Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Smart ForTwo Electric Drive - nowy samochód elektryczny w sprzedaży od 2013

piokrza 14 Paź 2012 22:29 8187 22
  • Smart ForTwo Electric Drive - nowy samochód elektryczny w sprzedaży od 2013Firma Smart USA już niebawem wprowadzi na rynek swój najnowszy, dwusiedziskowy pojazd elektryczny o nazwie ForTwo Electric Drive przeznaczony na rynek USA. Nowy EV wejdzie do sprzedaży najprawdopodobniej na wiosnę przyszłego roku i będzie dostępny w dwóch wersjach: model coupe w cenie 25.000 dolarów amerykańskich oraz model cabriolet sprzedawany za 28.000 dolarów amerykańskich. Oba modele zostaną także obłożone dodatkową opłatą "przeznaczenia" w wysokości 750 dolarów amerykańskich.

    ForTwo Electric Drive jest już trzecią generacją pojazdów EV tej marki. Samochód wyposażono w akumulator litowo-jonowy o pojemności 17.6 kWh, który może wytworzyć 55kW (75 PS / 74 bph) i 96 lb-ft momentu obrotowego. Ten bezemisyjny pojazd będzie w stanie przyspieszać od 0 do 100 km/h już w 11,5 sekundy, a także podróżować na dystans do 145 km na jednym ładowaniu (90 mil).

    Będą także istniały trzy rodzaje ładowania, z których dwa mają być przeznaczone dla użytkownika, w tym "podstawowy" i "podłączony". Podstawowa ładowarka domowa będzie kosztować 1.300 dolarów amerykańskich plus koszty instalacyjne. Podłączona stacja ładująca wraz z instalacją ma kosztować o 400 dolarów więcej. Koszty instalacyjne mogą wynieść od 300 do 500 dolarów amerykańskich.

    Źródło: http://www.autoweek.com/article/20121004/CARREVIEWS/121009926

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    piokrza
    Poziom 27  
    Offline 
    piokrza napisał 1418 postów o ocenie 120, pomógł 3 razy. Jest z nami od 2007 roku.
  • #2
    iagre
    Poziom 35  
    Podjeżdża samochód z pustym bakiem na stację benzynową i tankuje do pełna. Czas tankowania 4 minuty. Wyrusza w trasę i jedzie non stop 12 godzin po czym ponownie tankuje do pełna. Czas tankowania w stosunku do czasu jazdy to 1:180. W przypadku samochodów z napędem elektrycznym proporcje czasu ładowania do czasu jazdy są zupełnie inne (ten sam rząd wielkości) i dopóki nie zbliżą się do tych obecnych w samochodach z napędem spalinowym (dwa rzędy wielkości różnicy) to nie będą tak popularne jak samochody spalinowe.
  • #3
    seba_x
    Poziom 31  
    W zeszłym roku w programie DRAGONS' DEN był człowiek który chciał przerabiać smarty na prąd, niestety "inwestorzy" nie byli zainteresowani, jak widać popełnili błąd ;-)
  • #4
    kult5
    Poziom 21  
    @iagre
    Równie dobrze możesz napisać że mniej ładunku przewiezie od tira.
    Istnieje takie coś jak auto miejskie i ma to swoje specyficzne zastosowanie.

    Ten bezemisyjny pojazd po przekroczeniu granicy Polski staje się emisyjny.
    Tylko miejsce emisji znajduje się w innym punkcie niż sam pojazd.
  • #5
    aj123
    Poziom 25  
    Za 25 tys dolarów to można mieć porządne auto spalinowe, kto przy zdrowych zmysłach pakowałby się w takie "cuś" ? :)
  • #6
    kult5
    Poziom 21  
    aj123 napisał:
    Za 25 tys dolarów to można mieć porządne auto spalinowe, kto przy zdrowych zmysłach pakowałby się w takie "cuś" ? :)

    Nikt kto liczy każdą złotówkę/dolara.
    Ale jak kogoś stać to kupie sobie jako np 4 samochód bo takiego jeszcze nie ma.
    Na tym polega pic z ekologią, wciskają Ci ekologiczne produkty, żarówki itp itd. A jakiś kasiasty człowiek zamontuje sobie ich 1000 i oświetli wille ogród itp.
    On będzie ekologiczny, Ty z 3 zwykłymi włączonymi żarówkami w bloku już nie.
    Ekologia to dziś modne słowo, dobrze się sprzedaje. Jednak realnie to dużo więcej można by osiągnąć gdyby każdy korzystał z dóbr w sposób zrównoważony, tyle ile mu potrzeba, A tak mamy w domu po 30 urządzeń elektronicznych, które służą w znacznym stopniu wyłącznie rozrywce. Całościowy wpływ na środowisko jest dużo gorszy niż 30 lat temu bez segregacji śmieci i ponownego wykorzystania odpadów. Problem leży w człowieku i jego podejściu do konsumpcji, producenci tylko podsycają potrzeby aby nie iść z torbami (co 9 miesięcy wymiana smartfona w jakimś tam abonamencie). Biznes sie kręci a ludzie kupują, kupują, kupują i myślą że ekologiczni i maja pozytywny wpływ na środowisko bo napisano Emisja Co2 -0g*
  • #7
    Paraclitus
    Poziom 15  
    iagre napisał:
    Podjeżdża samochód z pustym bakiem na stację benzynową i tankuje do pełna. Czas tankowania 4 minuty. Wyrusza w trasę i jedzie non stop 12 godzin po czym ponownie tankuje do pełna. Czas tankowania w stosunku do czasu jazdy to 1:180. W przypadku samochodów z napędem elektrycznym proporcje czasu ładowania do czasu jazdy są zupełnie inne (ten sam rząd wielkości) i dopóki nie zbliżą się do tych obecnych w samochodach z napędem spalinowym (dwa rzędy wielkości różnicy) to nie będą tak popularne jak samochody spalinowe.


    Chciałem kupić samochód na sprężone powietrze:
    http://www.mdi.lu/english/oneflowair.php
    ale w urzędzie dowiedziałem się, że można zarejestrować tylko benzynowe, diesla i elektryczne, a tych nie. Tankowanie na stacji trwa 3 minuty. I jest o wiele tańszy od spalinowca.
    A co do spalinowych to ropa naftowa powstawała bardzo długo, a została zużyta w nieco ponad 100 lat do połowy i szacuje się, że starczy na 39 lat ( jeśli zużycie będzie na stałym poziomie, niestety nadal wzrasta ) Więc proporcje czas jazdy do czasu tankowania można porównać do czasu powstania ropy 1:1000000.
  • #8
    Kao
    Poziom 14  
    To Cię spławili, na LPG też nie rejestrują :-) , to i to to gaz. A tak serio, jak ktoś ma, składa kwit o rejestrację i pani w urzędzie musi wydać decyzję, a nie spławiać. Jeśli jednak MDI to wolalbym wersje z doładowaniem spalinowym z uwagi na zasięg , a pani w urzędzie nie miałaby się do czego przyczepić. Kupił już to ktoś?
  • #9
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Energię potrzebną do budowania samochodów elektrycznych i energię zużytą do ich ładowania oraz straty w infrastrukturze lepiej wykorzystać do produkcji paliw syntetycznych...

    A jak ktoś chce być ekologiczny, to mam dla niego świetny, ekonomiczny i ekologiczny pojazd, który może zastąpić zarówno samochód osobowy, jak i miniwana czy pick-upa. Prędkość nie będzie porywająca, ale pojazd jest tani, bardzo sprawny i może też pełnić inne funkcje. Podstawą jest uniwersalna jednostka napędowa o mocy jednego konia, która może pracować samodzielnie lub być połączona z kolejnymi jednostkami i modułem nadwozia. Dzięki modułowej budowie nadwozie można zmieniać zależnie od potrzeb. Podział według zastosowań i nadwozia:
    - reprezentacyjne (karoca, lando)
    - wyjazdowe (kareta, wolant)
    - podróżne (dyliżans, dormeza)
    - komunikacji miejskiej (dorożka, omnibus)
    - spacerowe (kabriolet, faeton)
    - sportowe (rydwan, brek, gig, sulki)
    - gospodarskie (bryka, linijka, wóz gospodarski - furmanka)
    - wojskowe (rydwan, taczanka)
    - kultowe (rydwan, karawan pogrzebowy)
    Pojazd ekonomiczny, ekologiczny i zasadniczo bezawaryjny. A paliwo kosztuje najwyżej tysiąc złotych rocznie(tona owsa + tona siana jako podstawa, starczą na dwa lata)...
  • #10
    basstec
    Poziom 34  
    Urgon napisał:
    Pojazd ekonomiczny, ekologiczny i zasadniczo bezawaryjny. A paliwo kosztuje najwyżej tysiąc złotych rocznie(tona owsa + tona siana jako podstawa, starczą na dwa lata)...

    Ale dochodzi koszt garażu :)
  • #11
    Kao
    Poziom 14  
    I co, myślicie, że biomechanik nie potrzebny albo spec od żelazogum :-)

    Oprócz pneumatyka najbardziej przemawia do mnie opcja z silnikiem spalinowym jako źródła energii dla silnika elektrycznego z odpowiednim buforem, może by się dało wydusić ze 3 litry benzyny na 100 bez drogich aku.
  • #13
    rafbid
    Poziom 32  
    Po przeliczeniu na 100km samochód zużywał by ponad 12 kWh czyli widzi mi się dużo.
  • #14
    basstec
    Poziom 34  
    Urgon napisał:
    Podwójna przemiana energii to większe straty

    Częściowo strata ale producenci takich aut pokazali, że jest dużo mniejsze zużycie paliwa bo silnik pracuje z jednakową prędkością i obciążeniem więc spala przypuśćmy paliwo jak byś jechał w trasie ze stałą prędkością. Najwięcej paliwa pochłania przyspieszanie ale nie można ciągle przyspieszać, silnik spalinowy ładuje akumulatory (w przyszłości pewnie super kondensatory) jeżeli to konieczne, odzyskiwana jest również energia hamowania więc stoisz na światłach, silnik sobie burczy i ładuje aku a Ty gaz i jedziesz, przypuśćmy zużyjesz tyle ile na światłach silnik naładował a przy spalinowym i tak spalasz paliwo na postoju a na przyspieszanie zużywasz go bardzo dużo. Taki model hybrydy szczególnie w mieście powinien doskonale się sprawdzać.
  • #15
    Urgon
    Poziom 36  
    AVE...

    Można łączyć rozwiązania: mały silnik diesla napędzany biopaliwem, spora prądnica i silniki elektryczne w każdym kole lub jeden wspólny dla wszystkich kół. Od strony elektronicznej układ będzie skomplikowany, ale już się robi pojazdy hybrydowe, więc jakaś baza jest. Tylko właśnie zmiana silnika spalinowego i źródła paliwa może zredukować emisję spalin. Albo zamienić konie mechaniczne na konia biologicznego. Przynajmniej jak nawali, to pójdzie dalej...

    Iście proekologicznym rozwiązaniem komunistycznym byłoby zdelegalizowanie samochodów osobowych i zmuszenie wszystkich do używania komunikacji miejskiej, na przykład tramwajów i trolejbusów czy kolejek miejskich...
  • #16
    przemek_a1
    Poziom 15  
    Urgon napisał:
    AVE...

    Można łączyć rozwiązania: mały silnik diesla napędzany biopaliwem, spora prądnica i silniki elektryczne w każdym kole lub jeden wspólny dla wszystkich kół. Od strony elektronicznej układ będzie skomplikowany, ale już się robi pojazdy hybrydowe, więc jakaś baza jest. Tylko właśnie zmiana silnika spalinowego i źródła paliwa może zredukować emisję spalin. Albo zamienić konie mechaniczne na konia biologicznego. Przynajmniej jak nawali, to pójdzie dalej...

    Iście proekologicznym rozwiązaniem komunistycznym byłoby zdelegalizowanie samochodów osobowych i zmuszenie wszystkich do używania komunikacji miejskiej, na przykład tramwajów i trolejbusów czy kolejek miejskich...


    Tak oczywiście że można tylko po co skoro silnik spalinowy ma sprawność rzędu 40%...? A nie lepiej wykorzystać coś o wyższej sprawności..?
    źródło wikipedia:
    "Dla przemian egzotermicznych (ΔH < 0), w których zmiana entropii (ΔS) jest większa od zera, sprawność taka jest nawet większa od jedności. (T jest temperaturą absolutną ogniwa paliwowego, czyli liczbą zawsze dodatnią.) Oznacza to że, teoretycznie, mogą istnieć reakcje chemiczne w wyniku których ogniwo wytwarza więcej energii elektrycznej niż zawarta w paliwie, pobiera wówczas energię cieplną z otoczenia i zamienia ją na energię elektryczną, taką reakcją jest reakcja utleniania węgla do tlenku węgla, której sprawność teoretyczna wynosi 124,2%[5]."

    Natomiast druga część wypowiedzi jest nie realna i nie wiem po co napisana - chyba tylko "dla jaj"...
  • #17
    basstec
    Poziom 34  
    Urgon napisał:
    mały silnik diesla napędzany biopaliwem, spora prądnica i silniki elektryczne w każdym kole

    Bez magazynowania energii w akumulatorach czy kondensatorach były by duże straty bo wraz ze wzrostem zapotrzebowania na energię przez silniki elektryczne musiała by rosnąc moc silnika spalinowego żeby podołać w dostarczeniu momentu do prądnicy i tu układ jest ekstremalnie bez sensu.
  • #18
    przemek_a1
    Poziom 15  
    basstec napisał:
    Urgon napisał:
    mały silnik diesla napędzany biopaliwem, spora prądnica i silniki elektryczne w każdym kole

    Bez magazynowania energii w akumulatorach czy kondensatorach były by duże straty bo wraz ze wzrostem zapotrzebowania na energię przez silniki elektryczne musiała by rosnąc moc silnika spalinowego żeby podołać w dostarczeniu momentu do prądnicy i tu układ jest ekstremalnie bez sensu.

    I tu z pomocą mogą przyjść super kondensatory... ;-)
  • #19
    rafpro92
    Poziom 10  
    hmm 17kWh akumulator a mocy 55kW czyli około na "oko" 4.5 godzin jeżdżenia wypada slabo dociskając pedał "gazu" dobrze mówie? reklamuja te Yariski ktore palą 3 litry na 100 ale to nierealne w trasie gdyż jadąc 100km h szybko sie rozladuje akumulator i załączy sie po 50km trasy silnik spalinowy i normalne spalanie bo rekuperacja wynika z energii hamowania a w trasie zadko sie hamuje . Wniosek ze fura tylko do miasta gdy często sie przyspiesza i czesto hamuje. odwrotnosc spalinowego bo w miescie mniej pali a wiecej w trasie Zgadza sie?
  • #20
    basstec
    Poziom 34  
    rafpro92 napisał:
    4.5 godzin jeżdżenia wypada slabo dociskając pedał "gazu" dobrze mówie?

    Jeżeli będziesz jechał cały czas pod górkę zapakowany po dach z gazem w podłogę to słabo faktycznie.
  • #21
    przemek_a1
    Poziom 15  
    rafpro92 napisał:
    hmm 17kWh akumulator a mocy 55kW czyli około na "oko" 4.5 godzin jeżdżenia wypada slabo dociskając pedał "gazu" dobrze mówie? reklamuja te Yariski ktore palą 3 litry na 100 ale to nierealne w trasie gdyż jadąc 100km h szybko sie rozladuje akumulator i załączy sie po 50km trasy silnik spalinowy i normalne spalanie bo rekuperacja wynika z energii hamowania a w trasie zadko sie hamuje . Wniosek ze fura tylko do miasta gdy często sie przyspiesza i czesto hamuje. odwrotnosc spalinowego bo w miescie mniej pali a wiecej w trasie Zgadza sie?


    Bo to nie jest "długodystansowiec" tylko "auto" miejskie i nie koniecznie dla oszczędnych tylko bardziej dla tzw. "ekoszpanerów" ;-)
  • #22
    kult5
    Poziom 21  
    rafpro92 napisał:
    reklamuja te Yariski ktore palą 3 litry na 100 ale to nierealne w trasie gdyż jadąc 100km h szybko sie rozladuje akumulator i załączy sie po 50km trasy silnik spalinowy i normalne spalanie bo rekuperacja wynika z energii hamowania a w trasie zadko sie hamuje . Wniosek ze fura tylko do miasta gdy często sie przyspiesza i czesto hamuje. odwrotnosc spalinowego bo w miescie mniej pali a wiecej w trasie Zgadza sie?


    Yariska z rekuperacją jest lepsza od yariski bez rekuperacji np w mieście tak jak pisałeś. Ale w trasie yariska z rekuperacją nie przyniesie efektu nie dla tego że mało hamujesz i nie ma odzysku ale dla tego że są większe opory powietrza i auto potrzebuje więcej energii do nabrania pędu oraz utrzymania prędkości. Odzysk energii zawsze odbywa się ze stratą energii i lepiej jest nie hamować wcale niż odzyskiwać energię z hamowania.

    Wg mnie pomysł toyoty jest całkiem ciekawy i ma szersze zastosowanie od aut wyłącznie elektrycznych.

    P.S.
    Akumulator w yaris wystarczy prędzej na 5km jazdy niż na 50. Jego funkcją jest wspomaganie silnika spalinowego np przy przyspieszaniu. Dzięki temu likwidowane są maksima w spalaniu paliwa.
  • #23
    hirogen
    Poziom 33  
    kult5 napisał:
    rafpro92 napisał:
    reklamuja te Yariski ktore palą 3 litry na 100 ale to nierealne w trasie gdyż jadąc 100km h szybko sie rozladuje akumulator i załączy sie po 50km trasy silnik spalinowy i normalne spalanie bo rekuperacja wynika z energii hamowania a w trasie zadko sie hamuje . Wniosek ze fura tylko do miasta gdy często sie przyspiesza i czesto hamuje. odwrotnosc spalinowego bo w miescie mniej pali a wiecej w trasie Zgadza sie?


    Yariska z rekuperacją jest lepsza od yariski bez rekuperacji np w mieście tak jak pisałeś. Ale w trasie yariska z rekuperacją nie przyniesie efektu nie dla tego że mało hamujesz i nie ma odzysku ale dla tego że są większe opory powietrza i auto potrzebuje więcej energii do nabrania pędu oraz utrzymania prędkości. Odzysk energii zawsze odbywa się ze stratą energii i lepiej jest nie hamować wcale niż odzyskiwać energię z hamowania.

    Wg mnie pomysł toyoty jest całkiem ciekawy i ma szersze zastosowanie od aut wyłącznie elektrycznych.

    P.S.
    Akumulator w yaris wystarczy prędzej na 5km jazdy niż na 50. Jego funkcją jest wspomaganie silnika spalinowego np przy przyspieszaniu. Dzięki temu likwidowane są maksima w spalaniu paliwa.



    Aku w yaris wystarcza na jakieś 3km i poniżej 50km/h :)

    Pomysł jest dobry ale lepiej zrealizowany jest w chevrolecie volt czy jakoś tak nie znam dokładnie jego możliwości ale aku wystarczają na jakieś 70km jak mało prądu odpala się silnik spalinowy który pracuje w optymalnym zakresie obrotów i robi prąd. Dodatkowo wbudowane aku można naładować z gniazdka, i tu można być "ekologicznym" i prąd robić np z słońca wiatru czy kartofli. A cenowo podobnie jak prius tylko że u nas nie ma w sprzedaży.

    Natomiast obecnie nie widzę przyszłości dla napędu na ogniwa paliwowe bo :
    -Przemysłowe metody produkcji wodoru opierają się na przetwarzaniu gazu ziemnego nie zanosi się na inne metody, a mówienie o tym że wymyśli się coś innego (tańszego) jest fanaberiami bo wodór produkuje się od pewnie 100lat w milionach ton na potrzeby przemysłu nawozów sztucznych (amoniak) i na pewno by nie robi sie tak dla widzimisię. Jedyna możliwa metoda elektroliza jeśli opracujemy bardzo tanie źródła prądu tylko po co z prądu robić wodór a później znów prąd w ogniwach paliwowych
    - ogniwa paliwowe = platyna = potworne ceny też nie zanosi się na to żeby platyna nagle staniała a na dodatek są one ciężkie i mają bardzo ograniczoną trwałość zwykle w okolicy 3-5 lat a sprawność ich też jakieś 50%
    - Zbiorniki na wodór albo ogromne ciężkie stalowe albo lekkie kompozytowe niesamowicie drogie, żeby przejechać 500km zbiornik musi mieć rzędu 250-300L poza tym wodór świetnie przenika przez ścianki takich zbiorników w tempie nawet 3% dziennie, a to nie tyle jest nieekonomiczne co skrajnie niebezpieczne w pomieszczeniach zamkniętych, garażach.
    Dlatego zamiast robić autka na ogniwa paliwowe lepiej w zwykłym silniku spalić metan będzie taniej i prościej :)