Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nissan myśli o całkowicie bezwypadkowym samochodzie

panlis2010 17 Paź 2012 20:42 6420 58
  • Nissan myśli o całkowicie bezwypadkowym samochodzieDotychczas to na kierowcach spoczywała największa odpowiedzialność za niedoprowadzenie do wypadku z udziałem ich pojazdu. Ten stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez jakiś czas, dopóki pałeczki na drogach nie przejmą pojazdy autonomiczne. Już teraz jednak koncern Nissan myśli nad koncepcją samochodu, który byłby całkowicie odporny na wypadki i w razie potrzeby reagował, gdy kierowca chwilowo straci kontrolę nad pojazdem, zaśnie lub jego uwaga będzie odwrócona od sytuacji na drodze (np. przez telefon lub pasażera).

    Wzniosły cel, jaki postawił sobie ten japoński koncern motoryzacyjny, zakłada m.in. kierownicę, która pozostaje w stałej pozycji niezależnie od wstrząsów wywołanych nierównościami na drodze oraz system obliczający szereg czynników przed wykonaniem skrętu, aby wykluczyć możliwość uderzenia w przechodnia wychodzącego nagle zza rogu prosto pod maskę samochodu.

    Kierownica nowej generacji wejdzie w skład wyposażenia już za rok przy okazji premiery nowego Nissana Infiniti, skierowanego do zamożniejszych klientów. Będzie w niej zastosowany system kontroli kołami za pomocą impulsów elektronicznych zamiast rozwiązań mechanicznych. Tym samym zbliży się do elektronicznego układu sztucznej stateczności i sterowania stosowanego w samolotach.

    Inne usprawnienia dla aut, czyniące je bardziej odpornymi na wypadki, Nissan planuje wprowadzić dla masowego klienta w przeciągu najbliższych pięciu lat.


    Źródło: Link

  • Sklep HeluKabel
  • #2 17 Paź 2012 21:09
    vodiczka
    Poziom 43  

    panlis2010 napisał:
    oraz system obliczający szereg czynników przed wykonaniem skrętu, aby wykluczyć możliwość uderzenia w przechodnia wychodzącego nagle zza rogu prosto pod maskę samochodu.

    Idealny system dla bogatych naćpanych/napitych idiotów.
    panlis2010 napisał:
    Już teraz jednak koncern Nissan myśli nad koncepcją samochodu, który byłby całkowicie odporny na wypadki

    Ciekawe co zrobi taki samochód jak znajdzie się naprzeciw tira z przyczepą zjeżdżającego nagle na lewy pas ruchu, odfrunie? :D

  • #3 17 Paź 2012 21:32
    badworm
    Poziom 18  

    panlis2010 napisał:
    Wzniosły cel, jaki postawił sobie ten japoński koncern motoryzacyjny, zakłada m.in. kierownicę, która pozostaje w stałej pozycji niezależnie od wstrząsów wywołanych nierównościami na drodze oraz system obliczający szereg czynników przed wykonaniem skrętu, aby wykluczyć możliwość uderzenia w przechodnia wychodzącego nagle zza rogu prosto pod maskę samochodu.

    Cudów nie ma, samochód to nie taczka i się w miejscu nie zatrzyma a ominąć też nie zawsze się da z braku miejsca. Cytując klasyka: praw fizyki Pan nie zmienisz i nie bądź Pan głąb.

  • Sklep HeluKabel
  • #4 18 Paź 2012 00:47
    1010011010
    Poziom 32  

    Hmm...
    "kierownicę, która pozostaje w stałej pozycji niezależnie od wstrząsów wywołanych nierównościami na drodze"
    To co to za frajda z jazdy jak kierownica nie wyrywa nam się z rąk przy szybkim ruszaniu, nie prostuje gdy przyśpieszamy itp? Nie chcę aby jazda samochodem wyglądała jak na konsoli :)

    Po za tym będzie mniej mechaników, teraz osoba losowa kończy szkołę "mechaniczną" nic nie robiąc przez 4 lata i młotkiem naprawi auto (nauczy się w trakcie). A z nimi to będzie ciężko, pewnie jeszcze będą dodatkowe zabezpieczenia aby mógł naprawić tylko autoryzowany serwis...

  • #5 18 Paź 2012 02:10
    sundayman
    Poziom 24  

    no bo też to jest bełkot. Właśnie dla tych bogatych naćpanych. Oni i tak nie zrozumieją. A pójdą i kupią.

  • #6 18 Paź 2012 10:17
    Sas_AS
    Poziom 15  

    Mnie to dosłownie przeraża.
    Doskonale rozumiem szereg rozwiązań i dodatkowych układów elektronicznych poprawiających bezpieczeństwo (głównie wynikające z ograniczeń mechanicznych), które wspomagają kierowcę w sprawnym prowadzeniu pojazdu.
    Zupełnie nie rozumiem tendencji tworzenia samochodów dla ludzi, którzy nie powinni wsiadać wogóle za kółko ponieważ nie myślą o tym co się dzieje na drodze.
    Może mnie fantazja ponosi, ale widzę dwie sytuacje:
    Za kółkiem doświadczonego kierowcę, który wchodzi w zakręt 70-80 km/h za nim jedzie tir na zderzaku z 28t na pace i nagle wyskakuje mu pod koła kotek. Autonomiczny samochód zablokuje kierownice, system kontroli trakcji wyrówna tor prowadzenia pojazdu po łuku, samochód depnie po hamulcach mało gałki z oczu nie wyskoczą..... a kierowca będzie deptał gaz pomiędzy drzewem a tirem. Normalnie człowiek poświęciłby zwierzaka ratując siebie, a tu samochód pomyślał za niego. Komputer nie jest w stanie sam podejmować takich decyzji i decydować co ma się dziać na drodze - przecież to absurd.
    Za kółkiem świeżo upieczony kierowca, który pędzi 150 km/h po przejezdnej autostradzie i odbiera telefon albo klepie sms'a.... przecież ten cud techniki sam się prowadzi, przyhamuje, zmieści się w pasach to po co się skupiać na drodze, można pogapić się bezkarnie w telefon. Wystarczy jeden dres w e36 zajeżdżający drogę na grubość karty kredytowej i mamy karambol. Pal to licho z tym "idiotą" w inteligentnym samochodzie, niech go kawałek peceta zabije, byle inni byli cali.
    Tak czy siak nie chciałbym jechać za takim pojazdem ze świadomością, że bardziej komputer prowadzi to auto niż sam kierowca, zachwycający się niewyczuwalną kierownicą (co to za baran wymyślił, chyba już dzieci pokolenia ps i xbox zaczęły robić samochody).

  • #7 18 Paź 2012 10:35
    vodiczka
    Poziom 43  

    1010011010 napisał:
    Po za tym będzie mniej mechaników, teraz osoba losowa kończy szkołę "mechaniczną" nic nie robiąc przez 4 lata i młotkiem naprawi auto (nauczy się w trakcie).

    Czyżbyś został zahibernowany w czasach Syrenki i Mercabeczki? Taki co 4 lata nic nierobił niewiele w trakcie się nie nauczy bo już nauczył się nicnierobienia.
    Lata samochodów odpornych na naprawę młotkiem minęły.

  • #8 18 Paź 2012 11:50
    basstec
    Poziom 34  

    vodiczka napisał:
    Lata samochodów odpornych na naprawę młotkiem minęły.

    A kowali wciąż nie brakuje :(

  • #9 18 Paź 2012 11:54
    vodiczka
    Poziom 43  

    Szrotowców też nie, kolega kupił Golfa za 1200 PLN i prawie co miesiąc biegał do kowala. Po dwóch latach spasował i nabył Corsę za 7500 PLN.

  • #10 18 Paź 2012 11:59
    koczis_ws
    Poziom 25  

    1010011010 napisał:
    Hmm...
    "kierownicę, która pozostaje w stałej pozycji niezależnie od wstrząsów wywołanych nierównościami na drodze"
    To co to za frajda z jazdy jak kierownica nie wyrywa nam się z rąk przy szybkim ruszaniu, nie prostuje gdy przyśpieszamy itp? Nie chcę aby jazda samochodem wyglądała jak na konsoli :)
    ...

    Przecież w dobrych kierownicach do grania specjalnie się dorabia szarpanie kierownicą. Chyba, że chodzi o zamianę prawdziwej rzeczywistości z wirtualną (MATRIX ?)

  • #11 18 Paź 2012 14:23
    cefaloid
    Poziom 30  

    vodiczka napisał:
    Idealny system dla bogatych naćpanych/napitych idiotów.


    sundayman napisał:
    no bo też to jest bełkot. Właśnie dla tych bogatych naćpanych. Oni i tak nie zrozumieją. A pójdą i kupią.


    Może dla naćpanych idiotów, a może dla mamy niejednego z Was.
    Wiadomo, że takie systemy nie są dla mistrzów kierownicy tylko dla kierowców który spanikują zamiast zareagować. Dla wielu z Was jest to "Idealny system dla bogatych naćpanych/napitych idiotów. ", ale nie obrażając innych sformułuje to inaczej: wierzę że Wam nie byłby do niczego potrzebny, ale wielu ludziom uratuje tyłek. Bo są też ludzie, którym prowadzenie idzie słabo, albo po prostu w krytycznej sytuacji sparalizowani strachem nie reagują. I takim ludziom ten system mógłby pomóc.

    Przykład, gdzie ktoś zwyczajnie w świecie spanikował:

    Link


    Dobrze mówić dopóki samemu sie nie ma takiej sytuacji, a jak powiedziałem mama niejednego z nas mogła by pojechać tak samo - a czy jest naćpaną idiotką?
    Ba, niejeden z nas by mógł się zagapić albo mieć gorszy dzień i BUM.

    Sas_AS napisał:
    Komputer nie jest w stanie sam podejmować takich decyzji i decydować co ma się dziać na drodze - przecież to absurd.

    A ja Ci opowiem moją własną historię. Na szczycie wzniesienia moim oczom ukazał się taki oto malowniczy widok. W przeciwnym kierunku jedzie cięzarówka a jakiś świr wyprzeda ją moim pasem.
    Miałem do wyboru:
    - walnąć czołówkę
    - spróbować go ominąć poboczem, i ew zaliczyć rów, ale miękko

    Wybrałem opcję 2. Chociaż wybralem to złe slowo. To był odruch. Koła dość mocno złapały pobocze ale ESP czyli ten głupi komputer co to nie jest w stanie sam podejmować takich decyzji zareagował i wyprowadził auto z dość mocnego poślizgu, wróciłem na szosę.
    Nie ma fizycznej mozliwości abym wtedy wyprowadził auto z poślizgu bez ESP. Po prostu ja tego nie widzę. A ten świr mimo że odbił nieco mniej to wydachował aż miło. Dobrze że był to nowoczesny firmowy samochód. Od tego czasu chcę mieć ESP w prywatnym samochodzie.

  • #12 18 Paź 2012 15:45
    Sas_AS
    Poziom 15  

    cefaloid napisał:

    A ja Ci opowiem moją własną historię.... ....ESP w prywatnym samochodzie.


    Każdy ma jakąś swoją historię. Gdybyś przeczytał moje pierwsze zdanie (albo całość) to nie wyrwał byś jednego zdania z całego kontekstu. ABS, BAS, ESP, TCS i jeszcze kilka magicznych skrótów poprawiają bezpieczeństwo a ja sam obecnie posiadam auto które jest naćpane tego tupu gadżetami co sobie cenię. Wyłącznie elektroniczne sterowanie kierunkiem jazdy (jak w pojazdach autonomicznych) lub chwilowym przejęciem "kierownicy" przez komputer to czysty absurd. Stuknie Cie ktoś z boku, wywali ładunek na klemie i se możesz kręcić do bólu pędząc na czołówkę z tirem. Pewnie przesadzam bo jakoś by to rozwiązali mimo to nie oddam w życiu kierownicy w "łapki" przerośniętego peceta. Najpierw pomyśl co by było, gdyby w Twojej sytuacji ten pecet zaczął gwałtownie hamować trzymając prosty tor jazdy wbrew Twej woli.

    Co do historii to skasowałem jedną bryczkę, która właściwie to nic z w/w nie miała. Sytuacja bardzo podobna tylko, ja jadąc po oblodzonej drodze gdzie były wyjeżdżone trzy paski na koła mijałem się z człowiekiem, który nie zamierzał zwolnić ani zjechać ze środka drogi. W takiej sytuacji też masz czołówkę (ja około 50-60 km/h on około 70-80 km/h) bądź zwiedzanie rowu w puszystym śniegu. Wybrałem opcje drugą, ale w między czasie zaczynał się mostek przepływowy (długi około 3-4 m) między lewym a prawym rowem, który zatrzymał się na wale silnika (a nawet go złamał, a silnik przesunęło do kabiny, na szczęście nie było to tiko, sc czy inna zabawka i miażdżenie kabiny powstrzymały progi). Auto przeleciało przez mostek i uderzyło bokiem w drzewo a potem osunęło się do rowu. Pośpieszny Pan (pozdrawiam, mam nadzieje że już dawno kwiatki wąchasz od spodu) z przeciwka nawet się nie zatrzymał. Naprawdę 2 tony metalu z żywym towarem rozpędzone do 50 km/h w rękach peceta, który może zadecydować inaczej niż sam kierowca... o zgroza. Po pół roku kupiłem auto wielkie, ciężkie, z kilkoma ptysiami napakowane elektroniką, gdyż kolejny raz nie sądzę abym miał tyle szczęścia.

  • #13 18 Paź 2012 19:08
    vodiczka
    Poziom 43  

    cefaloid napisał:
    Bo są też ludzie, którym prowadzenie idzie słabo, albo po prostu w krytycznej sytuacji sparalizowani strachem nie reagują.

    Może zatem powinni jeździć taksówkami albo komunikacją zbiorową? Zresztą gdyby tylko o nich chodziło przyznałbym Ci rację ale są również tacy, którzy uważają że instalowane systemy zwalniają ich z myślenia np. sądzą że mając ABS zatrzymają samochód "w miejscu" :D :cry:

  • #14 18 Paź 2012 20:26
    TooMeeK
    Poziom 21  

    Szczerze, to.. uważam, że każdy powinien mieć przynajmniej jedno auto (pierwsze) bez poduszek, bez ABSu i ESP, bez jakichkolwiek systemów wspomagania.
    Bo dopiero jazda czymś takim np. po pierwszym śniegu na letnich (jeszcze) oponach uczy rozwagi na drodze.
    Zapewne niewiele osób też wie, że w ciężarówce wszystko widać inaczej, inaczej zachowuje się obładowane auto i że jadąc po rondzie cysterną można się wywrócić nawet ledwo się tocząc ;) Żaden system wspomagania, poza logicznym myśleniem tu nie pomoże.

    Rozumiem, że tworzone są systemy wspomagania ok zgadzam się z tym.
    Tylko czy ktoś pomyślał, co się dzieje gdy ktoś prowadzi raz auto z "pakietem zabezpieczeń" a raz bez? A jak zapomni, że ABS tu nie ma? Tak z przyzwyczajenia..
    To ma też efekt psychologiczny. Słyszymy: automatyczny system hamowania w nagłych sytuacjach.. nie wiem jak Wy, ale ja to odbieram jako "nawet jak się zagapisz auto zahamuje za Ciebie". Można by zadać durne pytanie: Jak klocki się skończą, to też zahamuje? :D I ja mam za to dopłacać :D

    To tak samo jak GPS. Zawsze go "podejrzewam", że może mnie wyprowadzić w pole. Kiedyś jeździło się tylko na mapach i zawsze trafiało do celu..

  • #15 19 Paź 2012 00:10
    cefaloid
    Poziom 30  

    vodiczka napisał:
    cefaloid napisał:
    Bo są też ludzie, którym prowadzenie idzie słabo, albo po prostu w krytycznej sytuacji sparalizowani strachem nie reagują.

    Może zatem powinni jeździć taksówkami albo komunikacją zbiorową?

    Egzamin takich odsiewa - Ci który go zdali posiadają minimum potrzebnych możliwości i ja bym ich nie wysyłał do autobusu, każdy z nas się uczył jeżdzić i kiedyś był leszczem. To nie tacy słabsi kierowcy powodują najwięcej wypadków. Najwięcej wypadków powodują maczo i "miszcze kierownicy". Tacy którzy pierwsze co by zrobili to wymontowali z auta tego typu systemy jak omawiany w tym wątku.

    Na pewno masz rację, że zawsze znajdą się tacy którym się wydaje że instalowane systemy zwalniają ich z myślenia - ale tacy zawsze będą niebezpieczni tak samo jak kierowcy-maczo i "miszcze kierownicy". Nic na to nie poradzimy.

    vodiczka napisał:
    sądzą że mając ABS zatrzymają samochód "w miejscu" :D :cry:
    To też jest dla mnie ciekawe - skąd w społeczeństwie uknuło się powszechne przekonanie że ABS ma za zadanie skrócić drogę hamowania? Ten system nigdy do tego nie służył. Celem ABS-u nie jest skracanie drogi hamowania (ona może się nawet nieco wydłużyć), ale zapewnienie sterowalności auta.

  • #16 19 Paź 2012 08:14
    revolt
    Poziom 34  

    TooMeeK napisał:
    Szczerze, to.. uważam, że każdy powinien mieć przynajmniej jedno auto (pierwsze) bez poduszek, bez ABSu i ESP, bez jakichkolwiek systemów wspomagania.

    Od razu bez pasów bezpieczeństwa bo kiedyś nie było. Jak bez wspomagania to od razu rozrusznik wyrzućmy. Razem z amortyzatorami.

  • #17 19 Paź 2012 08:38
    Grzegorz_madera
    Poziom 31  

    Sas_AS napisał:
    ja jadąc po oblodzonej drodze
    Sas_AS napisał:
    około 50-60 km/h on około 70-80 km/h
    Jeszcze się dziwisz, że stało się to co się stało? I zwalasz winę na tamtego? Obaj jechaliście za szybko i tylko prędkość była przyczyną. Pracowałem kiedyś w firmie leśnej jako operator harvestera. Jeździłem do roboty 200 km dziennie tylko po oblodzonych drogach (wiadomo, najwięcej pracy w zimie) auto bez żadnych wynalazków typu ABS, ESP itp. Miałem tysiące takich sytuacji jak Ty i zawsze uratowała mnie niska prędkość. Jak jedziesz wolniej to masz więcej czasu na decyzję i zawsze można wyjść cało. A teraz jak będą takie systemy, to ludzie będą jeździć jeszcze szybciej, bo "komputer" za nich pomyśli.
    cefaloid napisał:
    To też jest dla mnie ciekawe - skąd w społeczeństwie uknuło się powszechne przekonanie że ABS ma za zadanie skrócić drogę hamowania? Ten system nigdy do tego nie służył. Celem ABS-u nie jest skracanie drogi hamowania (ona może się nawet nieco wydłużyć), ale zapewnienie sterowalności auta.
    To jest tak jak z oponami zimowymi. Jak pracowałem w serwisie i ludzie przyjeżdżali na wymianę opon to słyszałem teksty: zapowiadają gołoledź, ale teraz będę miał zimówki to mogę jechać. Po wytłumaczeniu, że te opony nic nie dają na oblodzonej jezdni było wielkie zdziwienie.

  • #18 19 Paź 2012 09:07
    tzok
    Moderator Samochody

    W samolotach, również, a może nawet zwłaszcza bojowych, od dawna stosuje się systemy sterowania pośredniego (fly by wire), gdzie pilot tylko informuje komputer co chciałby zrobić, a komputer podejmuje decyzję jak to zrobić by było bezpieczne (nie dopuści do manewru który spowodowałby utratę siły nośnej czy naraził płatowiec/pilota na zagrażające mu przeciążenie) i skuteczne. Komputer jest w stanie analizować i obsługiwać równolegle o wiele więcej rzeczy niż człowiek - np. ABS - potrafi monitorować uślizg każdego z kół niezależnie i niezależnie kontrolować siłę hamowania na każdym z nich. Komputer może mieć szereg czujników analizujących drogę przed samochodem, m. in. radar krótkiego zasięgu - on zauważy traktor jadący w kierunku drogi zza drzew - kierowca nie ma szans. Zapewniam też że komputer odróżni kota od pieszego czy TIRa i podejmie słuszną decyzję. Komputer nie spanikuje ani nie będzie się zastanawiał, często zareaguje zanim człowiek w ogóle zauważy zagrożenie. Zawsze zachowa się przewidywalnie.

    Takie auta na pewno się pojawią, a największym problemem będzie "faza przejściowa", kiedy po drogach będą się poruszały takie autonomiczne lub półautonomiczne samochody oraz pozbawione takich systemów.

    P.S.
    Temat tego wątku nie jest zbyt szczęśliwy - na naszych giełdach i w komisach są przecież same bezwypadkowe samochody ;)

  • #19 19 Paź 2012 10:01
    basstec
    Poziom 34  

    tzok napisał:
    np. ABS - potrafi monitorować uślizg każdego z kół niezależnie i niezależnie kontrolować siłę hamowania na każdym z nich

    Zwykły ABS nie, jeżeli ślizga się jedno koło to automatyka "puszcza" hamulec na wszystkich, do tego co mówiłeś jest potrzebny ABS z EBD czyli rozdzielaniem siły hamowania na poszczególne koła.

    tzok napisał:
    Komputer nie spanikuje ani nie będzie się zastanawiał, często zareaguje zanim człowiek w ogóle zauważy zagrożenie. Zawsze zachowa się przewidywalnie.

    Jeżeli człowiek może popełnić błąd kierując to może też popełnić błąd robiąc system, dla przykładu prezentacji pewnego systemu volvo.

    Przytoczę również przykład z życia mojego i awarii czujnika ABS a konkretnie uszkodzenie przewodu czujnika. ABS nie wyłączał się tylko głupiał i przy hamowaniu wykrywał poślizg i przestawał hamować! Walisz w pedał a tam tylko czuć pulsowanie prawie bez hamowania, po kilku sekundach (!!!) komputer się zorientował chyba, że coś nie tak i wyłączył system sygnalizując awarię. Żebym hamował awaryjnie gdzie liczą się metry to bym zginął albo zabił kogoś.

  • #20 19 Paź 2012 10:34
    koczis_ws
    Poziom 25  

    Komputer jak ktoś powiedział to "szybki idiota". Niestety pozbawiony inteligencji nigdy nie prześcignie programisty (oczywiście nie w szybkości).

  • #21 19 Paź 2012 10:56
    vodiczka
    Poziom 43  

    tzok napisał:
    Komputer nie spanikuje ani nie będzie się zastanawiał, często zareaguje zanim człowiek w ogóle zauważy zagrożenie. Zawsze zachowa się przewidywalnie.

    Tylko taki system komputerowy w samolotach kosztuje więcej niż kilka samochodów. Jak zaczną ciąć koszty aby cena samochodu nie była wyższa niż 20-30% to z reakcją na Marszałkowskiej w godzinach szczytu może być różnie.
    Gdyby komputery były tak wspaniałe jak mówisz to powinniśmy zrezygnować z kontrolerów lotów. System komputerowy lotniska posadziłby każdy samolot, nie żądał podwyżek, nie strajkował i nie popełniał błędów. Wystarczyłaby komunikacja komkontroler-autopilot lub komendy wydawane pilotowi syntetycznym głosem.

  • #22 19 Paź 2012 13:52
    tzok
    Moderator Samochody

    System jest tym tańszy im bardziej powszechny. System w samolotach był drogi, bo był pionierski i elitarny (przeznaczony dla wąskiego grona odbiorców).

    Każda reakcja, każdy algorytm postępowania takiego systemu może być wcześniej przetestowany i sprawdzony na wszystkie możliwe sposoby.

    Cytat:
    Gdyby komputery były tak wspaniałe jak mówisz to powinniśmy zrezygnować z kontrolerów lotów. System komputerowy lotniska posadziłby każdy samolot, nie żądał podwyżek, nie strajkował i nie popełniał błędów. Wystarczyłaby komunikacja komkontroler-autopilot lub komendy wydawane pilotowi syntetycznym głosem.
    W przypadku samolotów najnowszej generacji tak to właśnie wygląda, ale na lotniskach lądują różne samoloty. Do wypadków dochodzi na ogół gdy kontroler przeoczy lub zlekceważy ostrzeżenia systemu. Rosjanie już w latach 80tych ubiegłego wieku dokonali bezzałogowego i w pełni automatycznego startu i lądowania... promem kosmicznym.

  • #23 19 Paź 2012 14:47
    cefaloid
    Poziom 30  

    vodiczka napisał:
    Gdyby komputery były tak wspaniałe jak mówisz to powinniśmy zrezygnować z kontrolerów lotów. System komputerowy lotniska posadziłby każdy samolot, nie żądał podwyżek, nie strajkował i nie popełniał błędów. Wystarczyłaby komunikacja komkontroler-autopilot lub komendy wydawane pilotowi syntetycznym głosem.

    Tak jak piszesz już teraz dzieje się w fabrykach samochodów.
    Na lotnictwo też przyjdzie czas. Link

  • #24 19 Paź 2012 16:21
    Sas_AS
    Poziom 15  

    Grzegorz_madera napisał:
    Sas_AS napisał:
    ja jadąc po oblodzonej drodze
    Sas_AS napisał:
    około 50-60 km/h on około 70-80 km/h
    Jeszcze się dziwisz, że stało się to co się stało? I zwalasz winę na tamtego? Obaj jechaliście za szybko i tylko prędkość była przyczyną. Pracowałem kiedyś w firmie leśnej jako operator harvestera. Jeździłem do roboty 200 km dziennie tylko po oblodzonych drogach (wiadomo, najwięcej pracy w zimie) auto bez żadnych wynalazków typu ABS, ESP itp. Miałem tysiące takich sytuacji jak Ty i zawsze uratowała mnie niska prędkość. Jak jedziesz wolniej to masz więcej czasu na decyzję i zawsze można wyjść cało. A teraz jak będą takie systemy, to ludzie będą jeździć jeszcze szybciej, bo "komputer" za nich pomyśli.


    A gdzie ja napisałem, że się dziwie (!?) albo, że mam pretensje że nie było w aucie ABS (choć może ten by może pomógł) i innych wynalazków. Po pierwsze to gdyby gość zjechał z drogi tak jak ja to zrobiłem poprostu spokojnie można byłoby się wyminąć tak jak z kilkoma autami wcześniej. Tak, dziś wiem po 10 latach, że jechałem za szybko o dobre 10-15 km/h w tych warunkach. Mimo to gość, który jechał szybciej środkiem drogi na czołówkę ze mną powinien chociażby się zatrzymać i udzielić pierwszej pomocy. Ten debil uznał, że droga jest tylko dla niego. Nie wiem co gość se pomyślał... zanim auto wywinęło przez lewy bok w lusterku widziałem tylko światła stop. Jak już się ocknęliśmy nikogo nie było. Więc... przestań bronić tego debila, bo dobrze wiedział, że spowodował wypadek, a że nie było obcierki to poprostu uciekł. Nie miałem tysięcy sytuacji tak jak Ty, zaledwie kilka, a jak chcesz jechać 20-30 km/h po takiej drodze zapraszam za wschodnią granicę, tam napewno pozwolą tak Ci się toczyć.
    Popieram Cie w jednym, znacznie lepiej dostosowuje prędkość do warunków na drodze. W zimę rzeczywiście czasem między polami się toczę (auto spala wtedy ledwie 9l/100km co ma swoje plusy), a w lato i na drodze która znam na pamięć jeżdżę szybciej, bo obecne auto na to pozwala i nie zamierzam być bezpiecznikiem na drodze. Podobnie jak Ty uważam, że "komputer" nie może myśleć za człowieka, a jedynie go wspomagać czyniąc auto bardziej bezpiecznym ... abs, tcs, bas, esp i inne pożyteczne wynalazki usprawniające auto. Jeszcze trochę lat upłynie zanim kupię sobie słomiany kapelusz i mietka do mycia przed domem w niedzielę.

  • #25 19 Paź 2012 18:13
    gbd.reg
    Poziom 21  

    Najgorszy w tym pomyśle będzie właśnie moment przejściowy, a właściwie nie moment tylko cała wieczność. Czyli czas w którym będą jeździły i samochody bez tych systemów, i z nimi. Z samolotami jest łatwiej, bo jest ich mniej i nie są tak "gęsto" w powietrzu jak auta na drogach. Dodatkowo, mimo większej prędkości, tam jest więcej czasu na reakcję w większości przypadków, bo nie mijasz innych obiektów w odległości kilku metrów, ale z dużo większą. Dodatkowo każdy lot jest planowany, ma wytyczoną trasę i jest synchronizowany z innymi lotami. Z autami się tak nie da...

  • #26 19 Paź 2012 18:21
    1010011010
    Poziom 32  

    gbd.reg Kiedyś na pewno nas to czeka, ale za to nie pierwszych :) Więc zobaczymy błędy innych.
    W ciągu najbliższych 10 lat nie czuję rewolucji na naszych drogach (prędzej pustki przez ceny paliw).

  • #27 19 Paź 2012 19:31
    vodiczka
    Poziom 43  

    tzok napisał:
    W przypadku samolotów najnowszej generacji tak to właśnie wygląda, ale na lotniskach lądują różne samoloty

    Co mają do tego rózne samoloty?
    Napisałem:
    vodiczka napisał:
    ...lub komendy wydawane pilotowi syntetycznym głosem.

    Teoretycznie komputer mógłby nawet rozmawiać z pilotem (po uprzednim rozpoznaniu) w jego ojczystym języku ale....

    gbd.reg napisał:
    Z samolotami jest łatwiej, bo jest ich mniej i nie są tak "gęsto" w powietrzu jak auta na drogach. Dodatkowo, mimo większej prędkości, tam jest więcej czasu na reakcję w większości przypadków, bo nie mijasz innych obiektów w odległości kilku metrów,(raczej poniżej metra - dopisek mój) ale z dużo większą. Dodatkowo każdy lot jest planowany, ma wytyczoną trasę i jest synchronizowany z innymi lotami. Z autami się tak nie da...

  • #28 19 Paź 2012 20:36
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie

    Jak zwykle sami znawcy się wypowiadają, a auta bez kierowców już są i sobie świetnie radzą: http://en.wikipedia.org/wiki/Google_driverless_car
    Google car przejechało o ile się nie mylę 200 tys. mil bez wypadku, a stany Nevada i Kalifornia dopuszczają do ruchu takie pojazdy.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Mała poprawka, 300 tys. mil przejechane i jeden wypadek bo ktoś mu wjechał w tył, kiedy stał na czerwonym :)

  • #29 19 Paź 2012 20:43
    gbd.reg
    Poziom 21  

    ok tmf, to jest jeden samochód, który jest kompletnie bez kierowcy. A wyobraź sobie auto, którym kierujesz sam, ale myśli w krytycznych sytuacjach za Ciebie, czym się to będzie różnić? a no tym, że komputer sam z siebie nie zaszaleje i nie będzie przekraczał znacząco ograniczeń, czy brał zakrętów bokiem (wiem, skrajne myślenie). No i raczej będzie znał zasady ruchu ulicznego i się do nich stosował, a nie np wjeżdżał na skrzyżowanie na późnym żółtym, skręcał w lewo bez kierunku itp. Co się kierowcy zdarzy. W ten sposób komputer wspomagający Twoją jazdę będzie musiał mieć przewidzianych duuuuużo więcej sytuacji niż ten, który sam sobie jeździ.

    Druga rzecz: gdy się pojawi więcej takich aut, będzie więcej zamieszania niż przy jednym. Też mogę Ci wskazać pana Ździcha z Wrocławia, który 40 lat bezwypadkowo jeździ, nawet stłuczki parkingowej nie miał, nikt do niego nigdy też nie miał żadnych ale, że mu drogę zajechał, ale czy to świadczy, że ludzie są nieomylni i jeżdżą super? nie to tylko świadczy że pan Ździchu jest dobrym kierowcą i miał szczęście.

    A najgorsze będą sytuacje, gdy kierowca będzie chciał wyjść z trudnej sytuacji w jeden, a komputer w drugi sposób... tego też nie uświadczy google car.

  • #30 19 Paź 2012 20:53
    tmf
    Moderator Mikrokontrolery Projektowanie

    Proponuję abyś swoje rewelacje wysłał do googla, z pewnością czegoś niedopatrzyli i będą ci wdzięczni za uwagi.
    Akurat komputer może robić te wszystkie szaleństwa o których piszesz o wiele lepiej niż człowiek, bo bierze pod uwagę o wiele więcej danych i szybciej je analizuje. Człowiek, aby sobie uświadomić zmianę sytuacji potrzebuje około 100ms, komputer w tym czasie może przeanalizować tysiące planów i wybrać najlepszy. To człowiek ze względu na wolne przetwarzanie danych musi przewidywać, komputer kierujący pojazdem może po prostu na bieżąco analizować sytuację, mało tego, może tworzyć o wiele precyzyjniejsze scenariusze rozwoju sytuacji i wybierać najlepsze z nich.