jest powodem takiego śmiesznego zapalania silnika?
    Trudno mi powiedzieć - pozostałość po poprzednim właścicielu. Niestety nie powiedział a jest "daleko".
    Gerri napisał:
    To chyba dobry trop.
    Tak - raczej dobry.
    Gerri napisał:
    Jeżeli zdejmiesz wtyczkę z przekaźnika i podasz na chwilę na ten przewód plusa z akumulatora to powinien się odezwać rozrusznik.
    Nie odzywa się. Coś nie jest tak z instalacją . Zaczynam przeglądać kabelki.

    Bo ....
    Code:
    Jeżeli podam + 2x na pin 50 (dotknę-puszczę, dotknę-puszczę :) - wtyczka założona - to automat natychmiast rozłączy świece.
    Czy to jest prawidłowy objaw ?.
    I pytanie na koniec:
    - czy automat nie powinien przy rozgrzanym silniku "trzymać" mniej niż 30s. ? Może jeszcze i tu jest coś popsute.
    Dzięki za okazaną pomoc i ewentualnie może jeszcze jakieś wskazówki.

  • #9 02 Lut 2005 22:39
    sigi
    Spec od samochodów

    Na rozgrzanym powinno być krócej niż 30 sekund. Po podaniu przez ciebie plusa na pin 50 automat zachowuje się prawidłowo.

    Pozdrawiam.

  • #10 02 Lut 2005 23:43
    Gerri
    Spec od Mercedesów

    No to według życzenia:
    Przewód fioletowy wychodzi ze stacyjki (2,5 kwadrat) i idzie do takiej poczwórnej kostki znajdującej się na lewej bocznej płaszczyźnie nagrzewnicy (nad lewym bokiem radia, nie wiem jak to określić) Jest to podłączenie do automatycznej skrzyni biegów (umożliwia zapalenie silnika tylko na P i N oraz załącza światła wstecznego biegu). Z tej kostki wychodzą już dwa kable fioletowo-białe: grubszy do rozrusznika, cieńszy do przekaźnika. Cieńszy po drodze przechodzi przez dużą wtyczkę znajdującą się na dnie skrzynki bezpiecznikowej. Jest to połączenie "wiązki nadwozia" z "wiązką silnika".
    Jeżeli chodzi o czas rozłaczania (40 lub 30) to nie ma to szczególnego znaczenia, jest to wyłącznik zabezpieczający przd ciągłym grzaniem świec jeżeli nie uruchamiamy silnika. Taka sytuacja zdarza się niezmiernie rzadko, nie ma więc większej różnicy czy np. raz na tydzień świece grzeją 10 sek. dłużej czy krócej. Jeżeli chodzi o zachowanie przekaźnika (2x plus dla wyłączenia) to zwracam uwagę, że przy prawidłowej instalacji kabelek "50" przekaźnika jest cały czas zbocznikowany do masy rezystancją cewki elektromagnesu rozrusznika. Jeżeli sobie "dynda" to w momencie odłączenia od plusa powstaje na nim "stan nieustalony", gdyż nie ma bocznikującego działania cewki elektromagnesu, która jest niepodłączona. Stąd wynika głupawe zachowanie przekaźnika, który powinien rozłączyć po przerwaniu pierwszego impulsu. (kto uruchamia silnik włączając dwa razy rozrusznik? He, he!)

  • #11 05 Lut 2005 00:04
    Qla
    Poziom 13  

    Gerri napisał:
    Jeżeli chodzi o zachowanie przekaźnika (2x plus dla wyłączenia) to zwracam uwagę, że przy prawidłowej instalacji kabelek "50" przekaźnika jest cały czas zbocznikowany do masy rezystancją cewki elektromagnesu rozrusznika.
    Jest już zbocznikowany a jednak trzeba podać 2x + na pin 50 i rozłaczy.
    Mam nadzieję, ze automat świec nie jest uszkodzony.

    Zapewne w orginale było tak:
    - druga pozycja kluczyka ( jazda ) - 1 impuls a w momencie przekręcenia do rozruchu rozłączenie i ponowne podanie + na pin 50 - co by tłumaczyło takie właśnie zachowanie.
    Nistety instalacja jest przerobiona ordynarnie "na krótko" - rozrusznik "kręci" nawet gdy kluczyk jest wyjęty ze stacyjki. Wypada teraz cos przerobić w automacie aby reagował na 1 impuls ( chyba będzie to najprostrze ) lub dorobić układ, który będzie generował 2 impulsy po podaniu + na pin 50.
    Dzięki za okazaną pomoc. Może jeszcze jakieś uwagi ?.

  • #12 05 Lut 2005 01:10
    robi4
    Poziom 17  

    Dobrze jest sprawdzić same świece żarowe.Miałem taki przypadek jak każda świeca była innego producenta.Znajomy elektryk podpowiedział mi by kupić wszystkie nowe i jednej firmy.Od tego momentu kłopoty z przepalaniem świec znikneły.Chodziło o inny rozkład prądów płynących przez świece różnych marek.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME