Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

A4 B5 1,8 ADR - Poszarpuje, tnie czasy wtrysków

08 Paź 2012 20:03 4842 3
  • Poziom 9  
    Witam

    Nie wiem czy zdołam wszystko dokładnie opisać ale postaram się.

    Pacjent:

    A4 B5 1995 rok, silnik 1,8 20v ADR 125KM
    Instalacja LPG: Stag 300-4, reduktor Zavoli (ten do 150KM), wtryski rail apache.

    Problem zaczął się zimą tamtego roku. Objawiał się w ten sposób że raz na jakiś czas podczas jednostajnej jazdy autko potrafiło szarpnąć - początkowo było to jedno szarpnięcie, tak jak by w danym cyklu nie przepalił na jedne cylinder. Początkowo działo się to bardzo rzadko. W tym czasie do wymiany poszły świece na takie same jak miałem poprzednio bo przejechałem na nich już 35tyś (NGK V-Line), oczywiście filtry gazu (zawsze wymieniam oba co 10tyś).

    Odwiedziłem również gazownika który sprawdził mapki ale wszystko było ok, nic się nie rozjechało.

    Sytuacja niestety jednak nie zmieniła się a zaczęła się pogarszać, szarpał coraz bardziej i częściej.

    Sprawdziłem więc układ WN. Okazało się że ori kable miały już przebicie, jak i również cewka. Kable wymieniłem na nowe (beru z tego co kojarzę, w każdym bądź razie nie jakieś tanie), cewka używana. Sprawdziłem czy nie pokazują przebicia - nic nie było widać. Niestety sytuacja nie zmieniła się, nadal szarpał. Co prawda nie wymieniałem tych dwóch nasadek na świece znajdujących się pod cewką, ale razem z cewką dostałem je w zapasie i na obu jest tak samo. Po za tym jakbym go nie męczył na PB (1200 obr, 5 bieg i gaz w podłogę) to nie zdarzyło się aby szarpnął. Po za tym winę układu WN raczej wykluczam ale o tym za chwilę.

    Kolejna wizyta u gazownika, mapy już się rozjechały, po resecie ECU i ponownym ustawianiu LPG było lepiej ale szarpanie nie zniknęło, jedynie przez jakiś czas było rzadsze. Gazownik zwrócił jeszcze uwagę na to iż czasy wtrysków PB były dość niskie. Po resecie tylko przez chwilę były na odpowiednim poziomie po czym spadały (mowa oczywiście o biegu jałowym). Sprawdziliśmy sondę - zdawała się pracować ok.

    Kolejna wizyta (bo już ciężko było ujechać na LPG) i czyszczenie wtrysków. Były trochę zawalone ale bez tragedii. Po czyszczeniu i ponownym ustawianiu map przez jakiś czas było względnie ok - aczkolwiek i tak były szarpnięcia ale rzadko.

    Z czasem znowu było coraz gorzej ale postanowiłem sam się już za to zabrać.

    Na pierwszy ogień sprawdziłem przepływomierz bo wiem że ma wpływ na czasy wtrysków. Porównałem jego odczyty z innym autem o tym samym silniku - u mnie wartości były delikatnie wyższe a mimo to czasy wtrysków wyraźnie krótsze.

    Podmiana przepływomierza też nic nie dała.

    Po głowie cały czas chodził mi ten układ WN ale zdarzył się cud. Autko zaczęło kijowo trzymać wolne obroty (falował) ale po za tym chodziło jak złoto. Zero jakichkolwiek szarpnięć na LPG, moc na odpowiednim poziomie, generalnie oprócz tych wolnych obrotów wszystko chodziło idealnie. Za tą nagłą poprawą stał zawór EVAP który popsuł się i zaciął się w pozycji otwartej. Nie miałem czasu się nim zająć więc po prostu odkręciłem nieco korek wlewu żeby w zbiorniku nie tworzyło się zbyt duże podciśnienie i jeździłem tak przez jakieś dwa tygodnie (w tym czasie zero szarpnięć). Dlatego układ WN jako przyczynę szarpnięć chyba raczej wykluczam.

    Po odłączeniu EVAPu i zatkaniu jego ujścia w dolocie obroty jałowe przestały szaleć ale jednocześnie pojawiły się szarpnięcia.

    Zacząłem bawić się więc instalacją ponieważ mnożnik miałem na poziomie 1,6. Rozwierciłem dysze wtrysków na 2,2 mm czyli tyle ile podaje AC GAS ciśnienie na reduktorze podniosłem z 1,15 na 1,25 bara (zavoli ponoć lubi ciśnienie ponad 1,2 zresztą tyle też podaje ACgas dla tego silnika). Reset ECU, Autokalibracja, mnożnik wskoczył na poziom 1,2 i ustawianie map. Wykresy LPG i PB zgrały się idelnie i cały czas tak się trzymają (mimo iż nadal szarpie).

    W między czasie pojawił się nowy objaw - sonda zaczęła stać na bogato. Początkowo po przełączenie na LPG zaczęła jeszcze czasem falować, aktualnie stoi na bogato z lekkimi wahaniami. Po przygazowaniu na LPG przy z chodzeniu z obrotów pokazuje ubogo, na PB efekt jest bardzo niemrawy. Walnięta lambda wszystko by mi tłumaczyła, to iż korekty lambdy mam maks na minusie czyli tnie czasy wtrysków, więc i mapy PB są generalnie do bani więc i mapy LPG będą niepoprawne. Byłem już prawie skłonny uwierzyć że to lambda ale obniżyłem jeszcze dawkę LPG mnożnikiem i o dziwo sonda przy pewnej wartości zaczyna falować.

    Pytanie czy sonda (4ro żyłowa) w wyniku uszkodzenia może dawać takie objawy czy działa prawidłowo i faktycznie auto dostaje bogatą mieszankę?

    PS: Czujnik temp cieczy sprawdzony, oporowość wtrysków PB też sprawdzona. Podejrzewam że przydałoby się sprawdzić jeszcze czy wtryski PB nie przepuszczają. Jak myślicie?
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 9  
    Sprawdziłem dzisiaj jeszcze jedną rzecz. Wyczytałem że stag czasami coś świruje i podaje napięcie na kabel sygnałowy sondy. Odpiąłem więc sondę od STAGa i sprawdziłem. Bez zmian.
  • Sklep HeluKabel
  • Poziom 9  
    Nowe dane.

    EVAP podłączyłem bo jakoś się obudził i póki co nie wywalił błędu, ba nie wywala teraz żadnego błędu nawet tego 561 o niedopasowaniu mieszanki który miałem zawsze.

    Kupiłem za grosze używaną sondę lambda do testów. Było trochę roboty z wykręceniem starej, bez palnika nie dało rady no ale się udało :-P Wkręciłem nową sondę, reset ECU i efekt dokładnie taki sam jak na poprzedniej, z tym że ta wydaje mi się reaguje trochę szybciej (nowa była "czysta" natomiast stara była cała w sadzy).

    Wszystko wskazuje więc na to iż wskazania sondy są jednak prawdziwe. Tym bardziej że zaraz po odpaleniu na ciepłym silniku kiedy czasy wtrysków są na poziomie 5 ms silnik chodzi jednak jakoś nie tak, korekta rośnie, czasy spadają zaczyna chodzić dobrze. Na LPG sonda wskazuje delikatnie mniejsze napięcie, po za tym czasem jej się zdarzy falować, ale to w momencie gdy korekty dojdą już do maksa czyli -25%.

    Poobserwowałem tą sondę i wydaje mi się na 90% że jednak wskazuje prawidłowo a problem tkwi gdzie indziej.

    Zrobiłem jeszcze jeden myk. W momencie kiedy auto chodziło na LPG wypiąłem bezpiecznik pompy benzyny (tak dla pewności czy aby na pewno nie chodzi) - bez zmian, mimo iż pochodził tak z minutę.

    Co jest kuźwa mać grane? Dlaczego dostaje bogatszą mieszankę niż powinien mimo iż czasy wtrysków tego nie wskazują (na jałowym czasem dochodzi nawet do 2,2-2,5 ms czyli prawie minimum. Przepływomierz pokazuje wartości w normie na jałowym. Odmę mam wolną więc nie ma opcji aby ssała o
    lej bądź lewe powietrze. Z wypiętym EVAPem było to samo, więc i on nie może wzbogacać mieszanki.

    Może świece kijowe i nie przepalają mieszanki? Już kurde nie wiem.
  • Poziom 9  
    Problem rozwiązany. Prawdopodobnie okazało się że winne były świece. Zmieniłem świece które miały jakieś 10tyś (NGK V-line) na starsze z przebiegiem 30tyś też NGK. Nowe założyłem zaraz po tym jak pojawiły się pierwsze szarpnięcia z tym że wtedy winne mogły być wtryski. Nie wiem co je uszkodziło (może walnięta cewka czy coś) w każdym bądź razie wychodziło na to że nowe świece dawały zbyt słabą iskrę nie przepalając w całości mieszanki co powodowało odczyt przez sondę "bogato" no i kolejne konsekwencje.

    Po zmianie świec wszystko wróciło do normy. Zero szarpnięć, moc jak dawniej, na VAGu wszystkie wartości w normie, korekty lambda oscylują wokół zera więc jest git.

    Zastanawia mnie tylko dlaczego po walnięciu EVAPu kiedy ssał na lewo opary benzyny było dobrze.