Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nissan myśli o całkowicie bezwypadkowym samochodzie

panlis2010 19 Paź 2012 21:00 6588 58
  • #31
    gbd.reg
    Poziom 21  
    Widzę, że nie przeczytałeś nawet dokładnie mojego postu. Napisałem w nim głównie o problematyce, gdyby komputer miał uzupełniać człowieka, ale pozostawiać jemu jednak pole manewru i decyzje! Tutaj dojdzie wiele więcej czynników, które będzie trzeba przeanalizować.

    Napisałem też, że 1 egzemplarz jeżdżący bezwypadkowo nie jest dowodem na to, że gdy spopularyzuje się produkcję takich aut to nie będą one zawodne! Przy 100 autach takich może się okazać, że wypadkowi ulega 10 z nich w krótkim czasie od rozpoczęcia eksploatacji.

    Zresztą nie podsuwam tutaj rozwiązań dla google, tylko próbuję pokazać Ci wady Twojego toku rozumowania.
  • #32
    1010011010
    Poziom 32  
    A gdy komputer zareaguje na późne żółte i gwałtownie się zatrzyma na środku skrzyżowania?
    A jak z kierowcą w środku? Będzie tak, że jadąc samochód odkryje np. zakaz nie zdjęty przez robotników (zdarza się zapominać) i nagle zahamuje... a my zostaniemy rzuceni do przodu i nawet się nie obronimy bo nie zdążymy. Co z tego, że mamy pas skoro i tak szarpnie?
    I co mają zasady ruchu drogowego do prawdziwego życia?
    Przykład: jadąc na rondzie mamy ustąpić tym po prawej, w życiu mamy tak, że kto pierwszy ten lepszy. Kolejny przykład, niesprawna sygnalizacja (uszkodzona) i samochód stoi 30 minut na czerwonym :) A co gdy ktoś naklei jakąś nalepkę np. serce na sygnalizator?... Co w przypadku gdy ktoś ustąpi nam pierwszeństwa? Jest ciąg samochodów i ktoś nas wpuści, samochód nam to uniemożliwi gdyż oni mają pierwszeństwo...
    Moim zdaniem samochód ma być dla kierowcy, a nie kierowca dla samochodu.
  • #33
    tzok
    Moderator Samochody
    gbd.reg napisał:
    a no tym, że komputer sam z siebie nie zaszaleje i nie będzie przekraczał znacząco ograniczeń, czy brał zakrętów bokiem (wiem, skrajne myślenie)
    ...ależ rozwiązanie jest trywialnie proste - komputer najzwyczajniej w świeci Ci na to nie pozwoli.
  • #34
    gbd.reg
    Poziom 21  
    tzok, takie ograniczanie użytkownika samochodu to już podchodzi pod zniewolenie. Rozumiem na publicznych drogach, aby dbał komputer o to, żebyśmy przepisów nie łamali, ale nie tylko po takich się poruszamy, a jeśli ktoś chce na placu manewrowym, gdzie mu wolno, poszaleć trochę, żeby opanować poślizgi i mieć jakieś wyczucie jak z nich wychodzić, to już nie da rady, bo mu komputer nie pozwoli. Dodatkowo np przy wyprzedzaniu jest dozwolone przekroczenie prędkości, o ile po zakończeniu manewru zwolnimy do odpowiedniej. Jeszcze pewnie wiele innych sytuacji by ktoś wymyślił. Zresztą sam pomyśl, czy byś chciał, aby samochód Cię aż tak ograniczał?
  • #35
    iagre
    Poziom 35  
    Grzegorz_madera napisał:
    A teraz jak będą takie systemy, to ludzie będą jeździć jeszcze szybciej, bo "komputer" za nich pomyśli.

    Albo komputer rozpozna dopuszczalne (lub rozsądne) prędkości i uniemożliwi ich przekroczenie :D
  • #36
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    gbd.reg napisał:
    Widzę, że nie przeczytałeś nawet dokładnie mojego postu. Napisałem w nim głównie o problematyce, gdyby komputer miał uzupełniać człowieka, ale pozostawiać jemu jednak pole manewru i decyzje! Tutaj dojdzie wiele więcej czynników, które będzie trzeba przeanalizować.


    Tylko tak ci się wydaje. Ze względu na szybkość analizy dokonywanej przez komputer i o wiele dokładniejsze informacje o pojeździe jakimi dysponuje komputer w stosunku do człowieka, jeśli człowiek będzie mu przeszkadzał to po prostu będzie tworzył nowe scenariusze rozwoju sytuacji dostosowane do zmian wprowadzonych przez człowieka. Doskonale się to spisuje w przypadku samolotów, nie ma powodu, aby to nie działało w przypadku samochodów. Poza tym na drodze są inni kierowcy - zakładając, że ich zachowanie nie zawsze jest zgodne z przepisami, ani najlepsze w danej sytuacji, dla komputera niczym się to nie różni od szalonego kierowcy w samochodzie, który mu przeszkadza robić swoje.


    gbd.reg napisał:
    Napisałem też, że 1 egzemplarz jeżdżący bezwypadkowo nie jest dowodem na to, że gdy spopularyzuje się produkcję takich aut to nie będą one zawodne! Przy 100 autach takich może się okazać, że wypadkowi ulega 10 z nich w krótkim czasie od rozpoczęcia eksploatacji.


    Też nie masz racji. 300 tys. mil to spory dystans, statystyki mówią, że przy takim dystansie człowiek popełniłby błąd, w efekcie którego doszłoby do jakiegoś zdarzenia. To pokazuje, że komputer jest co najmniej tak samo bezpiecznym kierowcą jak człowiek. A to przecież był prototyp do testów, rozwijany w trakcie eksperymentu. Oczywiście to ciągle za mało aby na tej podstawie mówić o jakiejś mocnej statystyce. Ale wyraźnie to pokazuje, że sterowany komputerem samochód może być bezpieczniejszy niż sterowany przez człowieka. Zresztą ten google-car miał kierowcę, który mógł w każdej chwili przejąć nad nim kontrolę, mógł mu więc przeszkadzać.
    Co do absurdalnych zarzutów, że komputer by zaczął gwałtownie hamować na żółtym świetle itd. Takie zachowanie jest charakterystyczne dla człowieka, ale nie dla maszyny. Człowiek ma ograniczoną liczbę informacji - widzisz światło zmieniające się na żółte, bardzo zgrubnie jesteś w stanie ocenić dystans do zatrzymania, informacje o przyczepności, a w związku z tym o drodze hamowania masz szczątkowe, być może masz czas na spojrzenie w lusterko, żeby sprawdzić jak jedzie pojazd za tobą. Podejmujesz decyzję w czasie 300-400ms (jak jesteś dobry), w tym czasie samochód przejeżdża spory dystans. W efekcie twoja decyzja tylko przypadkiem może być optymalna.
    Z drugiej strony komputer ma dokładne dane o prędkości twojej i pojazdów w okolicy, może z dokładnością do centymetrów wyliczyć ich położenie w czasie kolejnych sekund, z dokładnością do centymetrów ma info o pozostałej drodze do hamowania, na bieżąco wie jaki jest dystans do samochodu z tyłu i czy hamuje, potencjalnie może także wyliczyć jego drogę hamowania. Ma dokładne informacje o przyczepności każdego koła, wie czy ewentualny przejazd na żółtym będzie bezpieczny (bo zna dokładne pozycje innych samochodów). W efekcie może podjąć najlepszą możliwą decyzję.
  • #37
    Sas_AS
    Poziom 15  
    W tym wszystkim zapominacie o jednej prostej sprawnie. Taka zmiana nie nastąpi z dnia na dzień i każdy obudzi się z nowym cudem techniki w garażu. Te cudeńka będą bardzo bezpiecznie o ile KAŻDY użytkownik naszych dróg będzie jeździł takim autonomicznym samochodem. Jeszcze trochę i zamiast pasów można namalować tory... a ten wynalazek jest już od dawna w powszechnym użyciu i coraz mniej ludzi z niego korzysta... ciekawe czemu :D
    Porównujecie samochody do samolotów, a nawet myśliwców napakowanych elektroniką po sam czubek... a jakoś nie wyobrażam sobie katapulty w cywilnym aucie (a co jak będzie tunel) kiedy bezpiecznik wyleci i nie będzie można wylądować na podwoziu.... tfu zatrzymać się na kołach :D
    Przepraszam za te małe żarty, ale po tych wypowiedziach co przeczytałem mają coraz większy sens.
  • #38
    vodiczka
    Poziom 43  
    A ja będę upierał się przy kosztach. Super komputer nie musi być droższy od dobrego laptopa ale urządzenia peryferyjne już tak i to wielokrotnie. jeżeli to ma być rozwiązanie "komputer decyduje za kierowcę a nie podpowiada" to zarówno komputer jak i wszystkie podstawowe obwody muszą być zdublowane dla zapewnienia bezpieczeństwa w razie awarii.
  • #39
    tzok
    Moderator Samochody
    vodiczka napisał:
    zarówno komputer jak i wszystkie podstawowe obwody muszą być zdublowane dla zapewnienia bezpieczeństwa w razie awarii
    Nie prawda - samochód w razie awarii może się po prostu awaryjnie zatrzymać. Współczesny, niestabilny aerodynamicznie myśliwiec, bez komputera by spadł dlatego on musi mieć zdublowane systemy...
  • #40
    vodiczka
    Poziom 43  
    tzok napisał:
    Nie prawda - samochód w razie awarii może się po prostu awaryjnie zatrzymać.

    Ale nie w sytuacji krytycznej, gdzie zatrzymanie może tę sytuację pogorszyć.
  • #41
    tzok
    Moderator Samochody
    Jak Ci się zakleszczy skrzynia to też się awaryjnie zatrzymasz, nie ma co popadać w skrajności, są awarie które unieruchamiają samochód. W dieslu z Common Rail w momencie gdy ECU odnotuje nadmierny spadek lub wzrost ciśnienia paliwa w szynie wtryskowej wyłączy silnik (natychmiast i bez ostrzeżenia), w silniku benzynowym podobny efekt spowoduje utrata lub zakłócenie impulsów z czujnika położenia wału.
    Czy ktoś z tego powodu robi aferę? Ile wypadków się z tego powodu zdarza? Może i taki system w jakimś ułamku procenta będzie przyczyną kolizji lub wypadku ale jestem przekonany, że przyczyniłby się do radykalnego zmniejszenia ogólnej liczby wypadków.
  • #42
    vodiczka
    Poziom 43  
    tzok napisał:
    Jak Ci się zakleszczy skrzynia to też się awaryjnie zatrzymasz, nie ma co popadać w skrajności, są awarie które unieruchamiają samochód.

    Nie zrozumieliśmy się, Ty piszesz o awarii pojazdu klasycznego a ja systemu sterującego czyli o sytuacji którą przedstawiłaś wcześniej:
    tmf napisał:
    Z drugiej strony komputer ma dokładne dane o prędkości twojej i pojazdów w okolicy, może z dokładnością do centymetrów wyliczyć ich położenie w czasie kolejnych sekund, z dokładnością do centymetrów ma info o pozostałej drodze do hamowania, na bieżąco wie jaki jest dystans do samochodu z tyłu i czy hamuje, potencjalnie może także wyliczyć jego drogę hamowania. Ma dokładne informacje o przyczepności każdego koła, wie czy ewentualny przejazd na żółtym będzie bezpieczny (bo zna dokładne pozycje innych samochodów). W efekcie może podjąć najlepszą możliwą decyzję.

    Jak w tym momencie wysiądzie i nie będzie zdublowany to już nie może. A jak się awaryjnie zatrzyma to może być niezły karambol.
    Oczywiście można zaprogramować komputer tak że będzie prowadził auto jak doświadczony ale przesadnie ostrożny siedemdziesięciolatek, tylko kto takim pojazdem będzie chciał jeździć?
  • #43
    tzok
    Moderator Samochody
    vodiczka napisał:
    Nie zrozumieliśmy się, Ty piszesz o awarii pojazdu klasycznego a ja systemu sterującego czyli o sytuacji którą przedstawiłaś wcześniej
    Zrozumieliśmy się - istnieją awarie które są w stanie w nieprzewidywalnym momencie zatrzymać samochód, istniały, istnieją i będą istniały. Wiadomo też, że im mechanizm bardziej skomplikowany tym więcej możliwych awarii (choć niekoniecznie muszą się wydarzać częściej), a zatem taki system to potencjalnie (mało istotne) kolejne źródło takiej awarii. Awaria ABS też może doprowadzić do znacznego pogorszenia skuteczności hamowania, mimo że miałem taką awarię i nawet doprowadziła ona do stłuczki to ten sam system potencjalnie kilkakrotnie uratował mi życie, nie wspominając o potencjalnych kolizjach których pozwolił mi uniknąć, więc sumarycznie w/g mnie opłaca się go mieć.
    Do systemu dociera o wiele więcej informacji niż do kierowcy (nie potrafi śledzić przyczepności do podłoża każdego z kół, nie przeliczy "w głowie" przeciążeń jaki będą działały na samochód w łuku podczas hamowania/przyspieszania i nie zestaw ich z aktualną przyczepnością kół, nie potrafi analizować struktury jezdni na kilka metrów przed kołami, nie widzi w podczerwieni, nie posiada radaru etc.) i jest on je w stanie o wiele szybciej analizować, dlatego ufam że jest w stanie podejmować lepsze decyzje czy może wybierać lepsze schematy postępowania niż człowiek. Człowiek w kryzysowych sytuacjach działa intuicyjnie, a nie jest w stanie przećwiczyć każdej możliwej sytuacji na drodze - system komputerowy można przetestować w symulowanych i rzeczywistych warunkach, na setki tysięcy różnych możliwych sytuacji.

    Pamiętaj, że samochód jest narzędziem, a narzędzie jest tym lepsze im szybciej, nakładem mniejszych kosztów i w mniej angażujący operatora sposób potrafi wykonać zadanie do którego zostało stworzone. Nie prowadzę samochodu by prowadzić samochód ale po to aby dostać się tam gdzie potrzebuję.

    ...a w ogóle to przyszłością jest transport zbiorowy, niestety w Polsce tylko chyba masochiści są w stanie z niego korzystać. W obrębie miasta jeszcze ale nie wyobrażam sobie dojeżdżać codziennie do pracy do innego miasta pociągiem.
  • #44
    vodiczka
    Poziom 43  
    tzok napisał:
    Nie prowadzę samochodu by prowadzić samochód ale po to aby dostać się tam gdzie potrzebuję.

    Twój wybór. Ja prowadzę z jednego i drugiego powodu. W mieście zazwyczaj (poza zakupami) korzystam ze zbiorowego, od kilku lat jeżdzi dość punktualnie i bezawaryjnie.
  • #45
    basstec
    Poziom 34  
    tzok napisał:
    istnieją awarie które są w stanie w nieprzewidywalnym momencie zatrzymać samochód, istniały, istnieją i będą istniały

    W przypadku autonomicznych pojazdów nie może być awarii, człowieka się zawsze jakoś wytłumaczy, że zmęczony czy nie wiem a komputera nie będzie nikt bronił bo to komputer ma bronić nas przed nami samymi.
  • #46
    vodiczka
    Poziom 43  
    basstec napisał:
    W przypadku autonomicznych pojazdów nie może być awarii,

    Marudo, mogą i będą, szczególnie gdy producenci tak jak tzok uznają ze dublowanie ukladów to niepotrzebne wyrzucanie pieniędzy. Poruszyłeś jednak ciekawy aspekt zagadnienia. Wypadek nawet śmiertelny spowodowany przez człowieka jest czymś normalnym w tym sensie że w Polsce tygodniowo ginie kilkadziesiąt osób (miesięcznie tyle co dwie katastrofy smoleńskie) i nie robi to takiego wrażenia jak jednoczesna śmierć kilkunastu osób w przeładowanym busie choć ten wypadek dawno nie miał poprzednika i miejmy nadzieję długo nie zostanie powtórzony.
    Wyobrażam sobie jak "hieny dziennikarskie" nakręcą czytelników gdy pierwszy komputerowo kierowany pojazd spowoduje śmiertelny wypadek. Komputera nie można wsadzić do więzienia, można go potłuc młotkiem tylko kogo to usatysfakcjonuje? Kto zatem odpowie za wypadek jeżeli kierowca nie prowadził a przeglądy były zrobione w terminie z pozytywnym rezultatem.
  • #47
    popaw1
    Poziom 19  
    tmf napisał:
    Z drugiej strony komputer ma dokładne dane o prędkości twojej i pojazdów w okolicy, może z dokładnością do centymetrów wyliczyć ich położenie w czasie kolejnych sekund, z dokładnością do centymetrów ma info o pozostałej drodze do hamowania, na bieżąco wie jaki jest dystans do samochodu z tyłu i czy hamuje, potencjalnie może także wyliczyć jego drogę hamowania. Ma dokładne informacje o przyczepności każdego koła, wie czy ewentualny przejazd na żółtym będzie bezpieczny (bo zna dokładne pozycje innych samochodów). W efekcie może podjąć najlepszą możliwą decyzję.


    Tu mnie tmf zaciekawiłeś zwłaszcza odnośnie informacji o przyczepności każdego koła. Możesz to rozwinąć?
    Bo wydaje mi się, że jeśli samochód jedzie na wprost i nie hamuje to nikt i nic nie jest w stanie stwierdzić jaką koła mają przyczepność, no chyba że co jakiś czas komputer przyhamowywuje jedno z kół do uślizgu.
    Możemy tylko oszacować, że jak droga jest mokra to mamy niższą przyczepność niż gdy jest sucha, ale często zdarza się, że warunki na drodze się zmieniają zwłaszcza przy ujemnej temperaturze.
  • #48
    Robot_
    Poziom 18  
    Jestem jeden problem z tym samochodem, mianowicie zastosowane czujniki.
    Ten samochód używa LIDARu oraz radaru, pomyślał ktoś co się stanie jak takich samochodów pojawi się więcej na drodze?
    Jak zostaną odfiltrowane interferencje z innymi samochodami?
    To że lotnictwo używa takich systemów to jedna sprawa, ale system który tym steruje wie gdzie znajdują się poszczególne samoloty i to on wydaje polecenia.
    Tutaj mamy do czynienie z wieloma autonomicznymi jednostkami.
  • #49
    basstec
    Poziom 34  
    vodiczka napisał:
    Poruszyłeś jednak ciekawy aspekt zagadnienia

    No bo człowiek to człowiek i wiadomo, że doskonały nie jest ale komputerowi błędu nikt nie wybaczy, będzie że to komputer zabił człowieka i tu się ukręci afera taka, że hej.


    popaw1 napisał:
    Z drugiej strony komputer ma dokładne dane o prędkości twojej i pojazdów w okolicy, może z dokładnością do centymetrów wyliczyć ich położenie w czasie kolejnych sekund, z dokładnością do centymetrów ma info o pozostałej drodze do hamowania, na bieżąco wie jaki jest dystans do samochodu z tyłu i czy hamuje, potencjalnie może także wyliczyć jego drogę hamowania. Ma dokładne informacje o przyczepności każdego koła, wie czy ewentualny przejazd na żółtym będzie bezpieczny (bo zna dokładne pozycje innych samochodów). W efekcie może podjąć najlepszą możliwą decyzję.

    Przy jednym samochodzie jest tyle zmiennych i nie wydaje mi się, że da się to policzyć. Zaczynamy od zużycia samochodu, opon, przyczepności ogólnie na którą wpływa ogrom czynników. Zachowanie auta z obciążeniem i różnym rozkładem mas, który dodatkowo może się zmieniać dynamicznie podczas sytuacji awaryjnej. Są tysiące zmiennych w jednym aucie a co dopiero przewidzieć zachowanie innych samochodów, w dodatku w nich nie ma czujników, które mogą w przybliżeniu określić ich potencjalne zachowanie.
    Takie symulacje mogą robić super komputery a nie puszka z procesorem w aucie.
  • #50
    koczis_ws
    Poziom 26  
    Robot_ napisał:
    Jestem jeden problem z tym samochodem, mianowicie zastosowane czujniki.
    Ten samochód używa LIDARu oraz radaru, pomyślał ktoś co się stanie jak takich samochodów pojawi się więcej na drodze?
    Jak zostaną odfiltrowane interferencje z innymi samochodami?
    To że lotnictwo używa takich systemów to jedna sprawa, ale system który tym steruje wie gdzie znajdują się poszczególne samoloty i to on wydaje polecenia.
    Tutaj mamy do czynienie z wieloma autonomicznymi jednostkami.


    A nietoperze jakoś sobie radzą :D może trzeba się temu przyjrzeć ?
  • #51
    iagre
    Poziom 35  
    vodiczka napisał:
    komputerowo kierowany pojazd spowoduje śmiertelny wypadek. Komputera nie można wsadzić do więzienia, można go potłuc młotkiem tylko kogo to usatysfakcjonuje? Kto zatem odpowie za wypadek jeżeli kierowca nie prowadził a przeglądy były zrobione w terminie z pozytywnym rezultatem.


    Spawacz spawa jakąś konstrukcję. Po jakimś czasie ta konstrukcja ulega wypadkowi w którym giną ludzie. W takiej sytuacji nie jest winna ta konstrukcja ale albo ci którzy są odpowiedzialni za jej zaprojektowanie, albo ci którzy są odpowiedzialni za jej wykonanie, albo ci którzy są odpowiedzialni za jej dopuszczenie do eksploatacji, albo ci którzy są odpowiedzialni za utrzymanie jej we właściwym stanie, albo ci którzy są odpowiedzialni za kierowanie eksploatacją tej konstrukcji w ramach obowiązujących norm. Kto dokładnie jest winny wykazuje śledztwo i to nie ta konstrukcja trafia w wyniku tego śledztwa do więzienia ale osoby z wymienionych powyżej grup. Jeżeli okaże się że był wadliwy spaw to winny jest spawacz który ten spaw wykonał i inspektor który ten spaw "przepuścił". Jeżeli okaże się że wszystkie spawy były dobre to spawacz i inspektor są bez winy ale to nie oznacza końca sprawy tylko poszukiwanie winnych w pozostałych grupach - czy eksploatacja była zgodna z obowiązującymi normami, czy była właściwa konserwacja, czy projekt był dostosowany do eksploatacyjnych potrzeb itd. W końcu ktoś za tą konstrukcję trafi do więzienia i na pewno nie będzie to ta konstrukcja.
    Podobnie jak z tą konstrukcją na pewno będzie z autonomicznymi samochodami - winny zawsze będzie człowiek a nigdy autonomiczny samochód lub jego komputer.
  • #52
    vodiczka
    Poziom 43  
    iagre napisał:
    Podobnie jak z tą konstrukcją na pewno będzie z autonomicznymi samochodami - winny zawsze będzie człowiek a nigdy autonomiczny samochód lub jego komputer.

    Odpowiedziałeś (aż za poważnie) więc będę drążył dalej. Przykład z konstrukcją spawaną jest bardzo prosty: projekt konstrukcji -zakup materiałów o właściwych parametrach- wykonanie - eksploatacja. Stosunkowo łatwo przeanalizować każdy etap i znaleźć przyczynę gdy konstrukcja runie np. hala w Katowicach. Trudno analizować komputer który spłonął w wypadku.
    Każdy produkt masowy ma pewien procent wadliwości, zazwyczaj tym wyższy im produkt tańszy.
    Można na papierze założyć ZERO wadliwości dla systemów ważnych dla bezpieczeństwa uczestników ruchu ale w praktyce jest to niemożłiwe.
    Duble? Czarne skrzynki? Koszty rosną a to ma być samochód a nie Airbus :D
  • #53
    tzok
    Moderator Samochody
    No właśnie to ma być samochód a nie airbus, więc wystarczy, że w razie awarii systemu włączy światła awaryjne i wykona awaryjne zatrzymanie. Samolot musi mieć zdublowane systemy elektroniczne (i nie tylko, również paliwowe, zasilania elektrycznego i t. p.) bo w razie awarii nie może się zatrzymać.
  • #54
    Robot_
    Poziom 18  
    tzok napisał:
    No właśnie to ma być samochód a nie airbus, więc wystarczy, że w razie awarii systemu włączy światła awaryjne i wykona awaryjne zatrzymanie. Samolot musi mieć zdublowane systemy elektroniczne (i nie tylko, również paliwowe, zasilania elektrycznego i t. p.) bo w razie awarii nie może się zatrzymać.

    I będzie tak jak z trybem awaryjnym w nowych samochodach.
    Zaczynasz wyprzedzać, a komputer stwierdza, ze coś mu nie pasuje i wchodzi w tryb awaryjny.
    Było kilka takich sytuacji, że kierowcy musieli ratować się w rowie, gdy komputer odciął moc silnika. A tutaj masz komputer który steruje wszystkim.
  • #55
    vodiczka
    Poziom 43  
    Robot_ napisał:
    Było kilka takich sytuacji, że kierowcy musieli ratować się w rowie, gdy komputer odciął moc silnika. A tutaj masz komputer który steruje wszystkim.

    Ale tzoka nie przekonasz. Poczekajmy aż te cuda zaczną jeździć. Zobaczymy ile kosztują i jak sobie radzą na drodze.
  • #56
    tzok
    Moderator Samochody
    Robot_ napisał:
    Zaczynasz wyprzedzać, a komputer stwierdza, ze coś mu nie pasuje i wchodzi w tryb awaryjny.
    Było kilka takich sytuacji, że kierowcy musieli ratować się w rowie, gdy komputer odciął moc silnika.
    To byli "kierowcy", dobry kierowca nie podejmie decyzji o wyprzedzaniu w sytuacji gdy nieprzewidziana utrata mocy mogłaby doprowadzić do wypadku, zawsze trzeba zostawić sobie tyle miejsca, żeby w razie czego móc zahamować i wrócić na swój pas za wyprzedzanym pojazdem.
  • #57
    Robot_
    Poziom 18  
    tzok napisał:
    żeby w razie czego móc zahamować i wrócić na swój pas za wyprzedzanym pojazdem.

    No to się zdecyduj. Najpierw pisze o awaryjnym zatrzymaniu, co jeśli komputer zatrzyma Ci auto na przejeździe kolejowym, albo na środku skrzyżowania?
    Już teraz komputer potrafi odmówić jazdy z powodu niewłaściwego ciśnienia w oponie (albo w razie awarii tego czujnika).

    Wyobraź sobie sytuację, że musisz jechać na pogotowie, a komputer w samochodzie nie pojedzie bo mu nie pasuje jeden z 1000 parametrów. I co? zmusisz go.
    Teraz masz wyjście możesz zajechać samochód, ale uratujesz komuś życie, albo dzwonić na 112 i modlić się aby ktoś odebrał telefon i żeby karetka była na stanie.

    Nigdy nie kupię samochodu, który będzie za mnie podejmował decyzje.
  • #58
    tzok
    Moderator Samochody
    Robot_ napisał:
    Nigdy nie kupię samochodu, który będzie za mnie podejmował decyzje.
    Nigdy nie mów nigdy... ja bardzo chętnie kupię i wiele innych osób pewnie też.
    Robot_ napisał:
    co jeśli komputer zatrzyma Ci auto na przejeździe kolejowym, albo na środku skrzyżowania?
    Wysiądę z niego i się oddalę na bezpieczną odległość...
  • #59
    koczis_ws
    Poziom 26  
    tzok napisał:
    ... Wysiądę z niego i się oddalę na bezpieczną odległość...


    Jak zdążysz się powypinać z pasów (też obowiązkowe ale to inny temat).