Witam.
No to po kolei.
Po pierwsze primo.
powerarmor napisał: Panowie to nie jest i nie może być wina zaworów w grzejnikach. W całym domu są różne grzejniki z różnymi zaworami. Z resztą dowiadywałem się i zawory są na pewno odpowiednie do grzejników.
Stwierdzenie powyższe jest prawdziwe od początku do końca, tylko że nie ma zastosowania w sprawie. Problem w tym, że userzy, którym chciało się pochylić nad kłopotem Kolegi starannie rozróżniają wkładkę zaworową od głowicy termostatycznej. I mówią o niespasowaniu jednego i drugiego. I nie chodzi tu o gwint, na który nakręca się główkę na gwint zewnętrzny wkładki zaworowej ( jeśli w grzejniku) lub na korpus zaworu ( jeżeli zawór montowany na rurze ) tylko o poosiową dyspozycję tego szpindla ( wrzeciono zaworu ) co to sterczy z wkładki zaworowej i tego drugiego szpindla ( popychacza ) co to siedzi w główce zaworowej i przekazuje ruch wraz z naciągiem na ten drugi szpindel co sterczy z wkładki zaworowej lub korpusu zaworu.
Tak więc niespasowanie zaworów, czy wkładek zaworowych z głowicą termostatyczną tym drugim rozumieniu może być przyczyną niewłaściwego funkcjonowania całego zaworu termostatycznego u Kolegi, a u mnie w domu to już było na pewno, tylko ja sobie poradziłem stosownymi dystansami klejonymi na DISTAL na czoło tego szpindla co sterczał z główki, bo on też był z plastiku.
Po drugie primo.
powerarmor napisał: Co do kryzowania- powiedziano mi, że to nijak ma się do tego, że nie działają prawidłowo termostaty i że kryzowanie jest wymagane, jeśli np. jakiś grzejnik na końcu nie domaga. U mnie wszystkie grzeją prawidłowo.
Niestety, powiedziano Koledze nieprawdę. Kryzowanie, a dokładniej zrównoważenie hydrauliczne poszczególnych obiegów instalacji się ma i to całkiem istotnie do działania zaworów regulacyjnych, czyli termostatów przygrzejnikowych w instalacji c.o..
powerarmor napisał: Osobiście nie widzę zbieżności w kryzowaniu i nie działaniu termostatów w całym domu. Jeśli jest, to proszę o wytłumaczenie. Może coś pominąłem.
Już tłumaczę, ja po prostu uwielbiam te robote.
Niech no kolega wrzuci na google taką zbitkę słów " autorytet zaworu regulacyjnego". Bardzo namawiam. Od razu mówię, że to co "na szybko" tam sprawdziłem , jednym okiem i było bodajże w piśmie fachowym Murator, czyli wielkość 0,5 to ja mam za minimum. Tam, gdzie ja mam coś do powiedzenia, to ta wartość chodzi od 0,6 do 0,7.
Brak kryzowania, czyli właściwego zrównoważenia obiegu, czyli w efekcie bardzo niski autorytet zaworu regulacyjnego powoduje, że zamiast regulować, to on działa w trybie otwórz - zamknij.
Do Kolegi adam273.
adam273 napisał: Po konsultacji z hydraulikiem okazało sie ze nie każde zawory nadają się do "otwartych" instalacji. Założyłem zawory kulowe i w ten sposób reguluje temperaturę. Przyczyna złego funkcjonowania zaworów był ich opór pracy. Zawory pracują prawidłowo w instalacjach o obiegu zamkniętym gdzie ciśnienie w obiegu wynosi min 0,5 bar.
Mix prawd i takich mniejszych prawd. Nic nie ma do rzeczy ciśnienie w instalacji.
Za duży opór pracy prawda. Bo do instalacji grawitacyjnych, co nie oznacza otwartych !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! są potrzebne zawory termo o niskich oporach przepływu. Inst. grawitacyjne napędza
( w domku dla ludzi, dwukondygnacyjnym z kotłem w piwnicy, no wypisz wymaluj taki co to ja kiedyś zaprojektowałem dla mojego kolegi w Otwocku, co to centralne działało bez pompy, a u sąsiadów z pompą też działało, tylko inaczej i ci sąsiedzi przychodzili i nie wierzyli w to, co widzą )
tzw, ciśnienie czynne, czyli różnica zasilanie- powrót rzędu 20, czy 35 cm słupa wody, a nie pompka o wys podnoszenia około 2, czy 3 metrów w okolicy środka charakterystyki.
A i z tym problem, Panie Dziejku, bo to pompa mocna, a na końcu nie grzeje........... A jak pompa, to musi grzać. A nie grzeje. I majster woła, że musi grzać, a tu nie grzeje jak nie grzało. I majster obrażony idzie do domu....
A ludziom w dipę zimno, no ale jak tu majstra krzywdzić, jak on zrobił z pompą, żeby grzało, a tu nie grzeje i majster tez nie wie dlaczego............
Pewnie znowu jakaś fluktuacja próżni w rurę wlazła, albo ciecióły się zalęgły